
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Rok jak u Fredry
Andrzej Jarmakowski|Monday, December 27, 2010
Kiedy Rejent mnie napada
I otwartej żąda wojny!
Lecz godnego ma sąsiada!
Dalej żwawo! Niech, kto żyje,
Biegnie, pędzi, zgania, bije!"
Aleksander Fredro ‘Zemsta” akt I
Fatalny dla Polski rok 2010 żegnamy z uczuciem ulgi, że to już koniec. Kiedy za kilkadziesiąt lat historycy w podręcznikach wspominać będą ten czas, gdy opadną już emocje związane z katastrofą smoleńską, obroną krzyża i kompromitującymi obchodami rocznicy Sierpnia 1980 roku, zapewne wspomną, iż z powodu rozgrzanych emocji, Polska straciła szansę na dokonanie koniecznych reform w finansach publicznych, czy realizowania ważnych inwestycji w infrastrukturę, co potem odbiło się czkawką.
W mijającym, pełnym, dramatycznych wydarzeń roku społeczeństwo rozjechało się w dwie różne strony. Prowadzenie dialogu nie było możliwe, ale to nic nowego, tak już jest od czasów Fredry. Minione miesiące pokazały, że od napisania „Zemsty” w mentalności rodaków nic się nie zmieniło. Wszystkie kłótnie w Sejmie czy na Krakowskim Przedmieściu pod krzyżem jak żywo przypominały swoistą wymianę uprzejmości między Rejentem a Cześnikiem. Rozjechało się także państwo ze społeczeństwem. Mimo niewydolnych struktur, pociagów widmo, pękających wałów przeciwpowodziowych, niewydolnych sądów, Polacy obracający się w gąszczu chorych, lokalnych układów jakoś wyszli na swoje i w miarę suchą nogą przeszli przez światowy kryzys, a nawet wyszli na plus.
Na całym mijającym roku cieniem położyła się katastrofa smoleńska. Rząd sprawnie załatwił transport trumien, i wyprawił okazałe pogrzeby, a Polacy na chwilę przestali odgrywać rolę Rejenta i Cieśnika. Jednak potem szybko wszystko wróciło do normy. Śledztwo smoleńskie budziło ogromne emocje i budzić będzie jeszcze długo. Przecież nikt otwarcie nie przyzna, że powodem katastrofy była głupota, totalnie nieprzestrzeganie procedur oraz ułańska fantazja. Cechy te zbiegły się z rosyjskim bałaganem i paraliżem urzędniczym, niegdyś tak trafnie opisanym w opowiadaniach Czechowa. Efekt w połączeniu z koszmarną mgłą mógł być tylko jeden. Przecież gdyby cokolwiek w tym państwie funkcjonowałoby normalnie szef BOR wysłałby listy do prezydenta i premiera, informujący, że żaden z nich nie poleci na lotnisko wyposażone tak fatalnie. I nie ma nic do rzeczy tutaj konflikt PO z PiS, bo to nie sprawa polityki tylko zdrowego rozsądku i rozdziału kompetencji. Ochrona polityków zadecydowałaby i już. Prezydent z premierem nie mieliby nic do gadania. W normalnie istniejącym podziale obowiązków pilot słysząc o mgle na lotnisku, wioząc tak ważne osoby natychmiast odleciałby na inne lotnisko lub zawrócił do Warszawy, a żaden generał, dowódca sił powietrznych nie właziłby do kabiny pilotów jak do kibla, bo zostałby wywalony na zbity pysk.
Katastrofa emocje budzić będzie jeszcze w 2011 roku, gdyż obie strony będą chciały udowodnić, że nie były głupsze, choć na podstawie dostępnych informacji, bez znajomości szczegółów oczywistym jest, że główna odpowiedzialność spada na stronę polską. I dobrze, że Polska nie przejęła tego śledztwa jak domagała się opozycja, bo widząc jak działają struktury tego państwa nie ma żadnej gwarancji, że prokuratura działałaby lepiej niż w sprawie Krzysztofa Olewnika, dążąc do zamiecenia sprawy pod dywan. Tak obie równie dziadowskie struktury, rosyjska i polska wzajemnie się kontrolując może dojdą do czegoś i opiszą ten przedziwny ciąg zdarzeń obrazujący niekompetencję, głupotę, błędne decyzję i tromtradrację urzędników.
Po okresie pogrzebowym przez długi czas rozstrząsano w mediach stan zdrowia psychicznego lidera opozycji, a ta odpłacała się tym samym. W końcu dyskurs przerwał śnieg, pociagi stanęły, drogi zasypało, demonstrując, że przeciwnik wielokrotnie słabszy od Polski, ale tylko nieco lepiej zorganizowany mógłby zawojować ten kraj w kilkanaście godzin.
Ten rok pokazał także, że ludzie, którzy niegdyś tak dzielnie walczyli z komuną dzisiaj nie potrafią nawet patrzeć na siebie. W dramatyczny sposób udowodniły to sierpniowe obchody i dialog współczesnego Rejenta z Cześnikiem czyli Henryki Krzywonos z Jarosławem Kaczyńskim. Ci niegdyś odważni ludzie niezależnie od opcji jaką reprezentują nie potrafili jednak w ciągu minionego dwudziestolecia usprawnić sądownictwa, czy prokuratury. Symbolem porażki państwa pozostanie sprawa Krzysztofa Olewnika i dramatyczne zupełnie fakty jakie w mijającym roku ujawniono. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że rodzinie Olewników należy się wielomilionowe odszkodowanie właśnie od państwa za jego nieudolność i w tym przypadku za skorumpowanie, za wyrządzenie krzywdy jego obywatelom. Czy działanie struktur państwa w tej sprawie, w czasie kiedy władzę sprawowały rozmaite rządy odbiega od normy? Wcale nie jestem pewien. A przecież ciągle jeszcze jest nie załatwiona do końca sprawa Barbary Blidy.
Nie jest moim celem krytykowanie obecnego rządu, bo sprawy, o których piszę dotyczą długiego okresu czasu. Obecnemu rządowi przyszło działać w wyjątkowo trudnych warunkach, zmierzyć musiał się ze smoleńską traumą, z powodziami, z szalonymi zwolennikami spiskowych teorii dziejów okupującymi Krakowskie Przedmieście i to wszystko w otoczeniu światowego kryzysu finansowego. Patrząc na te wyjątkowo niekorzystne warunki i tak dobrze dał sobie radę. Pewnie Donald Tusk ma rację mówiąc, że jego partia nie ma z kim przegrać, gdyż kończący się rok oznaczać pewnie będzie także początek końca znaczenia partii Jarosława Kaczyńskiego.
Myślę jednak, że ten dramatyczny 2010 rok pokazał jak słabe jest to państwo, jak wiele w tej dziedzinie jest jeszcze do zrobienia. To pewnie najważniejszy wniosek jaki wyciągnąć należy patrząc na minione miesiące. Tylko czy ktoś będzie o tym myślał? Przecież niedługo wybory parlamentarne i na ring wyjdą Rejent z Cześnikiem. Myśleć zapewne będą wyłącznie o swoich dwururkach.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Cześnikiem roku 2010 był poseł Macierewicz najwyższy obłudnik Rzeczpospolitej . To jest dalszy ciąg bajki "o tych co ukradli księżyc". Okropni ludzie z Odessy.
Monday, December 27, 2010 | Danuta
• Niesiołowski natomiast moze zostac Rejentem roku. A kto Papkinem? Najlepszy kandydat to Jarus Kaczynski.
Monday, December 27, 2010 | Tadeusz Janicki
• Polska caly czas sie oddala od normalnego swiata,chodz samopoczucie polakow jest coraz lepsze z kazdym rokiem.Pogratulawac tylko.
Monday, December 27, 2010 | Norbert W.
• Zabawny tekst, ale troche przedemonizowany. Jezeli uniknelismy kryzysu i jestesmy na plusie - to chyba dobry rzad?
Monday, December 27, 2010 | ANNAliza
• Gorzka prawda. To był trudny rok, nie tylko dla rządu ale przede wszystkim dla Polaków. Tyle złego się wydarzyło, tyle podziałów, ciągły brak racjonalnych ocen. Mimo końca roku brakuje ocen i refleksji bo brakuje motywacji. Powoli stajemy się zmęczeni i niestety znudzeni.
Monday, December 27, 2010 | Bożena
• Już w tej chwili wyraźnie zaczynają się podchody związane z katastrofą Smolenską. Polacy i Rosjanie w tej sprawie to także trochę jak Czesnik z Rejentem i teraz beda sie wzajemnie przerzucac odpowiedzialnoscia. Zgadzam się, ze dobrze, ze Rosjanie prowadza to dochodzenie, bo tak gdyby tylko robili to Polacy to dążyliby do ukrycia wszystkich win po naszej stronie. A tak trzeba bedzie to p[okazac jak bylo naprawde, bo jedni drugim patrza na rece. Edmund Klich jasno u Moniki Ojlejnik powiedzial, ze wieksza czesc winy lezy po polskiej stronie. Trafnie zauwqzono rowniez, iz sprawa Olewnika pokazala slabosc tego panstwa. Polecam wszystkim dobry film pt: "Krzysztof" ukazujący tę bulwersującą sprawę. Tak, to byl fatalny rok.
Monday, December 27, 2010 | Wojtek
• @Anna liza! Uniknelismy kryzysu tylko dlatego ze w tym kraju nad wisla nic sie ekonomicznego nie dzieje a to ze jestesmy na ..hahahah plusie zawdzieczamy tylko politycznym demagogom,religijnym nawiedzencom, Lotniczym ekspertom i ekonomicznym analfabetom.
Monday, December 27, 2010 | Serafin
• @Serafin. To slaby argument. Moglbys go rowniez uzyc, gdybysmy byli na minusie.
Tuesday, December 28, 2010 | ANNAliza
• Wydarzenia na Wegrzech pokazuja, z jednak pelny monopol jednej partii jest dosc niebezpieczny.
Tuesday, December 28, 2010 | Wojtek
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

