Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Zwyczaj glinianych garnków. W poszukiwaniu szczęścia

Ewa Michałowska - Wałkiewicz|Wednesday, May 18, 2011

Wybory
Od dawien dawna na ziemiach polskich obowiązywał zwyczaj zakopywania żywności dla bogów podziemia. Żywność tę zakopywano w specjalnie do tego przeznaczonych glinianych garnkach, przewiązanych czerwoną kokardką. Bogowie podziemia nosili nazwę Tomioków, a składano im sute pokarmy w maju, aby ich udobruchać przed okresem żniw.

Tyle na temat dawnych rytuałów mówi nam historia. Ale zwyczaj składania darów w glinianych naczyniach pozostał w pamięci niejednego Polaka. Z czasem otrzymał on nazwę zwyczaju glinianych garnków, a obowiązywał on do końca dziewiętnastego stulecia.

Do glinianych garnków często wkładano kartki z napisanymi na nich imionami młodych kochanków, po czym zakopywano je pod progiem domostwa ukochanej dziewczyny. Wierzono, że tym sposobem Matka Ziemia dopomoże młodym w zawarciu małżeństwa.

Zwyczaj glinianych garnków, służył także do majowego uzdrawiania chorych ludzi. Często właśnie na kartkach zapisywano nazwę choroby danego człowieka i zakopywano ją wraz z garnkiem do ziemi, by Matka Ziemia dopomogła oddalić od chorego tę patologiczną przypadłość.

Bywało też i tak, że zamiast nazwy choroby w glinianych garnkach zamieszczano nazwisko chorego. Ten rytuał, dopomagał rozstać się z tym światem chorej osobie, która z niecierpliwością oczekiwała na rychłe wyzdrowienie.

W czasach zaborów z tego rytuału korzystali wolnomularze, którzy w magiczny sposób chcieli pozbyć się z terenu drogiej ojczyzny siejących grozę zaborców. Podobno Antoni Lebioda do glinianych garnków wkładał karteczki z nazwiskiem Iwana Paskiewicza, który po latach terroru opuścił nasz kraj. I o dziwo do swojej rosyjskiej rezydencji kazał zabrać z Polski pomnik księcia Józefa Poniatowskiego i nakazał ustawić go tuż obok bramy wjazdowej.

Często też z rytuału glinianych garnków korzystano w okresie II wojny światowej. Wpisywano wtedy nazwiska naszych oprawców, ale historia nie donosi nam, czy rytuał ten przynosił upragniony skutek.

W chwili obecnej wszyscy wiemy, że rytuał ten powinien być całkowicie wyrugowany z życia prawdziwych chrześcijan. Ponieważ w dawnych czasach stanowił on część naszej kultury, dlatego warto jest sobie o nim przypomnieć. Dzisiaj lepiej z każdą prośbą zagłębić się w modlitwie, a nie czerpać przyjemności z magii, która należy do pradawnych czasów pogan.

Ewa Michałowska - Walkiewicz

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Jest Pani nierzastąpiona, bardzo Pania lubię czytac.
Thursday, May 19, 2011 | Michał sobala

•  Warto zachować ten zwyczaj, jak wiele innych. Kolacja Wigilijna, malowanie pisanek,Zielone Świątki, Dzień Wszystkich Świętych - to wszystko to pozostałości po pogańskiej przeszłości (ledwie kilka przykładów), według Pani to "magia z której czerpiemy przyjemność" ? PS: Modlitwa często daje tyle co zakopanie garnka...
Friday, July 22, 2011 | Nieskryty żal..

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493