Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Za fanaberie finansistów zapłacą podatnicy

Andrzej Jarmakowski|Sunday, July 12, 2009

Wybory
Podobno zasiadając do pisania nie warto powtarzać prawd dawno odkrytych. Przecież nikt nie zwróci uwagi na banały. Czyżby? Niestety nie sposób uciec od banałów, słuchając polityków  walczących z kryzysem gospodarczym równie dzielnie jak jeszcze nie tak dawno z Saddamem.




Człowiek jako tako orientujący się w mechanizmach rynku, wiedzący, że jak to powiedział Michael Friedeman “Świat jest płaski”, zaś globalna gospodarka stanowi system naczyń połączonych ledwo może wysiedzieć słuchając włodarzy w Polsce, Europie czy Ameryce. Wszyscy bowiem, zwiększając deficyty budżetowe, lub nie, niezależnie od tego jakie wyznają poglądy posiadają dwie cechy wspólne.
Po pierwsze zachowują się tak jakby zjedli wszystkie rozumy i dowodzą, jak to zwykle z politykami bywa, że posiadają tę jedyną słuszą receptę, po zastosowaniu której zapanuje wszelka szcześliwość, a gospodarka ruszy z kopyta. Niestety rację ma Warren Buffet, który w wywiadzie dla CNBC powiedział, iż nie istnieje żadna srebrna kula, po wystrzeleniu której kryzys zostanie pokonany. Nikt nie ma tej jedynej słusznej recepty. Nie wykluczone, że taka jedyna słuszna recepta w ogóle nie istnieje.

Po drugie snując swoje, czesto szkodliwe wizje, politycy jak diabeł wody  święconej boją się otwarcie powiedzieć, że suma sumarum za fanaberie finansistów na Wall Street zapłacą podatnicy. Kara boska nie spadnie na twórców rozmaitych produktów związanych z rynkiem kredytów hipotecznych, których zasad funkcjonowania nie rozumieli nawet ich twórcy. Przesłuchiwany przez Kongres USA szef Banku Rezerw Federalnych Ben Bernanke z rozbrajającą szczerością powiedział ustawodawcom, że nie nie potrafi opisać zasad, według których działały na przykład  tak zwane “mortgage securites”, współodpowiedzialne za spowodowanie kryzysu. Produkty te zaś kupowały jak świat długi r szeroki banki oraz na przykład Rada niewielkiego norweskiego miasteczka lokując swoje kapitały.

Mleko się wylało, dochody spadły i obec nie trwa nerwowe poszukiwanie sposobów zaszycia dziurawych sakiewek. W Ameryce już podniesiono federalny podatek akcyzowy na wyroby tytoniowe i alkohol. Podatki podnoszą poszczególne stany i lokalne samorządy. Tylko czekać jak wzrosną inne podatki federalne. Na korzyść Ameryki przemawia fakt, że przynajmniej eksperci, ale także politycy otwarcie mówią, że podatki pewnie wzrosną. W Europie kilka krajów już podniosło podatek VAT. Od wielu stuleci wiadomo, że kłamstwo ma krótkie nogi.

W Polsce zasygnalizowano możlwość podniesienia podatków (pewnie VAT-u), ale szybko znaleziono inne alternatywne propozycje, jak zysk Narodowego Banku Polskiego, który ma wspomóc budżet. Dochód NBP powstaje w wyniku różnic kursowych. W czasach kiedy rynek reaguje nerwowo, a waluty wschodzących gospodarek szczególnie narażone są na rozmaite ataki spekulacyjne przewidzenie wirtualnego w sumie dochodu NBP graniczy z szarlatanerią. Kilka dni załamania może skutecznie powalić wszelkie wróżbiarskie przewidywania. Nawet zakładając, że NBP metodą ciułacza wygenerrował już, także w poprzednich latach, około 25 miliardów dolarów rezerwy, więc więcej nie musi, trudno przewidzieć, że kryzysowy rok będzie najlepszy w minionym dwudziestoleciu i zysk wyniesie ponad 10 miliardów złotych. Może tyle wyniesie, a może nie. To się dopiero okaże. Do końca roku pozostało jeszcze kilka potężnych zawirowań. W obecnej sytuacji liczenie na dochód NBP to tak jak czekanie na dywidendę z Enronu w ostatnim roku istnienia firmy. No, może przesadzam. Jednak zamki z piasku budowane na plażach nad Bałtykiem mogą okazać się trwalsze od przewidywań wpływów budżetowych projektowanych na takich zasadach. Dobrze będzie jeśli NBP wypracuje zysk i zasili budżet. Cudownie, ale równie dobrze może wyjść na zero, albo jak w piosence będzie mniej niż zero.

Polska jest klasycznym przykładem jak politycy mogą szkodzić. Banałem jest przypomnienie, że kryzys ma charakter światowy, wobec czego z opóźnieniem dotyka także Polski. Co więcej, biorąc pod uwagę owe opóźnienie, najgorsze jeszcze przed Polską. i to nie jest czarnowidztwo, tylko realizm. Oczywiście to nie wina obecnego rządu Donalda Tuska, który do tej pory radził sobie całkiem przyzwoicie. Polska nie jest w najgorszej sytuacji miedzy innymi dlatego, że nie posłuchano propozycji PiS z czasu ostatniej debaty budżetowej.  Szkoda, że zmarnowane zostały dwa lata kiedy rządził PiS i zrobiono tak mało w sprawie wstąpienia do strefy euro.
Jednak Polskę czekają ogromne kłopoty finansowe z powodu na przykład wypłat emerytur i rent. Na emerytury przechodzić będą roczniki powojennego wyżu, a pracować roczniki niżu. Niezbędna okaże się gruntowna reforma systemu finansów publicznych. Już w tej chwili ZUS to “mniej niż zero” I firma na pokrycie braków zaciąga komercyjne kredyty.

Jak zaś będzie w trakcie batalii przeciwko kryzysowi łatwo przewidzieć.  Być może rząd przygotuje rozsądną propozycję. Grwarantuje, że  w ramach walki z PO zawetuje ją prezydent, a lewica w rzekomym interesie ubogich i pokrzywdzonych podtrzyma weto powodując, że biednisi  staną się jeszcze biedniejsi. Widząc jak kraj sobie nie radzi instytucje ratingowie obniżą notowania Polski i finansowanie długu stanie się znacznie kosztowaniejsze, jeśli w ogóle będzie możliwe. Mając na karku zapaść spowodowaną emeryturami kryzys zacznie się na dobre. Na razie to w tę stronę idzie. Nie wygląda to dobrze, zwaszcza, że jak już wiemy za fanaberie finansistów, czyli za obecny kryzys, też w ostatecznym rachunku zapłacą podatnicy. To niestety naturalna kolej rzeczy i trzeba nauczyć się o tym otwarcie mówić. Tu nie chodzi o straszenie, tylko o mówienie prawdy I twarde stąpanie po ziemi.

Andrzej Jarmakowski


Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Pozostają cuda, a w tej materii, czy "antymaterii" , to Platforma jest jedyna. Ten liberalny zlepek cudotwórców , to jest jednak zbiór "kombatantów" , którzy do złudzenia przypominają Pierwszą Kadrową. Sami się stworzyli, robią karierę i się popierają , jak kombatanci spod Lenino.
Monday, July 13, 2009 | Aneta

•  Cuda to się dzieją u Rydzyka pod jego spódnicą - z udziałem jego ręki, chłopca lub prostytutki o wdzięcznym imieniu np. Aneta. Cudem też było wyparowanie, czyli kradzież przez Rydzyka pieniędzy na ratowanie stoczni. Cudem jest wyciąganie od naiwniaków pieniędzy na nowego Maybacha.
Wednesday, July 15, 2009 | west

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493