Ewa Michałowska - Wałkiewicz|Tuesday, July 19, 2011
Zamek wawelski to przepiękna rezydencja królewska o charakterze zabytkowym. Mieści się ona na Wzgórzu Wawelskim w Krakowie. Z nią to związane są nasze dzieje kulturowe i nasza historia. W tej zacnej rezydencji ważyły się niejednokrotnie losy naszego kraju, jak również splatały się układy polityczne z niegasnącą miłością i tęsknotą. Warto jest zatem prześledzić losy tego na wskroś polskiego obiektu.
Zamek ten był na przestrzeni swoich dziejów wielokrotnie rozbudowywany i odnawiany. Liczne pożary i grabieże powodowały, iż obiekt ten wielokrotnie odbudowywano w nowych stylach architektonicznych, a także przekształcano jego wygląd i wyposażenie wnętrz.
Na terenie zamku najprawdopodobniej istnieniały już w XI wieku obiekty o charakterze rezydencjonalnym. Większy zamek obronny zbudowano na przełomie XI i XII wieku w północno-wschodnim narożniku Wzgórza Wawelskiego. W trzynastym stuleciu to tylko on zdołał się zachować wraz z kościołem świętego Andrzeja podczas gdy cały Kraków walczył z najazdem Pajdara, wodza Tatarów.
W XIV wieku za panowania króla Władysława Łokietka, wawelski zamek został rozbudowany o Wieżę Łokietkową i inne mniejsze budynki. Przyczyną takiego rozrostu zamku było również naśladownictwo stylu europejskiego. Zamek składał się wówczas z kaplicy św. Marii Egipcjanki, piętrowego skrzydła z krużgankami, a także gruntownie odnowiono wówczas Wieżę Łokietkową. Sklepienia w stylu gotyckim były pokryte licznymi malowidłami. Z okresem rządów Jadwigi z rodu Andegawenów i Władysława Jagiełły związane jest dobudowanie Wieży Duńskiej. To tutaj zmarła nasza królowa Jadwiga i jej jedyne dziecko królewna Bonifacja. To właśnie w wawelskich murach wypłakiwał swe oczy Władysław Jagiełło po stracie dwóch najbliższych mu osób.
Inicjatorami kolejnych prac innowacyjno- budowlanych byli królewicz Zygmunt i król Aleksander Jagiellończyk. Sprowadzono wtedy z Węgier architekta pochodzenia włoskiego – Franciszka Florentczyka. Artysta przystąpił w 1504 roku do budowy zachodniego skrzydła. Powstająca wówczas budowla miała kształt czworoboku z dziedzińcem zewnętrznym. Niesprzyjające jednak warunki geologiczne związane z układem terenu (spadek zbocza), spowodowały wzniesienie jedynie ściany kurtynowej od strony południowej. To właśnie na zamku wawelskim zmarła ukochana żona Zygmunta Augusta - Barbara z Radziwiłłów. To według legend jej ducha wywołał tu mistrz Jan Twardowski. Tęsknota za ukochaną żoną, wdarła się w każdy kamień wawelskiej rezydencji, którą odczuć może niejeden turysta błąkający się po licznych komnatach królewskich.
Król Zygmunt III Waza do rozbudowy zamku zatrudnił głównie artystów włoskich. Przebudowano wówczas część wnętrz, nadając im wystrój wczesnego baroku rzymskiego z manierystycznymi plafonami oraz polichromią pędzla Tomasza Dolabelli i Kaspra Kurcza. Wzniesiono wtedy również wieże narożne: Sobieskiego i Zygmunta III.
W roku 1606 król Zygmunt III Waza przeniósł się na stałe do Warszawy. Stan rezydencji pogorszył się bowiem w czasie potopu szwedzkiego. Restauracja obiektu odbyła się za czasów króla Jana III Sobieskiego, który to przeznaczył na ten cel odpowiednie fundusze. Mianował również konserwatora obrazów wawelskich, malarza Jana Trycjusza. Kolejna tragedia nastąpiła w 1702 roku, kiedy pijani szwedzcy żołnierze, zapalili w jednej z komnat ognisko, powodując pożar budowli, trwający tydzień. Zniszczył on wszystkie pomieszczenia w skrzydle północnym i część w południowym, a także dachy.
Pozbawiony opieki zamek niszczał. Inicjatorem uporządkowania wnętrz i założenia nowych dachów okazał się biskup krakowski Felicjan Konstanty Szaniawski. Do tych działań konserwatorskich przystąpiono w latach 1726–1730, według planów architekta Kacpra Bożanki. Kolejne prace zabezpieczające wykonano przed koronacją króla Augusta II Sasa w 1733 roku. W okresie konfederacji barskiej obiekt uległ dewastacji. Konserwację przeprowadzono przed przyjazdem króla Stanisława Poniatowskiego. Z tego okresu pochodzą trzy sale pierwszego piętra. Za czasów panowania ostatniego króla wstyd spowił wawelską rezydencję, kiedy to władca polski, wydawałoby się człowiek światły i bogobojny, przystąpił do targowickich konfederatów, którzy ukradli jego współziomkom ukochany kraj i najdroższą ziemię przodków.
Po utracie niepodległości na zamek wkroczyły wojska zaborcze, niszcząc i grabiąc dawną siedzibę królewską. Rezydencję przeznaczono wówczas na koszary wojsk austriackich. W latach 1854–1856 przeprowadzono roboty konserwatorskie, które dały zamkowi neogotycki charakter, pozbawiając go renesansowych i barokowych elementów architektonicznych.
Ale nastały czasy wolności. Po 123 latach niewoli zamek na Wawelu znów stał się polski. W 1920 roku zamek uznano za Gmach Rzeczypospolitej i utworzono tu placówkę muzealną. W okresie międzywojennym urzędował tu także prezydent II RP, Ignacy Mościki.
W czasie okupacji hitlerowskiej rezydencja wawelska pełniła rolę biura oraz mieszkania generalnego gubernatora Hansa Franka. Po wojnie przystąpiono do konserwacji wnętrz, przywracając im renesansowy i barokowy oraz (w części) klasycystyczny wygląd, wyposażając je w zakupione lub nabyte od ofiarodawców dzieła.
Ewa Michałowska - Wałkiewicz