Mateusz Stanaszek / iGol.pl|Tuesday, July 12, 2011
Po raz siódmy w tym stuleciu piłkarze Wisły Kraków będą walczyć o awans do Ligi Mistrzów. Na drodze „Białej Gwiazdy” w II rundzie kwalifikacji do najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na Starym Kontynencie stanęło Skonto Ryga. Pierwszy mecz między obiema drużynami zostanie rozegrany w środę o 20.30 w stolicy Łotwy.
W tym roku minie piętnaście lat od ostatniego awansu polskiej drużyny do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ta sztuka udała się wówczas Widzewowi Łódź. Od tego czasu bramy Champions League bezskutecznie szturmowały takie drużyny jak Widzew, ŁKS Łódź, Polonia Warszawa, Wisła Kraków, Legia Warszawa, Zagłębie Lubin i Lech Poznań. Najwięcej, bo aż sześć razy, do rywalizacji w tych rozgrywkach podchodzili gracze z Krakowa. „Biała Gwiazda” stoczyła dwa boje z Barceloną, rywalizowała z Realem Madryt i Anderlechtem Bruksela, pechowo przegrała z Panathinaikosem Ateny oraz skompromitowała się, odpadając z Levadią Tallin. Teraz wiślacy liczą na przerwanie tej fatalnej passy.
Dziesięć lat temu los także skojarzył Wisłę i Skonto w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Drużyna prowadzona przez Franciszka Smudę nie bez problemów wyeliminowała Skonto po dwóch zwycięstwach: 2:1 i 1:0. Bramki dla „Białej Gwiazdy” strzelali wówczas Arkadiusz Głowacki i Maciej Żurawski (dwie), natomiast honorowe trafienie dla Skonto zdobył Levan Korgalidze.
W przeciwieństwie do ubiegłych sezonów, tym razem krakowianie przed grą o Ligę Mistrzów nie pozbyli się swoich gwiazd. W minionych latach po wywalczeniu mistrzostwa Polski z Wisłą żegnali się tacy gracze jak Radosław Kałużny, Kamil Kosowski, Marcin Kuźba, Maciej Żurawski, Dariusz Dudka, Marcin Baszczyński czy Marek Zieńczuk, a osłabiony zespół odpadał w kwalifikacjach.
Tym razem trener Wisły Robert Maaskant stracił tylko jednego podstawowego zawodnika, prawego obrońcę Erika Cikosa, który nie został wykupiony ze Slovana Bratysława. Na jego miejsce pod Wawel przyszedł Michael Lamey. Forma Holendra jest wielką niewiadomą, gdyż przez ostatni rok zdołał rozegrać tylko siedem spotkań w barwach angielskiego Leicester City.
Kolejną nową twarzą, która ma pomóc Wiśle w europejskich pucharach, jest Ivica Iliev. 32-letni zawodnik, mogący występować zarówno na skrzydle, jak i w ataku, w zeszłym roku poznał smak gry w Lidze Mistrzów jako gracz Partizana Belgrad. Drużyna ze stolicy Serbii nie zdobyła choćby punktu w tych rozgrywkach, jednak sam Iliev ma za sobą bardzo udany sezon. Z trzynastoma bramkami na koncie został bowiem, wraz z Andriją Kaludjeroviciem, królem strzelców rodzimej ligi. W Wiśle Serb ma rywalizować o miejsce w składzie z Andrażem Kirmem. Ponieważ Słoweniec boryka się z urazem pachwiny, wiele wskazuje na to, że w Rydze od pierwszej minuty zagra Iliev.
Inni nowi zawodnicy w ekipie Roberta Maaskanta to Gervasio Nunez, David Biton i Junior Diaz. Cała trójka przeniosła się do Wisły na zasadzie rocznego wypożyczenia, odpowiednio z Quilmes, Royalu Charleoi i Club Brugge. Nie zanosi się jednak na to, aby którykolwiek z nich znalazł się w wyjściowym składzie zespołu mistrza Polski na jutrzejsze spotkanie. Miejsce w kadrze meczowej powinni za to mieć niedawni rekonwalescenci: Rafał Boguski i Gordan Bunoza.
Rywale wiślaków, piłkarze Skonto Ryga, są w pełni sezonu. Podopieczni znanego z gry w Southampton Mariansa Paharsa zajmują obecnie z 32 punktami na koncie czwarte miejsce w tabeli łotewskiej Virsligi, tracąc do prowadzącego FK Venstpils tylko trzy oczka. Gracze ze stolicy znajdują się ostatnio w znakomitej formie, wygrali bowiem sześć z siedmiu ostatnich meczów ligowych.
Zdecydowanie najjaśniejszym punktem Skonto jest napastnik Nathan Junior. 22-letni Brazylijczyk, który w zeszłym sezonie wespół z obecnym zawodnikiem Zagłębia Lubin Denissem Rakelsem wywalczył koronę króla strzelców ligi łotewskiej, również w bieżących rozgrywkach imponuje formą. Do tej pory ciemnoskóry zawodnik w jedenastu rozegranych meczach ligowych dziesięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Niedawno zanosiło się na to, że Brazylijczyk zmieni barwy klubowe, jednak zarówno Energie Cottbus, jak i Dynamo Moskwa, czyli zespoły, w których przebywał na testach, nie zdecydowały się na transfer.
Doskonale znany polskim kibicom jest inny piłkarz ryskiego klubu, Jurijs Laizans. 108-krotny reprezentant Łotwy przed dziewięcioma laty dał się we znaki naszej drużynie narodowej, zapewniając swojemu zespołowi sensacyjną wygraną nad Polską. W Skonto występuje też dwóch innych wielokrotnych reprezentantów Łotwy: Vladimirs Kolesnicenko i Deniss Kacanovs. Zwłaszcza ten drugi, znany z zamiłowania do brutalnej gry, może sprawić wiślakom sporo kłopotów.
Porównując składy obu drużyn, nie da się ukryć, że to krakowianie są faworytami tego dwumeczu. Mając w pamięci sytuację sprzed dwóch lat, kiedy Wisła została wyeliminowana przez Levadię, nie wolno jednak zlekceważyć rywala i być pewnym awansu jeszcze przed wyjściem na boisko.