Łukasz Grabowski / iGol.pl|Tuesday, September 27, 2011
Druga kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów już tuż-tuż. We wtorek na murawie pojawią się drużyny z grup A, B, C i D. Najciekawiej zapowiada się mecz na Alianz Arena, gdzie Bayern Monachium będzie podejmował Manchester City. Ciekawie będzie też w Madrycie, gdzie Real zmierzy się z Ajaksem.
W grupie śmierci pojedynek gigantów
Tym mianem można określić pojedynek Bayernu z Manchesterem. Obie drużyny zanotowały fantastyczny start w swoich ligach, do tego trenerzy obu zespołów dysponują bardzo wyrównanymi i szerokimi kadrami. Robben, Olić, Ribery, Gomez, Muller, a z drugiej strony Silva, Aguero, Nasri, Dzeko… Takie nazwiska zwiastują kawał dobrego futbolu.
Na to też wskazują statystyki obu drużyn w tym sezonie. Bayern strzelił już w Bundeslidze 21 bramek! To daje średnią trzy gole na mecz. City średnią bramek na mecz ma jeszcze większą, bo 3,16. Wydaje się więc, że bramki w Monachium paść muszą.
Poza tym będzie to niezwykle ważne spotkanie dla „The Citizens”. Po niespodziewanym remisie 1:1 w pierwszej kolejce z Napoli podopieczni Manciniego po prostu muszą z Bayernem wygrać. Jeżeli tak się nie stanie, to ich sytuacja w elitarnej LM mocno się skomplikuje.
W drugim spotkaniu grupy A zmierzą się zespoły Napoli i Villarrealu. Tu faworyta też wskazać jest niezwykle ciężko. Choć wydaje się, że grające na własnym terenie Napoli ma lekką przewagę. Nie dość, że Hamsik i spółka zagrają przed własną publicznością, to jeszcze „Żółta Łódź Podwodna” jest w widocznym kryzysie.
Inter musi, CSKA może
W grupie B ciekawie zapowiada się pojedynek Interu Mediolan z CSKA Moskwa. W poprzedniej kolejce prowadzony jeszcze przez Gian Piero Gasperiniego piłkarze ze stolicy mody niespodziewanie przegrali u siebie z Trabzonem. Inter co prawda był w tym spotkaniu o wiele lepszy i mógł spokojnie ten mecz wygrać, ale fatalna skuteczność pod bramką gości spowodowała, że trzy punkty pojechały do Turcji. Teraz Inter już przegrać nie może. W Moskwie o punkty będzie ciężko, ale fanów Interu optymizmem napawa ostatni mecz ligowy, w którym podopieczni Ranieriego wygrali 3:1 z FC Bologna.
Nowy szkoleniowiec Interu, Claudio Ranieri, uważa, że jego drużyna jest w stanie powalczyć w Moskwie o komplet punktów. – Chcę zobaczyć postawę drużyny, która nigdy się nie poddaje i którą widziałem, kiedy moje zespoły rywalizowały z Interem w przeszłości. Musimy walczyć o każdą piłkę. Teraz ważne jest osiąganie dobrych wyników. Ci zawodnicy są przyzwyczajeni do zwyciężania i muszą to zrobić bardzo szybko – powiedział Ranieri.
W drugim spotkaniu tej grupy Trabzon zagra z Lille. To taki polski pojedynek w Lidze Mistrzów. Do tych elitarnych rozgrywek w składzie wicemistrza Turcji zostało zgłoszonych trzech Polaków, bo Piotr Brożek został pominięty ze względu na kontuzję, z którą zmaga się od dłuższego czasu. W barwach Lille może wystąpić Ludovic Obraniak. Mistrzowie Francji na pewno będą chcieli to spotkanie wygrać i zrehabilitować się kibicom za wpadkę z meczu z CSKA w poprzedniej kolejce.
Faworyci w drodze po trzy punkty
Tu chyba nie ma się co spodziewać niespodzianek. Zarówno Manchester United, jak i Benfica Lizbona grają z zespołami dużo słabszymi i trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż zwycięstwo tych drużyn.
Teoretycznie trudniejsze zadanie czeka „Czerwone Diabły”, bo podejmą na własnym stadionie lidera grupy, FC Basel. Jednak podopieczni Aleksa Fergusona powinni poradzić sobie ze Szwajcarami bez większych problemów. Co prawda szkocki menadżer wypowiada się o najbliższym rywalu z wielkim szacunkiem, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że to tylko kurtuazja. – FC Basel to bardzo trudny przeciwnik. Znam ich trenera, Thorsten Fink to bardzo dobry fachowiec i wykonuje tam świetną pracę – powiedział Ferguson, który chwilkę później dodał, że we wtorkowym spotkaniu da zagrać kilku piłkarzom potrzebującym ogrania.
Podbudowana remisem z Manchesterem United Benfica zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z Otelul Galati. Tu też wskazanie faworyta jest dziecinnie proste. W wyśmienitej formie znajdują się napastnicy drużyny z Lizbony, Nolito i Oscar Cardozo. Pytanie, czy będą potrafili podtrzymać skuteczność z ligowych boisk w meczu Ligi Mistrzów.
Ajax przed szansą
Do ciekawego pojedynku dojdzie w grupie D. Na murawie Santiago Bernabeu zmierzą się zespoły Realu Madryt i Ajaksu Amsterdam. Te drużyny są jednymi z najbardziej utytułowanych klubów w Europie. „Królewscy” triumfowali w najważniejszych rozgrywkach na Starym Kontynencie aż dziewięciokrotnie, a „Joden” cztery razy.
W ostatnich dniach wiele mówiło się o kryzysie Realu Madryt, ale chyba wszyscy, którzy obwieścili trudne dla zespołu Mourinho czasy, muszą się ugryźć w język. Pewne zwycięstwo w ostatniej kolejce Primiera Division pokazało, że „Królewscy” ten mały „kryzysik” mają już za sobą. W meczu z mistrzem Holandii zabraknie dwóch ważnych dla układanki Mourinho piłkarzy, Pepe i Marcelo. Ten pierwszy jest kontuzjowany, a drugi pauzuje za czerwoną kartkę, jaką otrzymał w Zagrzebiu.
Co do drużyny gości, to właściwie nie wiadomo, czego można się po Ajaksie spodziewać. Jest to zespół grający piłkę ładną dla oka, ofensywną, ale często to właśnie go gubi. Jeżeli zagra bezpiecznie z tyłu i w swoim stylu w ataku, to moze pokusić się o niespodziankę.
W drugim spotkaniu grupy D Lyon podejmie na własnym boisku Dinamo Zagrzeb. Faworytem tego spotkania są gospodarze, ale mistrz Chorwacji pokazał w meczu z Realem, że nie odda punktów bez walki.
Zapraszamy do lektury wywiad z Michałem Globiszem o meczach Ligi Mistrzów UEFA.