
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Po odpowiedzi MAKU
Andrzej Jarmakowski|Tuesday, August 2, 2011
Widok występujących członków Komisji zaczyna przypominać groteskę. Jakby oba kraje chciały za wszelką cenę udowodnić, że położone są w strefe geograficznej, gdzie normalność jest ciągle towarem deficytowym.
Oba raporty identycznie opisują główną przyczynę smoleńskiej katastrofy. Oba raporty nie różnią się zasadniczo w wersji faktograficznej. Nieco inaczej interpretują fakty, ale na interpretację wpływ na raczej polityka, a nie chłodna analiza. Dla przykładu. Oba raporty potwierdzają obecność generała Błasika w kokpicie pilotów. Oba raporty zgodnie stwierdzają, że generała Błasika nie powinno tam być. Rosjanie twierdzą, że obecność generała stanowiła presję na pilotów, polscy eksperci z komisji Millera zaprzeczają temu i dowodzą, że takiej presji nie było. Obie tezy o presji wywoływanej przez Błasika lub jej braku stanowią hipotezę. Powiem szczerze w tej akurat kwestii, bardziej logiczna wydaje mi się hipoteza postawiona przez MAK, bo po co Błasik chodził do kabiny pilotów? Przecież nie po to, aby popatrzeć sobie przez szybę z przodu samolotu!
Oba raporty nieco różnie interpretują zachowanie pilotów. Rosjanie twierdzą, że piloci chcieli lądować za wszelką cenę, Polacy, że pragnęli zniżyć się do wysokości 100 metrów i odlcieć na lotnisko zapasowe, ale fatalnie wykonali ten manewr. Polacy twierdzą, że wydanie komedy „odchodzimy”, gdy znajdowali się już zbyt nisko stanowi materialny dowód na zamiar odejścia. To też hipoteza gdyż materialnych dowodów, czyli zapisów przyrządów jak wiemy nie ma. Polscy eksperci jak chociażby były dowódca 36 Specpułku pułkownik Gruszczyk rację w sporze przyznają MAKOWI. Zapytują po co zniżać się do wysokości 100 metrów, jeżeli nie ma się zamiaru lądowania?
Polski raport podobnie jak raport MAK opisuje przepalone żarówki na lotnisku w Smoleńsku. Polacy więcej uwagi przykładają do pracy kontrolera na wieży, gdzie bałagan podobny był do tego panującego w kabinie pilotów prezydenckiego tupolewa. Tak jak Polacy bronią pilotów, uważając, że nie byli samobójcami i nie chcieli lądować, bronią także Błasika, tak Rosjanie bronią swoich kontrolerów. Różnice nie mają jednak wpływu na wnioski końcowe, które w obu raportach jak zaznaczyłem są identyczne.
W gruncie rzeczy najsensowniejszą propozycja byłoby spotkanie się obu komisji, zjedzenie dobrego obiadu i przedstawienie spójnej, wspólnej wersji. Różnice dotyczą spraw drugorzędnych, jeśli nie wręcz trzciorzędnych, często wręcz semantyki.
Biorąc pod uwagę znacznie osób jakie zginęły w wyniku katastrofy postępowanie takie byłoby logiczne, naturalne, normalne. Jednak nie w tej części świata. Rosjanie bowiem bronić będą swojego katrofliska, które chcą ponoć przebudować na nowoczesne lotnisko, a Polacy z kolei honoru generała Błasika, choć gdyby oficer ten nie znalazł się na pokładzie samolotu byłby pewnie jednym z głównych kandydatów do usłyszenia zarzutów od prokurtatora. W końcu to on był glównym odpowidzialnym, za to, że po katastrofie CASY nie wprowadzono zaleceń Komisji badającej tamten wypadek. Zalecenia te były zresztą kalką zaleceń z raportu Millera.
Główną zaletą i przewagą raportu Millera jest to, iż szczerze, do bólu opisał skandaliczne praktyki panujące w polskiej armii, szczególnie w owym specjalnym pułku. Miller nie ukrywał polskiego bałaganu, powstającego na przestrzeni wielu lat. Rosjanie takiej odwagi nie mieli. Dzieki temu wiemy dlaczego piloci byli źle wyszkoleni, przez co tak fatalnie zrealizowali swoje ostatnie manewry.
Kropka nad „i” została więc postawiona. Jeżeli eksperci nie zgodzą się na wspólny obiad, w którejś z dobrych restauracji Warszawy lub Moskwy, to trudno. Tragedii też nie będzie, gdyż w sprawie badania katastrofy wszystko już zostało powiedziane. Wiemy jak lot przebiegał i dlaczego samolot zahaczył o pechową brzozę. Wiemy jaki splot okoliczności do tego doprowadził. Troską winno zaś być podjęcie starań, aby sytuację poprawić, nauczyć ludzi przestrzegania procedur, profesjonalnych zachowań. Trochę boję się polowania na czwarownice urządzane przez polityków, którzy z usług pułku przez lata korzystali i wygodna dla nich była panująca tam rzeczywistość, w której bezpieczeństwo schodziło na drugi plan. To politycy, wszystkich opcji, odpowiadają za to, że nie kupiono zachodnich, dobrych samolotów, co niosłoby ze sobą całą profesjonalną infrastrukrurę, zmieniającą system myślenia i postępowania.
Po lekturze polskiego raportu politycy PiS chcą na przykład odwołania ministra Arabskiego. Na tej samej zasadzie jednak, jeśli być konsekwentnym winę ponosi Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Ryszard Kalisz, czy Aleksander Kwaśniewski i wiele innych osób, w tym ofiary katastrofy. Wszyscy oni tolerowali tę nienormalną sytuację, a nawet jak Przemysław Gosiewski domagali się ukarania pilota, którego jedyna winą było, że nagle jak Filip wyskakujący z konopii domagał się przestrzegania procedur. Gosiewski po gruzińskim incydencie udowodnił, że normalne zachowanie, może uchodzić za skandal!
Po publikacji obu raportów nie należy oczekiwac jakiegoś ciągu dalszego, może poza proponowanym obiadem. W zasadniczej warstwie oba raporty nie różnią się, a kłótnia o szczegóły, o przepalone żarówki, których we mgle i tak nie było widać, nie ma sensu. Sukces raportu polegać będzie na umiejętnym wprowadzeniu nowych procedur i zwyczajów, a nie szukaniem winnych na siłę, bo tak to w tej chwili wygląda. Nawet jak prokuratura postawi rozmaitym ludziom zarzuty, to wątplię, aby obroniły one się w sądzie, jeżeli oczywiście zechce on być uczciwy i niezależny.
Oczywiście nadal będzie istniała „prawda” zwolenników teorii spiskowych, prawda PiS. Antoni Macierewicz ogłosi z pewnością kolejne raporty. Dla realnego świata nie ma to jednak żadnego znaczenia. To już polski problem. Na dobrą sprawę, epopeję pod tytułem katastrofa smoleńska można zakończyć. To jedyne, rozsądne pociągnięcie.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• No wlasnie jermakowski zakoncz i wiecej juz TY nie pisz o tym,najlepiej o niczym nie pisz,bo jak nie umiesz byc rzetelny i obiektywny to daruj sobie.Zal cie,ale z mentalnoscia niewolnika nie nadajesz sie na dziennikarza.
Tuesday, August 2, 2011 | adam z Polski
• To ciekawe, wszyscy polscy eksperci lotniczy, piloci, nawet były dowódca 36 Specpulku, w tym sporze dotyczącym spraw drugorzędnych rację przyznają MAKOWI. Jak także, gdyż trudno za wiarygodną przyjąć tezę, że obecnośc generała Błasika nie stanowiła presji. Polscy wojskowi bronią swoich kupmpli. Tak to odbieram. A adam? No coż, zwolenników rozmaitych spisków nigdy nie zabraknie.
Tuesday, August 2, 2011 | Obserwator
• Dobrze, że sprawa ta zbliża się już do konca, choć to co opowiada się w Chicago w programie Łucji Sliwy wola o pomstę do nieba. To stacja Związku Narodowego Polskiego. Szkoda, że ta zasluzona organizacja zeszla na psy.
Tuesday, August 2, 2011 | Janicki
• No to co szanowni "normalni" , "obserwatorzy" , "pomidory" , "Janickie" , "Karle" , Jarmakowskie i pozostala czereda zachlystujaca sie "solidna" robota urzednika ktory dzisiaj powinien liczyc kostke na bruku , wraz ze swoim pryncypalem donkiem. Dali wam dzisiaj ruskie przyklad solidnej roboty ? , pokazali wam i nadetym pseudo-ministrom miejsce w szeregu ??. Teraz juz wiecie gdzie mozecie sobie wsadzic ten kawal dobrej roboty. Powiem wyszukanie ( a wy i tak wiecie gdzie) , w buty sobie mozecie go wsadzic. Sledztwo i prawo do wystawiania o nim "raportow" zostalo przekazane towarzyszce generalicy. mam nadzieje ze wiecie przez kogo. To teraz zapytajcie kierownika komisji i jego szefa , ile ta chryja kosztowala podatnikow. Czuj duch :))
Tuesday, August 2, 2011 | Stach z Utah
• Na każde wydarzenie ekstremalne przypada 220 zarejestrowanych (i ileś niezarejestrowanych) niezgodności o różnym charakterze. Nigdy nie dzieje się to nagle. Rosjanie natomiast powinni opisać cała sytuację razem z lotniskiem i dopiero stwierdzać, że to nie ma znaczenia, a nie udawać, że lotniska nie było bo to nie ma znaczenia. Ciąg dalszy będzie, bo jednak to jest początek jakiegoś dialogu, także w innych sprawach - już na warunkach równorzędnych.
Wednesday, August 3, 2011 | Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji
• Nie widzę sensu dalszego dlubania w tej sprawie. Mamy raporty i z prawnego punbktu widzenia wazny jest raport MAK, choć polski doskonale oddal sytuację w pulku, pokazując te przewracające się kostki domina. Różnice rzeczywiscie nie są wielkie, a diskusja na temat czym w istocie jest presja posrednia to temat dla wielu prac na uniwersytetach, ale nie wyjdziemy poza za teorię. Rzeczywiscie POlacy i Rosjanie badający sprawę mogą zjeść wspolny dobry obiad. To chyba jedyne co mozna zrobic. Nie istnieje podstawa prawna dla dalszych dzialan formalnych.
Wednesday, August 3, 2011 | Karla
• Jak sie czyta te bzdury co pisze Stach z Utah i inni "spiskowcy" to ma sie wrazenie ze do kompa dorwal sie chory na paranoje osobnik ktory wie ze wie .
Thursday, August 4, 2011 | Anton Wscieklica
• Mitoman jermakowski bredzi jak zwykle,zaprasza MAK na obiad,choc powiedzieli wyraznie :robota skonczona.Juz kiedys w swojej megalomanii slal listy z donosem na polskich poslow.Oj biedny czlek i tyle w temacie.
Thursday, August 4, 2011 | NIGHT CLUB CHICAGO
• Towarzyszu wscieklica , obudzcie sie !Te pilke rozgrywamy my , na prosbe waszych kacykow.
Friday, August 5, 2011 | Obserwator z MAK
• Ty "Obserwatorze" kopulujacych sie malp -jestes jebnietym polskim" mondrala"co wszedzie weszy spisek a MAK to powinno Ci sie dac razem z wodka abys zasnal na wieki.
Sunday, August 7, 2011 | Anton Wscieklica
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

