Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Taddy zrobił swoje

Tekst: Krzysztof Hipsz/X-Cross.pl | Foto: Edward Narewski|Sunday, December 11, 2011

Wybory
Blisko osiem tysięcy fanów Superenduro, w tym ponad 500. osobowa ekipa z Podhala fetowały zwyciestwo Tadka Błażusiaka podczas kolejnej eliminacji Mistrzostw Świata w Łodzi. Taddy, tym razem na oczach polskiej publiczności pokazał, że nie ma sobie równych w tej dyscyplinie/ Zdeklasował wszystkich rywali, pokazując prawdziwe mistrzostwo. Przykład? Mamy ich kilka...

Gdy zawodnicy z determinacja walczyli na drewnianych balach, Taddy pokonywał je skacząc kilka metrów ponad przeszkodą. W pierwszym przejeździe popisał się efektownym holeshotem. Podczas drugiego wyścigu, Błażusiak startował z ostatniej linii (regulamin nakazuje start w odwróconej kolejności). Ale już pod koniec pierwszego okrążenia Polak doszedł pierwszą dwójkę (Hartman/Galindo), by po dwóch kółkach wyjść na prowadzenie. Trzeci przejazd odbył się całowicie pod dyktando Tadeusza. Tyle... po prostu zrobił swoje. Niestety pozostali polscy zawodnicy zajęli dalekie pozycje (Marcin Frycz i Tomasz Zych). Być może gdyby nie złamana noga podczas treningów Sebastiana Krywulta, byłoby inaczej.



Ale łódzka impreza to nie tylko Mistrzostwa Świata. Drugą atrakcją dnia były wyścigi o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi. I kto wie, czy nie dostarczył on równie wiele emocji co zmagania mistrzów. Tylu gleb, awarii, desperackich prób w pokonywaniu przeszkód w tym samym czasie i tym samym miejscu, dawno nie widzieliśmy. Dlatego spuśćmy zasłonę milczenia pozostając w nadziei, że polskie SuperEnduro nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.



A teraz trochę  pod adresem organizatorów. Chwała im za zorganizowanie Mistrzostw Świata, bo to przedsięwzięcie wymagające perfekcyjnej logistyki. Niestety, nie wszystko „zatrybiło”...fatalne nagłośnienie spowodowało, że z trudem publiczność rozpoznawała nazwiska zawodników. A przecież nie każdy musi być wybitnym znawca sportów motorowych. Po drugie zdarzały się dłużyzny, bo oglądanie czterolatka na quadzie, zmagającego się ze sprzętem przez kilkanaście minut, nie było niczym szczególnym. Zabrakło zapowiadanego wcześniej wyścigu dziewczyn, Ale i my doświadczyliśmy także skutków organizacyjnego niedowładu. Mimo wcześniejszych ustaleń w ogromnym zamieszaniu Kaja Kamińska i Blanka Kalisz, driverki tegorocznej edycji i przyszłorocznej edycji X-cross Pucharu Polski Kobiet w MX  w ogromnym zamieszaniu wręczały  Tadkowi Błażusiakowi mosiężny kask przyznany przez naszą redakcję dla Najlepszego Sportowca Roku i Puchar ufundowany przez Polonię z Chicago (inicjatorem był nasz współpracownik Peter Narewski), również dla Najlepszego Sportowca Roku. Tyle mówi się o tym, że Taddy ten jest w Polsce niedoceniany, a gdy przychodzi do tak ważnego momentu, ginie on w powszechnym bałaganie. Przykro... Słyszeliśmy też krytyczne głosy jeśli chodzi o ceny obowiązujące na terenie Atlas Areny. Bilet parkingowy opiewał na kwotę 20 złotych a za litr Coca Coli zażądano od nas...24 zł! To chyba gruba przesada.



Wyniki

1. Tadeusz Błażusiak

2. Jonny Walker

3. Ivan Cervantes
.


wyniki finału nr 2:

1. Tadeusz Błażusiak

2. Jonny Walker

3. Xavier Galindo
.


wyniki finału nr 3:

1.Tadeusz Błażusiak

2. Joakim Ljunggren

3. Jonny Walker
.
.


Klasyfikacj generalna Mistrzostw Świata SuperEnduro 2012 (po 2 rundach)
.

1. Tadeusz Błażusiak 120 pkt.

2. Jonny Walker 81 pkt.

3. Joakim Ljunggren 80 pkt.





Tekst: Krzysztof Hipsz / X-Cross.pl
Foto: Edward Narewski



Tadeusz Błażusiak:
- To były jedne z najlepszych zawodów w mojej karierze.  Pierwszy raz miałem możliwość ścigania się przed polską widownią, a dołączając do tego zwycięstwo we wszystkich trzech finałach i zwiększenie mojej przewagi punktowej w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata daję dawkę niezmiernie pozytywnej energii, którą dostałem od  wspaniałej polskiej widowni.  Wiedziałem, że mogę spodziewać się dużego wsparcia podczas mistrzostw w Polsce, ale nie byłem gotowy na tak wspaniałe przyjęcie jakie zgotowała mi widownia podczas mojego pierwszego wjazdu na stadion  – musze przyznać, że byłem mocno wzruszony.  Cała impreza była super.  Organizator  wykonał kawał dobrej roboty i bez  zająknięcia można  powiedzieć, że podołał wszystkim wymogom organizacji  imprez na poziomie mistrzostw świata.  Były to bardzo  dobre zawody. Tak jak podczas pierwszej rundy mistrzostw w Genui  starty odgrywały w Łodzi bardzo ważną rolę i udało mi się je skutecznie kontrolować.  W pierwszym finale popełniłem drobny błąd i Jonny  Walker troszkę się do mnie zbliżył, ale już po kilku okrążeniach miałem pewną przewagę i kontrolowałem ją aż do mety.  Drugi finał to start w odwrotnej kolejności – wiedziałem że tu można spodziewać się komplikacji, ale zdecydowałem się na kilka odważnych wyprzedzeń i już w drugim okrążeniu wyszedłem na prowadzenie spokojnie dowożąc zwycięstwo do mety.  Trzeci finał to prawie perfekcyjny wyścig który prowadziłem od startu do mety i którym perfekcyjnie zamknąłem rok 2011.     
Tadeusz Błażusiak i Edward Narewski
Tadeusz Błażusiak i Edward Narewski
Kaja Kamińska i Blanka Kalisz, driverki tegorocznej edycji X-cross Pucharu Polski Kobiet w MX wręczyły w Łodzi Tadkowi Błażusiakowi mosiężny kask przyznany przez redakcję X-Cross.pl dla Najlepszego Sportowca Roku i Puchar ufundowany przez Polonię z Chicago, również dla Najlepszego Sportowca Roku.
Kaja Kamińska i Blanka Kalisz, driverki tegorocznej edycji X-cross Pucharu Polski Kobiet w MX wręczyły w Łodzi Tadkowi Błażusiakowi mosiężny kask przyznany przez redakcję X-Cross.pl dla Najlepszego Sportowca Roku i Puchar ufundowany przez Polonię z Chicago, również dla Najlepszego Sportowca Roku.

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Zabrakło wyścigu dziewczyn..A CZY W OGÓLE "ANIOŁKI KRISTOFERA"WYRAŻAŁY CHĘĆ UCZESTNICTWA? ..niebawem zapomnimy chyba o ich zmaganiach gdyż m.in za sprawa autora zbyt duży nacisk kładzie się na ich "kobiecość" niźli na uprawianie sportu/troszkę to wprawia w zdumienie część środowiska/. To już nie jest niestety śmieszne .Liczne sesje zdjęciowe,kręcenia,castingi niestety nie idą w parze z tym sportem.TO NIE WYBIEG DLA MODELEK ! Co do cen to kto chciał to mógł przywieźć ze sobą picie z domu lub gasić pragnienie nieograniczonymi ilościami Red Bulla.Organizator nie handlował napojami ani miejscami parkingowymi. Nagłośnienie przy takich owacjach i skandowaniu zafascynowanego widowiskiem tłumu jest zazwyczaj bezsilne.
Sunday, December 11, 2011 | prof.Samson

•  "Aniołki Kristofera" (swoją droga nieźle brzmi...:-) były zapowiadane przez organizatora...a zatem nam nic do tego....:-) po drugie jako jedyny magazyn w Polsce promujemy MX, również kobiecy, na wszelkie sposoby i to z powodzeniem (to my wymyśliliśmy Puchar Kobiet bo nikt do tej pory na to nie wpadł), bo w przyszłym roku na maszynie powinno stanąć minimum 20 driverek, Red Bull jest owszem i smaczny ale nie każdy lubi..a co do nagłośnienia no cóż, zważywszy na to co mówili prowadzący, może to i lepiej że nie było ich słychać... Pozdrawiam profesora...:-)
Monday, December 12, 2011 | X-cross

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493