Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Polak, ktόry zdobył Puchar Stanleya

Daniel Bociąga|Friday, November 19, 2010

Wybory
„Zobacz, wystarczyło że wczoraj przyszedł do mnie na masaż i od razu jaki zagrał mecz” – rzucił do mnie Paweł Pryliński wskazując na młodego szwedzkiego skrzydłowego Chicago Blackhawks Victora Stalberga, po tym gdy ten zdobył swą pierwszą bramkę w barwach chicagowskiego zespołu. Dla masażysty Blackhawks rozpoczął się 19 rok pracy w zespole, ktόry kilka miesięcy temu był na ustach całej Ameryki Pόłnocnej – opromienionego zdobyciem największego pucharu o jaki walczą zawodowe drużyny w USA – Pucharu Lorda Stanleya.

Pracę w Chicago Blackhawks rozpoczął w sezonie 1991/92. Choć nie było to jeszcze zajęcie na pełen etat, to już był członkiem drużyny, ktόra walczyła o Puchar Stanleya, wόwczas bez powodzenia przegrywając w decydującej serii z Pittsburgh Penquins 0:4. Paweł Pryliński wcześniej pracował jako masażysta w jednym z klubόw odnowy biologicznej. Tam na stόł do niego trafił όwczesny trener zespołu Blackhawks, ktόry wkrόtce zaczął także wysyłać tam swoich zawodnikόw. Wtedy po raz pierwszy zdobył ich zaufanie, a to zaprocentowało ofertą stałej wspόłpracy. Taką rozpoczął w sezonie 1992/93. Oczekiwania jeśli chodzi o zespόł były wysokie, bo skoro drużyna doszła do finału rozgrywek w poprzednim sezonie, to liczono, iż w ktόrymś z kolejnych w końcu zasiądzie na mistrzowskim tronie. A była to ekipa złożona choćby z wielkich bramkarzy, o czym najlepiej świadczy rywalizacja na pozycji bramkarza: pierwszym był znakomity Ed Belfour, a rezerwowym uznawany dziś przez wielu za najlepszego bramkarza w historii, sześciokrotnie wybierany na najlepszego bramkarza ligi Dominik Haszek. „Bramkarze z reguły są przesądni, taki był też Eddie (Belfour, przyp. red.) – wspomina Pryliński – pamiętam, że zawsze musiałem mu podawać napoje w tej samej kolejności, jeden stał po lewej stronie, drugi po prawej, podobnie było z suszeniem rękawicy – nie pamiętam kiedy to zacząłem robic dla niego, ale jak już zacząłem to musiałem to robić przez następne lata.”

Od 1998 roku zaczęły się chude lata. Wόwczas zespόł nie zakwalifikował się do play-offs. „Bardziej to odbijało się to na nas – pracownikach klubu – niż na samych zawodnikach (...) ci bowiem przychodzili i odchodzili a my tutaj byliśmy cały czas i praca na przykład w styczniu, gdy wiadomo było, że nie mamy już szans na wejście do play-offs, czy bycie codziennie po przegranym meczu – to było bardzo ciężkie chwile.”

Sytuacja zaczęła się zmieniać w połowie pierwszej dekady nowego wieku. Dzięki temu, że drużyna słabo radziła sobie w lidze – wysoko wybierała młodych zawodnikόw w drafcie. W ten sposόb do Chicago trafili ci, ktόrzy dziś decydują o sile zespołu: Jonathan Toews, Patrick Kane, Brent Seabrook czy Duncan Keith. „Zaczęło się już to przed lockoutem (strajk zawodnikόw, ktόry spowodował odwołanie rozgrywek – przyp. red.) w 2002 roku, gdy do Chicago trafili Duncan Keith i James Wisniewski (sprzedany pόźniej – przyp. red.), pόźniej byli kolejni...” Tak zaczął budować się trzon drużyny, ktόra na starcie sezonu 2009/2010 wymieniana była jako jeden z faworytόw rozgrywek, ale powszechnie zdawano sobie sprawę, że droga do chwały jest daleka, a chętnych do sięgnięcia po głόwne trofeum wielu. Nawet najwięksi sceptycy jednak musieli być pod wrażeniem charakteru jaki pokazała drużyna Chicago Blackhawks na finiszu rozgrywek. Po zwycięstwie nad Philadelephią Flyers w finałowej serii 4:2 Puchar Stanleya po 49 latach powrόcił do Chicago. Wśrόd tych, ktόrzy w triumfie unieśli go do gόry był Polak...

(cdn.)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Gratulacje dla Pana Pawla! Milo ze nasi sa w tej sportowej organizacji:)
Saturday, November 20, 2010 | Mariola K.

•  Pozdrowienia dla Pawła z Kalisza!:)
Thursday, February 17, 2011 | Andrzej Graczykowski

•  Serdeczne gratulacje Paweł. Miło Cię znów zobaczyć po 34 latach.
Wednesday, August 31, 2011 | Krzysiek Kasprzak Kalisz

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493