
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Rozpoczął się wyścig o urząd burmistrza Chicago
Andrzej Jarmakowski|Thursday, September 9, 2010
Daley miał tylu zwolenników co przeciwników. W ostatnim okresie tych ostatnich zdecydowanie przybywało. Popularność burmistrza po serii nieudanch decyzji dramatycznie spadła i pewnie miało to wpływ na decyzję o rezygnacji z ubiegania się o kolejną kadencję. Na pewno do spadku popularności burmistrza przyczyniły się jego porażki w ostatnich latach. Nieudany start Chicago w olimpijskim wyścigu zakończony ostatnim miejscem, fatalne decyzje dotyczące sprzedaży miejskiej infrastruktury, w tym słynna już klęska z parkingami, porażka w walce o wybudowanie w Chicago kasyna nie przyniosły popularności. Wszystkie te decyzje związane były z walką o utrzymanie w ryzach miejskiego budżetu. Na tym polu Daley odniósł totalną porażkę i jego następcy przyjdzie zmierzyć się z gigantycznymi problemami. Burmistrza zwłaszcza w ostatnim okresie nie lubiły media. Swoja drogą Daley zachowując się na konferencjach prasowych prasowych arogancko, wygłaszając tyrady pod adresem krytycznych dziennikarzy sporo zrobił, aby zyskać sobie nieprzychylność dziennikarzy. Do tego dochodziły ciągłe oskarżenia o korupcję i w ogóle cały system słynnego, chicagowskiego patronażu, cała maszyna partyjna, z której Daley uczynił niejako swoją prywatną własność.
Mimo tych wszystkich wad, za jedno odchodzącego burmistrza cenię i nawet jestem gotów odpuścić mu wiele grzechów. Ten z przekonań liberalny demokrata doskonale rozumiał prawidła rządzące biznesem. Potrafił z biznesową społecznością nawiązać unikalne stosunki, co przyczyniło się do bezprecedensowej rozbudowy śródmieścia Chicago, czy budowy koszmarnie drogiego Millenium Park. Dobre stosunki z biznesem pozwoliły w Chicago rozwinąć także wiele inicjatyw związanych z okroną środowiska. Dzięki tym staraniom Chicago wyglądało znacznie lepiej niż wiele innych metropolii. Śródmieście Chicago stało się popisem współczesnej architektury w skali światowej. Mogło uchodzić za miasto piękne, posiadające dobre perspektywy na przyszłość. Perspektywy zaś wynikały także z tego, że Daley rozumiał, iż wielka aglomeracja musi posiadać wielofunkcyjny charakter. Chicago, kiedyś pozostające daleko w tyle za Nowym Jorkiem stało się centrum kulturalnym, finansowym, czy komunikacyjnym. Młodzi profesjonaliści poczęli wracać do śródmieścia, do którego wróciło życie. Miasto przybrało bardziej europejski charakter, co nie ukrywam, że bardzo mi się podoba.
To piękne miasto posiada jednak gigantyczne problemy i aż wierzyć sie nie chce, że jest tylu chętnych do objęcia schedy po ustępującym burmistrzu. Najwięcej spekulacji związanych jest z obecnym szefem personelu w Białym Domu Rahmem Emanuelem, który już dawno wyraził zainteresowanie funkcją burmistrza. Trudno zrozumieć, jak człowiek pełniący tak wysokie funkcje posiadający realny wpływ na światową politykę zrezygnuje z tego na rzecz zostania burmistrzem Chicago. Ten były doradca Billa Clintona, a potem kongresman stał się jedną z najważniejszych figur w Partii Demokratycznej. Był twórcą programu Demokratów z roku 2006 i zarazem szefem kampanii wyborczej, znacząco przyczyniając się do zdobycia przez jego ugrupowanie większości w obu izbach Kongresu. Ten niewysoki mężczyzna posiadający opinię politycznego tarana, buldożera nie jest już figurą lokalnej polityki, ale odgrywa znaczącą rolę na scenie ogólnokrajowej. Rahm Emanuel nie podjął jeszcze decyzji, ale jego znajomi twierdzą, że raczej będzie ubiegał się o fotel burmistrza, gdyż kocha Chicago i jest związany z tym miastem przez całe swoje życie. Zobaczymy jaką decyzję podejmie.
Emanuela po raz pierwszy spotkałem w roku 2002, w czasie, gdy walczył o fotel kongresmana w prawyborach z Nancy Kaszak. Po antysemickich wypowiedziach Edwarda Moskala, które stały się tematem doniesień niemal wszytskich mediów amerykańskich pojechałem wraz z Moniką Piątkowską do jego biura i przeprowadziłem z nim długi wywiad. Rozmowę zatytułowaliśmy „Będę dobrym reprezentantem Polonii”. Emanuel zrobił na mnie doskonałe wrażenie i zdałem sobie sprawę, że bardzo szybko nie będzie on zwykłym, cichym kongresmanem. Tak też się stało. Szybko wszedł do ekskluzywnego grona partyjnych liderów. Emanuel wykazał też ogromną klasę jako polityk. Mimo uszu puścił idiotyczne komentarze Moskala i nie obraził się na Polonię. Nie zawiódł i zgodnie ze swoją zapowiedzią, rzeczywiście zabiegał o polonijne sprawy. Dodam, że wcześniej jeszcze w czasach Clintona w Kongresie USA był lobbystą zabiegającym o przyjęcie Polski do NATO. Nie często zdarza się pisać o polityku, który dotrzymuje danego słowa. Choć po zwycięstwie nad Kaszak niektóre polonijne media dostały wścieklizny, to jednak wraz z czasem Emanuel przeciagnął krytyków na swoją stronę i pewnie w tej chwili ze strony Polonii miałby spore poparcie.
Tyle tylko, że Polonia znaczy wyborczo tyle co zoszłoroczny śnieg, a w Chicago natychmiast zaczęła powstawać koalicja skierowana przeciwko tej kandydaturze. Emanuel, który jak sądzę, byłby zdecydowanie najlepszym kandydatem, na swoim koncie wyborczym ma fundusze, mógłby szybko zebrać kolejne, jednak nie posiada w Chicago struktur politycznych, które musiałby budować od nowa. Maszyna Partii Demokratycznej, a przynajmniej duża jej część będzie przeciwko niemu, zwłaszcza, że na liście wyborczej w prawyborach znajdzie sie pewnie kilka znanych nazwisk z Rady Miasta, szeryf Tom Dart, kongresman Luis Guitierrez i wiele innych osób. O wystawienie wspólnego kandydata zabiegają organizacje latynoskie i murzyńskie. Wielu chicagowskich radnych nie ukrywało, że umieściło Emanuela na swojej liście politycznych wrogów.
Chicago słynie z tego, że decyzje polityczne zapadają tutaj szybko, bez zbytnich ceregieli. Zapewne więc w ciągu najbliższych dni poznamy listę kandydatów, którzy wystartują w prawyborach Partii Demokratycznej zaplanowanych na 22 lutego. Szybko więc poznamy tych, którzy będą chcieli zostać nowym burmistrzem Chicago. Wówczas będzie można powiedzieć coś więcej. Poznamy układ sił, chociaż jeżeli Rahm Emanuel zdecyduje się kandydydować zapewne od początku stanie się liderem stawki.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Wydake mi sie, że srodmiescie Chicago rozwijaloby się także, gdyby Daley burmistrzem nie byl. Zadecydowala o tym chec kupowania mieszkan przez mlodziez. Zgadzam sie, że Emanuel to dobry kandydat na burmistrza. Ciesze sie, ze Daley juz konczy urzedowanie.
Thursday, September 9, 2010 | Viola
• Obojętnie kto będzie kandydowal Polonia w tych wyborach moze tylko tworzyć pozory. Uwazam, ze obojetnie kto wygra, byle tylko nie jakis skrajny lewak jak Guitierrez czy Jackson Jr, albo inny niekompetentny Latynos. Trzeba pamietac, ze teraz jak banka mydlana pekną wszystkie koalicje, ktore stworzyl Daley. Kampania z pewnoscią bedzie bardzo brutalna. Duza ilosc kandydatow bedzie jednak sprzyjac Emanuelowi, gdyz partyjna maszyna rozlozy swoje poparcie dla lokalnych chicagowskich skorumpowanych boznow jak Burke czy Allen albo Dart.
Thursday, September 9, 2010 | Mateusz
• Kazdy inny od tego bandyty I zlodzieja bedzie lepszym burmistrzem!
Thursday, September 9, 2010 | sokolik
• Sokolik nie przesadzaj. Daley byl calkiem dobrym burmistrzem. Porownaj sobie jak wyglada Detroit i Chicago. A czy niezrownowazony intelektualnie Guitierrez bylby lepszy niż Daley? Wierzyc mi się nie chce. Uwazam ponadto, że Chicago powinno byc przestac samktuarium dla nielegalnych imigrantow. Podoba mi się prawo wprowadzone w Arizonie. Ilekroc chodze do sklepu widze mase Latynosow kupujacych na Link Card, czyli zyjacych z pomocy spolecznej. Wszyscy to ludzie mlodzi, w pelni sil i zyją z naszych pieniedzy.
Thursday, September 9, 2010 | Tadzio
• w Chicago zaczyna się dyskusja , jak to bedzie za nowego burmistrza. A w Polsce jest dyskusja jak by wyglądała Polska , gdyby Jarosław Kaczyński wygrał i został prezydentem. To cytuje co znalazłem: Gdyby Kaczyński został prezydentem to Byłoby mniej więcej tak: Na każdym rogu granitowy Lech Na placu Trzech Krzyży marmurowych Lechów trzech. Patrzy jakiś niedowiarek: TO NIE LECHU - TOŻ TO JAREK! *Niemniej jednak mocno żałuję, że Jarek nie został prezydentem. My jako naród jeśli nie dostaniemy w tyłek nie nauczymy się niczego/a i to jak uczy nas historia nie zawsze jest prawdą/. Nikt tak naprawdę nie wie czego trzeba abyśmy w końcu zrozumieli, że wybór powinien być pomiędzy lepszym a lepszym a nie wciąż pomiędzy mniejszym lub większym złem. Zło większe czy też mniejsze zawsze pozostaje złem. Czy wybór, którego dokonaliśmy jest słuszny czy nie to już jest całkiem inna historia. Dowiemy się tego dopiero po pewnym czasie. Ani jeden ani drugi nie jest z mojej bajki lecz skóra mi cierpnie na myśl o powrocie do IV RP. I o ironio wydarzenia 10 kwietnia unaoczniły nam wszystkim jak z miernego faceta zrobić prawie świętego nie mówiąc już o tym że: mąż opatrznościowy, legenda solidarności itp. bzdury. Żaden rząd, żaden prezydent nie zrobi niczego jeśli nie zdyscyplinuje się tej całej rzeszy wszelkiej maści urzędasów. Ta "strefa buforowa" jest w stanie zablokować każde nawet najlepsze intencje jeśli tylko dostrzeże możliwość wzięcia w łapę lub, co nie daj Bóg jakąś stratę dla siebie. Tak więc czy to Lechu i Jarek, czy to Broniu i Donald - urzędasy zawsze górą. Reasumując: wygrał Bronek, gdyby wygrał Jarek też by nam tyłka miodem nie smarował. Ekonomia ma swoje prawa i nie ma mocnych. Sam Salomon też z pustego nie nalał. Cuda się już dawno skończyły pozostały tylko "dziwy" a te niech nam kwitną.
Thursday, September 9, 2010 | cytat z Polski
• Nie ulega watpliwosci, że chicagowska Partia Demokratyczna przeciwna jest kandydaturze Emanuela. Decyduja o tym partykularne interesy i chec, aby po odejsciu burmistrza struktura patronazu nie zostala naruszona. Emanuel tego nie gwarantuje. Jeszcze zrobilby z tym porzadek!
Friday, September 10, 2010 | Kryspin
• Piatkowe sondaze pokazuja raczej mizerne szanse Emanuela. Chyba się Jarmakowski nie doczeka swojego ulubionego polityka na fotelu mayora. Masoni nie beda rzadzic Chicago!
Friday, September 10, 2010 | katoliczka
• To wymarzona pozycja dla Pana Jarmakowskiego. Byle gówno nie może zostać burmistrzem. Za nim stoi całe stowarzyszenie progresu. to dobry prognostyk dla polonii. tylko zwiazek narodowy moze pozazdroscic.
Sunday, September 12, 2010 | Mea kulpa. meaa kupca i dupa w calosci
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

