Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Żałobny terror

Andrzej Jarmakowski|Tuesday, May 11, 2010

Wybory
W trakcie ostatniej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych ciężko chorowała Madelyn Dunham, babcia Baracka Obamy. Wszyscy, którzy znali historię rodziny tego polityka doskonale wiedzieli jak bliskie więzy łączyły tę wówczas ponad 85-letnią walczącą z rakiem kobietę i kandydata na urząd prezydenta.

Kiedy stan chorej znacznie się pogorszył Obama poleciał na Hawaje, aby jeszcze chociaż jeszcze ostatni raz spotkać się z bliską mu osobą. Bardzo bliską. Obama poleciał na weekend i zaraz potem powrócił na wyborczą trasę. Nawet media zachowały umiar i filmowały przyszłego prezydenta z pewnej oddali. Na tych kilkadziesiąt godzin podarowano Obamie nieco prywatności. To normalne i ludzkie. Politykowi nie przyszło jednak nawet na myśl, aby z powodu rodzinnej tragedii przerywać kampanię i obnosić się z żałobą. Prezydent musiał bowiem opowiadać wyborcom o tym jak wyobraża sobie Amerykę pod swoimi rządami i odpowiadać na dziesiątki pytań dziennikarzy. Przyszły prezydent przeżywał zapewne w sobie dramat związany z odejściem bliskiej osoby. Nie dał jednak niczego poznać po sobie. Właśnie w takich momentach wychodzi siła polityka. W końcu, kiedy zapanuje kryzysowa sytuacja prezydent nie może powiedzieć: - Przepraszam teraz nie mam czasu na sprawy państwowe, właśnie zmarła żona, czy brak bliźniak.

  Pamiętając ten moment znieść nie mogę tego unoszącego się w trakcie obecnej kampanii wyborczej w Polsce żałobnego terroru. Nie mogę zrozumieć Jarosława Kaczyńskiego, który nie chce występować w debatach, który nie odpowiada na pytania dziennikarzy, nie pokazuje się publicznie, a występuje jedynie w zawczasu przygotowanych klipach. Nie mogę pojąć jak to możliwe, że żałoba stała się programem wyborczym, a pozostali kandydaci uważają, że to normalne, że tak być powinno. Jednym słowem ludzie mają głosować, nie na żywych kandydatów, ale na odpowiednio spreparowane w photoshopie plakaty.

  Sytuacja taka powoduje, że kampania wyborcza niczym nie różni się od reklamy majonezu. Fachowcy od marketingu w zaciszu swoich gabinetów dobieraja opakowania do kandydata. Pokażą go w ciepłym wnętrzu na tle fortepianu i czajnika. O nutach także nie zapomną. Tak samo jak majonez pokażą na tle ładnie pokrojonych i ułożonych na zielonej sałacie jajek. Oczywiście, tak po prawdzie wszyscy wiedzą, że w przypadku wyborów chodzi o zmianę wizerunku. I nikogo to nie dziwi, nikt nie powie, że ma w nosie wizerunek, że chciałby poznać poglądy kandydata, chciałby zobaczyć jak zaprezentuje się na tle innych w politycznej debacie.

  Żałobny terror niesie za sobą jeszcze inne niedobre konsekwencje. W praktyce bowiem kampania ogranicza się do tego, że straszą się dwa największe ugrupowania. PiS straszy Polaków tym, że jak przegrają to rządzić będą ci co sprzedawali Polskę, a PO straszy, że jak przegra to wróci IV RP, przy czym PO czyni to jakby bez pary i pomysłu, więc ich kandydat traci w sondażach.

  Ludzie mają więc głosować na strachy, nie zaś na realne programy i polityków opowiadających się za konkretnymi rozwiązaniami. Sądzę, że jak nie zostanie przełamany ów żałobny terror, to nie będzie normalnej kampanii albo będzie ona tak krótka że, wyborcy pozbawieni zostaną poznania jakie realne alternatywy przed nimi stoją. Sytuacja ta dowodzi, że Polska niestety nie jest jeszcze w pełni dojrzałą demokracją i daje się uwieść specom od politycznego marketingu potrafiących zamienić kampanię w reklamę majonezu. To wniosek dość ponury.

  Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Zastanawiam się, czy jednak Ciesielczyk nie miał racji w stosunku do Pana osoby, panie Jarmakowski. Bezpardonowy atak na Kaczyńskiego, Fan-Club Olechowskiego na Progressie, to o czymś mówi. Nie mylę się chyba, że doskonale zna Pan życiorysy Olechowskiego i Komorowskiego, prawda?
Monday, May 10, 2010 | ryś

•  Olechowski to gosc na poziomie . Dajcie sobie spokoj z kolejnym kurduplem Kaczynskim, juz jeden z nich byl u wladzy i pokazal jak sie niszczy kraj.
Tuesday, May 11, 2010 | gorbi

•  Lech Kaczyński umarł. Jego dusza powędrowała do bram nieba, gdzie czekał na niego św. Piotr. Piotr zatrzymuje Lecha i mówi: - Słuchaj, stary. Z kimś takim jak ty nie mamy do czynienia na co dzień, mamy więc specjalną procedurę dla takich przypadków. Szef każe ci spędzić jeden dzień w piekle, i jeden w niebie, żebyś mógł sobie sam wybrać miejsce zamieszkania. Tam, gdzie wybierzesz, spędzisz wieczność. Uśmiechnięty Kaczyński odpowiada: - Ale ja już wybrałem, chce do nieba! Na to Piotr: - Przykro mi, takie są zasady. Więc Lech wsiadł najpierw do windy prowadzącej do piekła. Winda się zatrzymała, drzwi się otwierają. Widok wprawia pasażera w zaskoczenie. Przed nim jest zielone pole golfowe, obok widać pawilon klubowy. Siedzą tam wszyscy jego nieżyjący przyjaciele, rodzina, elegancko ubrani. Na jego widok biegną z otwartymi ramionami i witają go radośnie, a następnie zapraszają na wytrawną kolację z szampanem i kawiorem. Przy kolacji odwiedza ich diabeł, tak samo elegancko ubrany, czysty, ogolony itd. Przynosi im lody. Gdy Lech kończy piąty kieliszek szampana, diabeł mówi: - Śmiało, Leszku, wypij następny. - No, nie wiem czy to wypada... - Spoko, tu jest piekło i wszystko wolno! ** Po 24 godzinach spędzonych w piekle Lech zaczyna się poważnie zastanawiać. "W sumie diabeł to fajny gość, kulturalny, opowiada śmieszne dowcipy. Nie jest tak źle, ale zobaczymy, jak będzie w niebie." Przyszła kolej na wizytę w niebie. Co prawda czysto, ładnie, wokół sami mili ludzie i oczywiście Szef. Lech czuje się troszkę nieswojo, zwłaszcza że zamiast dobrego klubu jest zwyczajna jadłodajnia, nikt nie opowie świńskiego dowcipu ani wulgarnie nie zażartuje. W dodatku wszyscy ciągle powtarzają o "wieczystym pokoju" i generalnie jest miło, ale nieciekawie. Gdy przyszedł czas na wybór, Kaczyński przychodzi do św. Piotra i mówi: - Widzisz, Piotrze... niebo niewątpliwie też ma zalety itd, ale chyba jednak wolałbym pójść do piekła... Piotr oczywiście nie kwestionował wyboru. Nagle Kaczyński poczuł, że traci grunt pod nogami i po krótkim locie twardo wylądował na spalonej, ognistej ziemi. Rozejrzał się wokół i z przerażeniem stwierdził, że piekło już nie jest wspaniałą sielanką. Przed nim była tylko smoła, sadza i unosił się smród palonych zwłok. Ujrzał swoich przyjaciół poddawanych okrutnym torturom, skutych łańcuchami. Nagle poczuł kudłatą, śmierdzącą łapę diabła na swoim garniturze. Przestraszony, spytał: - Kolego diable, a gdzie się podziało pole golfowe, klub i szampan? Czemu nie jest już tak pięknie, jak było tu wczoraj? Na to diabeł z uśmiechem: - Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą. Dziś, synku, zagłosowałeś na nas.
Tuesday, May 11, 2010 | I tak sie skończy

•  Panie Jarmakowski Czytając ten infantylny, anonimowy wpis z dowcipem widzę, że Pana nauki nie poszły w las. To właśnie tak, według Pana ma wyglądać kampania wyborcza: pełna głupawych dowcipów, strachów, diabłów, kłamliwych obietnic...Widzę, że Pan i Pana mocodawcy tęsknicie do czasów, gdy Platforma nie przebierała w środkach, opluwała i obrażała wszystkich naokoło. Przypomnijmy sobie standardy, jakie wprowadziła Platforma za pomocą Niesiołowskiego, Palikota i innych...Wzruszyłaby mnie Pana troska o wyborców, gdyby była ona prawdziwa. Widzimy przecież, co Pan wypisuje, jak bardzo tendencyjne są Pana artykuły. W jednym się z Panem zgodzę: że "Polska (-) daje się uwieść specom od politycznego marketingu potrafiących zamienić kampanię w reklamę majonezu. To wniosek dość ponury." Rzeczywiście, gdy przypomnę sobie metody prowadzenia polityki przez Platformę, to rzeczywiście ogarnia mnie ponury nastój. Ja nawet powiedziałbym, że ohydne metody bezpodstawnych oskarżeń, pomówień, nawet wyzwisk, namawianie młodzieży do zabierania babciom dowodów osobistych, obrażanie ludzi starszych, lekceważenie ich doświadczenia życiowego, uważanie ludzi starszych wręcz za głupców, to jest właśnie ponura wizja, którą mam przed oczami, czytając Pana tekst. Nie daj Boże, aby te ohydne zwyczaje stosowane przez Platformę, weszły na stałe do zasad prowadzenia kampanii wyborczych. Dobitnym przykładem, do czego Pan namawia jest idiotyczny dowcip, zamieszczony przez anonimowego internautę.
Tuesday, May 11, 2010 | Ryszard

•  Ryzard, jestes wyjatkowo tendencyjny. To tak jakby PiS nie odmawial Polakom nie zgadzajacym sie z ciemnogrodem proponowanym przez te partie partiotyzmu i w ogole prawa do zycia. To tak jakby PiS nie jechal na pasku Kosciola i katabasow. To tak jakby PiS nie chcial zamienic panstwa w socjalistyczny folwark z panem Guzikiewiczem i Sniadkiem, to jakby PiS nie chcial w O. Rydzykiem odgrodzic polski murem od swiata, walczyc z Niemcami, Rosjanami, Szwedami i Liwinami o Suwalki. Ilez bylo obrazliwych, klamliwych wypowiedzi ze strony PiS - trudno zliczyc. Jak to w wyboirach bywa mam nadzieje Ryszard, ze przegrasz. I o to tylko chodzi.
Tuesday, May 11, 2010 | Teresa

•  Nikt nie potrafilo tak dzielic ludzi jak Jaroslaw Kaczynski. Oni stoją tam gdzie kiedys stalo ZOMO. Tak Kaczynski obrazal swoich dawnych kolegow z opozycji demokratycznej tylko dlatego, ze dzisiaj odwazyli sie miec swoje poglady i nie podporzadkowali sie wizji swiata wyznawanej przez Kaczynskiego. Oczywiscie Ryszard tego nie dostrzega.
Tuesday, May 11, 2010 | Tomek - 1

•  Debata wkrotce. Presja jest na kaczora, aby przystapil do debaty. Nie bedzie mial wyjscia.
Tuesday, May 11, 2010 | aga i jacek

•  Z wypowiedzi Ryszarda wynika że nie jest on młodym człowiekiem, może juz sie zbliża do emerytury. Jednocześnie "siedzi" w sprawach Polski , czyli pewnie w Polsce trochę żyl i trochę lat przepracował. Może już wypracował na emeryture w Polsce . A ja jestem ciekawy czy Ryszard mieszka w Polsce czy w USA ? Moze w Chicago? To w USa też pracował , też liczy na emeryture. A tu niespodzianka , może mógł miec dwia emerytury , ale będzie mial jedną. Bo Jarosław Kaczyński będąc premierem jedna emeryture Polaka w USA UKRADŁ , a Lech Kaczyński , ta kradzież brata podpisał. Bedzie tylko jedna marna emeryturka , lata pracy w Polsce Ukradł Jarosław Kaczyński. Trzeba dodac że Tusk , tego złodziejstwa popełnionego przez Kaczyńskiego nie chce odkręcić , ale jak słucha wieści z Chicago , gdzie PIS wygrywa w wyborach 5;1 z PO. to trudno mu sie dziwić że nie przykłada sie by naprawić świńskie złodziejstwo popełnione przez Kaczyńskiego. Ja tylko nie potafie sie nadziwić takim ludzią jak Ryszard. Prawdopodobnie sami padli ofiarą złodziejstwa , niegodziwości i krętactwa Kaczyńskich , a dale sa fanatycznymi wyznawami Jarosława Kaczyńskiego. Czy prawdziwe jest przysłowie że głupota ludzka nie zna granic??
Tuesday, May 11, 2010 | John

•  A ja sie natomiast nie moge nadziwic jak niejaki John, bo juz nie Jan przeciez, wiec niejaki John ktory jest bardziej amerykanski niz sam Obama, nie potrafi pisac na temat. Apropos kradziezy, wiec niejaki John sam sobie ukradl lata swojej edukacji w Polsce, bo nauka poszla w las. Dygresje polonistow na jego wypracowaniach "praca nie na temat" poszly w zapomnienie. Ale ad rem. Porownywanie choroby babci Obamy, a choroby matki Kaczynskiego i jego inna osobista tragedia jak smierc brata blizniaka (a tych przeciez laczy szczegolna wiez) jest malo trafne. Zreszta gwoli scislosci Kaczynscy nigdy nie wykorzystywali choroby wlasnej matki w polityce. Pozatym! prawda jest tak, iz niewazne co by zrobil w tym momencie Jaroslaw Kaczynski, byloby przedmiotem krytyki. Nie jestem w Polsce, ale zasiegnelam opinii znajomych o roznych pogladach politycznych i spytalam o odczucia czy JK faktycznie epatuje zaloba po zmarlym bracie. Nic takiego w opinii wielu ludzi nie ma miejsca. Natomiast zapis konstytucyjny jest jaki jest i nie ma zbyt wiele czasu by z zaloby wyjsc i to w momencie kiedy ktos uzna za sluszne. I zawsze sie znajdzie ktos, kto powie ze trwa ona zbyt dlugo lub ze jest wykorzystywana. Gdyby JK nachalnie udzielal sie w kampanii, jestem PEWNA, ze napisanoby ze ledwo zmarl mu brat, a ten pcha sie brutalnie do telewizji. Tak zle i tak niedobrze. Osobiscie, na ile pozwalaja mi moje obserwacje kampanii z dystansu tysiecy kilometrow, nie odnosze wrazenia jakoby JK wykorzystywal zalobe w kampanii wyborczej. I jeszcze jedna kwestia, wiadomo jak wazne sa ostatnie dni, tydzien przed wyborami. Jestem pewna, ze JK jesli do tej pory nie udzielal sie zbytnio w kampanii (to chyba dla jego przeciwnikow wrecz in plus??), zdazy jeszcze pokazac sile swojego zelaznego charakteru, ku niezadowoleniu jego oponentow. Jednym jego twardy charakter moze sie nie podobac, a innym wrecz przeciwnie. Jakkolwiek mozna sie nie zgadzac z jego pogladami politycznymi, nie mozna mu odmowic bycia wytrawnym politykiem. To urodzony gracz i polityk, ktory w zasadzie tej dziedzinie jak i swojemu krajowi poswiecil swoje zycie.
Wednesday, May 12, 2010 | Dotka - Chicago

•  Kaczynski powinen zajac sie wlasnie swoja matka i znalesc sobie kobieta i siedziec w domu, jego kandytatura psuje cale wybory. jakby pis wystawil kogokolwiek innego kandydata to wszystko wygladaloby inaczej a tak to sie wszystko slimaczy i jest poprostu zalosne, kazdy sie boi zrobic jakich ruch, co kto nie powie, niezlaeznie od partii to zawsze zaraz jest to odwolywane do zaloby przez pryzmat jaroslawa. jesli bylby inny kandytat pisu to cala polska wlacznie z rodzina kaczynskich mogla by sie oddac zalobie a wybory lecialby sobie rownolegle obok I Z TYM SIE CHYBA KAZDY ZGODZI, a tak polacy maja tylko wode w glowie bo czyjs osobisty dramat nie powienien , a ma, wplyw na wybory prezydenta i interesy naszego kraju. i tez sie nie moge nadziwic , dotka, ze rozpisalas sie tyle jak sie john czy janek podpisal a ani slowa o emeryturach.. pozdrawiam razowy
Thursday, May 13, 2010 | bochenek chleba

•  Czy to jest prywatna strona p.Jermakowskiego i p.Olechowskiego,takie sie odnosi wrazenie.,Panie Jermakowski Jaroslaw nie przerwal kampanii z powodu zaloby,on jej po prostu jeszcze nie zaczal,ma czas,nie sztuka mowic duzo i sprzedawac sie jak majonez w mediach,Ludzie ,ktorzy co nieco wiedza i mysla itak sie nie nabiora na medialne sztuczki.
Thursday, May 13, 2010 | ANNA

•  To kiedy kaczynski zacznie tę kampanie? Po wyborach?
Thursday, May 13, 2010 | Tomek 1

•  Do Krzysztofa z Opola. Nie wiem, czy JK jest sybaryta, ale to klotnik i kurdupel. I wszyscy o tym wiedza, nawet ci, ktorzy temu publicznie zaprzeczaja. Jasne jest, ze na fali zaloby JK troche zyskal, ale obawiam sie, ze nawet z pomoca czarnych, nie da rady Polsce otwartej, mlodej i tolerancyjnej. Tacy ludzie jak ty po wyborach zejda do kanalow i beda warczec juz pewnie do smierci, ze spisek, manipulacja itd. Czarni beda wam wtorowac i stworzycie partie pokrzywdzonych. I bedziecie dalej placic na rydzyka, bo taki juz wasz los, ze pracujecie na kosciol.
Friday, May 14, 2010 | antyoszolom

•  Do Krzysztofa z Tarnowa. Sluchaj, czlowieku. Ta sprawa juz byla tutaj walkowana i wysmiana nawet przez tych, ktorzy Jarmakowskiego nie lubia. To "tajne" spotkanie z pracownikami konsulatu, o ktorym sie goraczkowo rozpisujesz ukazalo sie w charakterze wywiadu w tygodniku polonijnym, w krorym Jarmakowski wtedy pracowal. Fakt natomiast, ze wsrod rozmowcow byl pracownik konsulatu o pseudonimie RUSH chyba nikogo nie dziwi, gdyz wtedy wlasciwie wszyscy pracownicy jakos wspolpracowali ze sluzbami bezpieczenstwa w Polsce. Ot i cala tajemnica. Moja rada jest taka. Jezeli nie jestes Markiem Ciesielczykiem z Tarnowa, to koniecznie musisz sie z nim skontaktowac. On cie zasili jeszcze lepszymi wiadomosciami, gdyz w temacie agentow i donoszenia, to zawodowiec. Ciesielczyk, jak wiadomo, zostal tutaj wysmiany i wydaje mi sie, ze do Chicago szybko ni eprzyjedzie. I tez kurdupel, tak jak kaczory.
Friday, May 14, 2010 | antyoszolom

•  Jarmakowski odslania twarz na Salonie24. ______________________________________________________
Friday, May 14, 2010 | Emigrant polityczny

•  Skoro jeden z kandydatow nie prowadzi kampanii to chyba konkurncja powinna sie cieszyc. Cynizm autora artykulu jest porazajacy. Widocznie smtek po stracie babci pana Obamy nie byl tak wielki i wystarczylo mu kilka godzin aby uporac sie z ludzkimi uczuciem bolu po stracie bliskiej osoby. Licytowanie kto ile czasu powinnien byc w zalobie jest dyskredytujace. Moze jest na to jakas norma brukselska ktora wyznacza ile i jak powinna wygladac zaloba po smierci matki, a jak po stracie brata. Niech pan redaktor oswieci mieszkancow Chicago. Kultura wymaga aby uszanowac bol innych cierpiacych po stracie bliskich. Nenawisci i paszkwili niektorych komentarzy swiadczy jedynie o ich autorach. Smutne ze ciagle jadem pluja te same osoby tak jakby robiy to na zamowienie. Metody rodem z komuny, kiedy oczerniano i dyskredytowano przeciwnikow politycznych. Ludzie na poziomie rozmawiaja na argumenty nie na inwektywy. W Polsce ludzie krzycza precz z TVN. Polityka manipulacji i matactwa jest odmiana klamstwa i ludzie nie sa naiwni i pamietaja kto i jak ich oszukuje.
Tuesday, May 25, 2010 | Agata

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493