Po ośmiu latach procesu Nieznalska prawomocnie niewinna
WA|Thursday, March 11, 2010
Po ośmiu latach zakończył się jeden z najdziwiniejzych procesów sądowych jaki toczył się w Polsce. Sąd uznał gdańską artystkę Dorotę Nieznalską za niewinną obrazy uczuć religijnych. Przegrała prokuratura, która za wszelką cene chciała doprowadzić do skazania artystki. W uzasadnieniu wyroku dostało się stacji TVN, którą sąd oskarżył o manipulację.
Uzasadniając to orzeczenie sąd stwierdził, że osoby, które poczuły się urażone nie znały się na tego typu sztuce. - Posiadali zatem selektywną wiedzę tylko o jednym z elementów instalacji, czyli o krzyżu i genitaliach - mówiła sędzia Teresa Bertrand. - W ocenie biegłego właściwymi twórcami aktu obrazy uczuć religijnych były te media, które dokonały rażącego naruszenia przekazu artystki. Materiał dziennikarski nie był rzetelnym opisem instalacji "Pasja", lecz manipulacją emocjami widzów dokonaną przez dziennikarzy stacji TVN – napisał sąd w uzasadnieniu.
Wyrok zdruzgotał argumentację prokuratury, która twierdziła, że Nieznalska celowo uraziła uczucia religijne, by zyskać rozgłos. - Sąd ma takie uprawnienia, wydał taki wyrok jaki wydał i to wszystko - mówił prokurator Zbigniew Owsiany.
Za to takie orzeczenie cieszy obrońcę artystki. - Przynosi pewną ulgę i spokój pani Nieznalskiej, która tego potrzebuje i o sztuczny rozgłos nie zabiegała - mówiła mecenas Wojciech Cieślak. Artystka nie pojawiła się w sądzie.
Sąd już uniewinniał
W czerwcu 2009 r. sąd niższej instancji uniewinnił artystkę. Apelację od tego wyroku wniósł prokurator i oskarżyciel posiłkowy. Proces artystki toczył się po raz drugi. W kwietniu 2004 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok sądu niższej instancji skazujący Nieznalską na pół roku ograniczenia wolności i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
Do skandalu, który wywołała praca Nieznalskiej, doszło już po zamknięciu ekspozycji, kiedy dwoje pomorskich posłów Ligi Polskich Rodzin i kilku sympatyków ugrupowania chciało zobaczyć instalację (wcześniej widzieli ją w telewizji TVN). Po doniesieniu złożonym najpierw przez osobę prywatną, a później przez parlamentarzystów, sprawą zajęła się prokuratura.
Podczas procesu wielokrotnie Nieznalska wyjaśniała, że chciała obrazić czyichkolwiek uczuć religijnych. Tłumaczyła, że praca miała być radykalna poprzez "porównanie cierpienia, jakie narzucają sobie mężczyźni, z cierpieniem chrześcijańskim".
Proces ten budził ogromne emocje. Podczas pierwszych rozpraw przed sądem manifestowali przeciwnicy artystki, dowolnie obrażając ją, co jednak nie interesowało prokuratury.
Dodaj komentarz
• Polska to Iran Europy. Nie ma co sie dziwic.
Thursday, March 11, 2010 | antykosciolowy
• Najwiekszy talib to Rydzyk i jego moherowe berety. W XXI wieku takie jaja.
Thursday, March 11, 2010 | antyrydzykowy
• Ale sprawiedliwosci stalo sie zadosc. Jednak wyjasnienia wymaga postawa prokuratury. Gdyby z takim zapalem scigala ta instytucja mordercow Papaly byloby w porzadku. Tymczasem instytucja ta zamiast koncentrowac sie na waznych sprawach traci czas na szykanowanie mlodej artystki. Wierzyc sie nie chce, ze takie rzeczy mozliwe sa w srodku Europy.
Thursday, March 11, 2010 | Krystyna