W komisariacie policji.
Petent: - 13-tego maja wyszła z domu moja żona i dotychczas nie wróciła.
Policjant: - 13-tego maja?.. A dziś jest już 26-ty i przez trzynaście dni pan tego nie zgłaszał?..
Petent: - Chciałem do końca upewnić się, że cyfra „13” jest rzeczywiście dla mnie szczęśliwa!
W gabinecie psychiatry biegłego sądowego.
- Czy do sprawy sądowej o rozwód mógłby mi pan wydać zaświadczenie, że kiedy ostatnio się żeniłem - byłem chory psychicznie?
- A które to było pańskie małżeństwo?
- Piąte.
- To nie musi pan przedstawiać sądowi żadnego zaświadczenia.
W kuluarach Sejmu RP.
Rozmowa dwóch posłow, działaczy SLD.
- Jak planujesz tegoroczny urlop zimowy?
- Syn wybiera się na narty do Szwajcarii, córka na Kubę, a żona do Paryża...
- A ty?
- To zależy jaki dostanę wyrok...
W kościele.
Przy trumnie zmarłej żony klęczy mąż. I nagle zaczyna glośno płakać.
Podchodzi do niego ksiądz i pociesza go:
- Nie płacz. Przecież znów ją spotkasz w niebie.
- Właśnie to sobie przed chwilą uświadomiłem.
Przed synagogą.
- Nasz rebi to taki święty człowiek, że aż sześciu aniołów przynosi go w nocy do łóżka rabinowej, a potem jeden go odnosi do jego pokoju.
- Dlaczego tylko jeden?
- Bo on wtedy już się nie wyrywa.
Na uniwersytecie.
Student filozofii wychodzi z egzaminu.
Kolega pyta złośliwie: - Jak cię profesor ocenił?
- Bardzo dobrze.
- Za twoją wiedzę?
- Za znajomość życia!
- Nie rozumiem...
- Profesor kazał mi wymienić trzech najsłynniejszych filozofów. Więc wymieniłem: Tales z Miletu, Erazm z Rotterdamu i... tu się zaciąłem, ale po chwili dodałem: ... i sedes z bakelitu!
Z rozmowy dwóch cudzoziemców przebywających w Polsce.
- Jakim językiem trzeba posługiwać się w polskich urzędach przy załatwaniu ważnej sprawy?
- Migowym.
- Polscy urzędnicy znają ten język?
- Nie. Ale wystarczy im mignąć przed oczami dobrze wypchaną kopertą.
Z warszawskiej ulicy.
- Jaką walutę ceni się teraz w Polsce najwyżej?
- O najwyższych nominałach.
Dodaj komentarz
• Chłopak z dziewczyną na pierwszej randce.
Dziewczyna jak to zwykle bywa zadaje mnóstwo pytań, m.in.:
- A czy ty masz jakieś wady?
- Tak - odpowiada chłopak - jestem szczery do bólu.
- Wiesz co, ale mi się wydaje, że szczerość to nie wada...
- Gówno mnie obchodzi co ci się wydaje.
********************************
Dwóch górali mały i duży sika na mur. Mały strasznie mruga oczami. Widząc to drugi pyta:
- Co tok mrugos?
- Bo mi do ocu prysko!
*******************************
Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zza krzaków wyskakuje wilk i krzyczy:
- Ściągaj!
- Ale wilku, ja jestem bardzo małą dziewczynką...
- Ściągaj!
- Ale wilku, ja mam dopiero 11 lat..
- Ściągaj mówię!
Kapturek ze łzami w oczach podciągnął sukienkę i zaczął ściągać majteczki.
- Co, srać będziesz? Zegarek ściągaj!
***********************************
Dni robocze
Obama: No i zobacz! Jednak wybrali mnie prezydentem!
Sekretarz stanu: Należało się panu, Panie prezydencie!
Obama: Tyle pracy przede mną... Tyle pracy... Ale w sobotę sobie
odpocznę...
Sekretarz stanu: Sobota to dla Pana, Panie Prezydencie dzień
roboczy...
Obama: Hmmm... Ale niedziela?
Sekretarz stanu: Też dzień roboczy, panie prezydencie...
Obama: No cóż... Ale chociaż w święta sobie wypocznę!
Sekretarz Stanu: W święta też Pan musi pracować, Panie prezydencie!
Obama: Dlaczego?
Sekretarz stanu: Murzynom nie przysługują żadne dni wolne od pracy,
Panie Prezydencie...
Wednesday, December 7, 2011 | Jarun