Znany autor wieszczy koniec Ameryki
Andrzej Jarmakowski|Thursday, September 22, 2011
W momencie, kiedy bakrutowała sieć księgarni „Borders” na półkach księgarskich ukazała się praca znanego konserwatywnego autora” Marka Steyna pt: „After America, Get Ready for Armageddon”. Mimo zamykania księgarń, co zresztą autor przewiduje w swojej książce, praca zadebiutowała na piątym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa”, a potem szybko pięła się w górę. W Wielkiej Brytanii na półkach księgarskich ukazała się tuż po chuligańskich rozruchach w Londynie, co także spowodowało, że sprzedawała się doskonale. Steyn nie należy bowiem do optymistów i otwarcie pisze, że do tego typu sytuacji dochodzić będzie nie tylko w Londynie, ale także i USA, o ile oczywiście nie ulegnie zmianie kierunek polityki. Warto o tej książce powiedzieć słów kilka, zwłaszcza w dniu, kiedy wiara w lepszą przyszłość na giełdach wyparowywuje, a inwestorzy już w nic nie wierzą.
Mark Steyn uważa, iż w żaden sposób nie należy lekceważyć obecnego poziomu zadłużenia długu publicznego Ameryki. Zresztą będzie on systematycznie rósł, zaś Ameryka nigdy długu tego nie spłaci. Sytuacja będzie się tylko pogarszała, zaś obecnej młodzieży przyjdzie płacić na emerytury pokolenia powojennego wyżu demograficznego. Młodzież po studiach, nie będzie w stanie osiągnąć poziomu życia ich rodziców, napotka ogromne trudności w znalezieniu pracy i dodatkowo obciążona zostanie ogromnymi świadczeniami na rzecz pokolenia, które to badziewie spowodowało. Prowadzić to będzie do licznych konfliktów, które wcale nie muszą przebiegać pokojowo.
Rosnące zadłużenie, powodować będzie, iż coraz większa część budżetu przeznaczona zostanie na obsługę długu, zaś pieniądze te trafiać będą między innymi do wielkiego wierzyciela Ameryki, czyli do Chin. Powstanie paradoksalna sytuacja. Już w 2016 roku odsetki płacone Chinom z tytułu zadłużenia Ameryki osiągną poziom wydatków na utrzymanie Chińskiej Armii Ludowej. Tak więc amerykański podatnik utrzymywać będzie z racji swojego zadłużenia armię Chin. W kolejnych latach koszt spłaty odsetek przekroczy budżety obronne wszystkich największych armii świata.
Można powiedzieć, że utrzymywanie obcych krajów przez USA nie jest niczym nowym. Steyn zwraca uwagę, że przez długie dziesięciolecia Ameryka rozciągała swój parasol atomowy na kraje europejskie. Dzięki temu mogły one oszczędzać na obronie i rozwijać swoje programy socjalne. Amerykański podatnik w gruncie rzeczy finansował rozwinięte państwo opiekuńcze w Niemczech, na które Amerykanów nigdy nie było stać.
Sporo miejsca autor poświęca edukacji. Zwraca uwagę, iż Ameryka traci pozycję lidera w dziedzinie inowacyjności. A przecież w latach czterdziestych, czy szcześćdziesiątych, kiedy posiadała taką pozycję, w USA znacznie mniejszy procent społeczeństwa kończył wyższe uczelnie. Steyn za nonsens uważa dążenie prezydenta Obamy, aby niemal wszyscy kończyli studia. Powszechność wyższego wykszałcenia spowoduje jedynie, że uczelnie masowo produkują internetowych idiotów, a nie ludzi zdolnych do twórczej pracy. Właśnie owa inżynieria społeczna, utożsamiana przez „street workers” w Chicago, to jedna z głównych przyczyn obecnego kryzysu. Ludziom wmawia się bowiem jakie poglądy są pożądane, a jakie szkodliwe. Jako przykład takiego działania na spotkaniach autorskich Steyn wspomina o histerii panującej w trakcie rokowań nad podniesieniem poziomu długu publicznego. Data miała symboliczne znaczenie, a wmówiono opinii publicznej jakby jej przekroczenie miało doprowadzić do końca świata.
Steyn zdecydowanie rozprawia się z działaniami państwa niemal w każdej dziedzinie. Uważa, iż tony rządowych regulacji, rozmaitych idiotycznych przepisów likwidują inicjatywę i twórcze działanie. Przyczynia się to do uciekania biznesu z USA. Jednak jak zaznacza Ameryka nie eksportuje biznesu. Ameryka nie wysyła za granicę swoich fabryk. Ona wysyła za granicę swoją przyszłość! Tak należy patrzeć na owo zjawisko.
Sporo dostaje się politykom wszystkich opcji. Analizując budżetowe oszczędności Steyn wskazuje na propagandowy ich charakter. Przecież, tak szumnie reklamowane przez republikanów oszczędności budżetowe na rok 2011 to w sumie 35 godzin pożyczkowych potrzeb państwa. To kpina z ludzi! A jeśli za wiarygone przyjąć wyliczenia kongresowego Biura Obrachunkowego, to zaledwie 5 godzin i 20 minut. Nie jest więc dobrze i tylko radykalna zmiana polityki może odwrócić ten kurs. Jeżeli to nie nastąpi czeka nas Armageddon, zaś USA mogą się rozpaść na poszczególne wrogie sobie stany, a potem zostać podbite na przykład przez Chińczyków. To punura wizja. Warto zapoznać się z tą książką i pomyśleć, czy aby w wielu sprawach autor nie ma racji.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Nie trzeba być wieszczem ani jasnowidzem aby powiedzieć, że USA i zatkanej Europie potrzebna jest III wojna światowa. Bo przecież tak I wojna światowa, która pomogła USA wyjść z izolacji i zacząć wkraczać na rynki europejskie jak i, tym bardziej, II wojna światowa, pozwoliła USA stać się wielkim mocarstwem. Wojny światowej nie da się uniknąć. Trzeba tylko wymyślić powód który ją rozpocznie...A jak wiadomo, "kiedy się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie"....
Thursday, September 22, 2011 | Janusz John Sztyber
• APOKALIPSA ŚW.JANA ROZDZIAŁ 18
Saturday, October 8, 2011 | ARKADIUSZ