Cezary Łazarewicz/Polityka |Thursday, May 14, 2009
Polonijny dziennikarz Andrzej Jarmakowski domaga się od polskiego sądu by ten przymusił Ministra Sprawiedliwości Andrzeja Czumę do opublikowania przeprosin za pomówienie go o związki z SB.
Gdy okazało się, że Andrzej Czuma był w USA ścigany przez sądy za swoje amerykańskie długi minister sprawiedliwości oskarżył o rozpowszechnianie tych informacji Andrzeja Jarmakowskiego, którego znał jeszcze z czasów przedsierpniowej opozycji. Na stronie portalu ProgressforPoland.com z którym współpracuje Jarmakowski opublikowano wówczas kserokopie dokumentów bankowych dotyczących Czumy. Zamiast wytłumaczyć się, dlaczego nie spłacał swoich długów, Czuma oskarżył Jarmakowskiego o związki z SB.
Andrzej Jarmakowski, jest związany z demokratyczną opozycją od połowy lat 70-tych. Był współzałożycielem Ruchu Młodej Polski, współredaktorem pisma „Bratniak" i dyrektorem biura organizatorskiego pierwszego zjazdu „Solidarności" w hali Olivia w 1981 r. W stanie wojennym został internowany i wprost z obozu wyjechał do USA. Z Czumą działali wspólnie w organizacji „Pomost" do czasu, gdy Andrzej Czuma bezpodstawnie oskarżył kierownictwo o malwersacje finansowe. IPN przyznał Jarmakowskiemu statut pokrzywdzonego, co oznacza, że nie tylko nie współpracował z SB, ale był przez tę służbę inwigilowany.
Jarmakowski twierdzi, że próbował sprawę załatwić polubownie. Namawiał przyjaciół z RMP, którzy dziś są posłami PO by nakłonili Czumę do usunięcia jego nazwisko z listy agentów, które minister publikował na swojej prywatnej stronie internetowej. Choć Czuma obiecał to zrobić, to słowa nie dotrzymał.
Wręcz przeciwnie. Minister zaczął sugerować, że dowodem na domniemaną współpracę jest bezczynność Jarmakowski. Bo gdyby nie był on agentem to na pewno by go pozwał.
Ten ostatni argument, jak mówi dziennikarz, ostatecznie przekonał go, że dłużej nie może już czekać.
Cezary Łazarewicz
Polityka.pl
link
Dodaj komentarz
• I wziac tego ministra ostro pod obcasy!
Panu Jarmakowskiemu zycze silnych nerwow.
Sunday, May 17, 2009 | Michal