Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Program Platformy – trochę rzeczy dobrych, trochę rozczarowania

Andrzej Jarmakowski|Monday, September 12, 2011

Wybory
Ostatnie sondaże wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość powoli, mozolnie odrabia dystans do Platformy Obywatelskiej. Ku zaskoczeniu PO straciła przodownictwo w grupie najmłodszych wyborców w wieku 18-24 lat. Młodzi wyborcy oraz inteligencja wielkomiejska, która zapewniła PO wysoką wygraną w ostatnich wyborach tak entuzjastycznie nie popiera już ugrupowania Donalda Tuska. Wielu z tych wyborców zapewne pozostanie w domach i to główny w tej chwili problem PO. Elektorat politycznego przeciwnika jest bowiem znacznie lepiej zmobilizowany, coraz bardziej wierzący w końcowy sukces.

Impulsem w kampanii wyborczej nie był także ogłoszony program Platformy Obywatelskiej. Media wybiły na pierwsze miejsce niezbyt szczęśliwe pomysły dotyczące rezygnacji z konieczności składania rozliczeń podatkowych przez obywateli. Uczyni to za nich Urząd Skarbowy, a klient jedynie sprawdzi prawidłowość rozliczenia. Najważniejsze rzeczy pominięto i trudno się temu dziwić. PO opracowała długi, liczący sobie blisko 200 stron program. To spora książka i wątpliwe, aby wyborcom chciało się ją czytać. Zwłaszcza, że wszystkie te postulaty można było napisać znacznie krócej. Zresztą kiedy PO powstawała dobrze pamiętano o tej zasadzie i program syngnowany przez Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego i Donalda Tuska spisano na 33 stronach.

  W tym pierwszym historycznym już programie PO w „Zobowiązaniu” wspominano o konieczności uwolnienia energii Polaków. Energia Polaków tłumiona bowiem była przez partyjniactwo, korupcję, niekompetencję, nieczytelną rolę związków zawodowych. Program obiecywał zwrócenie Polakom wolności, uproszczenie przepisów i likwidację zbędnych procedur. Wiele z tych obietnic udało się spełnić, jak choćby ograniczenie liczby radnych. Jednak już z ograniczeniem partyjnej nomenklatury do stanowisk ministra i wiceministra poszło znacznie gorzej.

  Obecny program PO zatytułowany "Następny Krok. Razem" zawiera słowo wstępne premiera Donalda Tuska oraz cztery główne części: innowacyjność i kapitał społeczny, rodzina i bezpieczeństwo, wolny obywatel i efektywne państwo oraz stabilna gospodarka. Platforma chwali się swoimi dokonaniami, ale na próżno szukać sformułowania w nim głównych zadań jakie stoją przed Polakami. O ile w swoim pierwszym programie PO chiała uwalniać energię Polaków, odpartyjniać państwo, likwidować finansowanie partii z budżetu, teraz zmienia akcenty. Mniej pisze się o konieczności rozwoju gospodarczego, a wiekszą uwagę przykłada do jakości życia. Stąd sporo o wolnościach obywatelskich, spokojnym życiu dla tatusia i mamusi, do którego państwo wtrącać będzie się w umiarkowany sposób. Tutaj jednak sporo sprzeczności, gdyż trudno do tego nurtu zaliczyć pomysł likwidacji deklaracji PIT, którą przygotuje Urząd Skarbowy. Trochę to pomysł rodem z Orwella, skąd bowiem Urząd Skarbowy będzie miał dane dotyczących osób samozatrudniających się?   Nie kwestionując konieczności poprawiania jakości życia, o czym decyduje nie tylko zasobność portfela, ale i stan infrastruktury wraz z dąstępem do internetu i czy kąpieliska. Gospodarka oczywiście pozostaje najważniejsza, a utrzymanie wysokiego tempa rozwoju umożliwi wynegocjowanie 300 miliardów euro w kolejnym unijnym budżecie. Pieniądze te umożliwią dokończenie tych budów, które trwają obecnie i wszystkich nowych rozpoczętych. Wynegocjowanie tych funduszy umożliwi współpraca z sąsiadami Polski, a nie wojowanie z nimi. Sytuację budżetu poprawią także dochody z wydobycia gazy łupkowego. Wpływy z tego tytułu zostaną przeznaczone na zabezpieczenie systemu emerytalnego, choć trzeba pamiętać, że na razie dochody te, to ciągle bardziej marzenie niż rzeczywistość.

  PO zapowiada również, że będzie dążyć do zrównoważonego budżetu przed końcem kadencji, obniży relacje długu do PKB do 48 proc. w 2015 roku i do 40 proc. w 2018. roku. To ambitne cele, tyle tylko, że brakuje deklaracji w jaki sposób cel ten zostanie osiągnięty. PO nie wyrzeka się prywatyzacji. Zapowiada dokończenie restrukturyzację grupy PKP SA oraz sprywatyzowanie Spółki PKP Cargo, Telekomunikacja Kolejowa, PKP Energetyka, PKP Intercity, PKL. Jako zwolennika kapitalizmu i wolnego rynku cieszy mnie ta zapowiedź i martwi zarazem fakt, że partia nie zapowiada prywatyzacji pozostałych jeszcze w ręku państwa dawnych, socjalistycznych molochów gospodarczych, choć zdaję sobie sprawę, że w sprawie PKP rząd czeka ciężka batalia ze związkami zawodowymi. Mimo kłopotów ze związkowcami uważam, że w dziele prywatyzacji należałoby pójść znacznie dalej, choć PO stawia na sektor prywatny, widząc w nim motor napędzający gospodarkę.

  Przyszłość energetyki PO widzi w elektrowaniach gazowych (jak powiedzie się wydobycie z łupków oraz w energetyce jądrowej. To podobnie jak PiS, który także pragnie zbudować dwie elektrownie jądrowe.

  Dla zabezpieczenia systemu finansowego partia proponuje wprowadzenie bankowej opłaty ostrożnościowej dla banków. PO chce też wzmocnić polski sektor bankowy m.in. przez stworzenie Rady Ryzyka Systemowego pod przewodnictwem Prezesa NBP, na wzór Europejskiej Systemic Risk Board. Rewolucji w gospodarce więc nie będzie, a nie chce mi się referowac wszystkich zapowiedzi ułatwień, ograniczania biurokracji, gdyż zapowiadają to wszystkie partie, a potem i tak nic z tego nie wychodzi.

  PO deklaruje, że po wygranych wyborach priorytetem polityki gospodarczej będzie deregulacja oraz ograniczanie biurokracji. Partia chce, aby projekty ustaw były procedowane wyłącznie po przejściu rygorystycznego badania ich przydatności dla obywateli i przedsiębiorców.

  Moim zdaniem najciekawsza propozycja PO dotyczy służby zdrowia. Zdecydowanie odróżnia ona PO od PiS i SLD. Platforma planuje, aby od 2013 roku, Polacy mieli prawo wyboru, komu przekażą swoją składkę, wprowadzając możliwość powstania konkurencyjnych wobec NFZ funduszy zdrowotnych kontraktujących usługi medyczne dla swoich pacjentów. W 2012 roku środki przeznaczone na leczenie wzrosną - zgodnie z planem PO - o kolejne 3,5 mld złotych, do poziomu 61,5 mld złotych. Od stycznia 2012 roku pacjent będzie miał prawo dochodzenia roszczeń za niepożądane skutki działań medycznych z pominięciem żmudnej i długotrwałej drogi sądowej. Czas dochodzenia roszczeń powinien się skrócić z ponad 4 lat do 10 miesięcy.



PO deklaruje, że w 2014 roku zakończy prace nad pełną informatyzacją ochrony zdrowia, będzie w dalszym ciągu obniżać dopłaty pacjentów do leków - już w 2012 roku pacjenci mają płacić mniej niż 30 proc. ceny leku refundowanego. Kolejna propozycja to, doprowadzenie do uznania przez kraje UE kwalifikacji polskich pielęgniarek bez konieczności odbywania dodatkowych studiów. Jak będą zarządzane te fundusze konkurencyjne wobec NFZ? W końcu jaka będzie rola sektora prywatnego? Skoro wprowadzamy konkurencję, czy obywatel zamieszkały w RP zamiast opłacania NFZ będzie mógł wybrać zagraniczną firmę ubezpieczeniową? Nie jest to do końca jasno określone. Pomysł jednak ciekawy, aczkolwiek wymagający dopracowania.

  W programie PO mnóstwo obietnic związanych z poprawą jakości życia, jak na przykład zniesienie obowiązku posiadania prawy jazdy przy sobie. Lepiej będzie w przedszkolach, wdrożony zostanie program ORLIK+. Na marginesie budowy obiektów sportowych. Ja wiem, że to nie jest sprawa programów, ani rządu ani opozycji, tylko niezależnej od rozumu i samorządnej polskiej piłki nożnej. Chciałbym jednak wiedzieć, dlaczego ostatnie mecze na pięknej PGE Arena Lechia Gdańsk rozgrywa w poniedziałek wieczorem? Czy komuś zależy, aby stadion był jednak pustawy? Frekwencja w sobotę pewnie byłaby wyższa niż te poniedziałkowe 19 tysięcy.

  W obszarze polityki zagranicznej, priorytetem PO jest wynegocjowanie ambitnego budżetu UE na lata 2014-2020; PO chce też być rzecznikiem rozszerzania Unii - przede wszystkim o kraje bałkańskie, a w dalszej perspektywie również o inne państwa europejskie, które spełnią wszystkie konieczne wymogi akcesyjne. Polska ma też pozostać liderem w promowaniu i wdrażaniu programu Partnerstwa Wschodniego. To wszystko słusznie, choć podobnie jak w programie PiS brakuje mi refleksji na temat rozluźniających się relacji transatlantyckich. Czy to już czas, aby bić w tej dziedzinie na alarm? PO i inne polskie partie problemu tego, kluczowego dla polskiego bezpieczeństwa nie dostrzegają. PO niewiele pisze także o własnych wydatkach na obronę, co w tej chwili wydaje się kluczem dla poprawy tych relacji, gdyż Ameryka nie chce już ponosić wszystkich kosztów.

  Oczywiście PO zapowiada walkę z bezrobociem i wiele innych słusznych postulatów, jak ten zapewniający, aby dążyć do tego by oddychać czystym powietrzem. Zgazam się z tym, ja też nie lubię jak śmierdzi. Pomijam te obietnicę jako - używając języka Jarosława Kaczyńskiego - „oczywistą oczywistość”. Każdy przecież jest za tym, aby było wspaniale. Nawet podsłuchów ma być mniej. Polska absolutny lider w tej dziedzinie wśród państw UE, ma nawet przygotowana ustawę w tej sprawie, tylko dlaczego musi ona czekać do nowej kadencji Sejmu?

  Patrząc na te blisko 200 stron widać, że jest to program kontynuacji. Gwarantuje on spokój, unika kontrowersji i może poza kolejarzami gwarantuje święty spokój. Budowane drogi zostaną ukończone, obwodnice wybudowane, kolejami po zakończeniu remontów będzie się jeździć szybciej. Cudów nie będzie, ale dzięki dobrej współpracy w ramach Unii, szukaniu kompromisu, katastrofy unikniemy. Wcale nie najgorzej, ale brakuje jednak odwagi w precyzowaniu celów i w diagnozie. Szkoda, że PO nie deklaruje dokończenia reformy gospodarczej, skończenia z rolą państwa w gospodarce. Choć partia nie chce za bardzo wtrącać się w zycie obywateli, to brakuje jasnej deklaracji w sprawie na przykład „In vitro”. Trochę jest tak, aby nikogo nie zrazić, poważnych zbowiązań nie podejmować. W stosunku do programu PiS przewaga polega na tym, że PO widzi jednak potrzebę ograniczania państwa, a nie jego nieustannej rozbudowy. Czy jednak takim państwem będzie kraj, w którym nawet prawa jazdy nie będzie potrzeba mieć przy sobie, bo wszystko wyskoczy w policyjnym komputerze, to inna sprawa. Te postulaty pełnej informatyzacji gdzie państwo dysponuje wszelkimi danymi na temat obywatela, jak i książek elektronicznych zamiast papierowych, mojego entuzjazmu wcale nie wzbudzają.

  Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Wszystkie programy polskich partii są ogolnikowe i dość marne, jednak program PO jest chyba najbardziej realistyczny, choć nie zgadzam się z wnioskiem, ze zmierza on w kierunku zmniejszania roli państwa. Postulaty rozliczen podatkow przez urząd skarbowy, czy pelnych danych o obywatelu temu przeczą. Polska to dziwny kraj oparty na fikcji. Idiotyczna ustawa o ochronie danych osobowych zabrania wywieszenia glupiej listy lokatorow w domu, ale panstwo zgromadzi wszystkie dane o prawach jazdy i innych informacjach i podsluchuje obywateli na potęgę. Niestety w praktyce w swiadomosci Polakow kwitnie socjalizm ku ich szkodzie. Ci lidzie nie wyobrazaja sobie zycia bez rozbudowanego panstwa i to chyba boili najbardziej, gdyz przez to wszystkie plany reformy się nie powiodą, a w koncu skoncza jak Grecja. Jednak program PO jest najlepszy z nich wszystkich, choc tez ma wiele brakow.
Monday, September 12, 2011 | Obserwator

•  To tylko program. Zwykle obietnice. Potem i tak z tego nic nie bedzie.
Monday, September 12, 2011 | wikary

•  Platforma konkurencję dla NFZ obiecywala już cztery lata temu. Dlaczego tego nie zrealizowali i teraz wracają do tego samego pomysłu? Wydaje mi się, że w systemie brakuje pieniedzy i konkurencja tego nie zmieni. Ja i tak zaglosuję na Ruch Palikota, bo polską politykę trzeba przewietrzyć.
Monday, September 12, 2011 | Zorro

•   Zeby Polska byla Polska-haslo wyborcze.-wszyscy do urn i oddac glos na Pietrzaka,nie bedzie lepiej ale bedzie smieszniej.
Friday, September 23, 2011 | jan

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493