Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Prezes Kaczyński poszedł po zakupy

Andrzej Jarmakowski|Wednesday, March 23, 2011

Wybory
Jestem niezwykle wzruszony. Powód wzruszenia zaliczyć można do bardzo nietypowych. Oglądałem bowiem prezesa Jarosława Kaczyńskiego robiącego zakupy. Widok prezesa z dwoma siatami był zaiste bezcenny. Przez dłuższy moment poszukiwałem informacji co stało się z zakupionym kurczakiem. Czy prezes upiekł go osobiście, czy może czynnościami kucharskimi zajęła się posłanka Szydło, która dzielnie towarzyszyła prezesowi w sklepie?

Jeszcze nie tak dawno nie byłoby takich wątpliwości bowiem o chęć spełniania powinności kuchennych wokół prezesa tabloidy podejrzewały posłankę Szczypińską, ale zdaje się na chęciach zakończono. Nie dopuszczam do siebie myśli, iż po odegraniu swojej roli podczas sklepowej konferencji prasowej drogo zakupione ptaszysko uległo zmarnowaniu.

  Bezpośrednia telewizyjna transmisja z zakupów prezesa osobie długo zamieszkałej w USA pokazała również, że niestety nad Wisłą nawet w dobrym warszawskim sklepie nadal nie potrafią pakować zakupów. Zawsze odwiedzając Polskę miałem z tym problem. Uwielbiam niepowtarzalne w smaku polskie pieczywo i nie mogę zrozumieć dlaczego w piekarni sam pakować musiałem zakupione świeże bułeczki.

  Przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą i ostatnio stanąłem w piekarni czekając, aż mi bułki zapakują. Ekspedientka zareagowała mówiąc:

  - Zabieraj Pan swoje

  Przyjeżdżając do Polski człowiek zawsze wychodzi na idiotę. Jednak prezes udając się do osiedlowego marketu nie miał na celu przekazanie oryginalnej receptury na upieczenie zakupionego kurczaka ani skrytykowania sposobu pakowania towaru. Pan prezes uwagę mediów skupił na cenach dowodząc ile to podstawowe produkty podrożały w czasach rządów Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Podskoczyłem na kanapie, okazało się bowiem, że prezes wierzy w potegę gospodarki planowej, w to, że na wolnym rynku gdzieś w piwnicy rządowe siły pociągają za cenowe sznurki. Niestety cenowa rzeczywistość na świecie od Chicago po Władywostok wygląda ponuro. Jak informuje FAO indeks światowych cen żywności w lutym tego roku osiągnął najwyższy poziom od rok 1990. Po wielkiej powodzi w Australii gwałtownie wzrosły ceny pszenicy. Także zaniepokojenie o zbiory trzciny cukrowej spowodowaly wzrost cen cukru.

  Nawet najbardziej zagorzali republikanie nie krytykowali prezydenta Obamy za wzrost cen pszenicy i tym samym cen pieczywa w amerykańskich sklepach. Zdaniem FAO wysokie ceny żywności były jedną z przyczyn zamieszek w Tunezji i Egipcie. Najbliższe miesiąca także nie wyglądają obiecująco. Słynny z licznych noblistów Wydział Ekonomii University of Chicago obserwując wystepujące trendy ostrzega, że wzrost cen żywności na świecie może utrzymać się jeszcze przez kolejne miesiące. Nawet więc jeżeli prezes zostanie po kolejnych wyborach premierem, mimo jego genialnej polityki ekonomicznej ceny kurczaka wcale nie spadną.

  W kraju wywiązała się także dyskusja dotycząca cen cukru, który w sąsiednich krajach jest znacznie tańszy. Podobno jego cenę windują, podobnie jak w czasach komunistycznych spekulanci, wykorzystujący unijne limity produkcji i inne ograniczenia. Ceny cukru to jednak także kiepski argument w rękach prezesa. Okazuje się bowiem, że w Polsce 40% produkcji tego skrajnie niezdrowego dodatku pozostaje w rękach spółek skarbu państwa. Można więc powiedzieć, że państwo w dużej mierze kontroluje ten rynek. Ronald Reagan trafnie mawiał, że państwo nie jest rozwiązaniem problemów, państwo jest problemem. Niezależnie od tego, czy rządzić będzie Tusk, Kaczyński, czy Napieralski jak coś jest państwowe, to zawsze na końcu wyjdą z tego ekonomiczne jaja. Historia w tej materii jest bezwzględna. A przecież to partia Pana Prezesa była głównym przeciwnikiem wyprzedaży „narodowych sreber”, zaś minister Jasiński prywatyzację wstrzymał zupełnie. Wina PO polega na tym, że nie zmieniła tego stanu rzeczy i nadal zajmuje się produkcją cukru, co moim zdaniem jest kompletnym nonsensem. Brakuje jeszcze tego, aby rząd zajął się planowaniem upraw pietruszki.

  Niezależnie od tego ile razy jeszcze prezes pójdzie po zakupy i czy przeprosi się z tańszą Biedronką, gdzie kupuje rodzina premiera, ceny żywności w Polsce podlegać będą światowym trendom. Nie zmieni tego, ani Kaczyński, ani Tusk. Żywność pewnie będzie jeszcze drożeć, zaś rząd na szczeście niewiele w tej materii zrobić może. Jak zacznie zaś zbyt wiele majstrować będzie tylko gorzej. To jednak nie ma znaczenia. Zaczyna się wszak kampania wyborcza. Prezes może nie poprzestać na zakupach. Nie wykluczone, że w ramach zakazanych spotów wyborczych telewizja przekaże transmisję z pieczenia kurczaka, aby pokazać, że gaz też zdrożał, czemu winna jest rzecz jasna uległa, prowadzona na kolanach polityka wobec Gazpromu. Kaczyński zaś po skonsumowaniu kurczaka założy trampki i Gazpromowi pokaże gdzie raki zimują. Kurczaki pieczone będa patriotycznie, czyli na ognisku. Smacznego!

  Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  A to wszystko nieprawda, bo kaczyński ugotował rosoł. Poza tym trafnie! Zenada jest zenadą.
Wednesday, March 23, 2011 | Bartek

•  Ton tekstu Jarmakowskiego Andrzeja Tadeusza ma w swym założeniu wyśmiać Jarosława Kaczyńskiego i pokazać, że zupełnie nie ma racji, a tak właśnie nie jest. Jarmakowski Andrzej Tadeusz posługuje się mocno naciąganymi skrótami myślowymi, które w dodatku są nieprawdziwe, a inne przeczą temu, co sam wcześniej napisał. Przykładem jest chociażby infantylny fragment o "planowaniu upraw pietruszki". Rząd nie musi zajmować się pietruszka, ale - jak sama nazwa wskazuje - tak rządzić, aby ludziom niczego nie brakowało. Wyprzedaż, często za bezcen, polskich cukrowni - czego przecież wszyscy byliśmy świadkami - bardzo obniżyło naszą pozycję na rynku cukru i spowodowało, że z eksportera staliśmy się importerem. Zadecydowały też o tym skandalicznie niskie kwoty produkcji cukru, przyznane Polsce przez Unię Europejską. Te wyjątkowo niskie kwoty nie dotyczą zresztą tylko cukru, ale także mleka, zbóż i innych płodów rolnych i były efektem wyjątkowo nieudolnych i spolegliwych negocjacji pani Danuty Huebner i spółki. Efekt jest taki, że cukier i wiele innych produktów rolno - spożywczych jest obecnie importowany i płacimy za niego tyle, ile producenci zażądają. Podobnie jest ze zbożem i innymi uprawami, ponieważ brak jest sensownej i spójnej polityki rolnej, a rząd nie rządzi tylko posługuje sie wyświechtanymi chwytami marketingowymi aby przedstawić swoje wyimaginowane sukcesy, a tego, czego się w żaden sposób nie da uznać za sukces - przedstawić jako niezależne trendy gospodarcze na świecie albo wynik nieurodzaju. To tak nie jest, bo Jarmakowski Andrzej Tadeusz nawet słówkiem nie zająknął się o polityce kredytowej dla rolnictwa, produkcji sprzętu rolniczego, nawozów i ciągników, stymulowaniu produkcji rolnej polityką podatkową lub - chociażby - udogodnieniami dla rolników w rodzaju przedszkoli na wsiach lub w gminach. Z pewnością do znacznie wyższych cen żywności przyczyniły się także powodzie, o czym znowu nawet nie zająknął się Jarmakowki Andrzej Tadeusz, a przecież skala strat była olbrzymia, zalane i zniszczone zostały uprawy, rolnicy ponieśli gigantyczne straty. Te zstraty mogły być znacznie niższe, gdyby rząd konsekwentnie prowadził prace konserwacyjne starych i budował nowe obiekty przeciwpowodziowe. Byłyby mniejsze, a z pewnością nie byłoby ok. 200 ofiar śmiertelnych, gdyby odpowiednie służby - podległe przecież rządowi - na czas zareagowały i ostrzegły o nadchodzącej fali, tak nie było, bo rząd Platformy zrobił czystkę w Głównym Inspektoracie i zwolnił fachowców, aby zrobić miejsce dla swoich ludzi. Osobną sprawą jest zjadliwy i prześmiewczy ton, jakim JAT posługuje się pisząc o Polsce i Polakach. Próbuje nam wmawiać, że w Polsce panie ekspedientki nawet nie potrafią zapakować towaru, a klientom odpowiadają: "zabieraj pan swoje". To jest obrzydliwe zachowanie JAT, który na każdym kroku wyśmiewa wszystko co polskie. No, może nie wszystko, bo nie wyśmiewa niejakiego Donalda Tuska & ski, którzy szkód by spowodowali, gdyby - za przykładem Hermaszewskiego - niczego nie dotykali i nic nie robili. Pan JAT znowu nawet się nie zająknął o wycieczkach tej spółki o zupełnej nieodpowiedzialności do Peru, Wietnamu, Ameryki czy w Dolomity, gdy akurat potrzebny był, aby zająć stanowisko w sprawie raportu MAK. W ogóle, ci ludzie rozjeżdżają sie po całym świecie, ale efektów tych wycieczek nie widać, a przynajmniej korzystnych efektów. Mamy za to skandaliczna umowę gazową z Rosją, gazociąg Northstream, który nieodwracalnie zamknie Świnoujście dla większych statków, wieloletnie opóźnienie w realizacji Gazoportu, skandaliczny, nieprawdziwy i obraźliwy raport MAK, dalszą wyprzedaż majątku narodowego, co Jarmakowski akurat chwali, zrujnowaną służbę zdrowia, pustkę w kasie, gdzie brak nawet tych pieniędzy, które otrzymaliśmy za sprzedany majątek. Nie mamy armii, bo to, co mamy to już nie przedstawia większej siły bojowej, ogromne braki w infrastrukturze drogowej, a to, co zbudowano, wymaga już remontu, zdewastowaną kolej, podzieloną na setki mniejszych spółek, z których każda ma prezesa, kilku zastępców, sekretarki, rady nadzorcze itd., a każdy prezes dba przecież o swoje wynagrodzenie, więc nic dziwnego, że pieniędzy brak na inwestycje. Jarmakowski Andrzej Tadeusz nie zająknął się także na oczywiste kłamstwo Tuska, który jakoby zakupy robi w Biedronce - na marginesie mówiąc, portugalskiej spółce, która w wyjątkowo zły sposób traktuje swoich pracowników, co ostatnio zostało nawet napiętnowane przez sąd. Pan Tusk bezczelnie opowiada o Biedronce, ale na wczasy z całą ekipą jedzie w Dolomity i do innych atrakcyjnych i drogich miejsc. Co do cen gazu, to oczywiste, że przyczyną jest najdroższy gaz, jaki zakupiliśmy. Wedłu ekspertów, przepłaciliśmy go o około 60% w porównaniu do średnich cen płaconych przez innych importerów, a poza tym ta umowa na kilkadziesiąt lat do przodu. Skandaliczna i antynarodowa polityka Platformy. Na koniec jeszcze uwaga, że JAT w infantylny sposób, nieporównywalny nawet do poziomu wyrostka w trampkach, wypisuje swoje "przemyślenia", siląc sie na dowcip, który swym poziomem nie sięga wyżej tego, czego sięgnął już "publicysta" Jarmakowski, i to nie tylko z powodu swoich braków w ortografii ( ach te błędy, dzisiaj znowu je znalazłem w tekście JAT).
Wednesday, March 23, 2011 | Ryszard

•  Podziwiam upór Ryszarda w pisaniu wypracowań nie na temat. Facet potrafi poruszyć w jednym długim wpisie tematy tak rozległe, ze mózg wysiada. Choć chodziło o ceny artykulów spożywczych, mamy o wycieczkach premiera, raporcie MAK, rurociagu, PKP, infrastrukturze drogowej, produkcji ciągników dla rolnictwa oraz nawozów sztucznych i o tym, że rząd musi robić ludziom dobrze. Nie zapomniano wspomnieć o wyprzedaży majątku narodowego i pakowaniu towarów w sklepie. I tym się zajmę, gdyż podzielam pogląd autora. Tu nie chodzi o obrażanie Polaków, ale o kulturę handlu. Dla kogoś przyjeżdżającego z USA do Polski rzeczywiście zwyczaj pakowania wszystkiego przez klienta w jakieś dziwne woreczki wygląda dziwnie i trochę XIX wiecznie. Ja też nie mogę się do tego przyzwyczaić, choć spędzając wakacje w Polsce rzadko kiedy cokolwiek kupuję w sklepach spożywczych. O reszcie uwag Ryszarda nie wspominam, bo szkoda czasu. Niestety żarcie wszędzie drożeje i w USA także płacimy znacznie więcej, i nie jest winą polityki Obamy i Tuska, czy Angeli Merkel. Nadzieja w tym, że lepsze zbiory w 2011 roku doprowadzą do stabilizacji rynku i tym samym obniżenia cen. Jednak na chicagowskiej giełdzie towarowej przynajmniej na razie sytuacja nie wygląda najlepiej, zaś wpływ rurociagu na dnie Bałtyku na ceny pszenicy czy nabiału, który bardzo podrożał także w Stanach Zjednoczonych jest żaden. Ryszard nie zauważył, że Polska jest obecnie eksporterem żywności per saldo i to wcale nie tak małym. Pracowałem kiedyś nieco jako doradca kompanii amerykańskiej zainteresowanej początkowo kupnem kilku polskich cukrowni. Zrezygnowano z tego, gdyż cena była naszym zdaniem zbyt wysoka. Zakłady były przestarzałe, zrujnowane w czasach komunistycznych. Doprowadzenie ich do opłacalności wymagało znacznych inwestycji. Opowiadanie więc o wyprzedaży zakładów za bezcen jest nieprawdziwe. raczej zagranicznym inwestorom usiłowano sprzedać walące się firmy za duże pieniądze. Nic dziwnego, że większość tych firm pozostała do dzisiaj w rękach skarbu państwa. Polacy w kraju czesto przekonani są o wielkiej wartosci majątku jaki prywatyzowano. Tymczasem czesto ta wartośc była iluzoryczna. W wielu wypadkach opłacało się sprzedać zakłady za przysłowiowego dolara, zobowiązując inwestora do odpowiednich inwestycji. To lepsze wyjście niż narzekanie za sprzedawanie szmelcu za bezcen.
Thursday, March 24, 2011 | Rafał Raczek

•  Idzieki temu plemiel zajmie sie spekulantami i w Dolomitach otworzy sie Biedronke,zeby mogl zrobic zakupy na po nartach,a moze i Peru tez.
Thursday, March 24, 2011 | NIGHT CLUB CHICAGO

•  Ryszard to zwykły bolszewik, który chce gospodaki ręcznie sterowanej przez J. Kaczyńskiego. Co za dupek.
Thursday, March 24, 2011 | ela

•  I zaprzeczasz sam sobie redachtorku,skoro rzad nie ma wplywu na ceny to czemu Tusk :zarty sie skonczyly,wezme sie za tych spekulantow itp,itd Poza tym popieranie przez niego zagranicznej sieci handlowej,ktora ma na swoim koncie wiele wyrokow sadowych o lamanie praw pracowniczych(kasjerki w pampersach przy kasie,bo nie masz prawa wyjsc za potrzeba!)to juz naprawde kpina z ludzi.Podaruj sobie troche luksusu ;rob zakupy tak jak premier w BIEDRONCE. BIEDRONKA na kazdej ulicy,a co !!!! A te 3 miliony Polakow co wyjechalo za Tuska niech nam zazdrosci. My tu zyjemy jak paniska,stac nas na zakupy w tak eleganckich salonach handlowych jak Biedronka.Chodzi tam tez premier,Kwasniewska po bezy,wszyscy!Tylko zacofane mohery kupuja gdzie indziej,w jakichs polskich sklepach osiedlowych.Tfu! Radze nie tylko odwiedzac Polske ale i wlasny rozum czasami p.Jermakowski ,czyzby daremny trud?!
Thursday, March 24, 2011 | NIGHT CLUB CHICAGO

•  Znajomi z Polski prosza mnie o przyslanie cukru,bo boja sie,ze premier Tusk wprowadzi kartki na cukier,a lubia slodzic...
Thursday, March 24, 2011 | Elzbietka

•  A to my importujemy pszenice z Australii,o w morde.!!! A u nas na osiedlu juz zapowiedzieli inspekcje robotniczo-chlopska w celu ukrocenia spekulacji na cukrze,w ramach walki ze spekulantami Tuska.A ja sobie przywiozlem cukier od Merkelowej znacznie tanszy i do Biedronki nie pojde,zreszta za duzy tam tlok;premier z rodzina,Olejnik,Kwasniewska,no cala elyta. A propos gazu to krasnoludki podpisaly umowe z Gazpromem ,nie rzad,co?
Thursday, March 24, 2011 | ARTUR

•  Do Artura. Stany Zjednoczone też nie importują pszenicy z Australi, co więcej eksportują ją, a także i pszenica w USA podrożała. To niestety system naczyń polączonych. Kiepskie zbiory na świecie spowodowały, że pszenica podrożała wszędzie także i w Polsce. I nic tego faktu nie zmieni.
Thursday, March 24, 2011 | Normalny

•  Kedy w Polsce beda pakowac zakupy do toreb? Dlaczego w nie pakuja ludziom zakupow w Polsce? Dlaczego w Polsce tzreba dodatkowo placic za torby nylonowe przy kasie?
Thursday, March 24, 2011 | Agnieszka U.

•  Przed pary miesiącami, w odpowiedzi na mój krytyczny komentarz pod adresem "publicysty popularnego" Jarmakowskiego Andrzeja Tadeusza, napisał swój tekst niejaki Piotr Brachmański, którego Progress zareklamował, jako wykładowcę akademickiego. Jak się okazało, nikt taki nie pracuje na żadnej uczelni, poza tym nikt taki nie opublikował nawet marnego artykułu na jakikolwiek temat, nie mówiąc już o wydaniu książki, co byłoby konieczne w przypadku "wykładowcy akademickiego". Tak więc było to po prostu kłamstwo, mające na celu poparcie bzdurnego tekstu jakimś "autorytetem". Nie udało się. Teraz jest podobnie, niejaki Raczek Rafał przedstawia siebie jako kogoś ważnego, z czyich rad korzystali - jakoby- amerykańscy finansiści i przemysłowcy. Znowu pudło, nie ma nikogo takiego, chyba, ze chodzi o jakieś nieoficjalne informacje, podane np. w czasie obiadu lub na festynie ludowym. Raczek Rafał nie może być kimś, kto doradza biznesmenom jeszcze z innego powodu, mianowicie nie dostrzega związku przyczynowego między poruszonymi przeze mnie problemami, w tym ogromną powodzią, a drożejącą żywnością i w ogóle pogarszającą się sytuacją w Kraju. Gładko - w jego mniemaniu - pominął niewygodne fakty i - wzorem Jarmakowskiego - zaczyna krytykować polskie cukrownie i w ogóle usprawiedliwiać wyprzedaż jakoby przestarzałych, zniszczonych przedsiębiorstw, które bardziej "opłaca się sprzedać za przysłowiowego dolara" w zamian za inwestycje. I znowu kłamstwo, ponieważ polskie firmy, w większości zbudowane były po wojnie, bardzo dobrze i nowocześnie wyposażone, co potwierdzić mogą ludzie pracujący w amerykańskich firmach. To właśnie wiele amerykańskich firm, szczegolnie tych małych, to manufaktury. Nie zamierzam się licytować z "doradcą" Raczkiem Rafałem, który za wszelką cenę stara się udowodnić, że lepiej jest nie mieć, niż mieć. Ta zasada dobra jest tylko w przypadku np. "choroby wstydliwej", ale nie w biznesie. Przez kilkadziesiąt powojennych lat firmy te produkowały, zarabiały i eksportowały, pozwalając na odbudowę Polski ze straszliwych zniszczeń wojennych. A potem nagle przyszła tzw. transformacja i okazało się, że jest inaczej, że lepiej jest sprzedać wszystko. Bzdurne usprawiedliwienie rabunkowej wyprzedaży, na której uwłaszczyli sie ci, którzy decydowali o prywatyzacji lub chociażby byli "doradcami", nawet jeżeli w tej branży "pracowali tylko nieco". A swoją drogą, co to znaczy "pracować nieco"? Nie, żebym się czepiał, ale cały ten tekst jest taki byle jaki, bez konkretów i pokrętny. Tak właśnie "napisany nieco". Co do "komentarza" niejakiej Eli, to trudno jest z kimś takim nie tylko polemizować, ale nawet rozmawiać, bo przecież ludzie na jakimś poziomie nie używają inwektyw. Tak robią tylko osobnicy z marginesu, i też tylko wtedy, gdy nie mają nić innego do powiedzenia. Pani Ela próbuje zrewanżować się za moje wcześniejsze, krytyczne komentarze jej tekstów. A Bartek, no cóż, lepiej my chyba wychodzi fotografowanie, bo tam nie potrzeba sie odzywać. W tych paru zdaniach ukazałem mechanizmy manipulacji, a jeżeli macie Państwo wątpliwości, to proszę poszukać np. w internecie jakąkolwiek publikację "wykładowcy akademickiego, Piotra Brachmańskiego".
Thursday, March 24, 2011 | Ryszard

•  No prosze do tej pory plemiel sie nie przejmowal cenami a tu po zakupach Kaczynskiego jaki aktywny ;a to spekulantow pogoni,a to apel do unii gdzie rynek rolno-spozywczy jest regulowany o nizsze ceny.Ho,ho a do tej pory to gdzie byl? A swoja droga to piszacy tu to jakies dziwne typy co to sie ciesza z podwyzek,cytuje:rzad na szczescie nie moze nic z tym zrobic.A moze,moze...Amerykanina jako zywo jeszcze nie spotkalam zachwyconego podwyzkami cen benzyny . A Jermakowski sie cieszy ,moze jakis psychiatra przebadalby go za free,bo rozumiem ,ze chlop bez ubezpieczenia ,ciezko mu,zakupow mu nie zapakowali w Polsce ,jakie to przytlaczajace .. Wzruszylam sie do lez.
Thursday, March 24, 2011 | ANNA

•  No i wyszło szydło z worka. Ryszard - piewca Polski Ludowej. Jaka to szkoda, ze upadła. Jak wspaniale było za Gomułki czy Gierka. A teraz ten wredny kapitalizm. Tak Ryszard pomylił epoki. A może i miejsca. Myslę, że szczęśliwy byłby na Kubie lub w Korei Połnocnej. Tam jeszcze egzystują "nowoczesne" komunistyczne zaklady, a ludzie żyją jak w raju. Nic tylko jechać. Przecież po co tak męczyć się we wrednym kapitaliźmie. A swoją drogą to ciekawe. Czy opłacałoby się inwestorowi sprzedać kolebkę czyli Stocznię Gdańską za dolara, czy czekać jak zostanie rozwalona do końca.
Thursday, March 24, 2011 | Walery

•  Ryszard jest jak Hugo Chavez, który uważą, że Marsjan wykończył kapitalizm! Obaj identycznie rozumują.
Thursday, March 24, 2011 | Bartek

•  Ty Raczek sie nie krepuj ,napisz jakiej to kompanii byles doradca,ha,ha Wzruszylam sie naprawde do bulu,chyba doratca kompanow od kieliszka,po twoich wywodach nie ma co do tego watpliwosci.
Thursday, March 24, 2011 | ANNA

•  Tanie chwyty KaczegoBuca i tyle- jakby- byl premierem to tez by gowno zrobil i ceny by poszly w gore a on by mlaskal i tlumaczyl ze to wina wolnego rynku albo pielegniarek co strajkuja.Przebiegly "kurdupel" wie ze taka strategia uzyska troche przyglupich zwolennikow c o to na lbach maja berety i mohery a w sumie to i tak ich wszystkich uwaza za "dziadow".
Thursday, March 24, 2011 | Anton Wscieklica

•  Zadziwiające, ilu wśród zwolennków Kaczyńskiego ekonomicznych ignorantów!
Thursday, March 24, 2011 | Jur

•  ..DWA PYTANIA: 1). CO ROBIŁ DZIEŃ PRZED WIZYTĄ kaczora SKLEPIE Adaśko Hofman? ..2). DLACZEGO NASTĘPNEGO DNIA PO ZAKUPACH CUKIER POTANIAŁ O 1 zł?..... ..W KOLEJNYCH DNIACH OBROTY W W/W SKLEPIE SPADŁY O 60%....GRATULACJE ZA KRETYŃSKIE POMYSŁY przydupasów KAKI...
Thursday, March 24, 2011 | ANAKONDA

•  Prosze nie traktowac powaznie wpisow niejakiego Antony Wscieklica. Facet ma wscieklizne mozgu, wlasnie jestem po lekturze jego facebookowego profilu, czlowieku wez Ty sie lecz, takie jednostki jak Ty powinny byc usypiane jak zwierzeta majace wscieklizne. Szok szok szok, niech go ktos przebada, jakis psychiatra najlepiej, bo szkoda czlowieka mimo wszystko.
Friday, March 25, 2011 | Dotka - Chicago

•  Popatrzcie Państwo na poziom "komentarzy" Bartka, Eli, Antona Wścieklicy, Anakondy czy innych gadów, które nie potrafią nic powiedzieć bez używania wyzwisk i obraźliwych słów. To nie jest dyskusja, bo to nie ten poziom. Czy wyobrażacie sobie Państwo rozmowę np. na ulicy z kimś, kto mówiłby w sposób, w jaki oni mówią? Nie, oczywiście nie. Taki typki omija się z daleka, bo to jest patologia. Ci ludzie z pewnością nie pochodzą z normalnych domów, gdzie jest wzajemny szacunek, zrozumienie, nie mówiąc o innych wyższych uczuciach. Oni wyznają chamską przemoc jako metodę rozwiązywania sporów, także politycznych. Przemoc, grubiaństwo i arogancję, taki zasady musieli wynieść z domu, bo przecież to tkwi w człowieku od urodzenia. Pogłębia to z pewnością alkohol, bo przecież na trzeźwo nikt by tak nie pisał. Przyczyną takich zachowań jest też sam tekst Jarmakowskiego, Andrzeja Tadeusza, ktory nie operuje rzetelnymi argumentami, tylko stosuje infantylne porównania, grubiańskie żarty a wszystko razem podlane sosem manipulacji. Taki poziom reprezentuje JAT i jego dyżurni klakierzy oraz funkcjonariusze Platformy. Dodatkowym paskudnym zwyczajem JAT i ski jest to, że co innego mówią, a co innego robią. Przykładem jest chociażby wycinanie niewygodnych dla nich komentarzy, a jednocześnie szermują hasłami wolności, demokracji i tolerancji. Taki to poziom prezentują takie istoty. Świadomie nie napisałem "ludzie", bo przecież takie zachowania nie są ludzkie, dlatego właśnie nazywane są patologią. Przecież nikt z normalnymi, ludzkimi odruchami nie publikowałby - tak, jak to zrobił Progress - obrzydliwych, prześmiewczych, komputerowych symulacji pomników Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. To nie jest w zwyczaju ludzi, nie jest też w zwyczaju zwierząt. Dlatego specjaliści nazywają takie zachowania patologią. Na zakończenie rada: Wracajcie skąd przyjechaliście. Dziwię się tym, ktorzy zgodzili się na umieszczenie swoich logo w tej witrynie, bo nie jest to żadnym zaszczytem, wręcz przeciwnie, wiem, że odstrasza klientów, a poza tym żaden właściciel biznesu nie chce mieć takich "skaleczonych " klientów. Wyobrażacie sobie Państwo np. taksówkarza, który po dobroci zgodziłby się wieźć np. Antona Wścieklicę? Albo w eleganckim sklepie jubilerskim gościć takie typki, i do tego po spożyciu?
Friday, March 25, 2011 | Ryszard

•  Ryszard, ja rozumie, że każdy kto ma inny pogląd niż ty to zdrajca, pijak itd. Wyjasnij mi tylko jak to jest, że po wizycie kaczyńskiego cukier w tym sklepie tak staniał. Proszę także o wyjasnienie co robił tam dzien wczesniej poseł PiS. Prawda zaś jest taka, że kapitalizm to najlepszy system i jak ci się nie podoba, to doprawdy pojedź sobie na Kubę! Może tam będziesz szcześliwy!
Friday, March 25, 2011 | Wacek

•  Wacek, Wacuś..., jak widzę, niewiele zrozumiałeś z tego, o czym ja pisałem. Nie chodzi o różnicę poglądów, a o formę ich przedstawiania. W każdym ze swoich wpisów to podkreślałem, a ty nic, a ty swoje, a ty nie rozumiesz... Taki jest obraz Platformy, którzy innych uważają za zacofanych moherów ze wsi ( jak by miejsce zamieszkania miało jakieś znaczenia), a nie potrafią zrozumieć tematu komentarzy. No i te idiotyczne pytania, dlaczego cukier następnego dnia potaniał, albo co tam wcześniej robił poseł PiS? Nie wiem, nie prowadzę - w odróżnieniu od ciebie - inwigilacji ludzi i nie obchodzi mnie to. Jeżeli był, to pewnie po zakupy. A cukier - jeżeli następnego dnia potaniał - to bardzo dobrze, ludzie pod wpływem argumentów Jarosława Kaczyńskiego, obniżyli cenę cukru. A może było to w wyniku pogróżek Tuska, że rozprawi się ze spekulantami, to też dobrze, bo cukier potaniał. Jest jednak subtelna różnica: jeżeli potaniał w wyniku pogróżek Tuska, to i tak zasługa Kaczyńskiego, bo to właśnie dało początek dyskusji o rosnących cen żywności. Wacek vel Anakonda (posługujący się jeszcze innymi nickami) nawet teraz wypisuje idiotyzmy, że "jak mi się nie podoba, to won...", a to nie jest tak. Przecież gdyby tak można powiedzieć, to zrobiłby tak właściciel sklepu, do którego akurat przyszedł inspektor na kontrolę. Nic prostszego, jak powiedzieć mu, aby się wynosił, bo jest komuchem, albo spróbuj go wysłąć na Kubę... Zobaczysz, co ci zrobi. Przykładów oczywiście można podawać wiele, ale nawet ten jeden pokazuje, co też w tej skołatanej, Wackowej głowie się kotłuje. Taki to płytki sposób myślenia ma ten biedny Wacuś...
Friday, March 25, 2011 | Ryszard

•  Ryszard, Ryszard, ja pytałem dlaczego po wyjściu Kaczyńskiego ze skpeu cukier zaraz staniał! Nie pytałem o Twoje poglądy na temat PO. Chociaż w przypadku cukru zapowiedz Tuska o walce ze spekulacją okazala się cudownie skuteczna. Co prawda w cuda nie wierzę, zwlaszcza w przypadku cukru, więc może wyjaśnisz mi racjonalnie.
Friday, March 25, 2011 | Wacek

•  Ryszard, Wacek zadal ci konkretne pytanie. Znasz na nie odpowiedz, ktora mozna zamknac w kilku zdaniach, czy nie?
Friday, March 25, 2011 | przechodzacy obok

•  Jakkolwiek nie myśleć w Waszym myśleniu, Waszym w progrsiwku polandrzirskim , to jesteście takie saqme polandy jak te błotne kaczydypy. W zależności jakw dupę pocałują allbo Was ugryzą. Zobaczymy, czy u Was zobaczą to Wasi czytelniocy w ilości piętnastu osób.
Friday, March 25, 2011 | Cyrkownik

•  Dotka Ty stara klepo nie strasz mnie facebookiem -uspic to Ciebie mozemy czupurna moherowa babo co ma poplatane w hippocampusie i mozna to bedzie zrobic tak jak sie robi z nierasowymi kundlami.
Sunday, March 27, 2011 | A

•  ~Rysko,co znow masz problemy z gadami,pomysl o sobie bo jestes najgorszym z gatunku ,ale nie gadow ,bo sa pozyteczne .Zyjesz na koszt Polakow i wciskasz Polonii ciemnote,bo myslisz,ze w mysl powiedzenia jednego z poslow "ciemny lud to kupi ,rozpoczałes kampanie wyborcza.MOze jeszcze powiesz ,ze jestes jednym z emigrantow.
Sunday, March 27, 2011 | baba-jaga

•  Wierzę w to, co napisała Dotka, nie muszę zaglądać na facebook aby wiedzieć, co myśleć o Mr. Wścieklicy. Człowiek z problemami, nie tylko mentalnymi, ale także rodzinnymi i alkoholowymi. Zresztą nie tylko on ma takie problemy, proszę popatrzeć, co i jak piszą inni "młodzi, wykształceni i z wielkich miast" zwolennicy Platformy, a zgodzicie się Państwo, że to ugrupowanie przyszłości nie ma. Takie osobniki nie wróżą zwycięstwo, bo przecież patologia jest zawsze eliminowana przez zdrowy organizm. A przecież jak inaczej odbierać te wulgaryzmy i chamstwo? Czy można tolerować te bezprzykładne ataki na ludzi tylko dlatego, że nie zgadzają się z rosyjską wersją raportu?, bo przecież polskiej jeszcze nie ma i długo nie będzie, ponieważ nie ma wielu elementów, niezbędnych do jego sporządzenia, jak np. czarne skrzynki, raporty z autopsji, przesłuchania wszystkich osób, ktore były na wieży, wraku samolotu, przesłuchań innych świadków, np. urzędników z kancelarii premiera, odpowiedzialnych za organizację wyjazdu delegacji do Katynia, nie ma także kalendarium organizacji wyjazdów premiera i prezydenta, co mialo być ogłoszone w Białej Księdze. Raport nigdy nie może być pełny, jeżeli brakować będzie chociażby jednego z tych elementów, a poza tym musi być jeszcze chęć sporządzenia uczciwego raportu. O tym, że takiej chęci nie ma, przekonują mnie takie teksty jak Jarmakowskiego Andrzeja Tadeusza, Wiśniewskiego Dariusza i paru innych osób, których wspomagają takie "autorytety", jak niektórzy "komentatorzy". Dziwne i podejrzane w tym wszystkim jest ten upór, z jakim chcą nas zniechęcić do celebrowania uroczystości ku pamięci Ofiar Katastrofy. Jeszcze krok, a zabronią mówić np. o Ofiarach II Wojny Światowej, czy Ofiarach Holokaustu. To jest niebezpieczne i ci ludzie są niebezpieczni. Osobną sprawą jest zupełny brak współczucia dla rodzin Ofiar, a przecież jest to naturalne, że przynajmniej nie przeszkadza sie w rodzinom i przyjaciołom uczcić pamięć Ofiar. Właśnie te ataki cofają nas do czasów barbarzyńskich, tysiące lat temu, do czasów nie wiem jak odległych, bo przecież archeolodzy odnajdują groby ludzi z szacunkiem pochowanych przez swoich bliskich przed dziesiątkami tysięcy lat, a tu nasi współcześni "publicyści" i ich poplecznicy próbują nas do tego zniechęcić. Stosują przy tym wiele metod, powszechnie znanych, ale ja zwrócę uwagę na jeszcze jedną, sterowana przez tajne służby. Pamiętacie Państwo często powtarzane przez niektórych osobników pytanie, o czym rozmawiał Prezydent Kaczyński ze swoim bratem Jarosławem tuż przed katastrofą? Podobnie teraz idiotyczne pytania, dlaczego cukier potaniał, albo co robił w sklepie jakiś poseł PiS?. Idiotyczne pytania, mające odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu i stworzyć wrażenie, że np. rozmowa o czymkolwiek mogła przynieść wszystkim zagładę, a obniżka ceny cukru jest skutkiem jakiejś zmowy wrednego kapitalisty - sklepikarza z Jarosławem Kaczyńskim, w wyniku czego kapitalista poszedł klientom na rękę i obniżył cenę. Śmieszne, ale tragiczne zarazem, bo ukazuje stan umysłu tych ludzi, którzy takie sprawy poruszają. Takie to myśli podsuwają im ludzie z WSI.
Monday, March 28, 2011 | Ryszard

•  ..DO Rycha: coś pierdzielisz..Udajesz jakiegoś geniusza..A tylko uprawiasz wyjątkowo nędzną grafomanię. Pismactwo piabolszewie pozbawione jakiejkolwiek stylistyki. Nie wspominając o logice Twego bebłania. Człeku operujesz językiem i stylem rodem z PEERELU. Metody w wydaniu faszystowskiego Kaczyzmu, wzorowane na oracjach Gierka...Ciemnota prezentowana taka osobą jak ty, skutecznie przyczynia się do agonii Jara, jako ścierwa polskiego politykierstwa..Q CHWALE OJCZYZNY..
Monday, March 28, 2011 | ANAKONDA

•  Radio Maryja i PIS to komuna z krzyzami!
Monday, March 28, 2011 | Zator

•  Ryszard to kretyn. Pytany i zaczepiany, nabiera przekonania, ze nie jest kretynem. Stad jego wpisy sa coraz dluzsze. Zostawicie go, bo to nie po chrzescijansku.
Monday, March 28, 2011 | ananas

•  Rychu Ty stary cwelu skad Ty ubzdurales sobie moje problemy rodzinno alkoholowe-popatrz lepiej na siebie zwariowany grafomanie i udaj sie na tzw. terapie grupowa bo jest Ci ona bardzo potrzebna -inaczej to zwariujesz i bedziesz pisal raporty ekonomiczno polityczne na scianach w wychodkach -Rychu opamietaj sie -wiesz malo i tyle co zes przeczytal z propisiakowej bibuly-widac zes emeryt i nie masz nic do roboty bo zajmujesz sie bezsensownym belkotem -idz lepiej podlej gnoj pod kwiatki albo napraw kosiarke jak potrafisz domorosly politikierze.
Monday, March 28, 2011 | Anton Wscieklica

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493