Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Śląsk znokautował Lecha

Grzegorz Ignatowski / iGol.pl|Friday, September 23, 2011

Wybory
Śląsk Wrocław pewnie pokonał na swoim stadionie poznańskiego Lecha 3:1. Wrocławianie prowadzili już 3:0 po strzałach Celebana, Madeja i Diaza, honorową bramkę dla Lecha zdobył Artiom Rudniew.


Już przed spotkaniem można było przewidzieć sposób gry obu drużyn. Lech miał szukać Rudniewa długimi piłkami, a nastawiony defensywnie Śląsk miał czyhać na kontry. Skoro plan taktyczny był oczywisty, to mogliśmy się spodziewać, że kto pierwszy popełni błąd ten zejdzie z boiska jako pokonany. Strach przed takim scenariuszem spowodował, że zamiast gry ofensywnej oglądaliśmy początkowo piłkarskie szachy. Taki stan rzeczy nie trwał jednak zbyt długo, bo już w 13. minucie meczu wrocławianie objęli prowadzenie. Doskonałe podanie Sebastiana Mili niczym rasowy snajper wykończył Piotr Celeban i podopieczni Jose Marii Bakero znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Stracony gol obudził sparaliżowanych lechitów. Już dwie minuty po stracie gola o krok od zdobycia gola był Rudniew. Zabrakło dosłownie centymetrów, bo po jego strzale piłka uderzyła w poprzeczkę. Od tej pory poznaniacy mieli wyraźną przewagę optyczną, długo utrzymywali się przy piłce, lecz nic z tego nie wynikało. Z kolei Śląsk miał wyśmienitą okazję do realizacji swojego planu taktycznego. Na efekty czekaliśmy do 40. minuty. Wówczas, po podaniu Waldemara Soboty, Łukasz Madej płaskim strzałem zza pola karnego pokonał rozpaczliwie interweniującego Kotorowskiego i wynik brzmiał już 2:0. W ostatnich minutach pierwszej części spotkania podrażnieni lechici grali bardziej agresywnie i niewiele brakowało, aby po strzale Wołąkiewicza zdobyli gola kontaktowego. Reprezentantowi Polski zabrakło jednak precyzji, bo po jego uderzeniu piłka minimalnie minęła bramkę Kelemena.

  Nie wiemy co wydarzyło się w przerwie w szatni Lecha, ale wiemy, że... nic to nie zmieniło. Poznaniacy nie potrafili przejąć inicjatywy, wrocławianie również się do tego nie kwapili, więc przez dłuższy czas na boisku wiało nudą. Dopiero w 58. minucie gry kibiców rozgrzał Murawski. Po jego strzale Kelemen z najwyższym trudem sparował piłkę na poprzeczkę, chroniąc tym samym swój zespół przed utratą bramki. Po chwili odpowiedział Voskamp, który posłał piłkę głową tuż obok słupka. W rewanżu doskonałą okazję miał Stilić, ale tym razem zabrakło opanowania. Emocje zaczęły sięgać zenitu. W 72. minucie Śląsk wykonał wyrok. Początkowo akcja wydawała się niegroźna, lecz zbyt dalekie wyjście Kotorowskiego kosztowało Lecha utratę gola. Błąd poznańskiego golkipera wykorzystał Diaz, który strzałem ze znacznej odległości podwyższył wynik spotkania na 3:0. Lech znokautowany. Podopieczni trenera Bakero stracili już wiarę w zwycięstwo, ale stać ich było na kontaktowego gola. W 82. minucie na listę strzelców wpisał się Rudniew, który wykończył ładną akcję całego zespołu. Łotysz był na minimalnym spalonym, jednak ten fakt uszedł uwadze sędziemu liniowemu. Mimo kilku sytuacji Lech nie zdołał zdobyć kontaktowej bramki i ostatecznie mecz skończył się wynikiem 3:1.



(fot. Filip Susmanek / iGol.pl)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493