Szef FBI w Chicago: Al-Qaida wciąż ma obsesję na punkcie samolotów
Chicago Sun-Times|Monday, September 19, 2011
10 lat po zamachach z 11 września, szef FBI w Chicago, Rob Grant mówi, że terroryści z al-Qaidy wciąz mają obsesję na punkcie samolotów. Grant ujawnia, że FBI w Chicago jest zaangażowane w większe śledztwo, które dotyczy planowanego w ubiegłym roku dużego zamachu w samolotach. Bomby miały znajdować się w nich w przesyłkach pocztowych. Samoloty miały nigdy nie dolecieć do celu.
- Osoba, która skonstruowała te bomby nadal pozostaje na wolności, gdzieś w Jemenie - mówi Grant.
W październiku 2010 roku na pokładzie samolotów lecących do Stanów z Anglii i Emiratów Arabskich odkryto ładunki wybuchowe. Ukryte były w kartridżach do drukarek. Przesyłki zostały nadane w Jemenie. Zaadresowane były do chicagowskich synagog. Udało się uniknąć ich zdetonowania w samolotach podczas lotu. Od tamtej pory ładunki cargo są sprawdzane bardziej dokładnie.
Udało się tez aresztować kobietę, która nadała "wybuchowe" przesyłki. Ale główne postacie w to zamieszane nadal pozostają na wolności.
W ubiegłym roku znaleziono tez powiązanie pomiędzy ładunkami,które miały dolecieć do Chicago i "bomberem w bieliźnie", który został ujęty na lotnisku w Detroit.
- Al-Qaida miała obsesję na punkcie samolotów i nadal ma - mówi Grant. - Nadal chce używać samolotów do zabijania ludzi.
Skonstrowanie ładunków, które miały wysadzić dwa samoloty lecące do Chicago, kosztowało Al-Qaidę $5 tys.
- Patrzą jaka będzie reakcja świata. Wydają na te bomby kilka tysięcy dolarów, a później nas kosztuje to miliony - kończy Grant.