Zawarto budżetowe porozumienie
AJ|Friday, April 8, 2011
Na Kapitolu w piątek o godzinie 8.45 wieczorem czasu chicagowskiego rozpoczęło się spotkanie republikańskich ustawodawców, podczas którego spiker Izby John Boehner ma poinformować swoich kolegów partyjnych o przebiegu negocjacji dotyczących budżetu. Republikanie zaakceptowali krótkoterminowe porozumienie pozwalające rządowi funkcjonować do czwartku.
Jednocześnie wypracowano porozumienie ramowe dotyczące oszczędności budżetowych w budżecie obowiązującym do 30 września br. Suma oszczędności wynosić będzie od 38 do 39 miliardów dolarów. Detale dotyczące ewentualnego porozumienia nie są obecnie jeszcze znane. Ustawodawcy mieliby więc 6 dni na zawarcie ostatecznego porozumienia budżetowego do końca obecnego roku fiskalnego.
Kontrowersje przez cały dzień wzbudzało finansowanie przez rząd programów planowania rodziny, jednak republikanie twierdzą, że sprawa ta nie jest przedmiote kontrowersji, chodzi zaś o cięcia wydatków. W sumie więc republikanie obetną z obecnego budżetu około 75 miliardów dolarów.
Oczywiście zasadnicza batalia rozegra się o budżet na rok 2012. Wersję Kongresu przygotował szef komisji budżetowej Paul Ryan. Zakłada ona wielkie zmiany w systmie Medicare poprzez stworzenie systemu voucherów na kupno prywatnego ubezpieczenia i wiele innych zmian. O ile teraz chodziło o oszczędności rzędu miliardów, to w kolejnej debacie rozgrywka toczyć będzie się o biliony.
Dodaj komentarz
• Był to rzeczywiście fascynujący politycznie wieczór, zakończony porozumieniem. Prezydent wygłosił bardzo dobre, krótkie przemówienie, dziekując spikerowi izby i senatorowi Reid za zawarcie porozumienia. Reid pozytywnie mowil o swoich przeciwnikach politycznych. Wislani parlamentarzuyści Kaczynski, Niesiołowski, Brudziński i inni mogliby się sporo nauczyć, gdyby zobaczyli jak to wyglądało.
Friday, April 8, 2011 | Wacek
• Sprawa była czysto polityczna - demokraci liczyli na to, że republikanie nie ustąpią i że będzie "shutdown". Wtedy, jak zreszta nadmienia to autor owe finansowanie planowania rodziny stałoby się kampanią wyborczą demokratów (w 2012) wieszającą na stryczku republikanów za obcięcie wydatków na pomoc kobietom - bo owe fundusze w Washinton, DC (planowanie rodziny) są tylko w minimalnym procencie używane do aborcji - organizacja ta pomaga w mamogramach i innych badaniach i na dodatek wcale nie jest to za darmo, bo pacjentki muszą do tego dopłacać. Popołudniem nacisk właśnie "herbacianych" spowodował, że jest jak jest. Czekamy na następne obcięcia aż do zbilansowania budżetu - mam nadzieję, że dożyjemy...
Saturday, April 9, 2011 | AS