
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Punkt zwrotny w amerykańskiej historii?
Andrzej Jarmakowski|Tuesday, March 15, 2011
Demokraci nie chcąc straszyć wyborców wielką dziurą w wydatkach nie spieszyli się z jego uchwaleniem. Po przegranych w listopadzie wyborach, kiedy Republikanie zdobyli większość w Izbie Reprezentantów szans na jego uchwalenie nie było już żadnych i od tego czasu rząd działa w oparciu o przedłużane prowizorium budżetowe. Uchwalenie każdorazowego prowizorium oznacza kolejne cięcia w wydatkach. Obecnie prowizorium zezwala administracji Obamy na funkcjonowanie do 18 marca. Kolejne prowizorium tym razem na trzy tygodnie także oznaczać będzie zgodę demokratów na kolejne cięcia wydatków. Tak więc na poziomie funduszy federalnych obowiązuje obecnie całkowita prowizorka i niepewność prezydenta, czy jego rząd będzie miał możliwość za kilka dni normalnie funkcjonować. O uchwaleniu kolejnego budżetu federalnego, mającego obowiązywać od października na razie w ogóle mowy nie ma.
Komentatorzy podkreślali jednak, że być może ważniejsze znaczenie od wyborów do Izby miała listopadowa elekcja na urzędu gubernatorskie także zakończona generalnie sukcesem republikanów. Opłakany stan finansów publicznych zarówno federalnych jak i stanowych stanowił jak się okazało główną troskę wyborców. Postanowili oni dać mandat tym, którzy obiecywali ograniczenie roli państwa i ograniczenie wydatków. Na tej fali powrotu do tradycyjnych wartości w Wisconsin wygrał Scott Walker, który od pierwszego dnia swojego urzędowania rozpoczął batalię o naprawę stanowego budżetu. Zgodnie z obietnicami wyborczymi postanowił także skończyć z wieloma przywilejami związków zawodowych nie związanych z walką o wysokość uposażeń. Walker i jego zwolennicy nie rozumieli dlaczego w Milwaukee zwolniono w pracy młodą pedagog, która kilka miesięcy wcześniej zdobyła tytuł stanowej nauczycielki roku. Najlepsza nauczycielka musiała odejść z pracy, gdyż w trakcie zwolnień nie miała odpowiedniego „seniority”. Kiedy bliżej zaczęto przyglądać się systemowi szkolemu okzało się, że z pracy w ogóle odchodzą najlepsi nauczyciele, zaś system premiuje bylejakość i przeciętność. Mimo, iż na jednego ucznia wydaje się w Wisconsin ponad 10.500 dolarów rocznie (znacznie wiecej niż w Illinois) poziom nauczania nie jest najwyższy. Dobrych nauczycieli nie można zatrudnić do szkół, bowiem zabrania tego kontrakt podpisany ze związkami zawodowymi.
W zbiorowych kontraktach istniał cały szereg innych nonsensów, które Scott Walker postanowił wyeliminować. Zacięta batalia w tej sprawie zakończyła się w Wisconsin w piątek, czyli w momencie kiedy gubernator podpisał nowe prawo. Obecnie zapewne do 25 marca sekretarz stanu pochodzący z Partii Demokratycznej zwlekał będzie z opublikowaniem nowych rozwiązań, dając wielu związkowcom szansę na podpisanie nowych układów zbiorowych pracy jeszcze według starego prawa.
Batalię w Wisconsin obserowano w całym kraju, gdyż podobne rozwiązania chcą wprowadzić władze stanach: Ohio, Indiana, New Jersey i Floryda. Media stracie w Wisconsin przedstawiały jako walkę o prawa związków zawodowych. Jest w tym sporo przesady. Ostatecznie zwyciężył kapitalizm i wolny rynek. Zwycięstwo Walkera cieszy mnie, gdyż nie ukrywam, że kapitalizm i wolny rynek uważam za najlepszy sposób ułożenia stosunków społecznych.
Zwycięstwo kapitalizmu, nad filozofią rozbudowanego państwa w Wisconsin może stanowić punkt zwrotny w Ameryce. Pokazuje bowiem drogę, którą konsekwentnie powinni obecnie kroczyć republikanie w innych stanach i w Kongresie, dążąc do naprawy finansów publicznych. Podczas listopadowych wyborów Ameryka dała mandat politykom nawiązującym do spuścizny Ronalda Reagana, którego reformy polegały na ograniczaniu roli państwa i powrotu do starych sprawdzonych zasad gospodarki wolnorynkowej. Reagan mówił, iż „rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem”. Kiedy indziej powiedział, iż „nie istnieje problem, którego nie możemy rozwiązać. Niech rząd przedstawi nam fakty, powie, co należy zrobić. Później może zejść nam z drogi i nie przeszkadzać w działaniu”.
Właśnie ta filozofia zwyciężyła podczas ostatniej elekcji i obecnie w Wisconsin obserwaliśmy pierwszy efekt tego zwycięstwa. Fakt, że inne stany mają już gotowe podobne projekty ustaw świadczy, że na Wisconsin się nie skończy. Poszczegolne stany i rząd federalny zostana zmuszone do ograniczania wydatków i eliminowania finansowych nonsensów, których w administracji wszystkich szczebli nie brakuje.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• W/g Huffington Post na 34 kraje prowadzace statystyki Ameryka zajela 14 miejsce w czytaniu, 17 miejsce z przedmiotow naukowych i 25 miejsce z matematyki. Na czele wiec nie jestesmy. Michelle Rhee (jesli ktos nie wie kto to jest to prosze wpisac w Google) w jednym z ostatnich wystapien stwierdzila, ze zwalniajac 5% najgorszych nauczycieli w skali USA poziom nauczania w USA bedzie najlepszy w swiecie. Trzeba przy tym dodac, ze nie jest to innowacyjne rozwiazanie, gdyz stosowal je Jack Welch w GE - co roku zwalnial 20% najmniej efektywnych pracownikow doprowadzajac GE do dominacji swiatowej. Rozsadek dyktuje rozwiazanie, ale czy nalezy sie juz cieszyc? Nie - w koncu Obama wraz z Kazikiem stoja po stronie protestujacych w Wisconsin, Ohio, Indiana, Egipcie, Libii....
Tuesday, March 15, 2011 | AS
• Też w pełni popieram rozwiązania zaproponowne przez Scotta Walkera. Dobra robota republikanów. Tak trzymać dalej. Po kroczku, po kroczku do celu!
Tuesday, March 15, 2011 | Zew42
• Gdybys ASs, geniuszu matematyczny jeszcze rozumial o czym piszesz, moze wtedy statystyki w szkolnictwie minimalnie by sie poprawily. Problem z takimi geniuszami, ktorzy bezmyslnie powtarzaja to co Jarmakowski nabazgra, ktory z kolei powtarza propagande stacji "Fixed News" to nie to, ze taka stacja istnieje, ale rzesza takich geniuszy, ktorzy bezmyslnie w to wierza. I jezeli jestesmy juz przy statystykach...najprawdopodobniej Scott Walker i 8 republikanow bedzie odwolanych ze stanowisk juz w nastepnym roku. Walker nie tylko perfidnie oklamal swoich wyborcow ale rowniez przeforsowal ustawe pod dyktando zamoznych braci Koch w sposob sprzeczny z konstytucja Stanu Wincosin. Jarmakowski zapewne zapomnial co mowil Ronald Reagan podczas swieta pracy w New Jersey, w 1980 roku: "Where free unions and collective bargaining are forbidden, freedom is lost." Pozdrawiam.
Tuesday, March 15, 2011 | Kaziu
• Za rok podobno ma nastąpić koniec świata, więc zobaczymy czy gubernatora odwołają, jak przewiduje Kaziu. Na razie to on górą, a Wisconsin jakoś sobie zaczyna radzić z finansami. W przeciwieństwie do Illinois, gdzie mimo podwyżki podatków ciągle brakuje pieniędzy na regulowanie biezących wydatków. W Illinois mają jedną receptę, podnoszenie podatków. Widać różnicę. W Wisconsin rządzą republikanie, w Illinois demokraci. Gołym okiem widać kto jest bardziej skuteczny! Kaziowi przypomne także jak sprawnie Reagan załatwił strajk kontrolerów lotów.
Tuesday, March 15, 2011 | Bartek
• No widzisz Bartusiu, Ty masz wrazenie, ze cos sie zmienilo od piatku, kiedy ustawa w Wisconsin zostala podpisana przez Walker-a... i masz racje. Wiekszosc mieszkancow tego Stanu i USA zauwazyla, ze Walker nie jest tym zbawicielem na ktorego glosowali. Ty, geniusz matematyczny - ASs i Zew42 nigdy nie zrozumiecie, ze te obcinania budzetu, obnizki podatkow dla najbogatszych, zwalnianie nauczycieli, policjantow, strazakow i innych pracownikow miastowych tylko i wylacznie odbije sie na Tobie. Nauczyles sie powtarzac regulki i tak tak "tworzysz" wlasna prawde, a co najgorsze Ty w to wierzysz. Pozdrawiam.
Tuesday, March 15, 2011 | Kaziu
• Kaziu naucz się dyskutować na temat. Po pierwsze po podpisaniu ustaw przez walkera nikogo nie zwolniono. Wlasnie dzieki tym ustawom zwolnień nie będzie, choć pracownicy stanowi więcej zaplaca za ubezpieczenie, moim zdaniem slusznie. To wlasnie zwiazki zawodowe wymuszaly zwalnienie mlodej zdolnej nauczycielki. Teraz te nonsensy się skonczą. Ponadto walker wygrał wybory i większość Ameykanow popiera jego rozwiązania.
Tuesday, March 15, 2011 | Mateusz
• Do jakiego stopnia te kanalie z partii demokratycznej sie posuwaja (z sympatykami, jak nie wyczytajacy Kaziu) wystarczy popatrzec wlasnie na stan Wisconsin - Secretary of State (demokrata), ktorego obowiazkiem jest opublikowanie ustawy aby sie stala prawem stwierdzil, ze on poczeka do ustawowych 10 dni, czyli ustawa mimo, ze przeszla nie jest prawem. Proletariusze wszystkich rang zalatwiajcie wiec swoje sprawy - macie na to 10 dni. Co do odwolywania elektoratu, to co Kaziu pisze jest odpowiedzia lewicy na akcje odwolania ze stanowisk demokratycznych uciekinierow. A swoja droga to teraz juz powinno byc wszystkim jasne dlaczego G. Soros w ostatnich latach finansuje kamapnie wyborcze demokratow na Secretary of State. Cytowanie zas Ronalda Reagana staje sie coraz bardziej popularne przez demokratow - do porownywanie Obamy z Reaganem wlacznie co mozna coraz czesciej zauwazyc w prasie. Juz Zagloba mowil: ubral sie diabel w ornat i ogonem na msze dzwoni....
Tuesday, March 15, 2011 | AS
• LOL. Po geniuszu ASsie, Zew42 i Bartku, ASs nazwal sie Mateusz i pisze te same brednie. Mateuszku, Walker wyslal 1500 zawiadomien o zwolnieniach, ktore wejda w zycie w czerwcu - Teraz mamy marzec. I jak musze zauwazyc, sam Sobie przeczysz, jesli piszesz o zwolnieniu mlodej nauczycielki, jesli nikt nie zostal zwolniony. Jakiez to typowe dla worow herbacianych i do tego polskich... W miedzyczasie, geniusz matematyczny ASs potwierdzil sam sobie, jak bardzo malo wie ale pragnie zablysnac. To mi wrecz przypomina tego idiote Rzepkowskiego...Pozdrawiam.
Tuesday, March 15, 2011 | Kaziu
• Kaziu, chcialbym wiedzieć jakie Ty masz pozytywne recepty poza oczywiscie podniesieniem podatków, bo na to zgody nie ma. Nie wszyscy muszą być tak głupi jak demokraci w Illinois. Łatwo pisać i krytykować, ale trzeba umieć przedstawiać pozytywne rozwiązania. Ponadto przecież wlasnie ewentualne odrzucenie ustaw naprawczych w Wisconsin groziło masowymi zwolnieniami. A w tej chwili sekretarz stanu strajkuje, co już ktos wcześniej zauważył. W ostatnich latach jedyna umiejętność demokratów polegała na wydawaniu nie swoich pieniędzy. Deficyty rosły, zaś wynik listopadowych wyborów pokazał, że ludzie chcą zmiany. Nie chcą tego wilkiego marnotrastwa publicznych pieniędzy także na idiotyczne kontrakty.
Tuesday, March 15, 2011 | Zew42
• Gdyby zasady wolnego rynku wystarczaly do tego aby spoleczenstwo funkcjonowalo nie potrzebowalibysmy rzadu. Government to nie tylko politycy z administracji prezydenta, to sa rowniez nauczyciele, policjanci, strazacy. Rynek sam z siebie nie stworzylby potrzebnej nowoczesnemu panstwu infrastruktury. Republikanie juz pokazali jak dobrze potrafia zarzadzac gospodarka. Dzieki ich obnizaniu podatkow, oraz ograniczaniu kontroli bankow w 2008 roku stanelismy na krawedzi zapasci gospodarczej, podczas gdy 1% najbogatszych- plawil sie w bonusach. Jedynym realnym wyjsciem z deficytu i dlugu publicznego jest program, ktory nie tylko ograniczy wydatki, ale rowniez zwiekszy wplywy do budzetu- czyli zwiekszy podatki. Powtarzanie przez republikanow mantry o obnizaniu podatkow jesli zostanie wprowadzone w zycie, bedzie rozwiazaniem doraznym i nieskutecznym, na ktorym realnie skorzystaja tylko najbogatsi.
Tuesday, March 15, 2011 | Tomasz Zaborowski
• Kryzys bankowy nie powstał z winy republikanów. Sprawa zaczęła się za administracji Clintona, kiedy to naciśnięto na firmy pożyczkopwe, aby masowo dawały kredyty na domy. republikanie nie ukrócili tej praktyki to fakt. Oczywiście, że państwo jest potrzebne. Chodzi jednak, aby jego funkcje byly ograniczone. Przypomnę Panu, że kiedy Ronald Reagan po objęciu urzędu obniżył podatki suma wpływów z tych niższych podatków była wyższa. Proszę także pamiętać, że bogaci, inwestują w gospodarkę, tworzą dzięki temu nowe miejsca pracy. Nie chodzi o to, aby bogatym dowalić, bo oni wyprowadzą się i zainwestują w innym kraju. Potrzebny jest tutaj balans, zaś podwyższanie podatków i tak już wysokich nie stanowi rozwiązania problemu. generalnie zgadzam się z autorem i chciałbym, aby wydarzenia w Wisconsin były punktem zwrotnym. na razie to jednak tylko szansa. Zobaczymy czy zostanie wykorzystana. Acha i jeszcze jedno. Niech pan popatrzy na Illinois. podwyżki podatków od sprzedaży papierosów spowodowały spadek wpływów z tego tytułu. A teraz w Illinois chcą kolejnego dolara od paczki sprzedazy paczki papierosów. gwarantuję, że zgodnie z krzywą Lafera pieniędzy zamiast więcej będzie mniej.
Tuesday, March 15, 2011 | Jerzy Janicki
• Jerzy Janicki myli sie w kilku faktach. Krzyzys bankowy zawsze powstawal kiedy republikanie byli przy wladzy. To poprostu byla polityka: spuscic ze smyczy psa, nie wazne co zrobi i komu zaszkodzi, wazne, ze to moj. Ronald Reagan podwyzszal podatki od kiedy zrozumial, ze obnizanie moze jedynie doprowadzic do obecnego stanu...czyli kryzysu. Teoria Jerzego Janickiego o tym, ze obnizajac podatki bogatym jakoby tworzy miejsca pracy jest klamstwem, ktore od 30 lat jest powtarzane, jak propaganda - nigdy sie nie sprawdzilo. Jerzy Janicki uwielbia hasla, ktore w zaden sposob nie maja odniesienia w praktyce. Przyklad podatkow z papierosow mozna porownac z cenami benzyny. Pozdrawiam.
Tuesday, March 15, 2011 | Kaziu
• Madre slowa, zgadzam sie z autorem. Podoba mi sie od dluzszego czasu co robicie, chodz nie zagladam tu czesto. Pozdrawiam
Tuesday, March 15, 2011 | Roman Komtowicz
• Panu Tomaszowi przypomnę cytat Reagana właśnie: "Government nie jest rozwiązaniem naszych problemów - goverment jest problemem" (w moim tłumaczeniu). Zaś Kaziowi inny cytat - też Reagana" "po czym poznasz komunistę? Czyta Marksa i Lenina. A kto to jjest antykomunista? To ten. który rozumie Marksa i Lenina". Brawo panie Janicki - na skutki polityki w Illinois długo czekać nie będzie trzeba. Porównanie zaś cen papierosów do cen benzyny jest bezsensowne, gdyż na papierosy podatek rząd nakłada aby zwiększyć dochody i skutek jest odwrotny (za co mu chwała, bo sam z tego powodu przestałem palić), a na benzynie tylko zarabia, bo podatki są procentem od ceny i jak cena rośnie, to rosną dochody rządowe. No, ale wtedy trzeba by rozumieć krzywą Lafera, a nie tylko o niej czytać...
Tuesday, March 15, 2011 | AS
• W slowach Ronalda Reagana nie widze zadnej madrosci. To czy rzad jest problemem zalezy od tego jak rzadzi. Ronald Reagan jako aktor mial wyczucie do chwytliwych sloganow, ale jako prezydent przyczynil sie do bezprecedensowego zwiekszenia zadluzenia publicznego. Przypisywane mu zwyciestwo nad komunizmem bylo szczesliwym skutkiem jego nieprzemyslanej strategii "gwiezdnych wojen". Co prawda doprowadzila ona ZSRR do bankructwa- ale za kosmiczne zbrojenia Ameryka placi do dzis i bedzie placila jeszcze dlugo.
Tuesday, March 15, 2011 | TZ
• Nie jest prawdą, że Ronald Reagan znacznie przyczynił się do wzrostu zadłużenia. Zwraca, uwagę, że w ostatnich dwóch latach kadencji po wygraniu zimnej wojny wystarczyło tylko zmniejszenie wydatkow na zbrojenia i natychmiast budżet znalazł się na znacznym plusie. Jego stategia także nie była chaotyczna. To bardzo niesprawiedliwe i nie znajdujące pokrycia w faktach. Reagan konsekwentnie przeciwstawiał sie rozbudowie wpływów komunistycznych, czy to interweniując w Grenadzie, czy wspierając ruchy wolnościowe w Nikaragui czy Angoli, Afganistanie oraz Polsce. Byla to przemyslana strategia, tak jak w przypadku polityki zagranicznej, ktorej teraz calkowicie brakuje. Nie mniej przemyślana był staregia ekonomiczna, którą tutaj w artykule przywolano. twórcami tej strategii byli profesorowie ze słynnej chicagowskiej szkoly ekonomicznej Milton Friedman i prof. Laffer i doskonale zdała ona egzamin. Stanowiła ona zaprzeczenie stosowanych obecnie rozwiązań przez Obamę. Nic dziwnego, że wyniki też są odwrotne.
Tuesday, March 15, 2011 | Tadeusz Janicki
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

