Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Wąsy Bartosza Głowackiego

Dariusz Wisniewski|Monday, August 24, 2009

Wybory
Czy żołnierze z Westerplatte, jak chce Gałczyński, rzeczywiście wszyscy poszli do nieba? Czy nie było pośród nich żadnego drania, Żyda, geja czy złodzieja? Czy Bartosz Głowacki zgasił lont armaty czapką i czy tylko z tego powodu stał się bohaterem narodowym? Może tak, a może nie. Jedno jest pewne: każda próba kwestionowania naszej historii spotyka się z oburzeniem narodowym.

Historia jako opisane i zapamiętane dzieje, to niekoniecznie to samo, co przeszłość. Historiografia jest sporządzana na potrzeby danego narodu, a służy podtrzymywaniu mitu, mówiącego o wielkości nacji – szlachetności i waleczności jej członków. Nie inaczej jest z oficjalną historią Polski. Mit jest strzeżony niczym polski, narodowy skarb. Niewygodne epizody z naszych dziejów uznane są za krzywdzące i fałszywe, a wydarzenia jak odsiecz wiedeńska, czy obrona Westerplatte są nagłaśniane i czczone. Historia jest święta – jeżeli nam służy, albo przeklęta i nikczemna – jeżeli demaskuje polskie okrucieństwo, nienawiść czy niesprawiedliwość.
Mit tworzony jest przez pokolenia w postaci stopniowo ubarwianego przekazu, aż wreszcie staje się ołtarzem, którego nie sposób zakwestionować. Co więcej, sam mit zaczyna tworzyć określone postawy. Skoro był Grunwald, odsiecz wiedeńska, jeżeli mieliśmy Papieża, a Kopernik raczej był Polakiem niż Niemcem, to i ja muszę mieć w sobie coś wielkiego.

Mit historyczny nie tylko polepsza samopoczucie i wywołuje dumę z własnej historii, ale mobilizuje do walki z wrogiem – i w efekcie czyni śmierć mniej straszną. Łatwiej umiera się za przodków wielkich, niż za małych. Jan Matejko ukończył bitwę pod Racławicami w 1888 roku, kiedy polska państwowość niemal nie istniała, a pamięć o przegranych powstaniach była jeszcze świeża. W takiej atmosferze wąsy Bartosza Głowackiego musiały wyglądać pięknie i bojowo.
To, co służy narodowi, niekoniecznie sprzyja prawdzie. Wielu Polaków uważa, że odgrzebywanie mało chwalebnych wydarzeń historycznych osłabia naród, a nawet zagraża jego egzystencji. Jest w tym sporo racji, gdyż naród czerpie witalność z wiary w swoją wielkość. Czy ta wielkość jest rzeczywista czy mityczna, nie jest już takie istotne. Prawda jest ważna dla narodu, jeżeli podnosi jego spoistość i siłę.
Historia jako relikwiarz nie podlega reinterpretacji. Historyk, próbujący podważyć mit historyczny, musi liczyć się z wieloma nieprzyjemnościami, łącznie z ostracyzmem i fizyczną przemocą. Pomysł przycinania wąsów Głowackiemu jest więc ryzykowny. Z tych samych powodów reinterpretacja bitwy pod Grunwaldem jest raczej niemożliwa. Niektóre wydarzenia stały się święte i tworzą dzisiaj nacjonalistyczną panoramę bohaterów i męczenników. Wiara w wielkość naszej historii i kultury jest jakby warunkiem przynależności narodowej. Ci, którzy wątpią w tę wielkość, nie są warci przywileju polskości. Tak mówi groźba.

Wspólna, chlubna historia jest niemal tym dla narodu, czym więzy krwi dla rodziny. Powinowactwo po kądzieli wyzwala najsilniejsze poczucie solidarności. Ale naród nie jest tym samym, co rodzina w dużej skali, i znacznie szybciej niż rodzina ulega dezintegracji. Ani wspólne terytorium, ani jeden język, ani nawet ta sama wizja przyszłości, nie decydują dzisiaj o przynależności narodowej. Jedyna silna więź, która spaja Polaków w naród – to historia. Najlepiej chlubna, a nie czarna. Naród utożsamia się chętnie z bohaterstwem żołnierzy broniących Westerplatte, Bartoszem Głowackim i walecznością rycerstwa odpierającego Turków spod Wiednia, a nie z Jedwabnem, kolaborantami z czasów okupacji, czy z obozem dla przesiedleńców niemieckich w Łambinowicach.

Świętość naszej historii, oprócz blogosławieństwa, którym codziennie namaszcza swoich wiernych, powoduje, że teraźniejszość oddala się od przeszłości. Żywi tracą kontakt z umarłymi. Świętość bowiem jest poza zasięgiem ludzkiego rozumu. W tym sensie zmitologizowana historia staje się przedmiotem religii, a nie naukowych studiów. Twarze bohaterów tracą pospolite rysy, a wyobraźnia wiernych nadaje im wygląd niemal boski. Ich czyny również wydają się nie z tego świata. Podobnie wąsy.

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Dawno pana tutaj nie bylo. Panie autorze, wszystko sie zgadza, tylko dlaczego mielibysmy reinterpretowac wydarzenia historyczne, z ktorych jestesmy dumni? Jaki cel? Mozna sobie znalezc lepszy obiekt do szukania prawdy niz historia narodowa. Ale, ze historia jest przekrzywiona - to sie zgadza, tylko, ze nikt tego nie jest w stanie zmienic. Obroslo, zaroslo i koniec - tak musi zostac. Wszystkie narody maja to samo. Niech pan pogada z ruskimi. Oni powiedza, ze sa najbardziej waleczni na swiecie i ze nikt ich od czasow Mongolow nie podbil. Wszyscy tak o sobie mowia, nawet Czesi.
Monday, August 24, 2009 | Gregory

•  Mozna sobie wymyslec cos, a potem w to wierzyc i byc dumnym. Historyk ma zadanie to odkrecic. Taka jego rola.
Monday, August 24, 2009 | k.

•  Niestety historia dzisiaj stala sie przedmiotem polityki. Otwarcie mowi sie dzisiaj o polityce histirycznej. Polacy zas, podobnie jak wiel innych narodow o swojej historii dyskutowac nie potrafia.
Monday, August 24, 2009 | Wojtek

•  ...teraz będziemy umierać za Czumę i Rygla oraz ich ojców chrzestnych z quasimafii zwanej Platformą. Teraz oni piszą nową historię folwarku, który dawniej był Polską, nawet za czasów historycznie nam bliskich, a stał się PGR-em, PSL-u i Platformy. Tematy historyczne tak przedstawiane jak powyżej, służą propagandzistom do bełtania ludziom w głowach. To prowakacja intelektualna na poziomie Gazety Wyborczej ?
Monday, August 24, 2009 | Jadwiga

•  Historia , to nietylko wyrwane z kontekstu wydarzenia, jednostkowe , badz oderwane , jeden od drugiego.. nic nie znaczce, bez zadnego powiazania przyczynowego. One nie tworza historii. Dadiuszu , poczytaj troche historiozofii, czy nawet polityki historycznej, bo twoja wypowedz jest tego typu, a nie mow o mitach, bo wyladowales wirtualnie w w Troi i lub na gorze Olymp z Zusem. Jak piszesz o mitach to rob to profesionalnie , a nie mow , z e historia to jedyna silna wiez , ktora spaja Polakow w narod. To twoj mit- jakze uproszczony. a tak powaznie to od..dol sie od Jedwabnego, bo nie wiesz jak tam bylo 10-go lipca 1941 roku, a powtarzasz mity, z reszta obiegowe ukute przez podobnych" myslicieli" nie znajcych ani faktow historycznych,ani powiazan,ani majcych zielonego pojecia o terroze, czy stosunkach sasieckich, nieopisanego strachu, nie mowiac juz o przewrotnosci i hanbie niektorych. Historie tworza spoleczenstwa i procesy spoleczne najrozniejszego rodzaju z kulturowymi i prawnymi wlacznie , nie zapomnajac o samopomocowych , czy dazeniu do okreslonego doba , nazwywanego wspolnym.. A wiez najrozniejszego rodzaju jest spoiwem bez zadnej swiadomosci, tak zywotnej w narodzie. To , co tworzy narod, to swiadomosc celow ,dazen, osiagniec kulturowo-poznaczych z materialnymi wlacznie , a nie marginalne jednostki. Poczytaj troche historycznej sociologii, czy antropologii . A wysmiewanie sie z walecznosci , czy wspanialomyslnosci ofiary nawet z zycia jest cynizmem posmodernistycznym, tych co nie sa zdolni do poswiecen dla innych , a tylko i wylacznie widza swoj czubek nosa, aby byl wytartym nawet przez innych.. Z reszta, nie mysle , z e wiesz o co chodzi w post modernizmie.. mimo, z e chcesz sie w jego duchu wypowiadac. Jak nawet ogolisz wasy Glowackiemu , to pozostanie Glowackim , tylko bez wasow....
Monday, August 24, 2009 | heretyk

•  PO korzonku go poznacie,chama,tchórza,zboczeńca,nihilistę,kosmoPOlitę.Polak w sprawach beznadziejnych rzuca swój los na stos.Tak było we wszystkich powstaniach i wojnach.Druga wojna światowa była jedyną w której brali udział poborowi,w następnych bataliach uczestniczyli tylko ochotnicy i oni reprezentują Polskę bez względu na narodowośc z której się wywodzili,pacz Monte Casino gdzie obok Polaków krwi spoczywają Polacy serca.ps nigdy nie śmiał bym się nazwac Polakiem gdyż niczego heroicznego nie dokonałem,jestem obywatelem Polskim.
Tuesday, August 25, 2009 | kirys

•  Staro POLSKA encyklopedia wymienia ludy graniczące z Rzecząpospolitą i nazywa je podłymi acz nikczemnymi.Król J Sobieski pisze do Marysienki,lepie życie stracic niż fantazję.Arystokracja?ościenna to kabotyni i tchórze którzy kryli się za tysiącami bojców i tak zostało do dzisiaj.
Tuesday, August 25, 2009 | vanunu

•  Do heretyka: Przeciez wszyscy dzisiaj cele mamy rozne, a nazywamy sie Polakami, czy nie tak? Mieszkamy tez w roznych miejscach, dorobek kulturalny tez mamy rozny. Jedni sa w PIS-e drudzy lewica, a mimo tego wszyscysmy Polacy.
Tuesday, August 25, 2009 | Gregory

•  Kto wie, co sie tak naprawde wydarzylo pod Grunwaldem? Podobno tez zadnej obrony Czestochowy ni ebylo. Sporo wymyslaja pisarze i sami ludzie. To nie historia a legenda. Ale z drugiej strony, jak powiedzial ktos "narod bez historii przestaje byc narodem". Ja dodam od siebie: no i co z tego?
Tuesday, August 25, 2009 | heretyk II

•  O tym co wydarzylo sie pod Grunwaldem wiadomo. Wystareczy poczytac Dlugosza. Wygrana bitwa, potem Polacy i Litwini pili dwa dni wino zdobyte na krzyzakach. Pijani bohaterowie ruszyli na Malbork w tempie zolwim. Krzyzacy zdazyli zaopatrzyc zamek i polkskie oblezenie skonczylo sie kleska. Zreszta owczesni wyzej cenili sobie zwyciestwo pod Koronowem z pazdziernika 1410 roku, niz potyczke pod Grunwaldem
Tuesday, August 25, 2009 | krzysztof54

•  Czy jestes pewien, ze Dlugosz opisal wszystko tak, jak bylo? Czy po prostu wierzysz w to?
Tuesday, August 25, 2009 | Ananas

•  Nie wiem, bo nie bylem przy tym. Ponadto po co Dlugosz mialby klamac? Zreszta jezeli chodzi o scislscs to o pijanstwie po bitwie pisze nie tylko Dlugosz, ale takze i inni kronikarze. Nie trzeba wielkiej wiedzy, aby policzyc, ze jak juz nasi dzielni wojacy ruszyli spod Grunwaldu na Malbork szli w tempie 18 kilometrow dziennie, co nawet jak na XV wieczne standardy bylo tempem zolwim. A samo oblezenie prowadzono tak, ze szkoda gadac. Grunwald jest znakomitym przykladem tego jak zmarnowac wygrana
Tuesday, August 25, 2009 | Krzysztof54

•  Polak krwi, Polak serca, jak chce dobra POlski to Polak. Pis czy PO, czy LPR Sld jak chca "dobra" POlski to tez Polacy. Rozne drogi prowadza do tego samego celu.. jedne przez bagna , gdzie mozna 'po drodze" sie utopic. i topiono sie , stracac niepodleglosc... inne drogi.. tylko po podmoklych terenach, jak sie zna jak i gdzie przejc to sie dojdzie do celu. .. a jeszcze sa drogi zwirowe, gdzie odpowiednie pojazdy moga przejechac,, drogi bite.. aflaltowe, a w koncu cementowe solidne.. Jak sie roznimy sposobami to dobrze , jak sie roznimy celami .. to gorzej.. Nie zamieniajmy celow na srodki i odwrotnie.
Tuesday, August 25, 2009 | heretyk

•  Heretyku, co to te bagna, co to te podmokle tereny i topielcy? O co ci czlowieku chodzi?
Tuesday, August 25, 2009 | Krzysztof54

•  Pytalam sie o Lambinowice. Odezwaly sie nozyce - nacjonalistyczne. Juz sie nie klopocz, chloptasiu. Sobie sprawdzilam.
Tuesday, August 25, 2009 | Mariola

•  Jak sobie autor wyobraza reinterpretacje Grunwaldu czy odsieczy wiedenskiej - nie ma pojecia. Po drugie - skad wiadomo, ze to wszystko nie tak sie wydarzylo, jak nas uczono?
Tuesday, August 25, 2009 | MarioLa

•  Oczywiscie, ze nie wiemy, co sie wydarzylo. Chodzi o to, ze sie najchetniej wierzy w swietlany scenariusz i przyjmuje sie jako prawde. Cholera wie, co sie wydarzylo pod Grunwaldem. Wiecej wiemy o Jedwabnem.
Tuesday, August 25, 2009 | heretyk II

•  Zapytaj sie o Jedwabne Manka Baginskiego. On wie wszystko.
Tuesday, August 25, 2009 | Patagonia

•  Ludzie, bez przesady, o Grunwaldzie wiemy sporo, problem w lenistwie i w tym, ze ludziom nie chce sie czytac a przede wszystkim myslenie sprawia im trudnosc.
Tuesday, August 25, 2009 | Krzysztof54

•  Niby sporo wiemy, ale tak naprawde juz nic ni emozna zweryfikowac. Trzeba wierzyc na slowo kronikarzom i malarzom. Problem polega na tym , ze kronikarze i malarze sa raczej polscy, i ta polska perspektywa czasami przeszkadza w obiektywnej relacji. Jezeli kronikarz jest nie-polski, to jeszcze gorzej. My wierzymy tym, co to mowia o nas dobrze, right?
Tuesday, August 25, 2009 | Gregory

•  NO, nie tylko kronikarze byli polscy. Zrodel jest calkiem sporo. problem w tym, ze historia jest naginana do celow politycznych i tyle.
Wednesday, August 26, 2009 | Jolanta

•  Pani Jolanto, nie ma innej historii od tej, ktora jest naginana do aktualnej polityki i potrzeb. Chodzi o to, ze masa ludzi o tym nie wie.
Thursday, August 27, 2009 | Krys

•  A wyzej pisze polski poszkodowany przez los polski patriota marianek baginski. Poczytajcie jak naginaja histirie w Niemczech i Rosji. jaki on nieszczesliwy, ze biskupi pragna pojednania.
Thursday, August 27, 2009 | Wojtek

•  wojtku, ani nie "poszkodowany przez los"ani "polski partriota" w twoim rozumieniu, ani nie nieszczesliwy , z e" biskupi pragna pojednania", a tylko obserwujacy zamiatanie pod dywan istotnych zachowan w polityce, nawet wsrod moralnych przywodcow, jak tez pokazujacy zmyslne urabianie opinii publicznej , gdzie pokazuje sie to co jest wygodne dla slniejszych i majacych ekonomiczno- finansowa kontrole , a nie dla majacych rzetelnosc i rzeczywistosc za soba. Jad zlosci i zazdrosci bije z twoich komentarzy. Moze nie jestes taki za jakiego trzeba ciebie uwazac. a moze brakuje tobie wlasnie powodzenia , a masz poszkodowanie, brakuje partiotyzmu, a masz inna ojszyzne, a moze chcesz permanentnego konfliktu, aby zabijac niewinnych.
Thursday, August 27, 2009 | MARIAN BAGINSKI

•  Marian, czy jest jedna prawda historyczna, czy nie? I kto ja zna?
Thursday, August 27, 2009 | Krys

•  No to odezwal sie Marian! Nie uwazam sie za poszkodowanego, ale nie moge zniesc jak za najbardziej poszkodowanych uwazaja sie moi rodacy! A nieslusznie! Pana rozbieranie wlosa na czworo, jak ktos zaznaczyl, bodaj West nie ma sensu i tez z nim sie zgadzam! I juz nic Pan nie wskora! A i jeszcze jedno. Lubie czytac Gazete Wyborcza! To tez nie zbrodnia, a Pana ataki na nia mnie smiesza, sa antyintelektualne, po prostu glupie.
Thursday, August 27, 2009 | Wojtek

•  Wojtek. Jest jedna historyczna rzeczywistosc. Post factum , rozni badacze(od chlopkow roztropkow poprzez dziennikarzy poprzez politycznych zamawiaczy na okreslone wnioski historyczne az do niezaleznych poszukiwaczy wlacznie) staraja sie na podstawie najroznieszych dokumentow ( archiwa) opisy innych tego samego wydarzenia, swiadkowie bezposredni , posredni przedstawic opinie historyczna. W zaleznosci od jednomyslnosci o wielu opinii historycznych mozna ustalac prawde historyczna. Niestety zapotrzebowanie polityczne, z gory zalozone przesladnki danego badacza,uboczne watki wydarzenia historycznego, brak wszystkich dokumentow sprawia , z e prawda historyczna ma rozne odmiany , nieraz zaprzeczajace wydarzeniom historycznym. wniosek jest taki, z e mozemy miec prawde historyczna, o roznych "odmianach". Nie jest to rozbieranie wlosa na czworo, ale po prostu proba przedstawienia skomplikowanej rzeczywistosci w sposob zrozumialy przy zachowaniu jak najwiekszej troski o przedstawienie rzeczywistosci "jak bylo" , a nie "myslimy, ze tak bylo". Rodacy nie wszyscy czuja sie" poszkodowani". Rozroznijmy tych co czuja sie poszkodowani bo.. spotkala ich wyimaginowana krzywda, od tych co widza co sie dzieje i jak sa manipulowani srodkami masowego przekazu.. Moimi gazetami sa "wyborcza" czytam czesto , ale tez polityka, r-plita dziennik nasz dziennik,le monde diplomatique, le mond, spiegel, Washinghton post, new York times FP,american prospective, national,Guardian,jerusalem post, Haaratz, Druge Report,Huffington post.. nie mowie o innych jak POlin, Culture and Society.. Sociologia.., nie wspominam juz o Tibune, czy wiadomosci z pogranicza niepublikowanych wydarzen, czy specjalnych raportow opracowywanych przez think-tangs.. Ataki moje nie sa antyintelektualne.. ale pokazuje nieraz manipulowanie, nie zaprzeczajac , z e Wyborcza ,jak nie sa "politycznie poprawni" , to podaja wiele interesujacych wiadomosci, o dziwo w miare objektywnie. Jak widzisz porownuje podanie tej samej widomosci przez rozne zrodla i probuje dociec jak bylo bez dodawania czyjegos "Myslenia" do jak bylo. I w tym sie roznimy, z e ty Wojtek moze czytasz tylko "wyborcza", a ja dziesiec innych na ten sam temat.
Thursday, August 27, 2009 | MArian BAginski

•  Marian, jestes okropnie chaotyczny. Moze zbyt duzo czytasz gazet i nie potrafisz tego zanalizowac? Przede wszystkim, nie ma jednej historycznej rzeczywistosci. Bo jest twoja i moja - to juz dwie. Moze to troche za subtelne dla ciebie, nie wiem.
Friday, August 28, 2009 | Krys

•  Krys. doczytaj do konca , "dorosnij " intelektualnie, a potem mow, a mnie nie zawracaj glowy. szkoda mi mego czasu na twoje bzdury i inwektywy."Nigdy wiecej". Ciesz sie z e juz zaistniales na 5 minut.
Friday, August 28, 2009 | Marian Baginski

•  No tak Panie marianie, tylko za cholere nie wiem o co Panu chodzi w tym dlugim wpisie? <oze nastep[nym razem zrobilby Pan jakies paragrafy, aby dalo sie lepiej czytac.
Friday, August 28, 2009 | Wojtek

•  Marian, nie denerwuj sie. Chodzi o to, ze ty czytasz to czy tamto, rozmawiasz z takimi ludzmi czy takimi, wyrabaiasz sobie swoja prawde, ale ja, przykladowo, czytam co innego, rozmawiam z innymi ludzmi i w koncu wyrabiam sobie nieco inna opinie, ktora potem nazywam prawda historyczna. Rozumiesz te relacje?
Friday, August 28, 2009 | Krys

•  Krys, nie wysilaj sie. Ja juz probowalem przemawiac do Mariana. Nie da rady.
Friday, August 28, 2009 | Patagonia

•  partagonia Przemawiaj do mariana z rozumem i sensem , a nie gaworz, jak nie bedziesz goworzyl to Marian zrozumie i Ciebie.
Saturday, August 29, 2009 | heretyk

•  Marian, powiedz czy istnieje jedna prawda historyczna na temat powstania warszawskiego i kto te prawde zna? Tylko prosze cie, aby to bylo zwiezle i zrozumiale.
Sunday, August 30, 2009 | Krys

•  Przerazony jestem tymi wpisami. Oczywiscie, ze istnieje jedna prawda histiryczna, histria to bowiem nauka. Problem w tym, ze politycy i rozmaici nawiedzeni wykorzystuja ja do swoich celow, co poetycko nazywaja "polityka histoiryczna". To co tutaj wypisuja rozmaici autorzy o tym, ze nie wiadomo jak bylo, swiadczy jedynie o tym, ze ci autorzy sa niedouczeni,k nie chce im sie wiedziec i o niczym wiecej. Z braku wiedzy tworza ideologie, jakies usprawiedliwienie siebie. Odroznijcie dwie rzeczy. Fakty z ktorymi sie nie dyskutuje i interprtetacje faktow, to dwie rozne rzeczy.
Sunday, August 30, 2009 | Tadeusz

•   Jest jedna prawda historyczna o przebiegu powstania sierpniowego1944. (czasie trwania, sposob walki, zniszczenia, zakonczenie). Jest wiele opinii historycznych na temat powstania warszawskiego ( sierpien 1944) w zaleznosci z jakiego punktu widzenia jest ono analizowane. (np. Dlaczego wybuchlo, dlaczego tak sie toczyly wypadki, dlaczego nie osiagnieto zamierzonych celow) JAk historia zaczyna opowiadac na pytania dlaczego wychodzi poza kompetycje hostorii, historia z reguly jest nauka opisowa, unikajaca wartosciowania jak etyka, polityka, filozofia, nawet nieraz sztuka dziennikarska. Nieporozumienia wynikaja z pomieszania plaszczyzn naukowych, badz zapotrzebowania politycznego na teraz.
Sunday, August 30, 2009 | Marian Baginski

•  Do Tadeusza: Niestety, nie moge sie z panem zgodzic. Jezeli przeczyta pan interpretacje bitwy pod Grunwaldem w niemieckich podrecznikach do historii, okaze sie, ze nieco inaczej wygladala. Oczywoscie, zakonczyla sie zwyciestwem polskim. Tego nikt nie kwestionuje. Ale znaczenie, ktore my nadajemy temu zwyciestwu, dla Niemcow jest malo zrozumiale. Rozumiem, ze pan preferuje nasza, polska interpretacje? Poza tym, jak pan mylnie sadzi, historia to nie jest nauka.
Sunday, August 30, 2009 | szary czlowiek

•  Do szarego czloweka. A jakie bylo znaczenie bitwy pod Grunwaldem? Dla mnie zadne, choc jestem Polakiem. Niemieckie podreczniki do historii akurat interpretuja to wydarzenie tak jak nalezy. Zreszta nawet Polacy w XV wieku wieksze znaczenie przwyiazywali do bitwy pod koronowem, o czym tutaj juz wspominano.
Sunday, August 30, 2009 | Krzysztof54

•  Odpowied do Krzysztof 54z: znaczenie bitwy pod Grunwaldem jest dla ciebie takie, w jakie wierzysz. Dla Niemca inne, dla Polaka inne. Dla Niemca mniejsze, dla Polaka wieksze. Chodzi o to, ze znaczen jest wiele, gdyz jest tez wiele interpretacji. Ty, Krzysztof54, wybrales sobie interpretacje polska i swiecie wierzysz, ze jest to jedyna z mozliwych. Wiesz co to jest etnocentryzm? Jezeli nie, to sobie zagoogluj. Naprawde pomocna definicja w ocenianiu wydarzen historycznych.
Sunday, August 30, 2009 | szary czlowiek

•  Kiedy ja wlasnie wtbralem interpretacje niemiecka, czyli taka ze bitwa pod Grunwaldem guzik znaczyla. Fakty w tej sprawiesa druzgocace.
Sunday, August 30, 2009 | Krzuysztof54

•  TRAZ POWIEDZ DLACZEGO JEST WIECEJ NIZ JEDNA INTERPRETACJA GRUNWALDU I POSTARAJ SIE, ABY BAGINSKI MARIAN TO PRZECZYTAL
Monday, August 31, 2009 | SZARY CZLOWIEK

•  Ja sie nie podejmuje tlumaczyc Baginskiemu, to ponad moje sily!
Monday, August 31, 2009 | krzysztof54

•  Dariusz Wisniewski znowu na progressie i znowu zadymka :)
Thursday, September 3, 2009 | katarzyna

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493