Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Przed inauguracją Rahma Emanuela

Andrzej Jarmakowski|Sunday, May 15, 2011

Wybory
W poniedziałek rano odbędzie się uroczysta inauguracja nowego burmistrza Rahma Emanuela. Uroczystościom zepsutym przez pogodę towarzyszą darmowe koncerty i setki woluntariuszy zbierających papierki po cukierkach oraz sadzących roślinki w parkach. Co prawda federalnej agencji ochrony środowiska, która w ostatnim swoim raporcie wzywała Chicago do podjęcia działań na rzecz poprawy czystości wody w rzece Chicago zatruwającej jezioro Michigan nie chodziło raczej o takie działania, ale w mieście, gdzie notorycznie brakuje koszy na śmieci działania takie ocenić należy pozytywnie. Zawsze to miło wygląda jak nowy burmistrz sadzi kwiatki w parkach, a setki młodych ludzi na świeżym powietrzu zbiera nieczystości. Ta mobilizacja wolunatiuszy ma pokazać, że na przkład w dziedzinie ogrodnictwa razem zdziałać możemy wiele.

Choć w telewizji wygląda to ładnie, to jednak nie postępy w dziedzinie zbiorowego wykorzystania sadzonek decydować będą o sukcesie nowego burmistrza, kwiatki nie rozwiążą problemów chicagowskich parków, z których wiele wymaga gruntownego remontu. Kwiatki, choćby najpiękniejsze nie poprawią jakości kompletnie zdewastowanych kortów tenisowych w wielu chicagowskich parkach. Na remonty zaś nie ma co liczyć, bo kasa pusta.

  Przede wszystkim jednak nowy burmistrz musi wyzwolić się z powiązań i układów stworzonych przez poprzednią administrację. Nie chodzi tutaj o słuszne i spektakularne poszukiwanie poza granicami stanu ludzi, którzy staną na czele departamentu policji, czy Rady Szkolnej, ale raczej o przypilnowanie tego kto znajduje się wokół nowych szefów. Ponadto dla funkcjonowania miasta znaczenie posiadają i inne stanowiska takie na przykład, jak szefowa działu awiacji Rosemario Andolino, która decydowała o wielomiliardowych kontraktach przy rozbudowie lotniska O’Hare. Nie mniej ważną osobą jest Tom Byrne, kierujący departamentem ulic i wywożenia śmieci.

  Nowy burmistrz przygotował liczący sobie 71 stron dokument zawierający program działań na najbliższy rok. Po pierwszych stu dniach ma zostać ogłoszony raport na temat osiągniętego postępu. Owe 71 stron to zbiór obietnic dla mieszkańców miasta. Każdy dla siebie znajdzie tam coś miłego. Od zapowiedzi oszczędności w wydatkach w wysokości 75 milionów dolarów, po zapowiedzi sadzenia drzewek i powszechnego dostępu do bezprzewodowego internetu. Jak każdy polityk, tak i nowy burmistrz obiecuje skierowanie na ulice większej ilości policjantów oraz wprowadzenie ekologicznego programu segregacji śmieci.   Nie wszystko w tym dokumencie rozumiem, na przykład nie mogę dociec skąd ma pochodzić owe 75 milionów dolarów oszczędności, skoro deficyt budżetu miasta wzrośnie z 650 do 700 milionów dolarów. Dokument przygotowany przez sztab Emanuela milczy także w sprawach stanowiących dla miasta problem największy, a więc na przykład w kwestii funduszu emerytalnego miejskich pracowników.

  Chicago, mimo problemów finansowych, i kiepskiego serwisu dla mieszkańców (pojęcie jednego okienka w biurze miejskim to coś zupełnie nieznanego) stanowi także miejsce gigantycznego marnowania pieniędzy. Trudno dociec dlaczego Rada Szkolna kupuje pomoce dla szkół często trzy razy drożej niż kosztują one na wolnym rynku. Także CTA jedzie na deficycie mimo najwyższych na świecie opłat za bilety. Firmie podobnie jak innym instytucjom miejskim ciągle grozi finansowa zapaść także z powodu wszechwładzy związków zawodowych, które z miejskiego i stanowego budżetu uczyniły sobie dojną krowę. Szkoda, że w planie burmistrza nie ma na przykład koncepcji sprywatyzowania CTA, albo dopuszczenia prywatnej konkurencji. Nikt także rzeczowo nie wjaśnił co tak naprawdę robi potężna urzędnicza armia w Radzie Szkolnej zajmującej kilka pięter w budynku przy 1900 N. Austin Ave. A tylko czekać jak nauczyciele domagać będą się podwyżek, podobnie zresztą jak wielu innych pracowników miejskich.

  Rahm Emanuel jest człowiekiem związanym z Chicago od lat i doskonale zna te problemy. Właśnie od umiejętności poruszania się w tej dżungli mafijno-związkowych interesów zależeć będzie jego sukces. Gdyby jakoś załatwiono te problemy, może i znalazłyby się pieniądze na kosze na śmieci i nie trzeba by po kolejnej wygranej w 2015 roku wysyłać woluntariuszy do sprzątania miasta.

  Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493