Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

P-REZYDENT

Bruno Kruszelnicki|Wednesday, August 19, 2009

Wybory
W kolejnym sondażu - tym razem przeprowadzonym przez najbardziej wiarygodne biuro badania opinii społecznnej: CBOS - 64% Polaków potwierdzło, że Lech Kaczyński nie jest ich prezydentem, a tylko rezydentem i namiestnikiem prezesa PiS Jarosława, zajmującym Pałac Namiestnikowski w Warszawie.

Jedynie 24 % respondentów jest odmiennego zdania, przy czym analiza sondażu wykazała, że na ogół są to osoby o niskim stopniu wykształcenia, pochodzące głównie z małych miast i wsi, a do tego będące potencjalnymi wyborcami PiS. Ale i z grona zwolenników tej partii ubyło już od ostatnich wyborów 20 % osób, które ponownie oddałyby w kolejnych wyborach głos na dawnego swojego pupilka.   Co jeszcze bardziej zaskakujące - jak wykazał ten sondaż - od 10 lipca do 10 sierpnia br przybyło w skali ogólnopolskiej aż 5% niezadowolonych z działności „pierwszego obywatela RP”, mimo usilnych zabiegów makijażowych jego oblicza politycznego, dokonywanego w tym czasie przez nowego ministra z prezydenckiej kancelarii.   Oczywicie naiwnością jest wiara w całkowitą nieomylność sondaży, ale jeszcze większą naiwnością jest lekceważenie ich wyników. Wieloletnie badania w tym zakresie wykazują niezbicie, że pomyłki w przeprowadzanych profesjonalnie sondażach nie przekraczają 3% na minus lub plus tego, co oceniają respondenci. A te oceny, jakie dziś stawia społeczeństwo Lechowi Kaczyńskiemu za jego czteroletnią działalność prezydencką, jednoznacznie potwierdzają, że nie ma on żadnych szans na reelekcję, a ewentualne siłowe wtłoczenie go do udziału w kolejnych wyborach dopełniłoby kompromitacji, jaką przyniosło mu dotychczasowe sprawowanie władzy „głowy państwa”.   Wyniki sondaży dotyczących popularności poszczególnych ugupowań politycznych, odnoszą się pośrednio także do innego potencjalnego kandydata na prezydencki stolec. Chodzi konkretnie o Andrzeja Olechowskiego, który wprawdzie nie ogłosił jeszcze decyzji o udziale w wyborach, ale wyraźnie się do tego przymierza, licząc że w odniesieniu sukcesu pomoże mu PRL-owskie Stronnictwo Demokratyczne, reanimowane obecnie przez Pawła Piskorskiego. Problem w tym, iż w sondażach ugupowanie to zyskuje zaledwie około 1 % społecznego poparcia. Jeśli dodać do tak słabego zaplecza politycznego A. Olechowskiego jego nieudane starty w wyborach na stanowisko prezydenta RP w roku 2000, a potem prezydenta m. St. Warszawy - to można te obecne wyborcze deliberacja uznać za przysłowiowe odgrzewanie zamrożonego kotleta. I to dokładnie zamrożonego, bowiem ów kandydat - przy biernym członkowstwie w PO - zaniechał na wiele lat działalności politycznej, ograniczając się do merkantylnego zasiadania w radach nadzorczych różnych instytucji i firm oraz wojaży na zagraniczne uczelnie w celu wygłaszania dobrze płatnych wykładów. Wysoką skalę naiwności tego kandydata na możność znalezienia sie w prezydenckim pałacu wykazała jego zaskakująca propozycja złożona Platformie Obywatelskiej, aby to właśnie on reprezentował to ugrupowanie w przyszłych wyborach. Oczywista odmowa przyjęcia tej propozycji skutkowała oddaniem przez A. Olechowskiego legitymacji PO i mimo wszystko mocniejszego przylgnięcie do Stronnictwa Demokratycznego.   Na horyzoncie nadchodzących wyborów prezydenkich pojawiła się jeszcze jedna postać, której chyba tylko jakaś samozwańcza wróżka przepowiedziała możliwość też rezydowania w pałacu prezydenckim. I co dość śmieszne - to również ubytek z dawnych szczytów PO: Maciej Płażyński. Ten kandydat nie podpiera się jednak żadnym ugrupowaniem politycznym, a liczy wyłącznie na uznanie przez społeczeństwo jego zasług z dość dalekiej przeszłości. Rzecz w tym, czy społeczeństwo - zwłaszcza to młodsze - w ogóle wie, kim była ta osoba i jakie są te jej zasługi.   Nie ulega żadnej wątpliwości, że na starcie do zajęcia prezydenckiego fotela pojawi się jeszcze kilka innych postaci o różnej kolorystyce politycznej i społecznej. Ale raczej tylko po to, aby z pełną świadomością porażki, na krótko zabłysnąć w mediach, wykorzystując możliwość zdarzająca się dla nich raz na 5 lat.   Czy się to komuś dziś podoba czy nie - jak na razie - jedynym potencjalnie poważnym kandydatem mogącym stanąć do tego wyborczego wyścigu z możliwością odniesienia sukcesu - jest Donald Tusk.   I co w sprawach wyborczych najważniejsze - w ciągu ostanich 4 lat większość Polaków wystarczajaco dojrzała do rozsądnego wyboru wszelkiej władzy, bez poddawania się złudnym obietnicom i szalbierskim hasłom wyborczym. Odniesie się to nie tylko do najbliższych wyborów prezydenckich, ale również i parlamentarnych.   Bruno Kruszelnicki

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Widac autor uwielbia Donalda Tuska. uwielbienie powoduje, ze nie widzi szans nnych kandydatow, ale do wyborow jeszcze sporo czasu i wiele moze sie wydarzyc. jeszcze sie okaze kto ma szanse, a kto nie.
Wednesday, August 19, 2009 | Joasia

•  Autor ma prawo wspierac Donalda Tuska skoro tak uwaza,nic w tym zlego.Natomiast co zycie pokaze to inna sprawa. Wazne ze na tym portalu sa rozne opinie i stanowiska roznych autorow.
Wednesday, August 19, 2009 | Szymon

•  Autor nie zauwaza jednak, ze Olechowski jak sam mowil w wywiadzie chyba dla GW - zostal z PO wypchniety. PO skrecala na prawo, Olechowski pozostal liberalem. Mnie nudzi juz klotnia PO z PiS i jakas alternatywa moze sie przydac. Olechowski zas jest wyjatkowo przystojny i na pewno dostanie duzo glosow od kobiet.
Wednesday, August 19, 2009 | Magda

•  Tusk napewno wygra wybory!To jedyny polityk ktory potrafi caly czas zwalczac z sukcesem Kaczynskich a sondaze sa tego potwierdzeniem.
Wednesday, August 19, 2009 | Natalia

•  Wybor Tuska czy Olechowskiego bylby katastrofalna decyzja polskiego elektoratu. Dlaczego?... Dlatego ze do wyborow zglosiliby sie czlonkowie ugrupowan politycznych, z ktorych jak do tej pory, przewage maja PO. Reszta społeczeństwa polskiego - 70 procent - nie poszłaby do urn wyborczych, wiedzac, ze nie sa to kandydaci na Prezydenta RP. Polska doby dzisiejszej nie ma odpowiedniego kandydata - taki jeszcze sie narodzil - tragiczne. Sytuacja patowa/katastrofalna.
Thursday, August 20, 2009 | Jerzy L.

•  Zgadzam sie z autorem felietonu, ze naiwnoscia jest nadzieja, iz Jaroslawowi Kaczynskiemu uda sie przepchnac brata Lecha na nastepne 5 lat prezydentury - czego zreszta rzeczywiscie juz nie popiera nawet czesc PiS-owskiego elektoratu - i co byloby dla Polski kolejna kleska. Natomiast przyznaje, ze na stanowisko prezydenta RP predysponuje zarowno wiedza, inteligencja jak i postura Andrzeja Olechowskiego. Ale te cechy wystarcza tylko na to zeby byc kolejnym rezydentem w prezydenckim palacu. Tu powinien znalezc sie czlowiek zdecydowanie aktywny w dzialaniach na rzecz interesow panstwa, a nie wlasnego spokojnego bytu, czym wykazal sie A. Olechowski przez ostatnie 7 lat, pozostajac wciaz czlonkiem PO, ale bez aktywnego w niej udzialu. I nieprawda jest, ze ktos go z tego ugrupowania wypchnal. Przez te 7 lat mial zawsze moznosc walczyc o swoje racje. Ale wolal usadowic sie wygodnie i finansowo korzystnie na uboczu, oczekujac na to co sie stanie. I nagle wyczuwajac spoleczna sympatie - bo o nia latwo gdy sie nic nie robi, a jedynie gladko wypowiada publicznie w roznych sprawach - i majac zagwarantowane finansowe poparcie nowego szefa Stronnictwa Demokratycznego Pawla Piskorskiego, chce uzyskac mandat kandydata na prezydenta z ramienia PO. To swiadczy o braku plitycznej trzezwosci A. Olechowskiego, a za to duzej dawce tupetu i zwyklego koniunkturalizmu. I zgadzam sie z Brunem K. podkreslajac - ze jak na razie - jedynym kandydatem na prezydenta mogacym osiagnac sukces w przyszlych wyborach, jest Donald Tusk. Ale do wyborow pozstaje jeszcz ponad rok.
Thursday, August 20, 2009 | A. Downar

•  Wszyscy, byle nie Tusk. Sami widzicie jakich ten Tusk zatrudnia ministrów, przykład Czumy, Klicha, Drzewieckiego i innych , jest potwierdzeniem , że ten pan Tusk myśli tylko o własnej karierze i byle do wiosny, czyli do wyborów prezydenckich. Ta dwu-władza PO, premier-prezydent, to dramat dla Polaków i dla Polski.
Thursday, August 20, 2009 | danusia

•  Jak slysze o tyvh co to rzekomo ukradli, co rzekomo sie strasznie wzbogacili, to pewien jestem, ze prawdziwi zlodzieje moga chodzic spokojnie. A co do wyborow, to mam nadzieje tylko, ze nie wygra Kaczynski. reszta jest mi obojetna. Wszystko tylko nie kaczory.
Saturday, August 22, 2009 | anty-liberal

•  Witam Pana Prezesie.Dawno oj dawno nic nie czytałam coby spod Pańskiego pióra wyszło. Tusk raczej zostanie prezydentem bo nie ma silnego przeciwnika.To będzie powtórka z wyborów Wałęsy.Po prostu staniemy pod murem.Czy to dobry kandydat? Nie wiem. Nic wielkiego nie dokonał. No wiem,że przytrafił się kryzys.Zobaczymy Pozdrawiam
Tuesday, August 25, 2009 | alutek

•  Polecam "Jesień autorytetów" Sławomira Mizerskiego Polityka nr 34
Wednesday, August 26, 2009 | alutek

•  Ale moze byc roznie jak popatrzec na spadajace notowania Tuska. Moze pan Bruno miec problem, a jak wyskoczy Olechowski?
Thursday, August 27, 2009 | Joasia

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493