Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Prezes PiS bije rekordy głupoty

Bruno Krzuszelnicki|Wednesday, March 25, 2009

Wybory
Od dawna wiadomo, że prezes PiS jest wybitnym ekspertem z dziedziny finansów. Długoletnia edukacja w tej dziedzinie spowodowała, że potrafi już założyć konto w banku i nie musi korzystać z usług mamusi. Dla takiego człowieka jak niżej podpisany, czyli kogoś od dawna żyjącego w systemie kapitalistycznym i wobec tego każdego dnia mającego do czynienia w biznesie z czekami, kartami kredytowymi i innymi atrybutami wrednego kapitalizmu osiągnięcia Jarosława Kaczyńskiego budzą szacunek.

Od dawna wiadomo, że prezes PiS jest wybitnym ekspertem z dziedziny finansów. Długoletnia edukacja w tej dziedzinie spowodowała, że potrafi już założyć konto w banku i nie musi korzystać z usług mamusi. Dla takiego człowieka jak niżej podpisany, czyli kogoś od dawna żyjącego w systemie kapitalistycznym i wobec tego każdego dnia mającego do czynienia w biznesie z czekami, kartami kredytowymi i innymi atrybutami wrednego kapitalizmu osiągnięcia Jarosława Kaczyńskiego budzą szacunek. Na poważnie, to wiem, że nie ma gorszej osoby do badania spraw finansowych niż lider PiS. Kiedy więc Jarosław Kaczyński zaczął domagać się aby Centralne Biuro Antykorupcyjne zbadało oświadczenie majątkowe ministra finansów Vincenta Rostowskiego wiedziałem, że będzie ciekawie. Nie wiedziałem jednak, że aż tak głupio.Przestępstwo Rostowskiego – według Jarosława Kaczyńskiego - polegało na tym, że przez wiele lat mieszkając w Wielkiej Brytanii kupił dom i zacinągnął kredyt hipoteczny. Minister poinformował o tym w oświadczeniu majątkowym, podał wysokość zobowiązania, ale zapomniał napisać w jakim banku kredyt został wzięty. Kiedy sprawa wyszła na jaw Rostowski uzupełnił informację podając nazwę banku. Sprawy więc praktycznie nie ma. Jednak nie dla Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS zapytywał w jaki sposób z pensji ministerialnej Rostowski kredyt spłaca. Zająć się tym ma CBA. Sprawa ta jest oczywista dla każdego człowieka obeznanego jako tako z prawidłami kapitalizmu. Rostowski wynajmuje dom w Londynie i za uzyskany czynsz spłaca pożyczkę. Identycznie czynią tysiące Polaków mieszkających w Chicago. Normalna, standardowa praktyka. Może nawet ministrowi na kawę w Londynie jeszcze zostanie, ale kroci na tym nie zarobi. Zwłaszcza teraz w czasie kryzysie. Nasyłanie CBA jest więc śmieszne i ma wyłącznie polityczny charakter. Na tym jednak nie koniec sensacji. Kilka gazet związanych z PiS jak i politycy tej formacji znaleźli jeszcze inne niesamowite haki - jak na specjalistę z dziedziny finansów przystało. Okazało się, że Rostowski doradzał w latach dziewięćdziesiątych bankowi PEKAO, a wcześniej pomagał Leszkowi Balcerowiczowi. Dodatkowo miał też staż w instytucjach finansowych i bankach w Londynie, które prezes PiS nazwał „międzynarodowym kapitałem spekulacyjnym”. Dowiedzieliśmy się ponadto, że Rostowski miał kontakty z bankami komercyjnymi, ale nie tylko z powodu założenia rachunku, ale doradztwa przy inwestowaniu kapitału. No i przestępstwo największe. Rostowski doradzał w sprawach finansowych fundacji CASE, gdzie prezesem jest prawdziwa wiedźma czyli żona Leszka Balcerowicza. Pisowskie biuletyny po zapoznaniu się z takim CV widzą konflikt interesów i domagają się dymisji ministra, choć obecnie Rostowski żadnemu Sorosowi na boku nie doradza. Zatrzymajmy się przez chwileczkę na tych atakach. Zarzutem jest, że minister finansów ma doświadczenie w sprawach finansowych. Gdyby potraktować to poważnie oznaczałoby to, że stanowisko szefa od kasy może objąć tylko bezrobotny, bo już rolnik raczej nie, gdyż sprzedaje swoje produkty za pieniądze. Większej głupoty trudno sobie wyobrazić. Chociaż nie do końca. Z punktu widzenia prezesa PiS jest w tym pewna logika. Biorąc pod uwagę, że jego wiedza bankowa ogranicza się do umiejętności założenia konta na szefa resortu finansów nadaje się znakomicie. Żadnego konfliktu interesu nie będzie. Natomiast czy ministerstwo a przede wszystkim państwowe finanse takiego ministra wytrzymają, to już zupełnie inna sprawa. Bruno Kruszelnicki

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•   Nareszcie Schetyna odebrał mu ochronę BORu. Teraz zacznie się lament. Kaczyński musiał chyba wiele razy oglądać "Dzień Świstaka" - codziennie rano robi ten sam cyrk.
Friday, March 27, 2009 | west

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---