
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Wybory na burmistrza Chicago. Czy Rahm Emanuel „Rahmbo” podniesie pierścień nie przerywając tańca?
Dariusz Wisniewski|Sunday, February 6, 2011
Politycza kariera Rahma (imię) Emanuela (nazwisko) to nieprzerwane pasmo sukcesów, zapoczątkowane jego zdolnością do zbierania funduszy. W 1988 roku Emanuel zebrał na kampanię Richarda Daley 7 milionów dolarów. Na cele obecnej kampanii zgromadził sumę około 12 milionów. Ktoś, kto z łatwością ściąga tak ogromne pieniądze, musi posiadać też umiejętność do przekonywania – cechę niezwykle cenną w polityce. Zależność tę dostrzegł prezydent Bill Clinton, czyniąc Emanuela swoim doradcą (1993-1998). W przemówieniu 18 stycznia tego roku Clinton powiedział, że Emanuel nie ma nawet 6 stóp, ale to wielki człowiek. Okazało się, że Emanuel posiada zdolności nie tylko do kwestowania pieniędzy. W październiku 1998 roku, gdy afera Clintona z Moniką Lewinski groziła impiczmentem, Emanuel rezygnuje ze stanowiska, pozostając nietknięty, choć odłamki skandalu rażą innych. Przez niespełna trzy lata zarabia około 18 milionów dolarów, pracując, między innymi, dla bankowo-inwestycyjnego kolosa, Merill Lynch. Z funkcji szefa personelu Białego Domu rezygnuje ponownie w październiku tym razem 2010 roku, gdy już wiadomo było, że demokraci w wyborach za miesiąc poniosą klęskę. Intuicja to jego drugie imię; pierwsze – to perswazja.
W roku 2002 w jego życie wplata się „nitka polska”. Emanuel stara się o urząd kongresmana w 5 dystrykcie w Chicago, tradycyjnie zamieszkałym przez Polaków. Walka o 5 dystrykt zamieniła się w narodową batalię o zachowanie jego „polskiego charakteru”. Główną jego rywalkę, Nancy Kaszak, silnie poparł Związek Narodowy Polski. Edward Moskal, ówczesny prezes ZNP, wsławił się wtedy niezbyt eleganckimi wypowiedziami mającymi odstraszyć polski elektorat od Emanuela. „To jest milioner, który nic nie wie o naszych wartościach” – mówił. Moskal utrzymywał również, że Emanuel, nie dość, że jest pochodzenia żydowskiego, to jeszcze służył w wojsku izraelskim i strzelał do Palestyńczyków – „przecież nie ze śliny”. „Prawdy o Rahmie” rozgłaszały też niektóre audycje polonijne, zwłaszcza „Otwarty mikrofon” Łucji Śliwy, powołując się na wolność do wypowiedzi i obowiązek dziennikarski. Informacja o służbie w wojsku izraelskim okazała się nieprawdziwa, a niechęć do Żydów jako środek walki politycznej została przez mieszkańców 5 dystryktu odrzucona. Nancy Kaszak potępiła te wypowiedzi i poprosiła Moskala, aby jej nie popierał. Ale było już za późno. Emanuel nagłośnił oszczerstwa pod swoim adresem i bez problemu wygrał.
Kierując 5 dystryktem w latach 2003-2009, Emanuel okazał się politykiem niezwykle wpływowym, agresywnym i skutecznym (Rahm w języku hebrajskim znaczy ‘grzmot’). W 2006 roku pomógł wprowadzić do Kongresu 54 konserwatywnych i centrowych demokratów zwanych „niebieskimi psami”. Demokraci odzyskali wtedy większość legislacyjną. Po 2 listopada tego roku, ze stada Blue Dogs pozostało tylko 28. Koalicja „niebieskich psów” wprawdzie nie współpracowała z Obamą, blokując wiele z prezydenckich inicjatyw – jego osiągnięcie więc jest nieco dwuznaczne – ale skuteczność, z jaką Emanuel dokonywał politycznych roszad z pewnością będzie wzięta pod uwagę podczas wyboru nowego burmistrza.
Zawiść to nieraz ukryty podziw. Rahm Emanuel budzi respekt, ale nie sympatię. Jest stosunkowo młody (rocznik 1959), pochodzenia żydowskiego i bardzo zamożny. Dla wielu to tylko spryciarz, posiadający rogue charm – wdzięk łajdaka, któremu wszystko wychodzi, gdyż natura wyposażyła go w polityczny instynkt i siłę perswazji. Jako polityk jest właściwie geniuszem. A geniusze wywołują niechęć – głównie z uwagi na „nieludzkość” swoich sukcesów i łatwość z jaką je osiągają. „Nie ważne skąd pochodzi i gdzie ostatnio mieszkał” – mówią mieszkańcy Chicago. „Najważniejsze, że jest skuteczny”. Może właśnie takiego trzeba burmistrza miastu?
Oprócz przydomka „Rahmbo” mówi się o nim, że powstrzymał Obamę, aby ten nie stał się drugim Jimmy Carterem. Niektórzy nazywali go Chief of Sabotage – największym sabotażystą w Partii Demokratycznej. Jemu przypisuje się kłopoty z zamknięciem więzienia w Guantanamo, usunięcie państwowego wariantu w proponowanej przez Obamę reformie systemu ubezpieczeń medycznych oraz zablokowanie reformy emigracyjnej. Luis Gutierrez oskarżył go niedawno, że to on był głównym organizatorem porozumienia NAFTA, a sam Rahm jest przedłużeniem dynastii rodziny Daley, rządzącej miastem z przerwami 43 lata. Trudno dziwić się, że Rahm ma wrogów. Republikanów nazywał otwarcie knuclefucks, co w ulicznym języku oznacza onanistów. Kłócił się również z Demokratami (np. z Howardem Dean). Sarah Palin (Tea Party), która ma syna chorego na zespół Downa, domagała się niedawno jego dymisji, po tym, jak Emanuel, jeszcze pracując dla Obamy, w ataku złości nazwał grupę lewicowych aktywistów „p.......i świrami”.
Ostatnie sondaże wskazują jego ogromną przewagę – ponad 20 punktów – nad najgroźniejszym rywalem, Gery Chico. Rahm może więc wygrać w pierwszej rundzie. Ale nie wszyscy są tego zdania. “To nie jest takie proste – powiada Dick Simpson, profesor nauk politycznych (University of Illinois at Chicago) – „Nie można nie przerywając tańca podnieść drogocennego pierścienia, myśląc, że nikt tego nie zauważy” Rahm Emanuel będzie musiał się przynajmniej schylić.
Dariusz Wiśniewski (radio Horyzony, 1490 AM)
Dodaj komentarz
• Rahm nie ma konkurencji. Wygra w pierwszej rundzie. Moskal sie w grobie przewraca
Sunday, February 6, 2011 | kara boza
• Wyniki wyborów w Chicago praktycznie są już rozstrzygnięte, ale to wcale nie znaczy, że mieszkancy Chicago podejmą wlasciwą decyzję. Em,anuel jest rzeczywioscie politycznym taranem, ale nie można zapominac że ten taran dzialal nie zawsze we wlasciwym kierunku. W administracji Clintona Emanuel miedzy innymi zajmowal się edukacją jak i ekonomią. Na obu tych polach poniosl porazkę. Jakosc edukaci pozostala w publicznych szkolach na niskim poziomie, zaś dzialania administracji Clintona przyniosla efekt odwrotny od zamierzonego. Natomiast dzialania w sferze gospdarki zakonczyly sie katastrofą. Administracja Clintona sadzila, ze dla polepszenia zycia uozliwic nalezy mozliwosc kupowania domow. Im wiecej ludzi kupi swoje domy tym lepiej. To wtedy powstal program masowych pozyczek hipotecznych nawet dla ludzi, ktorzy nie kwalifikowali sie na zadna pozyczke. Emanuel poszedl pracowac do firm udzielajacych pozyczki, za co otrzyal wynagrodzenie ponad 18 milionow dolarow w ciagu dwoch lat. To wtedy stworzono system pozyczek subprime. Przez kilka lat to dobrze funlkcjonowalo, prowadzac do powstania znanej juz banki na rynku nieruchomosci. W koncu ten nienaturalny, idiotyczny system zawalil sie, doprowadzajac do kryzysu. To admistracja Clintona w dużej mierze za to odpowiada. Emanuel, co zauwaza trafnie autor byl jednym z tworcow sukcesu demokratow w 2006 roku. Emanuel byl wspolautoren ksiązki "Program for America". Tyle tylko, że demokratom w Kongresie prawie nic z tego programu nie udalo się zrealizowac, a wiec tez porazka. W gruncie rzeczy wiec największe sukcesy Emanuela dotyczyly umiejetnosci prowadzenia intryg politycznych, pozyskiwania glosow dla konkretnych rozwiazan. Przyponijmy reforme zdrowotna, ktora przeszla dzieki temu, ze doprowadzono do przekupienia senatora z Nebraski, zas jego stan uzyskal specjalne uprawnienia jezeli chodzi i zwrot nakladow na Medicare. Byla to polityka w najgorszym stylu. Skuteczna, acz obrzydliwa i bardzo szkodliwa dla kraju. Teraz popatrzmy na Chicago, iasno znajdujace sie w trudnym momencie swojej historii. Ogrony deficyt budzetowy, ogromne koszta utrzymania aglomeracji. Czy Emanuel ma jakis pomysl na Chicago? Czy wie jak ściagnąć do miasta uciekające bizesy? Przecież Chicago to miasto o najwyższych podatkach w USA! To miasto tworzace najgorsze warunki dla dzialalnosci biznesowej. Nic dziwnego, że w wielu rejonach widać zabite dechami budynki po dawnych fabryczkach i dużych fabrykach. Chicago systematycznie traci miejsca pracy także z powodu gigantycznej ilosci regulacji prawnych, czesto spzreczych ze soba, zbednych i idiotycznych. Miasto pragnie regulowac niemal wszystkie dziedziny zycia. Sporo zastrzezen mozna miec do pracy chicagowskiej policji i praktycznie wszystkich sluzb miejskich. Mimo wydawania gigantycznych sum na ich utrzymanie mieszkancy wcale nie orzymuja jakiegos doskonalego serwisu. Ani Emanuel ani jego konkurenci nie potrafili przedstawic jakiegos programu naprawy tej sytuacji, zas pomysl Emanuela oblozenia podatkiem tak zwanych uslug luksusowych, choc czy pojscie do kregielni czy do SPA jest znowu takim luksusem to kolejny przyklad blednego rozumowania, ze wyzsze podatki przyczynia sie do rozwiazania problemow. Nie zawsze jest tak, ze sprytny polityczny intrygant jest zaraz dobrym politykiem. Jak dobrze popatrzec na historie, to propozycje merytoryczne przedladane przez Emanuela nieal w kaplecie byly bledne. Nie sprawdzily sie w praktyce. Obawiam sie, ze Chicago w koncu z powodu marnego przywodztwa podzieli los Detroit. W tej chwili bowiem nikt z kandydatow nie powiedzial jakie funkcję naprawdę mialoby pelnic to miasto, na czym opierac swoj rozwoj. Dlatego prawdopodobnie w ogole nie pojde na wybory, a jezeli juz to zaglosuje przeciwko wszystkim kandydatom, ale to nie ma wielkiego sensu, wiec lepiej wybrac sie do kina.
Sunday, February 6, 2011 | Karolina
• Moze to co pisze Karolina to prawda, ale chyba ludzie uwazaja inaczej. Wiekszosc widzi Emanuela jako najlepszego kandydata.
Sunday, February 6, 2011 | antyRoman
• To fakt, że ludzie uwazaja inaczej. Dlatego Chicago skonczy jak Detroit, z wlasnego, demokratycznego wyboru. Ludzka glupota nie zna granic.
Sunday, February 6, 2011 | Karolina
• Karolina na Burmistrza Chicago - wie wszystko !!!
Sunday, February 6, 2011 | ela
• Karolina, przepraszam cie, ale to juz sa twoje przypuszczenia. masz jakies uprzedzenia do Rahma?
Sunday, February 6, 2011 | kara boza
• Nie mam żądnych uprzedzen, ale widze, ze nie a on, jak zerszta i inni kandydaci zadnego pomyslu.
Sunday, February 6, 2011 | Karolina
• Forys na burmistrza! eeeecha!
Monday, February 7, 2011 | kalinka
• Dziwny zbieg okolicznosci.. Pan Wisniewski napisal swoj material w tym samym momencie jak zlapana Dr. Forysia. Jak zwykle Pan Wisniewski ma szczescie w promocji swojej osoby..
Monday, February 7, 2011 | Gagarin
• Moze byc tak, ze Chico przejdzie do drugiej rundy, a wtedy wszystko moze sie zdarzyc. Poczekajcie.
Monday, February 7, 2011 | ANNAliza
• Karolina ma ogromna racje i tyle. Do Pan- desydentek/uprawnionych do glosowania - drogie panie nie glosujcie na R tylko dlatego, ze jest uczesany i wyglada ukladnie.. Clinton byl przystojny, obecny O jest urodziwy, a my w Chicago placimy coraz wieksze podatki. Chicago stacza sie w dol spiralnie niszczac po drodze ludzi i przemysl. Glosujcie na osobe, ktora potrafi.
Tuesday, February 8, 2011 | Zaklopotany
• Sytuacja jest trudna i nia ma chyba kandydata, ktory ma jasny plan jak z tego wyjsc. Ale to nie wina kandydatow. To tylko ludzie, a nie bogowie. Dobry kandydat to ten, ktory bedzie elastyczny i twardy. Musi wiec miec raczej wizje, anizeli konkretny pomysl. W zaleznosci od rozwoju sytuacji burmistrz bedzie wykonywal najlepsze z mozliwych ruchow. Cokolwiek jednak sie nie stanie - bedzie bolalo. Najwazniejsze zatem zalety przyszlego burmistrza to skutecznosc i odwaga w podejmowaniu niepopularnych decyzji. Rahm chyba najlepiej pasuje do tego obrazu. Zgodzisz sie, Karolina?
Tuesday, February 8, 2011 | zwolennik Rahma
• Nie do końca się zgadzam. Sądzę wlasnie, że kandydaci w tym Emanuel nie mają wizji, nie mają pomysłu jak wyjść z kryzysu, jak zalatac 600 milionową dziurę w budżecie miasta. Propozycje Emanuela oszczędności na wywozie śmieci to kosmetyka. A jak rozwiązać problem związany z emeryturami miejskich pracownikow? Dla rozwiązania chicagowskich klopotow nie potrzeba Bogów tylko zrozumienia, że miasto nie może się do wszystkiego wtrącać, tworzyć setek regulacji, a powinno tworzyc sprzyjająca atmoferę dla biznesu. W Chicago tysiące miejskich inspektorow, zorzuchwalone związki zawodowe zabijają inicjatywę. To jest podstawowy problem. Bez jego rozwiązania biznesy będą uciekać z miasta, tak jak to dzieje się w tej chwili.
Tuesday, February 8, 2011 | Karolina
• W Chicago potrafią jedynie montować kamery podgladajace ludzi. Niedlugo rada Miasta uchwal konieczność montowania kamer w sypialniach. Orwell się klania. To miasto Orwella, a nie biznesu, pani Karolino! Dlatego zwialem z niego i za zadne grzechy nie wrocilbym do tego burdelu.
Tuesday, February 8, 2011 | Krzys
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

