Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Pierwsze przesłuchanie Manninga, autora przecieku do WikiLeaks

WA - PAP | Tomasz Zalewski|Friday, December 16, 2011

Wybory
Przed komisją wojskową w bazie Fort Meade w stanie Maryland rozpoczęło się w piątek rano (czasu USA) przesłuchanie szeregowca Bradleya Manninga, oskarżonego o przeciek tajemnic państwowych do portalu WikiLeaks, który udostępnił je mediom.

Przesłuchanie, które może potrwać kilka dni, ma zadecydować, czy 24-letni Manning, były analityk informacji wywiadowczych aresztowany w Iraku w maju 2010 r., będzie odpowiadał przed sądem wojskowym.

Po pierwszych 10 minutach przesłuchania zarządzono przerwę wskutek sporu między oskarżycielami a obrońcami Manninga.

Chociaż niektórzy konserwatywni komentatorzy zarzucali mu zdradę kraju i wzywali do skazania go na karę śmierci, rząd zapowiedział, że nie będzie się jej domagał. Manningowi grozi jednak kara dożywotniego więzienia.

Szeregowiec - jak głosi akt oskarżenia - przekazał WikiLeaks, organizacji kierowanej przez Juliana Asange'a, setki tysięcy tajnych dokumentów. Tłumaczył, że chciał, aby "ludzie poznali prawdę". Jak pisał do swojego znajomego Adriana Lamo, chodziło mu o "wywołanie światowej dyskusji". Lamo doniósł na niego do władz.

Zwolennicy WikiLeaks i sympatycy Manninga - w tym wielu działaczy lewicującego ruchu Occupy - przyjechali w piątek do Fort Meade, aby wyrazić dla niego poparcie.

"Occupy Wall Street ma ogromny dług wobec Bradleya Manninga. Grozi mu wyrok 52 lat więzienia za rzekome przestępstwo walki o prawdę i sprawiedliwość" - powiedziała Melanie Butler z antywojennej organizacji CODEPINK.

W południe sympatycy oskarżonego szeregowca planują wiec przed bazą Fort Meade. Ma przemawiać m.in. Daniel Ellsberg, który w latach 70. jako pracownik Pentagonu ujawnił tajne dokumenty o wojnie wietnamskiej (tzw. Pentagon Papers).

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski



Brytyjski Sąd Najwyższy: Assange może złożyć odwołanie



Brytyjski Sąd Najwyższy poinformował w piątek, że wydał zgodę, by założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange odwołał się od wyroku nakazującego wydanie go władzom Szwecji. Do tego czasu jego status nie zmieni się.

Dwudniowe posiedzenie w tej sprawie ma się rozpocząć 1 lutego 2012 roku. Z uwagi na znaczenie sprawy sąd rozpatrzy je w składzie siedmiu sędziów.

Szwedzka prokuratura chce przesłuchać Australijczyka w związku z oskarżeniami dwóch kobiet i może mu formalnie postawić zarzuty: gwałtu na jednej kobiecie oraz molestowania i przymuszania do aktu płciowego drugiej.

5 grudnia Wysoki Sąd (High Court) w składzie dwóch sędziów odrzucił odwołanie Assange'a od wcześniejszego wyroku (z 2 listopada), ale orzekł, że może on jeszcze złożyć apelację w Sądzie Najwyższym.

Według sądu w szeroko rozumianym interesie społecznym jest rozstrzygnięcie podnoszonej przez adwokatów Australijczyka kwestii: czy wniosek o ekstradycję wydany przez szwedzką prokurator Marianne Ny w trybie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) ma moc prawną, skoro jej urząd nie jest instytucjonalnie niezależny.

Jest to ważne zwycięstwo obrońców praw człowieka, którzy od dawna argumentują, że wprowadzony na fali "wojny z terroryzmem" ENA jest "ślepym narzędziem", wprowadza "automatyzm" w orzekaniu sądów i jest nadużywany przez władze prokuratorskie, które na etapie wniosku nie muszą przedstawić dowodów.

Angielskie prawo stanowi, że aby zostać wysłuchanym przed Sądem Najwyższym, wnioskodawca musi uzasadnić na piśmie, dlaczego jego sprawa ma zasadnicze znaczenie nie tylko prawne, ale także z punktu widzenia szeroko rozumianego interesu społecznego. Taki właśnie pisemny wniosek złożony przez adwokatów Assange'a zaaprobował w piątek Sąd Najwyższy.

Sędziowie Wysokiego Sądu w toku wcześniejszego postępowania odrzucili argumenty obrońców.

Uznali, że ENA został wydany prawidłowo, wyszczególnione w nim przestępstwa są ścigane zarówno w prawie szwedzkim, jak i angielskim, ENA nie jest instrumentem prawnym niewspółmiernym w stosunku do zarzutów stawianych Assange'owi, a same zarzuty wyczerpują przesłanki przestępstwa.

Assange obawia się, że Szwedzi wydadzą go w ręce Amerykanów i że chcą go umieścić w Guantanamo. USA oskarżają Australijczyka o kradzież tajemnic państwowych, ale oficjalnie nie wystąpili o jego ekstradycję.

W przypadku negatywnego dla niego orzeczenia Sądu Najwyższego, Assange wciąż będzie mógł odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu. Jeśli Trybunał w terminie 14 dni nie zgodzi się rozpatrzyć jego skargi, to zostanie wydany Szwedom przy pierwszej sposobności.

Jeśli Trybunał w Strasburgu zajmie się sprawą Assange'a, to będzie on musiał dodatkowo wystąpić z osobnym wnioskiem do Wysokiego Sądu w Anglii, by do czasu rozpatrzenia sprawy przez ETPC zapobiec deportowaniu go przez policyjną komórkę ds. zwalczania zorganizowanej przestępczości tzw. SOCA.

W razie zgody ETPC na rozpatrzenie sprawy stroną oskarżoną będzie brytyjski rząd reprezentowany przez biuro prawne MSZ.

Od ponad roku, po zwolnieniu go za wysokim poręczeniem majątkowym, Assange przebywa w areszcie domowym. Jego ruchy są monitorowane elektronicznie (musi nosić specjalną bransoletę) i codziennie musi się meldować na posterunku policji.

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493