W czwartek nie będzie głosowania nad planem Boehnera
Andrzej Jarmakowski|Thursday, July 28, 2011
Izba Reprezentantów nie będzie w czwartek głosować ustawy umożliwiającej podniesienie limitu zadlużenia USA. Jak dowiedział się nasz portal wieczorem, spikerowi Izby brakuje trzech głosów do przepchnięcia ustawy. Zamieszanie w Kongresie powstało w związku z buntem części ustawodawców z Partii Herbacianej, ktorzy domagają się przegłosowania ustawy nakazującej rządowi zbalansowanie wydatków. Bohner wierzy jednak, że uda mu się pozyskać kilka brakujących głosów, aby przegłosować projekt ustawy w piątek. Nie muszą to być politycy z Partii Republikańskiej.
Wiadomo co prawda, że ustawa ta nie ma szansy w Senacie, jednak po przegłosowaniu przez Izbę Wyższą swojego planu rozpoczęłyby się rozmowy na temat osiągnięcia kompromisu i szybkiego przygotowania tzw. „Joint Resolution” przed 2 sierpnia, kiedy Ameryka stanie się niewypłacalna, a przynajmniej nie będzie w stanie uregulować wszystkich swoich rachunków.
W gruncie rzeczy postawą polityków Partii Herbacianej nie można być zaskoczonym. Nie są to zawodowi politycy, tylko ludzie, którzy w czasie kampanii wyborczej obiecywali zrobienie porządku z wielkim deficytem i zadłużeniem wynoszącym obecnie 46 tysięcy dolarów na statystycznego Amerykanina. W tej chwili realizują swoje obietnice.
Co się stanie w takim razie w piątek? Wiele będzie zależało od reakcji rynków. Gwałtowny spadek giełdy mógłby ostudzić wiele gorących głów.
Choć sytuacja staje się coraz bardziej nerwowa, to przyznać trzeba, że w Waszyngtonie zmienił się sposób rozmowy. Normalnie kilka głosów pozyskanoby bez kłopotu oferując na przykład pieniądze dla okręgów wyborczych, skąd pochodzą oporni ustawodawcy. Gra uległa zmianie. Ustawodawcy Partii Herbacianej nie zgadzają się na takie postępowanie i pragną skreślić wszystkie tak zwane „pork”, zaś ze spikerem rozmawiają o zmniejszeniu deficytu, a nie o drobnych korzyściach. Polityków Partii Herbacianej bardziej niż szanse na reelekcję interesuje realizacja ich ideologicznych postulatów i zmniejszenie rozmiarów rządu. Mówią, że po to ich wysłano do Waszyngtonu i zamierzają zrealizować swoje zadania.
W Waszyngtonie ustawodawcy poszli więc spać, zaś kompromisu, czy jakiejkolwiek propozycji, która może uzyskać większość w tej chwili nie wiadać. W piątek rano rozgrywka rozpocznie się od nowa.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Tzw. "politycy" partii herbacianej nie wierza w ewolucje, ani w globalne ocieplenie. "herbaciani" to zwykla ciemnota. Alians republikanow z herbacianymi przypomina mi mezalians PiS z Samoobrona.
Republikanie w ten sposob osmieszaja siebie, przy okazji nobilitujac ciemnote. Czarno to widze...
Friday, July 29, 2011 | zainteresowany