Pasażerowie pociągu Amtrack,który w piątek wyjechał do Bostonu, spędzili 48 godzin obowiązkowego i niezaplanowanego postoju w miasteczku Palmer w stanie Massachusetts. Powodem był atak zimy na wschodnim wybrzeżu i zasypane śniegiem tory.
Rzecznik Amtrack poinformował, że przez cały ten czas w pociągu właczony byłprąd, działało ogrzewanie, a pasażerowie mieli darmowe jedzenie i picie. W niedzielę rano do Palmer dotarły autokary, który zabrały pasażerów pociągu w dalszą drogę do Bostonu.
W niektórych rejonach wschodniego wybrzeża spadło do 2 stóp śniegu. Amtrack zawiesił niektóre z połączeń kolejowych w tym rejonie.