Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Sprawa Piotra Pożyczki

Andrzej T. Jarmakowski|Tuesday, September 18, 2007

Wybory
"Przepraszam, że urwał sie kontakt, ale nie z mojej winy. Zamiast wylądować w Forensic Hospital wylądowałem w Maximum Security dla wariatów, gdzie codziennie jest psychiatra a wariaci są trzymani w jednoosobowych celach przez ponad 20 godzin dziennie". To fragment listu Piotra Pożyczki, który od blisko czterech lat toczy dramatyczną walkę o swoją wolność.

Obecnie marzy tylko o jednym. Pragnie zrzec się obywatelstwa amerykańskiego i wyjechać do Polski. Ma dość Ameryki. Czuje się poszkodowany, oszukany i pewnie opuszczony przez bliskich i przyjaciół. Od prawie czterech lat jest numerem 375956 w Riverside Correctional Facility przy 777 W. Riverside Drive w miasteczku Ionia w stanie Michigan. Dzisiaj mało kto o tym pamięta, ale Pożyczka miał swoje pięć minut i bez wątpienia jako manager i współtwórca sukcesów mistrza świata w kickboxingu Marka Piotrowskiego należał do grona polonijnych bohaterów. Marek Piotrowski dobrze go wspomina, o czym świadczy wywiad opublikowany w „Gazecie Wyborczej” pt:„Spowiedź mistrza”: „Później miałem nowego menedżera, przeprowadziłem się z Chicago na Florydę. I pomyślałem o boksie, który zawsze traktowałem jako sport uzupełniający. Nie porzuciłem oczywiście kick boxingu - zunifikowałem tytuły mistrza świata w full-contact i zdobyłem tytuł mistrza świata w tzw. oriental rules z dopuszczeniem uderzeń kolanami i low-kick. W boksie wygrałem 21 walk i nawet mogłem walczyć o pas federacji IBF z Reggiem Johnsonem. Mój menedżer Piotr Pożyczka nie zgodził się na nią. Choć w grę wchodziły wielkie pieniądze, może nawet 200 tys. dol., Piotr widział, że z moim zdrowiem jest nie najlepiej. Nigdy mu tego nie zapomnę, mógł zarobić ciężkie pieniądze, ale wyżej postawił moje dobro”. Trudno o lepszą rekomendację Być może Piotr Pożyczka byłby już na wolności, gdyby należał do ludzi pokornch, przyznał się do czynów których- jak twierdzi - nie popełnił. Twarda postawa boksera, jak mówi - walka o prawdę - nie pasuje do systemu. W sprawie nie chodzi rzecz jasna o morderstwo, czy napad z bronia w ręku. Chodzi o rozwód, prawo do widzenia się z córką Victorią czyli zwykłe ludzkie sprawy. Dzisiaj po latach trudno ustalić jak wyglądał przebieg zdarzeń. Zresztą nie zamierzam tego czynić. Dokumentacja w tej sprawie jest zagmatwana, wielokrotnie zmieniana, zaś zeznania kompletnie sprzeczne. Pożyczka miał grozić swojej byłej żonie i jej nowemu mężowi, złamał sądowy zakaz zbliżania się do domu byłej żony, wydany w tej sprawie. W sumie dla obserwatora z zewnątrz nie ma to wielkiego znaczenia. Fizycznie nic nikomu się nie stało, nikt nie odniósł żadnej fizycznej szkody. Nawet gdyby uznać za całkowicie prawdziwe zeznania byłej żony i jej meża – zresztą multimilionera, dealera samochodowego, pozostaje problem wysokości kary. Były trener Marka Piotrowskiego i tak odsiedział już cztery lata w więzieniu i stracił dorobek całego swojego życia. Od czterech lat Piotr Pożyczka nie ma kontaktu ze swoją rodziną w Polsce. Ta zresztą dopiero po wielu miesiącach dowiedziała się o tym, że ich bliski przebywa w zakładze karnym. Odległość, koszta, konieczność uzyskiwania wiz spowodowały, że niewiele mogli pomóc. Pożyczka był więc skazany sam na siebie. Organizowanie obrony, kontaktowanie się z obrońcami, poszukiwanie dokumentów z więziennej celi nie jest łatwe. Dobitnie świadczy o tym fragment listu z 8 marca 2006 roku. „Nie mogę do Ciebie zadzwonić, gdyż zawiesili mi telefon tym razem na 120 dni za używanie trzyliniówki na zewnątrz. Przygotowanie obrony robi się coraz bardziej ograniczone, czasami wręcz niemożliwe”. Od długiego już czasu Pożyczka kwalifikuje się do przedterminowego zwolnienia. Apelowało o to wiele organizacji i osób prywatnych. Miedzy innymi Centralny Ośrodek Sportu w Warszawie. Wszystkie apele zostały odrzucone. W takiej sytuacji nic dziwnego, że Pożyczka postanowił zrzeć się obywatelstwa amerykańskiego. Doszedł do wniosku, że Stany Zjednoczone są krajem bezprawia i nie kryje się z tym poglądem. Andrzej T. Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  tak sie złożyło ze znam Piotra Pozyczke osobiscie, to bardzo wartosciowy człowiek, jedyną jego winą w jego sprawie, jest to ze kochał swoja ZONE I DZIECKO !!!! Jest człowiekiem ktomu waro pomóć i chciałbym zaapelowac do wszystkich aby mu pomóc finansowo, wziąść dobrego prawnika aby mógł wydostać sie z tego bagna........ Na poczatek przeznacze 1000$ i licze na wszystkich któzy chcieli by pomoc... moj tel. 0048 660 80 35 19 Mietek Oława
Friday, July 23, 2010 | zaneta0103@wp.pl

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---