
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Zginął Arkadiusz Rybicki – człowiek, który napisał na dykcie 21 postulatów
Andrzej Jarmakowski|Thursday, April 22, 2010
Jeszcze dzisiaj nie dociera do mnie, że nie ma Go już wśród nas. Warto o nim wspomnieć nie tylko dlatego, że był to człowiek wielkiego serca i wielkiej dobroci. Rybicki był uczestnikiem najważniejszych wydarzeń w najnowszej polskiej historii. To on podczas Sierpniowego strajku napisał na dykcie słynnych 21 postulatów, które UNESCO w 2003 roku zaliczył do kulturowego dziedzictwa ludzkości.
Jakaś tragiczna symbolika jest także w miejscu katastrofy. Arkadiusz Rybicki już bowiem jako młody licealista dążył do tego, aby pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej przetrwała, mówił o Katyniu w czasach, gdy było to zabronione. Dla kogoś kto zobaczył go po raz pierwszy mogło to stanowić zaskoczenie, gdyż w tamtym czasie Aram nosił długie włosy, uwielbiał muzykę zespołu Led Zepplin, wyglądał na hippisa. Wszystko było w tej postaci niezwykłe. Niezwykła była także klasa w I LO w Gdańsku do której chodził, gdzie spotkało się wielu ludzi, którzy postanowili rozpocząć antykomunistyczną działalność. Młodzi licealiści niszczyli partyjne napisy, jedynie wówczas słuszne hasła. Milicja na tę grupę graficiarzy organizowała w mieście obławy, ale młodzież jakoś nie wpadła. Nie udało się ich złapać.
Zachowanie milicji w Grudniu 1970 roku nie zaskoczyła uczniów III klasy LO. 12 grudnia 1970 roku rząd Józefa Cyrankiewicza ogłosiła podwyżki cen żywności. Miał to być początek reformowania socjalistycznej gospodarki. 14 grudnia zastrajkowała Stocznia im. Lenina w Gdańsku. Robotnicy wyszli ze stoczni i ruszyli w kierunku dzielnicy Wrzeszcz, gdzie chcieli namówić do udziału w proteście studentów Politechniki Gdńskiej.
Następnego dnia spłonał budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Rybicki uciekł ze szkoły przez okno. We Wrzeszczu przemawiał przez megafon zainstalowany na zdobytej milicyjnej „nysce”. Robotnicy mówili o podwyżkach i pensjach, Rybicki natomiast twierdził, że podwyżki i pensje nie są najważniejsze. Przypomniał, że Polska znajduje się w niewoli ZSRR, który odpowiedzialny jest za Katyń jak i za brak masła. Wielu robotników potraktowała Rybickiego jako prowokatora.
Następnego dnia Aram uczestniczył w zdobywaniu Komitetu Wojewódzkiego. Kule świstały obok niego. Kolejnego dnia jako facet noszący długie włosy został zatrzymany przez milicję. Trochę poturbowano go na komisariacie, stracił okulary.
Polityczne zmiany po grudniu 1970 roku nie wpłynęły na zmiane zachowań. Licealiści nadal malowali hasła i nie wiadomo jak skończyłaby się ta działalność, gdyby nie ważne postacie jakie pojawiły się na drodze licealistów z III F z I LO. Jedną z najważniejszych postaci był dominikanin Ojciec Ludwik Wiśniewski. Wspomnieć także należy o jezuicie z Wrzeszcza ojcu Bronisławie Sroce. Choć duszpasterze niczego nie narzucali, to jednak mieli ogromny wpływ na poniechanie przez grupę używania „rewolucyjnych” metod walki z komuną. W końcu po długich sporach i dyskusjach młodzi ludzie postanowili jednak uczyć się, kończyć studia. Aram potem często z rozbawieniem wspominał, że był przeciwnikiem tej zmiany, wówczas uważał, że najważniejsza jest jednak walka „zbrojna”. W sumie jednak, po nieudanych egzaminach wstepnych na Akademię Sztuk Pięknych wylądował na Uniwersytecie Gdańskim jako student historii. Jak wszyscy pochłaniał książki, dawny długowłosy miłośnik rocka stawał się coraz bardziej dojrzałym człowiekiem.
Był to czas kiedy w Polsce zaczynała powstawać opozycja demokratyczna. Obok Aleksandra Halla, Arkadiusz Rybicki był bez wątpienia jednym z liderów grupy, która w przyszłości utworzyła Ruch Młodej Polski. Zanim to jednak nastąpiło, grupa protestowała przeciwko zmianom w Konstytucji PRL i zapisaniu w niej kierowniczej roli partii. Potem grupa wspomagała robotników szykanowanych po zająciach z czerwca 1976 roku, a od października 1977 roku zaczęła wydawać własne pismo pt: „Bratniak”.
Oprócz tego toczyło się normalne życie. Rybicki już w liceum poznał swoją późniejszą żonę Małgorzatę. Już po ślubie zamieszkali w mieszkaniu w sopockiej dzielnicy Brodwino. Mieszkanie to stanowiło centrum życia opozycyjnego jak i towarzyskiego. Tam też 5 grudnia 1977 roku nastąpiło traumatyczne przeżycie rewizji, kiedy bezpieka złapała przy powielaczu niżej podpisanego i Arama. Na dodatek potem do „kotła” przyszedł jeszcze Olek Hall. Po tym wydarzeniu lepiej zorganizowano druk „bibuły’ i bezpieka nie zanotowała już takiego sukcesu. Życie opozycjonisty po studiach historycznych nie było łatwe. Razem z Aramem pracowaliśmy w parafii Najświetrzego Serca Pana Jeszusa w Gdyni, gdzie proboszczem był ksiądz prałat Hilary Jastak. Z okazji jubileuszu parafii napisaliśmy jej historię, wydaną poza zasięgiem cenzury. Książka zawierała obszerny rozdział dotyczący stosunków państwo – kościół i szykan stosowanych przez władze. Kiedy wybuchł Sierpniowy strajk w Stoczni Gdańskiej im Lenina razem z Aramem poszliśmy pod stocznię. Napisaliśmy w imieniu RMP oświadczenie popierające żądania strajkujących. Oświadczenie odczytano przez megafony, a my znaleźliśmy się w Stoczni. Aram po ustaleniu treści 21 postulatów, jako osoba obdarzona ładnym charakterem pisma w ciągu nocy napisał je na wielkiej dykcie, którą zawieszono przy bramie wejściowej do Stoczni.
W Solidarności kierował Biurem Informacji Prasowej a potem po wprowadzeniu stanu wojennego trafił do więzienia w Strzebielinku. Tam otoczył się masą książek, które połykał w ekspresowym tempie. Mimo tych licznych obowiązków nigdy nie zapominał o swojej rodzinie. Adam Hodyż, współpracujący z opozycją oficer służby bezpieczeństwa wspominał, że na bezpiece gdańskie środowisko opozycyjne zrobiło ogromne wrażenie właśnie z tego powodu. Zazwyczaj ludzie ci spotykali się z marginesem społecznym. Tutaj zaś musieli działać przeciwko ludziom, prowadzącym przykładne życie rodzinne, co najwyżej jak Aram byli wielkimi kibicami piłkarskimi, oczywiście uczuciowo związanych z klubem Lechii Gdańsk.
W wolnej Polsce po 1989 roku Rybicki nie należał do osób, które pchały się na afisz. W latach 1990–1991 pracował jako szef Zespołu Obsługi Politycznej prezydenta RP w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. Odszedł z pracy w Kancelarii po konflikcie z Mieczysławem Wachowskim. Następnie prowadził własną działalność gospodarczą, a potem był dyrektorem kreatywnym w Agencji Filmowej Profilm. Od 1999 do 2001 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedzialnym m.in. za współpracę z zagranicą i integrację europejską. W latach 2002–2005 był dyrektorem Nadbałtyckiego Centrum Kultury oraz Departamentu Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.
W latach 1998–2005 zasiadał w radzie miasta Gdańska. Kierował Nadbałtyckim Centrum Kultury oraz Departamentem Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
W 1991 był współzałożycielem Koalicji Republikańskiej. W latach 1992–1996 był wiceprzewodniczącym Partii Konserwatywnej, a od 1996 do 2000 należał do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Od 2001 działał w Platformie Obywatelskiej, był przewodniczącym PO w Gdańsku. W wyborach parlamentarnych w 2005 został wybrany posłem na Sejm V kadencji z okręgu gdańskiego. W 2007 po raz drugi uzyskał mandat poselski.
Wyjazd do Katynia z pewnością był dla niego bardzo ważny. W końcu prawda o zbrodni, o której mówił do protestujących w Grudniu 1970 roku zwycieżyła. Było to także jego osobiste zwycięstwo. W końcu należał do ludzi, bez odwagi których nigdy nie obalonoby w Polsce totalitaryzmu. Polacy wiele zawdzięczają temu ciepłemu, dobremu człowiekowi, zawsze otwartemu na ludzka krzywdę i potrzeby. To dlatego w Gdańsku był postacią bardzo popularną. Trudno uwierzyć, że już go nie będzie.
Ostatnio Aram był autorem ustawy o IPN. Prowadził w tej sprawie spór z prezesem IPN Januszem Kurtyką, który był przeciwnikiem ustawy napisanej przez Rybickiego. Obaj zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Aram Rybicki byl niezwykle ujmujacym i kulturalnym polskim parlamentarzysta. Byl czlowiekiem wywarzonyn i spokojnym z ktorym rozmowa byla prawdziwa przyjemnoscia.Polska stracila bardzio wartosciowego czlowieka z pieknym zyciorysem.
Wednesday, April 21, 2010 | Piotr Sven Dabrowski
• dziekuje Panie Andzrzeju,ze Pan napisal o A. Rybickim,
Thursday, April 22, 2010 | wielbicielka czytajaca Magazyn Polonia
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

