Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Wisła – Liteks. Ostateczne starcie

Łukasz Grabowski / iGol.pl|Tuesday, August 2, 2011

Wybory
Wisła Kraków stoi przed wielką szansą na awans do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Wystarczy tylko nie przegrać u siebie z Liteksem. Zarówno jedni, jak i drudzy ogłaszają walkę o każdy centymetr boiska. Zapowiada się pasjonujące widowisko.


Wynik pierwszego meczu, w którym Wisła wygrała 2:1 na boisku rywala, stawia mistrza Polski na lepszej pozycji. Zdają sobie z tego sprawę wszyscy, zarówno w Krakowie, jak i w Łoweczu. Gdyby ktoś nie oglądał meczu, a tylko sprawdził wynik w telegazecie, to raczej stwierdziłby, że awans jest kwestią przesądzoną. Jednak kto widział mecz, ten wie, że Liteks jest zespołem mocnym i może się pokusić w Krakowie o zwycięstwo.
  Jest o co walczyć


A gra jest warta świeczki. Przede wszystkim awans do kolejnej rundy eliminacyjnej gwarantuje dalszą przygodę z europejskimi pucharami, bo uczestnicy IV rundy eliminacji LM mają zagwarantowany udział w rozgrywkach grupowych Ligi Europejskiej. To jest jednak plan minimum. Plan maksimum to oczywiście Liga Mistrzów. Jeżeli Wisła awansuje do następnej rundy, to jest szansa, że będzie w losowaniu rozstawiona. Wyniki pierwszych meczów III rundy eliminacji tak się ułożyły, że podopieczni Maaskanta mogą przeskoczyć aż cztery wyżej notowane od nich drużyny i przystąpić do kolejnej rundy w roli faworyta. To byłoby bardzo korzystne dla drużyny prowadzonej przez Roberta Maaskanta. Dla zespołu z Łowecza dodatkową motywacją ma być nowy sponsor strategiczny. Liteks w przypadku awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów ma zmienić właściciela, a pieniądze, które oferuje potencjalny inwestor, są nieporównywalnie większe od tych, które teraz są do dyspozycji działaczy Liteksu.

Szybko strzelić bramkę


Pierwsza bramka może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu całego spotkania. Jeżeli strzelą ją wiślacy, to kwestia awansu wydaje się przesądzona. Jeżeli goście, to w Krakowie może się wydarzyć wszystko. Dosłownie. Trener Wisły, Robert Maaskant, uważa, że jego zespół jest dobrze przygotowany do meczu z Bułgarami. – Gra nie jest oczywiście skończona, ponieważ Liteks ma dobrą drużynę, a my zdajemy sobie z tego sprawę. To jednak my jesteśmy w lepszej pozycji. Wiem już, jaką taktyką zagramy. Jeśli strzelimy szybko gola, to skończy mecz. Powinniśmy więc patrzeć nie tylko na obronę, ale także na zaatakowanie rywala w odpowiednim momencie – powiedział Maaskant. Podobnego zdania jest Bartosz Grzelak, dziennikarz działu Ekstraklasa, portalu Igol.pl. – Wisła dość szczęśliwie wygrała w Łoweczu 2:1. Myślę jednak, że jest to wystarczająca zaliczka do osiągnięcia sukcesu w tym dwumeczu. Trzeba pamiętać o tym, że „Biała Gwiazda” znacznie lepiej prezentuje się na własnym boisku, dlatego spodziewałbym się zupełnie innego meczu niż w Bułgarii. Moim zdaniem podopieczni Maaskanta będą dominować na boisku i dość szybko wybiją awans z głów rywali – powiedział Bartosz. Taki sam plan ma trener Liteksu. – Musimy być bardziej pewni siebie i swoich umiejętności. Wierzę, że możemy w Krakowie osiągnąć korzystny rezultat i awansować dalej. Wszystko się jeszcze może odwrócić na naszą korzyść – powiedział Panew.


Kilka znaków zapytania


Jeżeli chodzi o sprawy kadrowe, to lepiej prezentuje się pod tym względem sytuacja Liteksu. Oprócz sprzedanego do Duisburga Berberovicia, który i tak pauzowałby za kartki, i kontuzjowanego Sandrinho do dyspozycji trenera Panewa będą wszyscy piłkarze. Największego zagrożenia należy się spodziewać ze strony Brazyliczyka Toma, który w pierwszym meczu kilkakrotnie dał się we znaki obrońcom Wisły. Oprócz niego trzeba będzie się strzec Cwetanowa i Todorowa, którzy również potrafią być groźni. W Wiśle, jak już wspomniałem, sytuacja kadrowa jest odrobinę gorsza. Za kartki pauzuje Iliev, który w głupi sposób złapał żółtą kartkę w Łoweczu, za zagranie ręką. Do tego pod znakiem zapytania stoi występ Wilka i Pareiki. Po kontuzji wróci za to Patryk Małecki i to jest dobra wiadomość.

Oszczędzali siły


Nie sposób nie odnieść też wrażenia, że oba zespoły oszczędzały się na decydujący o awansie pojedynek w Krakowie. Wisła w swoim inauguracyjnym ligowym spotkaniu uratowała punkt w ostatniej sekundzie meczu z Widzewem, a Liteks przegrał w finale Superpucharu Bułgarii z CSK Sofia aż 1:3. Jeżeli rzeczywiście obaj trenerzy z zimną krwią odpuścili sobie te spotkania, to możemy być pewni, że kibice w Krakowie obejrzą dobre widowisko. Co do kibiców, to wszystko wskazuje na to, że przy Reymonta będzie komplet widzów, czyli aż 22 tys. osób! To może być kolejny atut Wisły, która zawsze na własnym stadionie prezentowała się lepiej niż w meczach wyjazdowych. Nam pozostaje tylko trzymać kciuki i liczyć na to, że Wisła zagra lepiej niż w Bułgarii i spokojnie awansuje do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.


W środę od godz. 20.00 w Polsacie Sport i Polsacie Futbol studio eliminacji LM – transmisja meczu w tych kanałach oraz na antenie Polsatu otwartego od godz. 19.30.



(fot. Goal.com)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493