Po ciemnej stronie mocy mają kłopot
Andrzej Jarmakowski|Friday, November 4, 2011
Wiele chicagowskich, polonijnych mediów ma poważny kłopot. Życie okazało się tak brutalne, że nie pozwoliło nawet nacieszyć się lądowaniem kapitana Wrony. Nie wystarczyło czasu na snucie dywagacji na temat bezczelności rządu, który nie wyjaśnił katastrofy smoleńskiej, a przecież tamtem samolot miał pod sobą błoto, a nie twardy pas. Wszystkie rozważania musiały zejść na plan drugi, bo o to stała się rzecz straszna.
Tą straszną rzeczą nie była kolejna porażka PiS w wyborach, gdyż duża część chicagowskiej Polonii porażki uwielbia, bez nich wręcz nie mogłaby żyć. Przeżywanie poszczególnych klęsk stanowi dla nich sens istnienia. Mogą zbiorowo w kościele, czy na antenie radiowej wykazać swoją mądrość i wyższość wobec rodaków z kraju. Gdyby wrócili nad Wisłę, aby zająć się przygotowaniem narodowej rewolucji, pewnie otoczeni propagandą TVN, Polsatu i innych mediów „polskojęzycznych” mogliby zatracić tak starannie pielęgnowane na obczcyźnie wartości narodowe, polegające głównie na chęci dania w mordę inaczej myślącym. Dlatego muszą pozostać w Chicago i przygotować następne pokolenie, które w przyszłości przejmie pałeczkę walki o prawdziwą, narodową Polskę. Może nawet jakiś legion sformują, który potem dokona desantu na plaży pod Kołobrzegiem. Ponieważ jednak desantu nie będzie, a rodacy w kraju jakoś nie mają zamiaru „odjechać” do psychiatryka pozostanie przeżywanie klęsk.
Strach, wręcz panikę wzbudziła możliwość rozłamu w PiS. Wizja podziału powodowała bowiem, że mogła powstać sytuacja, w której nawet już klęsk nie możnaby przeżywać, a to już prawdziwa katastrofa. Statek poszedłby na dno, a potem już tylko cisza i smutek. Co ciekawe, w Chicago postulaty ziobrystów spotkały się z ciepłym przyjęciem. W radiowych dyskusjach wyrażano dla nich umiarkowane poparcie, wierzono jednak, że geniusz polityczny Jarosława Kaczyńskiego pozwoli docenić ich wartość. Kłopoty PiS na antenach radiowych przeżywano wspólnie, ręce załamywano pięknie i efektownie. Twierdzono, że polski statek prowadzony obecnie przez moskiewskich i niemieckich agentów nie może pójść na dno, gdyż prawdziwych patriotów jest zbyt wielu. Łucja Śliwa ochoczo wyliczała zdradzieckie czyny rządzącej PO. Podniesienie podatku VAT, spotkanie rosyjskiego ministra Ławrowa z polskimi ambasadorami, którym przekazywał instrukcje, odbieranie pieniędzy Polakom i zsyłanie na nich chmury nędzy. Ta powszechna nędza i głów milionów to ważne dla paczkarskich sponsorów tych programów. Może ludziska przyjdą i wyślą paczkę z kiełbasą i chlebem oraz smalcem. W dodatku utajnienie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej. Polonia jednak do tego nie dopuści i wysyła listy, aby katastrofę z kosmosu pewnie zbadała Komisja Kongresu USA.
Chicago więc działa i czeka na wynik walk wewnętrznch w PiS. Czeka niespokojnie, gdyż kocha Kaczyńskiego oraz Ziobrę i nie wyobraża sobie, aby panowie mogli do kolejnej klęski kroczyć osobno. Na razie trzeba działać, mobilizować, wysyłać listy, dzwonić do kraju, grozić, że nie wyślą smalcu jak nie zagłosują w przyszłości na PiS. Byle tylko jedność nie została złamana.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Droga Polonio Polska odetchnęła PIS się rozpada i jest coraz dalszy od steru.Bogu Dzięki:)))
Saturday, November 5, 2011 | Elżbieta:))
• Ach ta pomoc smarowana smalcem dobry chleb ,bo polski!!!
Saturday, November 5, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny
• Problem jest szerszy niż pisze Jarmakowski. To prawda, że zdecydowana większość programow głownie nadawanych ze stacji 1490 AM jest żałosna. Jan Sordyl bije rekordy głupoty. Problem jednak w tym, ze to stacja ZNP. Dzisiaj to ZNP stał się propagatprem ciemnogrodu, a szefem tej bandy jest Frank Spula i to do niego nalezy mieć pretensje. Niech ktos powie mi co konkretnego zrobił Spula przez lata swojego urzędowania, poza bywaniem i opowiadaniem dyrdymalow.
Saturday, November 5, 2011 | Obserwator
• Obserwator ma calkowita racje -1490 AM wraz z Sordylem no i nibyredaktorka pania Plum to prowincjonalny "magiel"-ZNP to tez towarzystwo geriatrycznej adoracji w ktorym Spula "papla" jezykiem z wioski podbeskidzkiej -wszystko to smierdzi " naftalina" i ciemnosiolem bo do miasta daleko.
Saturday, November 5, 2011 | Anton Wscieklica
• Brawo panie Andrzeju-wiecej takich artykulow to moze niektorzy zaczna sie wreszcie smiac , a z czego ?? a no z SIEBIE i ze swojej mrocznej prowincjonalnej zasciankowej tepoty-choc mocno w to watpie bo jezeli takiego glupka Sordyla puszcza sie w radio na powaznie, a nie jako satyre to cos jest nie w porzadku.
Saturday, November 5, 2011 | Anton Wscieklica
• jest sie z czego cieszyc,ze po raz kolejny "Kaczysci" zostali udupieni ale mozna bylo przypuszczac,ze cos w tym *** zacznie sie dziac i tak sie stalo.
i w tym co sie wydarzylo widac koniec JarKacza ale zwiastuje to tez,ze PO z przydupasami z wiadomej strony powinni zaczac sie bac.I dobrze i byc moze Tuska koniec jest rychly ale...
mamy "na rynku" JP I* w nim i jego ugrupowaniu Nadzieja na przyszlosc.Moze nie na swietlana ale zwykla,normalna,w miare spokojna i szczesliwa.
*JP I > Janusz Palikot Pierwszy. Nawiazujac do JPII.
Sunday, November 6, 2011 | don tadzio