Prosto z mostu. Pośladek Saddama
Maciej Białecki|Wednesday, January 25, 2012
W budynku przy ul. Targowej 74 na Pradze w 1945 r. znajdowała się pierwsza siedziba rządu tymczasowego, nadanego Polsce przez Stalina. Monumentalny budynek przetrwał wojnę w dobrym stanie, gdyż Niemcy umieścili w nim komisariat policji. Niestety, otoczenie budynku nie prezentowało się dobrze, dlatego wkrótce pojawił się przed nim pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni.
Warszawa się zmieniała, a pomnik trwał. Po 1989 r. część mieszkańców miasta żądała jego likwidacji, zdarzył się nawet incydent oblania figur żołnierzy czerwoną farbą. Trzeba podkreślić, że pomnik w żaden sposób nie jest związany z miejscem pochówku, co nadawałoby mu pewien immunitet. Wrósł jednak w krajobraz Placu Wileńskiego i stracił wymiar polityczny. Warszawiacy nazwali go pomnikiem czterech śpiących, a jeśli ktoś chciał zaznaczyć swoje poglądy na działania Armii Czerwonej, to używał nazwy "pomnik obserwatorów Powstania Warszawskiego".
Ale w końcu samo miasto dokonało ekspulsji. Pomnik przeszkadza w budowie nowej stacji metra i musi zostać zdemontowany. Okazało się jednak, że władze Warszawy zamierzają ratować wspomnienie polsko-radzieckiego braterstwa broni. W tym celu wyasygnowały milion złotych na przeniesienie i renowację pomnika. Spod dawnej siedziby komunistycznego rządu przy ul. Targowej 74 "czterej śpiący" zostaną przeniesieni pod biuro poselskie Platformy Obywatelskiej przy ul. Targowej 81.
Rada miasta podjęła w maju 2011 r. specjalną uchwałę o przeniesieniu pomnika "mimo protestów PiS", jak napisały warszawskie gazety. To nie jest prawda. Większość radnych PiS wstrzymała się wtedy od głosu - wśród nich najgłośniej teraz protestujący szef klubu PiS Maciej Wąsik, praski radny Maciej Maciejowski, który w mediach żądał wysadzenia pomnika w powietrze, i Michał Dworczyk, członek rady fundacji Wolność i Demokracja, która jest sygnatariuszem niedawnego apelu o definitywne usunięcie pomnika. Apel słuszny, boję się jednak, że dostanie się w tryby machiny propagandowej PO-PiS i zginie.
Dziś pomnika nie ma, został zdemontowany. Mamy opcję zero, nul. Należy postawić pytanie: dlaczego m.st. Warszawa zamierza wznieść w centralnym punkcie miasta za kwotę 1 mln zł Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni?
Jestem tym zadziwiony bardziej niż historią amerykańskiego żołnierza, który podczas wojny przywłaszczył sobie pośladek ze zdemontowanego pomnika Saddama Husajna. Współczesny złodziej z Bagdadu jest teraz postawiony w stan oskarżenia przez US Army, troszczącą się o Irakijczyków bardziej, niż oni sami.
Maciej Białecki
Stowarzyszenie "Obywatele dla Warszawy"
maciej@bialecki.net.pl
www.bialecki.net.pl
Dodaj komentarz
• Ale ty dziadek masz problemy, a niech cię gęś kopnie. Gderasz i gderasz :-(
Sunday, January 29, 2012 | Jarun
• Człowieku! Nie będę pisał w formie osobowej. Dlaczego? Odpowiedź może da sie wyczytać z dalszej treści. Otóż, problematyka poruszona nie powinna być tak postrzegana jak przedstawiono w tym marnym felietoniku, o którym cała prawda zawarta jest w tytule "Fanatyzm wciąż groźny" znajdującym się na stronie 12 "Nowej gazety praskiej". Proponuję ten tytuł do zapoznania i w końcu zrozumienia symboliki pomnika "Czterech śpiących". Ja rozumię, że nie wszystkich stać na tak wielki wysiłek intelektualny i zrozumienie niektórych symboli, zwłaszcza, że ma się zakodowany fanatyz antyrosyjski, bo tak powiedział ksiądz i tak mówią ci, którzy, gdyby nie prosty, rosyjski żołnierz, ginący dla nich i za nich, dziś nic by nie mówili, bo po prostu by ich nie było. Trzeba mieć mocno zakutą głowę, żeby tego nie rozumieć.
Monday, January 30, 2012 | Symbolista
• Tylko, że ten Maciek to szowinista i nic do tego zakutego łba nie dociera. Gdyby nie ten radziecki żołnierz, to nawet "podludziu" po niemiecku byś nie mówił.
Monday, January 30, 2012 | Jarun