Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Bernarda, Eryki, Rajmunda
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Polonijne „lody” w rok po wyborach

Andrzej Jarmakowski|Wednesday, October 22, 2008

Wybory
Niemal dokładnie rok temu w Polsce odbyły się wybory. Ich wynik w Chicago w wielu mediach przyjęto z niedowierzaniem. Nie potrafiono wytłumaczyć sobie dlaczego doszło do porażki ulubionej partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Podawane tłumaczenia zazwyczaj ocierały się swoim poziomem o wynurzenia pensjonariuszy zakładu psychiatrycznego. Obserwowaliśmy prawdziwy fenomen. Choć Polska znajduje się w sytuacji najlepszej od ponad 300 lat, nie grozi jej niebezpieczeństwo zewnętrzne, jest członkiem zachodnich struktur, co jeszcze nie tak dawno stanowić mogło co najwyżej senne marzenie, znacząco wzrósł poziom życia, w Chicago trwało nieustanne sprzedawanie katastrof.

Przeglądając chicagowskie gazety, słuchając niektórych programów radiowych można było dojść do wniosku, że ta najlepsza od 300 lat sytuacja kraju jest prawdziwą zapaścią i powodem do zbiorowego umartwiania się. Czytaliśmy więc, iż nad Wisłą w ciągu ostatniego roku upadła demokracja, po ulicach ganiają bojówki Platformy Obywatelskiej, ścigając babcie w moherowych beretach oraz sympatyków Jarosława Kaczyńskiego. Ludzie umierają z głodu, zaś prześladowania religijne powodują, że konającym księża nie mogą udzielić ostatniego namaszczenia. Z tego obrazu malowanego w Chicago wynika, że Polacy są masochistami. Mimo tak potężnych prześladowań słupki społecznego poparcia dla PO wcale nie spadały, a momentami przekraczały nawet 60%. Wynikałoby z tego, że prześladowani uwielbiają swoich oprawców. Taka sytuacja w dziejach świata wydarzyła się po raz pierwszy. Na poważnie zaś to ostatni rok pokazał, że Polacy mają dość PiS. Rząd nie musi nawet robić zbyt wiele, wystarczy, że nie będzie PiS-em, z dala trzymać będzie braci Kaczyńskich. Wówczas może liczyć na zwycięstwo w kolejnych wyborach. Zostawmy jednak kraj, niech się sami martwią o siebie, wracajmy na polonijny ogródek. Przyznać trzeba, że w ciągu minionego roku ze strony kraju niewiele zrobiono, aby istniejący, paranoidalny stan rzeczy zmienić. Polonijna masa czyta wyssane z palca doniesienia na temat Polski, zaś niewielka grupa cwaniaków czerpie korzyści dzięki utrzymywaniu w ryzach tego ciemnogrodu. Systematycznie podrzuca mu kolejne tematy do umartwień. Tylko jeden przykład. Ponad rok temu w ramach kampanii wyborczej odbył się w chicagowskim Parku Milenijnym koncert z okazji przyjazdu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Koncert stanowił fragment kampanii wyborczej PiS, choć polonijni specjaliści od kręcenia lodów twierdzili, że to promocja polskiej kultury. (Poziom koncertu był żenujący i raczej stanowił antyreklamę polskości.) Na organizację koncertu 190.000 złotych przekazał Kombinat Miedź Polska. Organizatorzy otrzymali znacznie więcej innych wpłat od sponsorów, ale zajmijmy się przez chwilę tylko tymi pieniędzmi z Polskiej Miedzi. Polonia nie kupuje miedzi z Lubina, nie kupuje także srebra w sztabach, a także lokomotyw i innych wytworów przemysłu ciężkiego, co najwyżej jajka w sklepie i może schabowe na kotlety oraz krajową wódę w ilościach znacznych. Przekazane pieniądze stanowiły w istocie ukrytą formę dotacji na kampanię wyborczą Lecha Kaczyńskiego, pozwoliły sfinansować imprezę organizowaną przez kilku podejrzanych typów z Chicago. Ci zresztą organizowali to z myślą o swojej kieszeni, a nie o żadnym Kaczyńskim. KGHM, firma państwowa przekazała darowiznę, co stanowi jaskrawy przykład niegospodarności. Organizatorzy nie zadbali nawet o to, aby KGHM posiadał na scenie jakiś wyróżniający się banner, bo przecież wiadomo, że Józek z Baśką miedzi nie kupują, co najwyżej wrzucają kartki wyborcze. Jak dowiedziałem się dzisiaj czyli 22 października za taką niegospodarność można dostać w kraju wyrok w wysokości do 5 lat więzienia. Tyle grozi kandydatowi na prezesa PZPN, który właśnie odwiedził prokuraturę. Zarzucono mu niegospodarność, podobną do tej w wykonaniu pisowskiego prezesa KGHM. Skandalem jest fakt, że w sprawie chicagowskiego koncertu, czyli marnowania pieniędzy publicznej spółki, prokuratura w kraju nie rozpoczęła drobiazgowego dochodzenia, podobnie zresztą jak w wielu innych przypadkach jakie miały miejsce podczas ostatniego roku. Dzieje się tak być może dlatego, że w tym, niewykluczone, iż przestępczym układzie na linii grupa spryciarzy w Chicago – Pałac Prezydencki uczestniczy także kilku trzeciorzędnych działaczy PO, pomagając organizować kasę z kieszeni polskich podatników, a potem w nagrodę odbywając wycieczki po USA. W Chicago w czasie kiedy tłumek załamuje ręce nad losem ciemiężonych bliźniaków i ich coraz bardziej nielicznych sympatyków, naprawdę dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Niestety te naprawdę ciekawe rzeczy pozostają w cieniu, reflektory zaś oświetlają nieistniejącą rzeczywistość. Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---