Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Zobaczyć nieco dalej niż czubek własnego nosa

Andrzej Jamakowski|Wednesday, December 2, 2009

Wybory
Po długim oczekiwaniu prezydent Barack Obama przedstawił w końcu nową strategię w Afganistanie. Dobre przemówienie wygłoszone w West Pont dla 30 tysięcy amerykańskich rodzin oznaczać będzie trudne pożegnanie. Do Afganistanu pojadą nowe oddziały i wcale nie byłbym taki pewien, czy do domu wrócą w obiecanym przez prezydenta terminie.

Prezydent jednocześnie sformułował nowe cele misji NATO w tym kraju. Obama już nie mówił o budowie demokracji, czy nowoczesnego państwa. Obecnie operacja ma cele czysto militarne. Chodzi o pokonanie talibów i Al-Kaidy. Dodatkowe siły wyślą także sojusznicy, choć wojna w Afganistanie to przede wszystkim operacja amerykańska i brytyjska, gdyż na wojskach z tych krajów spada ciężar prowadzenia operacji militarnych. Większość sił sojuszniczych przebywa w stosunkowo spokojnych prowincjach. Akurat nie dotyczy to Polaków, ale nie zmienia to ogólnego wizerunku. Europa generalnie to dzisiaj militarny karzeł zdany na amerykański parasol bezpieczeństwa.


  Prezydent przypomniał, że operacja NATO prowadzona jest w oparciu o artykuł 5 Sojuszu, zakładający solidarność w przypadku ataku na jednego z sygnotariuszy. Ameryka zaatakowana została 11 września 2001 roku z terytorium Afganistanu. To w tym kraju, gdzie nie ma ani jednej linii kolejowej, gdzie rządzący talibowie cofnęli kraj do czasów starożytnych operowały bazy szkoleniowe Usamy ibn Ladena. To stamtąd wyjeżdżali w świat bojownicy mający na celu zamienienie świata w religijny kalifat nawiedzonych fundamentalistów. Operacja NATO przetrąciła im kark, ale jeszcze nie zlikwidowała. Dlatego konieczne jest wsparcie i dalsza walka. Po zamachach 11 września zwolennicy światowego kalifatu atakowali jeszcze wielokrotnie w Europie. Działania służb specjalnych uniemożliwyły im urządzenie apokalipsy nad Oceanem Indyjskim. Udało się zapobiec innym atakom. Al-Kaida jednak nie zrezygnowała. Wystarczy tylko posłuchać tak zwanych „islamskich intelektualistów” rozprawiających w Kwecie o tym jak pokonać Zachód. Inne dyskusje się tam bowiem nie toczą. Cały wysiłek skierowany jest tam na to, aby przygotować kolejne pokolenia morderców siejących w wolnym świecie śmierć i strach. Dlatego zgadzam się z decyzją prezydenta i marzę o tym, aby wzmocnienie okazało się wystarczające. Wiem bowiem, że jeżeli my nie przyjdziemy do tych szaleńców i nie umożliwimy im szybkiego spotkania z Allahem, to oni przyjdą do nas.

  Ameryka niechętnie podchodzi do eskalacji działań wojennych, jednak nikt z liczących się polityków nie skrytykował decyzji prezydenta. Panuje bowiem zgoda, że w Afganistanie przegrać nie można. Najwyraźniej nie ma co do tego zgody wśród Europejczyków, a także w Polsce gdzie decyzja rządu o wysłaniu dodatkowych 600 żołnierzy, a więc udzielenia sojusznikowi symbolicznego wsparcia wywołała krytykę wśród niektórych komentatorów i polityków. I pomyśleć, że dzieje się w to w kraju, gdzie latami dyskutowano o zdradzie sojuszników, o niewypełnieniu zobowiązań, pozostawieniu Polaków samym sobie. Dzieje się to w kraju, gdzie w powszechnej świadomości funkcjonował ten mit. Dzisiaj, gdy wół zapomniał jak cielęciem był, mówienie że jest to uleganie sojusznikowi, tak po prawdzie jedynemu, który gwarantuje Polsce bezpieczeństwo jest wyjątkowo nieodpowiedzialne. Natomiast tym, którzy twiedzą, że ta wojna to nie ich sprawa życzyć można jedynie spotkania z bojownikami Al-Kaidy. Wówczas jednak za późno będzie na wołanie o sojuszniczą solidarność.



  Ta nieumiejętność spojrzenia dalej niż czubek własnego nosa jest zadziwiająca. To niepokojący egoizm i brak solidarności z Wolnym Światem.

  Premier Donald Tusk ma rację twierdząc, że wysłanie dodatkowych oddziałów do Afganistanu to dobra inwestycja w bezpieczeństwo Polski. To także dobra inwestycja w polską armię, szkoda, że tak nieliczną i ciagle jeszcze źle wyposażoną. Inwestycje w armię to nie są pieniądze wyrzucone w błoto. W błoto wyrzuca się pieniądze w dziesiątkach innych programów, finansując na przykład rozdęte i niezasłużone przywijele emerytalne wielu grup społecznych.

  Afganistan to także nasza sprawa jeżeli chcemy żyć w świecie normalnym, gdzie naszych zachowań nie będą wyznaczali fanatycy obwieszeni bombami. Odnoszę wrażenie, że czasami zapomina się o tym. Taka krótkowzroczność napawa niepokojem.

  Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Premier Tusk jest wybitnym strategiem i polskim patriotą . Jego decyzja jest słuszna i godna naśladowania . To wielki Polak, na miarę prezydenta Kaczyńskiego z którym się on zgadza w każdej decyzji. To dwaj wielcy Polacy na miarę czasu i na miarę XXI wieku , a może nawet XXII wieku, lub jeszcze dalej , może nawet na miarę trzeciego tysiąclecia naszej cywilizacji. To prawdziwy zaszczyt dla nas normalnych zjadaczy chleba patrzeć i podziwiać decyzje tych wielkich Polaków. Cały świat dostrzeże jego wielkość. Serdeczne gratulacje dla sojuszu PiS i PO. Ten ponad partyjny związek był oczekiwany przez wszystkich ludzi na całym swiecie.
Wednesday, December 2, 2009 | Janek

•  Brawo Janek. RECE PRECZ OD AFGANISTANU.
Thursday, December 3, 2009 | jurko

•  Biedny Jarmakowski juz sie pogubil,jeszcze kilka miesiecy temu pisal odwrotnie.W tak mlodym wieku amnezja?
Thursday, December 3, 2009 | junior

•  Tusk. Kaczyński, Kwaśniewski ... to ludzie wielkiej kultury i wielkiej moralności. Chwała maszynistom tej transformacji , która wprowadziła porządek moralny i wysokie wymagania etyczne dla polityków. Decyzje ich są zrozumiałe dla narodu i sprowadzają naród do właściwej mu roli , czyli do poziomu europejskiej hołoty która nic nie rozumie , ale powinna podziwiać tych pomazańców Bożych za ich poświęcenie i trud rządzenia. To wielcy ludzie i należy im się szacunek za ich pracę na rzecz upodlenie własnych poddanych.
Thursday, December 3, 2009 | danka

•  Chyba sobie ludki kpicie. Tusk z Kaczynskim to dwaj wielcy Polacy? Sojusz PiS i PO? Albo ktos chce piane bic, albo nie czytal polskich gazet ostatnio. PiS sie nadaje do Afghanistanu a PO trzeba wyganc wkrtoce po PiS. Potrzeban jest lewica z prawdziwego zdarzenia. Nie postkomunistyczna, ale nowa, zupelnie now lewica z jajem. Tego co nam potrzeba.
Saturday, December 19, 2009 | Krzysiu

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493