Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Wisła podejmuje APOEL

Bartosz Grzelak / iGol.pl|Tuesday, August 16, 2011

Wybory
Już tylko godziny dzielą nas od pierwszego spotkania IV rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów w którym Wisła Kraków zmierzy się z APOEL- em Nikozja. Dwumecz z Cypryjczykami jest wielką szansą nie tylko dla „Białej Gwiazdy”, ale i dla całego polskiego futbolu, który w przypadku awansu, pokaże się piłkarskiej Europie. Chcąc myśleć o korzystnym wyniku w dwumeczu wiślacy muszą wygrać u siebie. Czy ta sztuka podopiecznym trenera Maaskanta się powiedzie?


W Krakowie czuć już atmosferę wielkiego meczu. Na stadionie instalowane są bandery Ligi Mistrzów i jej sponsorów. Również kibice i piłkarze są bardzo zmotywowani przed pojedynkiem z APOEL- em. Na jednym z treningów „Białej Gwiazdy” pojawili się nawet kibice, którzy dopingując swoich pupili dali im do zrozumienia jak wiele obiecują sobie po dwumeczu z Cypryjczykami. Sami piłkarze potwierdzają, że pomału zaczynają czuć presję i dreszczyk emocji towarzyszący Lidze Mistrzów. – Każdy zawodnik, który doświadczył gry na takim poziomie, tęskni za tym. Dla nas to ekscytujące doświadczenie. Czujemy presję przed jutrzejszym meczem, ale się go nie obawiamy. Na ostatnim treningu było bardzo głośno, bo dopingować nas przyszli kibice. Mam nadzieję, że w środę będzie tak samo – mówił Kew Jaliens, stoper mistrzów Polski. By poczuć przedsmak emocji związanych z elitarnymi rozgrywkami Wisła musiała wyeliminować Skonto Ryga oraz Liteks Łowecz. Rywale pozornie niezbyt trudni, ale w obu dwumeczach wiślacy musieli zostawić na boisku sporo potu by odnieść korzystne wyniki. Ostatecznie „Biała Gwiazda” wygrała wszystkie dotychczasowe mecze eliminacyjne. Nieco gorzej wygląda APOEL, który odniósł trzy zwycięstwa i raz zremisował. W drodze do baraży zespół z Nikozji wyeliminował albańskie Skenderbeu oraz słowackiego Slovana Bratysława. Warto jednak zaznaczyć, że Cypryjczycy w czterech spotkaniach nie stracili ani jednej bramki zdobywając aż osiem. Dobry bilans bramkowy nie może dziwić, ponieważ w poprzednim sezonie ligi cypryjskiej podopieczni trenera Jovanovicia zdobyli aż 55 bramek co daje im średnią ponad dwie bramki na mecz. Ciężko powiedzieć jak radę z ofensywnie przysposobionym zespołem z Nikozji da sobie defensywa Wisły. Jak pokazały ostatnie spotkania ligowe w defensywie mistrzów Polski pojawiają się drobne błędy, które w pojedynku z doświadczonym rywalem mogą okazać się decydujące.  Tacy zawodnicy jak Ailton czy Charalambides potrafią bowiem bezlitośnie wykorzystać chwilę zawahania obrońców. Z siły swojej drużyny zdaje sobie sprawę trener Jovanović. Na Cyprze podobnie jak w Polsce wynik losowania przyjęto z lekkim uśmiechem na twarzy. Serb docenia jednak zespół mistrza Polski podkreślając, że jest to drużyna z bogatą historią, która będzie dla APOEL- u trudnym do przejścia przeciwnikiem. – Wisła jest drużyną, która ma bogatą historię. To normalne, że na takim poziomie rywalizacji gramy z drużyną o takiej randze. Biorąc pod uwagę to, czego dotychczas dokonała moja drużyna wierzę, że osiągamy tutaj dobry wynik – przyznaje Jovanović. Również trener Maaskant nie szczędzi pochwał rywalom. – Uważam, że szanse są mniej więcej równe. Zagramy przeciwko doświadczonej drużynie, która grała już w Lidze Mistrzów i która jest w dobrej formie. APOEL chce również awansować do fazy grupowej, tak jak my – twierdzi Holender. Wiślacy chcąc myśleć o awansie do Ligi Mistrzów muszą przede wszystkim osiągnąć dobry wynik na własnym boisku. Wszyscy doskonale zdają sobie bowiem sprawę z tego, że rewanż na Cyprze będzie niezwykle wyczerpujący nie tylko ze względu na pogodę, ale również z uwagi na fanatycznych kibiców, którzy swoim dopingiem dodatkowo zmobilizują piłkarzy APOEL- u. O tym, że decydujące może być pierwsze spotkanie przekonany jest m.in. Kamil Kosowski, były zawodnik zarówno Wisły jak i APOEL- u. – Nawet nie myślę o innym wyniku jak tylko zwycięstwo Wisły w pierwszym meczu. Pierwszy mecz wydaje mi się taki decydujący. Jeżeli tutaj Wisła będzie miała problemy, to na Cyprze mogą być większe. Szansy trzeba upatrywać w dobrej dyspozycji dnia i przede wszystkim w tym spotkaniu w Krakowie, w którym Wisła powinna sobie zapewnić taką przewagę, żeby w drugim meczu potrafić ją obronić – mówi Kosowski.
  Wisła swojej szansy upatrywać będzie głównie w grze Maora Meliksona. Izraelczyk w każdym meczu udowadnia, że większość piłkarzy z T- Mobile Ekstraklasy przewyższa o lata świetlne. Klasę pokazał także w spotkaniach z Liteksem, w którym jego gwiazda świeciła najjaśniej. Czy o jego możliwościach przekonają się również zawodnicy APOEL- u? Jeśli Melikson faktycznie jest piłkarzem światowego formatu o czym przekonani są eksperci oglądający naszą ligę to możemy być pewni, że ofensywnie usposobiony pomocnik poprowadzi „Białą Gwiazdę” do zwycięstwa. Również skrzydła powinny być mocną stroną Wisły w tym spotkaniu. Zarówno Małecki jak i Iliew to bardzo przebojowi zawodnicy. Obaj są w stanie pociągnąć grę drużyny. O zabezpieczenie środka pola zadba zapewne Radosław Sobolewski, któremu towarzyszyć będzie ktoś z dwójki Wilk – Nunez. Nasi redaktorzy w dwumeczu z APOEL- em upatrują szansy na awans. Jak mówi jednak Łukasz Koszewski przed „Białą Gwiazdą” stoi niezwykle ciężkie zadanie. – Wisła stoi przed bardzo trudnym zadaniem. APOEL niewątpliwie jest w zasięgu krakowian, ale można mieć wątpliwości o ich kondycję psychiczną. Pamiętamy przecież upokorzenie przez Levadię Tallinn. Wisła nigdy nie była tak blisko Ligi Mistrzów i stawka tego meczu może ją sparaliżować – twierdzi nasz redakcyjny kolega.
  Z kolei Mateusz Stanaszek podkreśla wagę pierwszego meczu rozgrywanego w Krakowie, w którym Wisła musi zdobyć solidną zaliczkę by spokojnie podchodzić do rewanżu. – Osobiście liczę na wygraną do zera. Widać, że po kontuzji Pareiki nie ma już śladu, Chavez znów gra tak jak pod koniec ubiegłego sezonu, a Jaliens ostatnio mniej się myli w pucharach niż w lidze. Oprócz tego Melikson będzie wypoczęty i zapewne znów pokaże na co go stać. Pytanie tylko kogo Maaskant wystawi w ataku, jednak stawiałbym na Genkowa. Co do rywali to ostatni ich mecz widziałem ze dwa lata temu (jeszcze z Kosowskim w składzie). Myślę jednak, że to trochę wyższa półka niż Liteks. Wiślacy skupiają się tylko na myśli o awansie i widać było na treningu tę determinację. Trzeba sobie zapewnić zaliczkę przed rewanżem. Jak więc widać zarówno w redakcji iGola jak i w szeregach piłkarzy Wisły Kraków dominuje optymistyczne nastawienie, Wszyscy zdają sobie sprawę jak wielkie znaczenie ma pierwszy mecz. Jeśli podopieczni trenera Maaskanta zagrają na miarę oczekiwań to już w środowy wieczór mogą postawić pierwszy krok w drodze do piłkarskiego El Dorado. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko mocno trzymać kciuki za Wisłę i życzyć jej powodzenia. „Biała Gwiazdo”, czekamy na powrót do Raju!

  Spotkanie będzie transmitowane w kanale otwartym Polsatu. Początek transmisji o godzinie 20.30


(fot. Rafał Rusek / iGol.pl)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493