Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Święto Dziękczynienia

Iwona Sikorska - Szczupak|Thursday, November 24, 2011

Wybory
Wokół pięknie udekorowanego i zastawionego stołu zebrała się cała rodzina.  Wszyscy, przełykając ślinę, zerkają  na wielki półmisek, na którym króluje przypieczony na złoty kolor indyk.  Obok indyka kolorowa mozaika - miski pełne zielonej brukselki, żółtej kukurydzy,  pomarańczowych słodkich ziemniaków i czerwonego sosu z żurawin.  Zanim pikantną zupą z dyni rozpoczniemy ucztę, po kolei wyrażamy nasze podziękowania za to, co przyniósł nam mijający okres - za zdrowie, wspaniałą rodzinę, dobrych przyjaciół i... fantastyczne kulinarne umiejętności mamy! 

Dziś obchodzimy święto dziękczynienia.  Święto to na stałe weszło do tradycji Ameryki w roku 1863, w latach wojny domowej, dzięki Abrahamowi Lincolnowi.  Jednak to nie Lincoln był pierwszym prezydentem zachęcającym do ustanowienia tego dnia. Już dużo wcześniej George Washington, John Adams czy James Madison sugerowali Amerykanom, aby celebrowali to święto w podzięce za powodzenie kraju i inne ważne wydarzenia takie,  jak stworzenie Konstytucji czy zakończenie wojny w 1812 roku. Jednak dopiero w 1941 r. Kongres na stałe wpisał je do kalendarza świąt Ameryki.
  Zostało ono ustanowione w celu upamiętnienia trudnych początków pierwszej grupy osadników, którzy dotarli statkiem Mayflower do osady Plimoth (w obecnym Massachussetts) w roku 1620.  Ostra zima, brak pożywienia i choroby zdziesiątkowały osadników i gdyby nie pomoc Indian ze szczepu Wampanoag zamieszkujących pobliskie tereny, prawdopodobnie zginęliby wszyscy.  To Indianie nauczyli osadników jak polować, jak kultywować kukurydzę i jak użyźniać ziemię.  Plony zebrane po pierwszym roku dały wszystkim nadzieję na lepszą przyszłość i na przetrwanie. Przygotowano dziękczynną ucztę i zabawę, na które zaproszono też Indian, a która trwała niemalże przez cały tydzień.  Czy, tak jak dziś na ich stołach też królował pieczony indyk i ciasto z dyni?  Nie!  Z jedynej relacji z tego wydarzenia,  jaka się zachowała, nie ma ani słowa o... indyku!  Sos żurawinowy i ziemniaki puree nie były jeszcze nawet wymyślone!  Podczas tych pierwszych świąt jedzono prawdopodobnie dary morza, kapustę, cebulę, kukurydzę i squash.  Indianie przynieśli wtedy pięć upolowanych jeleni, do których podano gotowaną kaszę kukurydzianą w formie podobnej do owsianki.  Były też pieczone kaczki i inne ptactwo wodne.  Czas między posiłkami urozmaicano sobie zabawami: strzelaniem do celu, wszelkimi grami zespołowymi oraz tańcami i śpiewaniem.
  Dziś święto to jest jednym z najważniejszych uroczystośści w USA.  I motorem napędowym rolnictwa: w Wisconsin, Oregonie i Washingtonie hoduje się żurawiny, a w tym roku będzie ich około750 tysięcy funtów; Illinois jest największym hodowcą dyń; a słodkie ziemniaki rosną w Północnej Karolinie i Kalifornii.  Ciekawostką jest, że Indianie używali żurawin dodając ich do różnych potraw,  jako leku na rany po strzałach i do barwienia tkanin. 
  Ciekawe są też informacje na temat samego indyka.  Zwany potocznie Tomem, miał wielką szansę na stanie się godłem nowych niezależnych stanów!  To Benjamin Franklin w liście do córki z 1784 roku sugerował taką ewentualność!  Twierdził, że indyk zasługuje na większy szacunek jako „prawdziwy” Amerykanin, może trochę dumny i niemądry, to jednak prawdziwie odważny.  I choć indyk nie stał się jednak godłem państwa, to zainspirował wielu... choreografów i tancerzy.  Na przełomie XIX i XX wieku powstała niezliczona ilość nowych tańców do szybko zdobywającej popularnoć muzyki jazzowej, a wiele z nich rozwinęło się naśladując krótkie kroki indycze i kiwanie się to w lewo, to w prawo. Przykładem takiego „indyczego” tańca jest fox trot.
    Jan Brzechwa
  INDYK
    Szedł indyk ulicą Wolską. „Czy umie pan mówić po polsku?” „Nie umiem.” „A po jakiemu?”
  „Po indyczemu,
  A jeszcze po gęsiemu, po kaczemu i po kurzemu.”
  „A czemu jest pan taki srogi?”
  „Bo chodzę po ulicy i mokną mi nogi.”
  „A ile pan ma nóg?”
  „Miałbym cztery, gdybym mógł,
  Ale że czterech nie mam,
  Więc zadowalam się dwiema.”
  „A gdzie pan ma swoje kalosze?”
  „Ja kaloszy w ogóle nie noszę.”
  „A może mieszkania pan nie ma?”
  „Owszem, mam. Na ulicy Bema.”
  „A wysoko mieszka pan indyk?”
  „Na piątym piętrze, bez windy.”
  „Tak wysoko? Mój Boże,
  Toteż pewno pan zdążyć na obiad nie może?”
  „No właśnie! A w domu zamieszanie,
  Wszyscy zaczynają narzekać,
  Towarzystwo do stołu zasiadło...”
  A czy muszą na pana czekać?”
  „Cóż za pytanie:
  Przecież ja nie będę jadł, tylko się mnie będzie jadło.”
    Istnieje zwyczaj, że w dniu poprzedzającym święto dziękczynienia, prezydent daruje życie jednemu z tych ptaków.  Oficjalnie mówi się, że wprowadził tę tradycję Harry Truman w 1947 roku, jednakże wiadomym jest fakt, że nieformalnym „ojcem” tej tradycji jest Lincoln.  Zapoczątkował on ten zwyczaj darując życie indykowi hodowanemu przez swego syna Teda.
  Święto dziękczynienia uznane jest za typowe amerykańskie święto, a przecież jest ono formą Dożynek  obchodzonych od dawien dawna na całym świecie jako podziękowanie za udane zbiory.  Podobne święta mają Brytyjczycy, Włosi i Chińczycy. Podobne święta z wielką pompą obchodzono kiedyś także w Polsce śpiewając „Plon niesiemy, plon, w gospodarza dom”.
    What the turkey said on Thanksgiving day?
  - I am stuffed!
  Życzę wszystkim miłych świąt w rodzinnym gronie,

Iwona Sikorska - Szczupak
 

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493