Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Zdziwienie Mateusza

Maciej Białecki|Friday, September 30, 2011

Wybory
Dziś w Warszawie graffiti można robić wszędzie, nawet na placu przed stacją metra Centrum i na peronie Dworca Centralnego. Najważniejszą częścią graffiti jest tag - bohomaz przedstawiający pseudonim grafficiarza, oznaczającego w ten sposób swój teren - jak dzikie zwierzę moczem. Tag może też zawierać skrót literowy hasła z pogróżką wobec konkurencyjnego gangu lub wobec Systemu. Znaczenie tagu jest zawsze takie samo: ten teren jest mój!

Najczęściej malowanym tagiem w Polsce jest HWDP. Wszyscy wiedzą, co znaczy ten skrót. Dusza każdego grafficiarza rośnie, gdy widzi te cztery litery wymalowane w przejściu podziemnym, na przystanku autobusowym czy świeżo odnowionej ścianie budynku - kolejna ulica została odbita Systemowi. Ale najbardziej cieszy się, gdy widzi graffiti na budynku publicznym, na którym nie dałoby się umieścić żadnego taga nawet w środku nocy. Autor malujący graffiti w biały dzień na budynku publicznym, za zgodą urzędnikareprezentanta Systemu, jest prawdziwym bohaterem. Oszukał System. Na bohomazie, zwanym dla niepoznaki "street art", nie ma co prawda żadnego hasła, ale i tak wszyscy wiedzą, co oznacza rysunek i charakterystyczny krój liter: HWDP.

40 tagów
  Nasz Mateusz zabrał się do dzieła bardzo systematycznie, tak jakby dostał zlecenie z urzędu miasta. Zdobył książki z reprodukcjami graffiti wykonanych przez innych, po czym w specjalnych zeszytach zaczął przygotowywać własne projekty. Zeszytów uzbierało się kilkadziesiąt, gdyż każdy projekt był wielokrotnie powtarzany i doskonalony. Na ścianie nie można popełnić błędu.
  W ciągu pół roku wymalował na bemowskich blokach ponad czterdzieści tagów. Wreszcie było widać, że Bemowo walczy z Systemem, szczególnie że do walki włączył się też bemowski dom kultury, na którego ścianach również pojawiły się graffiti. Oczywiście bez tagów, ale przecież wiadomo, o co chodzi.

Jakież było zdumienie Mateusza, gdy pod koniec czerwca do jego mieszkania wkroczyła policja i zatrzymała go, oskarżając o zniszczenie mienia za 26 tys. zł. Jakiego mienia? Przecież on walczył z Systemem, tak samo jak jego koledzy malujący na innych murach.

W lipcu w Forcie Bema, którego nie potrafi zagospodarować kolejna ekipa samorządowców, otwarto "galerię streetartu". To znaczy, zaproszeni przez urząd grafficiarze zapełnili swoimi malunkami stuletnie wnętrza fortyfikacji. "Fort był zdewastowany, pomazany, więc jeszcze jedna warstwa farby mu nie zaszkodzi" - mówi jeden z nich. Walka z Systemem trwa.  

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493