
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Polonijna parada 3-Majowa. Obecność nieusprawiedliwiona.
Dariusz Wisniewski|Monday, May 16, 2011
Jeżeli jesteś Polakiem – to przyjdź, zaznacz swoją obecność – brzmią zachęcające zapowiedzi. Bo właściwie chodzi tylko o obecność, nie o działanie.
Ten patriotyczny charakter polonijnych imprez ma w sobie coś ponaglającego. Oczywiście, nic nie stanie się, gdy ktoś nie przyjdzie na paradę, czy inną ważną polonijną imprezę, ale trochę to niepatriotycznie. Patriotyzm bowiem jest na obczyźnie jakby obowiązkiem, przed którym nie można się uchylać. Obecność to wyraz wspierania polskości.
Geneza parad bierze swój początek w wydarzeniach militarnych. Parady niegdyś organizowano głównie dla wojska, aby żołnierzom, widzących wokół siebie tysiące uzbrojonych pobratymców, dodać odwagi i wzmóc wiarę w zwycięstwo. Parady też miały działać odstraszająco na wroga, w którym budził się strach i wątpliwość we własne możliwości bojowe. Dawne cele parad wojskowych są obecne we współczesnych paradach cywilów. Największe parady w USA – przemarsze etników i homoseksualistów – to manifestacje siły.
Polska parada jest uczczeniem dnia Konstytucji 3-ego Maja, ale jej równorzędnym celem jest chęć pokazania światu, i sobie samym, że jest nas dużo, że jesteśmy zwarci, solidarni i tworzymy siłę, z którą należy się liczyć. Polska parada w Chicago jest unikalna przez to, że jest organizowana od 120 lat, podkreśla chrześcijańsko-narodową orientację polityczną uczestników oraz włącza w swoje szeregi elementy martyrologiczne. W związku z tym karnawał miesza się ze stypą, radość ze smutkiem. Oprócz tańczących krakowiaków i górali, roześmianej młodzieży szkolnej, są też „sybiracy” i byli więźniowie obozów koncentracyjnych w pasiakach.
W praktyce znaczenie polskiej parady w Chicago jest symboliczne. Siła grupy etnicznej jest mierzona liczbą głosów oddanych w wyborach. W 2002 roku parada polska zgromadziła wraz z oglądającymi około 300 tysięcy ludzi. Ilu z nich uczestniczyło w wyborach? Zaledwie niewielki procent. Manifestacja obecności to nie to samo, co rzeczywista siła.
Dariusz Wiśniewski/Radio Horyzonty
Dodaj komentarz
• Parada zostala wykradziona przez PISiorow.
Monday, May 16, 2011 | ruda Zoska
• Jedno drugiemu ni eprzeszkadza. parada moze sobie isc, a kto glosuje i na kogo to zupelnie inna sprawa.
Monday, May 16, 2011 | krakowiak
• Wszystko to prawda, a parada w tym roku wypadła generalnie marnie i nie zmieni tego faktu pomalowana na biało-czerowna niezbyt rozgarnięta intelektualnie polonijna mlodzież. Parada została skradziona przez oszolomskie elementy narodowo-katolickie. Mimo, iż w Chicago przebywal europoseł Nitras, to oprganizatorzy się go bali, bo z PO i faszystom polonijnym mogloby się to nie spodobac.
Monday, May 16, 2011 | Karla
• Pan Wisniewski jak zwykle, kreuje spory i wasnie wsrod Polonii. Nic innego nie potrafi, nie moglby zyc bez atakowania zasluzonej Polonii i kosciola katolickiego. Gdzie tacy ludzi sie rodza?
Monday, May 16, 2011 | Anna K.
• Parada ludków słowiańskich to parada pogańskiego katolicyzmu pod pregieżem watykańskich krzyżaków w czornych ubraniach. Modlitewni smutasy nic nie znaczący. Herkulesi w gębach i na swoich podwórkach jak na jarmacznym targu. Chmary chłopów jak mrówek w mrowisku. Niekończąca się nuda z hapyendem wódczanym.
Monday, May 16, 2011 | zslachciura
• A tym wódczany happy endem byla zenująca majowka w szarpidrutami polskimi i polonijnymi. Parada z przestojami, przerwami, grupami czesto kilkuosobowymi.
Monday, May 16, 2011 | Jolka
• Tekst - jak zwykle u Wiśniewskiego Dariusza - pełen pretensji do wszystkich i za wszystko. Człowiek, któremu wszystko przeszkadza, wszystko się nie podoba, który wszędzie widzi problemy to - z natury - nieudacznik, z mnóstwem kompleksów i patologią w najbliższym otoczeniu. Freud z pewnością położyłby nacisk na nieuregulowaną gospodarkę hormonami, problemy w związkach uczuciowych, niestabilność emocjonalną, brak więzi emocjonalnych z najbliższym otoczeniem, no i oczywiście- jak to u Freuda - nieuregulowane życie intymne. No cóż, nie muszę się zgadzać z Freudem, ale przecież to już klasyk, więc coś w tym jest. Nie, żebym się czepiał Wiśniewskiego Dariusza czy Jarmakowskiego Andrzeja Tadeuszowicza... Nie, oni sami pokazują w swoich tekstach, jacy są naprawdę. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie potrafią niczego i nikogo uszanować. Poza tym co to jest za zestawienie: "przemarsze homoseksualistów i etników" w kontekście udziału w paradzie Sybiraków i byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Przy okazji pytanie: co to znaczy "etników", bo ja nie znam takiego słowa, ba , nie ma go nawet w słowniku. Drugie pytanie to: czy przeszkadza Wiśniewskiemu to, że byli więźniowie jeszcze żyją i nawet biorą udział w paradzie? Czy Wiśniewskiemu przeszkadzają także homoseksualiści ? Wiśniewskiemu - podobnie jak Niesiołowskiemu - przeszkadza wszystko, a szczegolnie to, co jest patriotyczne i narodowe. To jest dowodem na brak uczuć wyższych. Przy okazji popatrzcie Państwo na tych "młodych, wykształconych, z dużych miast", np. #1, niejaką "rudą Zośkę" (pisownia oryginalna), albo #3 - Karla, która zarzuca polskiej młodzieży, że "jest nierozgarnięta", ale sama, w trzech zdaniach zrobiła cztery błędy. #5 to już w ogóle "intelektualista", mający problemy nawet z podpisaniem swego tekstu i jasnym wyartykułowaniem tego, co się w tej jego biednej głowie kotłuje: zlepek przypadkowych słów, często w dodatku stojących ze sobą w sprzeczności. Jednym słowem: bełkot. no, ale jaki artykuł, taki komentarz. Panowie Wiśniewscy, Jarmakowscy i wam podobni: zdejmijcie wreszcie swoje przydeptane kapcie lub stare trampki, włóżcie długie spodnie i zachowajcie się wreszcie tak, jak tego wymagają okoliczności.
Monday, May 16, 2011 | Ryszard
• Ryszard jak zwykle błysnął intelektem. Na postawie tekstu o paradzie dokonał analizy życia intymnego autora, demonstrując, iż wie, kto to jest Freud, dochodząc do wniosku, że życie płciowe musi być nieudne czy raczej niueuregulowane. To fałszywa analiza, gdyż autor jako generalnie ateista nie musi stosować się do katolickiego kalendarzyka, zakazu zakładania gumy, czy stosowania innych środków. Jest wyzwolony z rozmaitych zakazów uważąjących seks jedynie za narzędzie prokreacji. Nieuregulowane życie intymne panie Ryszardzie to ma raczej Jarosław Kaczyński, wykazujący przez całe swoje zycie brak umiejętności nawiązywania związków intymnych. Ostatnio nie wyszło mu nawet z posłanką Szczypińską, a przecież Kaczyński to patriota, co zgodznie z teorią Ryszarda, a nie Freuda powinno owocować rodzinnym stadem, zwłaszcza w czasach demograficznych kłopotów. Liczę z Ryszardem na ciekawą dyskusję na temat jaki związek ze sobą posiadają teoria psychoanalizy Freuda i parada 3 maja. Freud pisał sporo o seksualnych zachowaniach dzieci. Dla niego ssanie sutka matki przez dziecko miało wiele wspólnego z mastrubacją. Czy zdaniem Ryszarda na przykład tak samo interpretować można malowanie się na biało-czerowno przez młodzież uczestniczącą w paradzie? Czy udział w paradzie także tym młodym ludziom zastępuje mastrubację? Czekam Ryszardzie na odpowiedź.
Monday, May 16, 2011 | Karla
• W latach szesdziesiatych w Humboldt Parku na paradzie i majowce bywalo ponad sto tysiecy ludzi. Na Dearborn Street bywalo dziesiatki tysiecy, jeden jedyny raz na Milwaukee Ave tez byly tlumy. Bardzo niedobrym miejscem dla parad jest Columbus drive z wielu przyczyn. Przede wszystkim w sobote rano nikogo tam nie ma. Po drugie klopoty z parkowaniem, a w sumie daleko od metra. Po trzecie bardzo krotki odcinek przemarszu. Po czwarte po przejsciu mlodziez jest pedzona do autobusow i odjezdza, zamiast wrocic na trase i patrzec na nastepnych maszerujacych. Po piate itd. organizatorzy nie maja pojecia o organizacji i ten schemat juz sie wszystkim przejadl. Mozna by tu wyliczac nastepne powody z politycznymi wlacznie, ale fakt jest faktem ze prawdziwych patriotow juz nie ma. A ci ktorzy tu przyjechali z tzw. loterii to maja wszystko w nosie bo dostali sie tu bez zadnego wysilku i stoja na stanowisku ze im sie wszystko nalezy, ale zeby z siebie cokolwiek dac to absoloutnie nie. Egoisci, lenie, zalatani za groszem aby utrzymac te czolgi ktorymi jezdza i domy na ktore ich nie stac. A tzw. stara Polonia sie wykrusza i niewygoda dojazdu i przejscie na miejsce parady to za duzy dla nich niestety juz wysilek. Gdyby organizatorzy dogadali sie z parafiami, a parafie podstawily kilka autobusow, to na pewno zasililolby ilosc odbierajacych parade, bo w tym roku chodniki byly po prostu zenujaco puste.
Tuesday, May 17, 2011 | Juz nie paraduje
• A co ci wisniewski patriotyzm przeszkadza,jak sie nie identyfikujesz z polskoscia nikt nie zmusza ,pisz dla nie-polakow w jezyku jakim chcesz ,nie chodz na parady ,obowiazku nie ma za to jest "obowiazek"na portalu POgressforPoland plucia na Polske ,na obyczaje i tradycje.Z obowiazkowego plucia wywiazujecie sie towarzyszu gorliwie jak przystalo na dobrego sluge plemielka ,dla ktorego tez polskosc to nienormalnosc a polacy to bydlo,stworzenia z zoo. A ty kto jestes wisniewski?z malej litery celowo,bo klawiaturka odmawia przy takiej lajzie duzych liter.
Tuesday, May 17, 2011 | adam z Polski
• Ale o co chodzi? Parada niech sobie idzie. A psy nadal szczekaja.
Tuesday, May 17, 2011 | r
• Po prawdzie to gdyby nie mlodziez pomalowana czy tez nie - to parada moglaby wlasciwie nie isc.
Tuesday, May 17, 2011 | uczestnik
• Uczestnik ma rację! Tyle tylko, ze to nie jest powod do radości! Mlodziez jest bowiem przywozona na sile i to niestety jest smutne. Martwi fakt, ze wiele grup przechodzi, wsiada w autobusy i odjezdza! Przy barierkach jest pusto, smutno i nudno. I parada jest nudna niestety. Nie ma w niej spontanicznosci, radosci, jest przemarsz z numerkami. Ci ludzie maszerują tylko po to, aby pokazać, że jestesmy, ale nic z tego nie wynika.
Tuesday, May 17, 2011 | maszerujaca ze szkola
• Kiedys chodzilem na parady. Teraz juz nie. To niczyja wina, ze tak sie stalo, ale po prostu parada zrobila sie nudna jak komunistyczne pochody 1 -majowe. Nie ma co sie oszukiwac.
Tuesday, May 17, 2011 | szczery czlowiek
• Parada ta straciła jakikolwiek sens. Maszerują szkoły maszerują kombatanci i jakieś kluby milosnikow czegoś tam. Co roku widać te same dekoracje, te same rydwany. Nic się nie zmienia od lat. To rzeczywiście przypomina partyjne pochody pierwszoajowe z czasow upadającej komuny. Parada pokazuje także jak płytki, ograniczający się do symboli jest polski patriotyzm polegający na powymachiwaniu flagą. I na tym kończy się patriotyczny obowiązek. Czy ktoś znał tegorocznego marszałka parady? Skąd on się wziął? Co zrobił dla Polonii? Czy prowadził jakąkolwiek dziłaalność publiczną upoważniającą go do pełnienia tej funkcji? Parada ta jedynie jest potrzebna rozmaitym polonijnym oinstytucjom, aby pokazać się na trybunie, uzasadnic sens istnienia. Czy Frank Spula zrobil cokolwiek sensownego poza staniem na trybunie?
Tuesday, May 17, 2011 | Tadeusz Janicki
• Szkoda tylko, że jest administrator amerykański tej szlachetnej parady. Gdyby nie. Te maszerujące chłopy i chłopki z tych klkubów mieliby oprćz leksusów na swoich działkach krowy i świnie. Wtedy parada byłaby chwała na paradzie gdyby maszerowało pokłosie zbóż i domowych zwierząt. To wszystko przez te choerne aldermany. Taki Franuś Spula miałby jakś kobitkę w postaci domowej gęsicy.
Tuesday, May 17, 2011 | szlachetka
• Jak komus sie parada nie podoba to niech idzie na cinko the mayo, albo niech siedzi w tawernie. Przymusu nie ma. To jest wolny kraj. Komu przeszkadza, ze jada bialo-czerwone rydwany?
Tuesday, May 17, 2011 | krakowiak
• Tegoroczna parada była wyjątkowo nieudana, z uwagi na skandaliczne wybory marszałka parady, o którego wyborze zadecydowali Latynosi. W chwili głosowania weszli na salę, oddali swoje głosy i wyszli. To zadecydowało o zwycięstwie tegorocznego marszałka, którego prawie nikt nie zna i ktory nic nie zrobił dla Polonii. Wybory w tym roku to po prostu kpiny z demokracji.
Tuesday, May 17, 2011 | R
• Parada nie dlatego jest z roku na rok marniejsza, ze jest w downtown, tylko dlatego, ze sie ludziom nie chce i jest nuda. To wszystko prawda jesli chodzi o polskie szkoly. Dzieci nic nie widza tylko maja maszerowac, a przedtem maja stac , czekac i sie nie zgubic. Przeniesienie Parady w rejony "polskie" byloby jej kompletnym upadkiem. Komu mamy pokazywac, ze jestesmy w Chicago? My, Polacy przeciez juz wiemy, ze tu jestesmy. Organizatorzy pracuja ciezko, ale nie sluchaja nikogo i co roku jest tak samo, tylko raz pada a raz nie. Moze gdyby wiecej w nas bylo dumy i radosci i jakiejs uniwersalnosci, a mniej martyrologii, to moze wtedy i Amerykanie by przyszli. A z drugiej strony, to kto w dzisiejszych czasach robi parady? Kogo to bawi? Czy folklor jest jedynym osiagnieciem kulturalnym polskiego narodu?Czy my zawsze musimy tylko o wojnie, tragediach? Moze nam jest potrzebny porzadny "face lift"?
Wednesday, May 18, 2011 | uczestniczka
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

