
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Wesoła sobota
Andrzej Jarmakowski|Saturday, September 25, 2010
Jarosław Kaczyński w poprzednich wywiadach powiedział już co sądzi o współczesnej Polsce. Dowiedzieliśmy się, że Ojczyzna jest kondominium niemiecko-rosyjskim. Prezes ocenił także swoich politycznych przeciwników, stwierdzając, że nie będzie z nimi utrzymywał żadnych kontaktów. Mówił o szerzącym się lokajstwie i innych niezbyt przyjemnych cechach charakteryzujących naszą rzeczywistość, przypominającą Apokalipsę opisaną niegdyś przez autora imieniem Jan.
W najnowszej wypowiedzi zabrał się za własną partię i ludzi, którzy kierowali jego kampanią wyborczą. Prezes obwieścił, iż niedawna szefowa jego kampanii wyborczej Joanna Kluzik Rostowska jest ładna, sądził więc, że będzie twarzą kampanii pokazującą się w mediach. Ta zaś z nie mniej przystojnym Poncyljuszem została szefową i narzuciła perfidny łagodny styl, co miało umożliwić wyborcze zwycięstwo w miastach. Prezes był tym obrotem rzeczy zdziwiony i nie reagował także dlatego, że brał silne leki uspokające po śmierci brata. Jak ktoś jest ładny, to nie znaczy, że zaraz musi podejmować decyzje – kontynuował prezes.
Zaraz, zaraz. Z wywiadu Kaczyńskiego w „Rzeczpospolitej” wynika, że wszystkie stwierdzenia o końcu wojny polsko-polskiej, orędzie do przyjaciół Moskali, stwierdzenia o Józefie Oleksym – polityku lewicy w średnim wieku prezes mówił tylko tak sobie. W dodatku po silnych lekach, gdy w najlepszym wypadku był lekko naćpany. Kaczyński w wywiadzie dla „Rzepy” otwartym tekstem przyznał, że mówił nie to myślał, że udawał przed wyborcami. Mało tego. Lider opozycji nie wiedział co się dzieje wokół niego, szefem kampanii zaś zostawali ludzie z przypadku, tylko dlatego, że są przystojni! I taki gość chce być jeszcze premierem? Wierzyć się nie chce. Premierem jednak pewnie nie zostanie, zaś udzielając takich wywiadów przyjdzie mu pełnić rolę co najwyżej wiecznie sfrustrowanej ciekawostki na polskiej scenie politycznej.
Zostawmy więc sfrustrowanego prezesa, który być może przed udzieleniem wywiadu „Rzeczpospolitej”, ponownie łyknął kilka silnych tabletek uspokajających i lekko walnięty nie wiedział co mówi.
W sobotę miejsce miało jeszcze jedno wydarzenie, czyli konwencja PO, która wyglądała dokładnie tak jak dawne zebranie Frontu Jedności Narodu. No bez przesady. Lepsze niż kiedyś było oświetlenie oraz telebimy, których dawniej w ogóle nie było. W dawnych czasach jak zbierała się jakas partia, to z reguły mówiła o co jej chodzi, jak pragnie ludzi uszczęśliwić. Miała jakiś program, jakąś wizję, którą chciała urzeczywistnić, a przynajmniej przedstawić opinii publicznej. O tym na konwencji w ogóle mowy nie było.
Chyba, że za programowe stwierdzenie uznać wypowiedź premiera, że w Sejmie będzie pilnować ustaw, nawet się tam przeniesie, dzięki czemu żona odetchnie, bo nie będzie musiała gotować. Wiemy więc, że premier zmieni miejsce zamieszkania, odciąży żonę, ale ani zdania nie wypowiedział na temt co to za ustawy i jakie rozwiązania zaproponuje. Sporo zaś było o politycznym piekle przeznaczonym dla tych, którzy w PO mają inne zdanie. Sporo było taniego moralizatorstwa o konieczności wsłuchiwania się w głos ludu i nie uleganiu samozadowoleniu. Tutaj przypomniemnie. Edward Gierek na zjeździe jego ukochanego PZPR mówił: „Musimy z uwagą wsłuchiwać sie w głos ludzi pracy, (…) Nie możemy ulegać pokusie samozadowolenia”.
Premier przestrzegał przed udzielaniem wywiadów prasowych, w których rozstrząsa się problemy wewnątrzpartyjne. Po tej sekwencji rozległy się brawa. Jednym z pierwszych wstających, aby wyrazić aplaus był poseł Andrzej Halicki, który dzień wcześniej mówił o lizusach w otoczeniu Tuska. Brawo bił także Stefan Niesiołowski, który siedział w pierwszym rzędzie. Niesiołowski bił także brawo, gdy premier mówił o konieczności umiaru w krytyce przeciwników politycznych. No jak tu nie mówić, że to wesoła sobota!
Nadal wesoło jest pod Pałacem Prezydenckim, którego ciągle strzegą liczne barierki. Wrócili obrońcy krzyża. Jednak ponieważ krzyża już nie ma, przynieśli go ze sobą. Straż miejska powiedziała im, że nie mogą go postawić, tylko muszą trzymać. Obrońca krzyża stanął więc trzymając przyniesiony rekwizyt. Kiedy już stanął i trzymał, strażnicy miejscy powiedzieli mu, że musi przesuwać się o metr co godzinę. Cały czas stać nie może. Obok niego pojawił się gościu z transparentem, na którym napisał: „usunąć wszystkie krzyże z kaplic”. Obu rozgraniczało trzech strażników miejskich, którzy powiedzieli, że interweniować będą dopiero wtedy jak obaj się pobiją. Ludziska to fotografowali i nie ukrywali, że zabawę mają przednią.
Obserwując rzeczywistość pewna artystka w sobotę w Krakowie wlazła na stary dąb. Było to 365 drzewo jakie zaliczyła w ciągu ostatniego roku. Podobno wynika to z zauroczenia jakąś starą bajką, w której dwunastolatek wchodził na drzewa. Artystka jest dorosła.
Dziwię się, że żadne polonijne biuro podróży nie wpadło jeszcze na pomysł organizacji wycieczek szlakiem krajowych osobliwości. Na takiej trasie można by posłuchać prezesa udzielającego wywiadów po lekach uspokajających, zobaczyć Kongres PO, gdzie partia ta mówi wyłącznie o sobie, wpaść pod Pałac i przy okazji uzewnętrznić swoje przekonania na temat dowolny, a potem pociągiem PKP, co stanowi przygodę samą w sobie, pojechać do Krakowa, aby zobaczyć artystkę, z uporem godnym lepszej sprawy wdrapującą się na drzewa.
Chociaż po takiej dawce mocnych wrażeń można skończyć jak pewien Anglik, który w Krakowie, po wyżłopaniu odpowiedniej ilości wódy, ukradł na Starym Mieście miejskiego Melexa i zaczął uciekać byle przed siebie. Służby miejskie faceta jednak złapały i melexa odzyskały. Trudno tego Anglika krytykować. Przecież gościu pewnie doszedł do słusznego wniosku, że na trzeźwo tego oglądać się nie da.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Jak obroncy krzyza rzeczywiscie wroca, to ja się upije jak ten Anglik i nawet zona mi nic nie zrobi.
Saturday, September 25, 2010 | Waldek
• ~Natomiast nie jest wesoła niedziela 26.o9 2010r na ringu berlińskim wydarzył się okropny wypadek polskiego autokaru z młodzieżą. 12 osób nie żyje,a 30 jest rannych w tym wielu ciężko.na miejsce przyjechał Premier i Minister Zdrowia. Wyrazy współczucia dla Rodzin ,a dla rannych takiej opieki jaką miała pani Jadwiga Kaczyńska.
Sunday, September 26, 2010 | baba-jaga
• PO wraz z innymi partami poza PiS-em ,w kwietniu 2009 podjęła ustawę dotyczącą zmian w dotowaniu partii w następujący sposób: obniżyć dotację o: 44% dla PO , 41% dla PiS , 11% dla SLD ,i 7% dla PSL .Niestety obniżka została zablokowana przez p.Lecha Kaczyńskiego-ówczesnego Prezydenta z powodu "ochrony praw nabytych...." Od roku 2002 partie otrzymały ponad jeden miliard złotych.Oprócz tego partie otrzymują także subwencje podmiotowe i za ostatnie wybory do parlamentu Unii Europejskiej otrzymały dodatkowo ok.7,5 miliona złotych.Nie należy zapomnieć,że również każdy poseł i senator oprócz wynagrodzenia otrzymuje miesięcznie 12000złotych na utrzymanie biura .Toż to paranoja.Ponadto p.Jarosława nie opłaca partia tylko sejm,bo to przecież taniej dla partii.
Sunday, September 26, 2010 | baba-jaga
• Brawo Jarmakowski,dobre poczucie humoru,dobre z tym Anglikiem:)
Sunday, September 26, 2010 | Marianna
• Chciałoby się powiedzieć, że na trzeźwo trudno jest czytać teksty Jarmakowskiego Andrzeja Tadeusza, pełne zjadliwości, manipulacji i frustracji. Przykre i smutne zarazem jest to, że wielu "dziennikarzy" nie traktuje serio zasady, że dziennikarz powinien być obiektywny i w taki sposób przekazywać informacje. Aby nie być gołosłownym: Jak ipoważnie traktować tego "pisatiela", jeżeli pan Jarmakowski jeden ze swoich tekstów zatytułował: Podwyżka VAT - krok w dobrym kierunku", kiedy wszyscy ekonomiści, także z Platformy orzekli, że spowoduje to więcej strat niż przyniesie korzyści, że to pogorszy i tak już bardzo zły stan gospodarki. Ale przecież Platforma patrzy doraźnie, aby teraz zgarnąć od ludzi pieniądze, nie martwi się tym, co będzie za rok, wychodząc z durnego założenia, że jakoś to będzie, a jeżeli PO przegra wybory, to problem obciąży PiS.
Sunday, September 26, 2010 | Ryszard
• No i znów Rycho nie na temat ale swoim zasłuchanym z radia rydzykowego zwyczajem dołożył. I znów piłka powędrowała na inne boisko. Oj Rycho Rycho.
Monday, September 27, 2010 | nowy
• Pytanie do zwolenników Jarmarka: dlaczego jak barany idziecie pod noz rabina?...Brakuje wam wstydu i oleju?
Monday, September 27, 2010 | Marysia z San Diego
• A kogoż to Rabin chce zasztyletować tym razem? W San Diego chyba zmysly postradali!
Monday, September 27, 2010 | Joasia Chicago
• Co do Ryszarda, to dobrze byloby, aby nauczyl sie czytac. Jezeli chodzi o VAT, to zdecydowana wiekszosc ekonomistow uznala to za dobre posuniecie, ale niewystarczajace i ostrzega, ze w przyszlosci podwyzki moga byc wyzsze. Ryszard chyba slucha ekonomistow w Radiu Maryja. A swoja droga to kiedy w koncu Ryszyk zacznie placic podatki!
Monday, September 27, 2010 | Teresa
• tak,tak, kazda podwyzka podatkow w wydaniu po to jest wspaniale posuniecie,wprost genialne i wszyscy doslownie wszyscy ekonomisci do tego zachecaja,ba proponuja jeszcze wyzsze. bo po i wszyscy z nia zwiazani to geniusze ekonomiczni. jak najwyzsze podatki to nowe haslo po.tusku i teraz juz komorusku----musicie.
Monday, September 27, 2010 | bart
• Ten golab na obrazku powinien celnie nasrac na barta! Glupi, on, a teks z podatkami nie ma nic wspolnego. Widac bart podobnie jak jegu szef jedzie na psychotropach.
Monday, September 27, 2010 | Mateusz
• PAMIĘTAJ JARMAKOWSKI: "Ten się smieje, kto sie smieje ostatni". I nie zagladaj mi w metryke. To najwieksze kretynstwo - jestes?
Tuesday, September 28, 2010 | Jarmarek
• Bardzo trafnie ujęte, dobry humor, ale polskiej polityki nie da sie komentowac na powaznie.
Tuesday, September 28, 2010 | Jola
• mateusz,ten golab na obrazku to przeciez slynny juz ''golabek pokoju'', a te takich rzeczy jak s....e nie robia,a jesli to trzeba by powtorzyc wolanie kibicow w zamierzchlych czasach w czasie meczu bokserskiego Polski i ZSRR-w dziobek golabka pokoju,w dziubek. zaiste pouczajaco i madrze piszesz mateusz,po prostu geniusz.
Thursday, September 30, 2010 | bart
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

