Mateusz Stanaszek / iGol.pl|Tuesday, September 6, 2011
Po piątkowym remisie reprezentacji Polski z Meksykiem 1:1 na drodze kadrowiczów Franciszka Smudy stanie jeszcze trudniejszy rywal. W Gdańsku „Biało-czerwoni” zmierzą się z aktualnymi wicemistrzami Europy oraz brązowymi medalistami mistrzostw świata, Niemcami. Nasza reprezentacja jeszcze nigdy w historii pojedynków z sąsiadami zza Nysy i Odry nie zdołała odnieść zwycięstwa.
W piątek Niemcy przypieczętowali swój awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy, gromiąc w Gelsenkirchen Austrię 6:2. Bilans zawodników Joachima Loewa w tych eliminacjach jest imponujący – osiem zwycięstw w ośmiu meczach, 28 bramek strzelonych i zaledwie pięć straconych. Nic więc dziwnego, że nasi odwieczni rywale są faworytami konfrontacji w Gdańsku.
Do tej pory obie reprezentacje zmierzyły się ze sobą szesnastokrotnie, ostatni raz w czasie Euro 2008, kiedy to Niemcy po dwóch bramkach Lukasa Podolskiego zwyciężyli 2:0. Była to dwunasta porażka Polaków w meczu z zachodnim sąsiadem. „Biało-czerwoni” nigdy nie zdołali wygrać meczu z seniorską reprezentacją Niemiec, gdyż w czterech pozostałych starciach padł remis.
Selekcjoner niemieckiej kadry, Joachim Loew, nie ukrywa, że we wtorek da szansę gry kilku rezerwowym zawodnikom. Od pierwszej minuty na murawę na pewno wybiegną golkiper Werderu Brema Tim Wiese, nowy obrońca Arsenalu Londyn Per Mertesacker oraz Mario Goetze z Borussii Dortmund. Dziewiętnastoletni skrzydłowy będzie miał okazję rywalizować przeciwko swoim kolegom klubowym, Jakubowi Błaszczykowskiemu i Robertowi Lewandowskiemu.
W Gdańsku nie wystąpią za to Mario Gomez, Manuel Neuer, Bastian Schweinsteiger i Mesut Oezil. W ich miejsce Joachim Loew powołał do kadry tylko jednego zawodnika, Larsa Bendera, który nie grał jeszcze w seniorskiej reprezentacji Niemiec.
Na kogo Polacy powinni zwrócić szczególną uwagę? Trudno powiedzieć, ponieważ nasi rywale praktycznie nie mają słabych punktów. Młoda drużyna (jedynie Miroslav Klose ma więcej niż 30 lat) na osiem tegorocznych spotkań wygrała sześć i tylko w starciu z Australią musiała uznać wyższość rywala. Prawdziwym objawieniem ostatnich miesięcy są dwaj błyskotliwi pomocnicy: Mario Goetze i Andre Schurrle.
Ten pierwszy wygryzł ze składu Borussii Dortmund Jakuba Błaszczykowskiego, a w czasie letniego okna transferowego Arsenal Londyn oferował za niego 40 milionów euro. Z kolei 20-letni Schurrle, który przed dwoma miesiącami trafił za osiem milionów euro do Bayeru Leverkusen, zdobył pięć bramek w sześciu ostatnich występach w reprezentacji. Oby we wtorek były piłkarz Mainz nie poprawił swojego dorobku.
Tymczasem w reprezentacji Polski zadebiutuje Damien Perquis. Środkowy obrońca Sochaux jest kolejnym zawodnikiem, który w ostatnich miesiącach otrzymał polski paszport, i ma duże szanse na występ w finałach mistrzostw Europy. Niestety, podobnie jak inny kadrowicz rodem z Francji, czyli Ludovic Obraniak, Perquis nie mówi po polsku, co z pewnością nie pomaga w szybkiej aklimatyzacji.
Do składu wracają za to Robert Lewandowski, Rafał Murawski i Sławomir Peszko. Zawodnicy ci nie zagrali z Meksykiem z powodu drobnych urazów, ale Franciszek Smuda zapowiada, że we wtorek cała trójka będzie już mogła pojawić się na boisku. Na zdrowie nie narzeka też kapitan reprezentacji Polski, Jakub Błaszczykowski, który w piątek musiał zostać zmieniony w przerwie. Między słupkami zobaczymy zapewne Wojciecha Szczęsnego, ostatnio z powodzeniem zastąpionego przez Przemysława Tytonia.
Faworytem wtorkowej konfrontacji są bez wątpienia Niemcy. Skoro jednak Polakom nie udało się wygrać z tym rywalem od 78 lat, to kiedy mają przerwać tę fatalną passę jak nie wtedy, gdy nasi zachodni sąsiedzi przystępują do meczu osłabieni?
Początek meczu Polska – Niemcy we wtorek o 20:45. Spotkanie poprowadzi włoski sędzia Daniele Orsato.