Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Oświadczenie Mirosławy Kruszewskiej w sprawie Andrzeja Czumy

Mirosława Kruszewska|Sunday, February 15, 2009

Wybory
Z Andzejem Czumą zetknęłam się w czasie mojej działalności w organizacji społeczno-niepodległościowej POMOST Central Wisconsin, gdzie działałam za kierownictwa dr Kazimierza Serwasa i Edwarda Duszy. Byłam redaktorem merytorycznym tekstów miesięcznika „POMOST”, przekazywanych mi do adiustacji przez Edwarda Duszę. Pamiętam, jak do POMOSTU w Chicago, dołączył, przybyły z Polski, Andrzej Czuma. I od razu zaczęła się awantura. Do chwili pojawienia się Andrzeja Czumy, POMOST był zwartą, prężną organizacją – bez jakichkolwiek wewnętrznych konfliktów. Andrzej Czuma przyjęty był przez pomostowców z otwartymi ramionami. Szła bowiem za nim legenda, nie sprawdzona, niestety, przez nikogo, o jego bohaterstwie w walce z komuną w Polsce i o jego więzienno-politycznej martyrologii.

Czuma był częstym gościem w domu Wiktora Węgrzyna i praktycznie pozostawał tam na jego utrzymaniu - jak wielu, zresztą, innych działaczy opozycyjnych, przebywających w latach 80. w Chicago. Pamiętam astronomiczne rachunki telefoniczne, nadzwaniane przez Czumę z domowego telefonu Węgrzyna, które ten ostatni bez słowa płacił. Andrzej Czuma działał szybko. Jego sojusznikiem została Joanna Budzińska, która związała się z nim uczuciowo. Później zamieszkali razem tworząc tak zwane „małżeństwo chicagowskie”. Ta para działała w POMOŚCIE też razem. Czuma, cieszący się poparciem swojego kumpla, Piotra Mroczyka, ówczesnego swieżo upieczonego właściciela tygodnika „Gwiazda Polarna”, przełapał wkrótce pozycję przedstawiciela i dystrybutora tego pisma w Chicago, co wiązało się, oczywiście, z odpowiednią gratyfikacją pieniężną. Ciężkie paki z gazetami dźwigała do punktów sprzedaży pani Budzińska. Sam Czuma był ponad to. On od pracy fizycznej stronil. Zawsze lubił „reprezentować”, przedkładając bezpłatne gościny i darmowe usługi przyjaciół. „Gwiazda Polarna” bardzo szybko musiała się go pozbyć, ponieważ zawiódł na całej linii, zaprzepaszczając w ten sposób wieloletnie osiągnięcia Leszka Gila, uprzedniego przedstawiciela tego pisma w Chicago. Przyznam, że lekkomyślnie lekceważyliśmy głosy z Polski, ostrzegające nas przed Andrzejem Czumą. A takie głosy były. Najbliższa przyszłość pokazała wyrażnie, że władze komunistyczne PRL-u zostały w walce z POMOSTEM wyręczone przez kilka osób z Chicago, które zbuntowały się przeciw, nieżyjącemu już dziś, przywódcy POMOSTU – śp. Krzysztofowi Racowi i dotychczasowemu kierownictwu. Głównymi inspiratorami rozbijackich działań byli: Andrzej Czuma, Joanna Budzińska oraz Janusz Szymański z POMOSTU kalifornijskiego. Udało się im zdobyć sojuszników w osobach Krzysztofa Jabłońskiego, Ewy Jastrzębskiej, Tomasza Zabłockiego oraz Andrzeja Stojałowskiego. Ten ostatni udostępnił im listę adresową członków organizacji. Czuma, starając się pozyskać sojuszników, osobiście telefonował do działaczy POMOSTU, sugerując jednoznacznie, że za całą akcją grupy rozłamowej stał Jan Nowak-Jeziorański. Jeziorański był blisko związany z Departamentem Stanu USA i, jak wiemy, torpedował politykę zagraniczną prezydenta Reagana. Zawsze też wyrażał dezaprobatę wobec antyjałtańskich działań POMOSTU. Zdawał sobie jednocześnie sprawę z tego, jak istotną była pozycja Krzysztofa Raca wśród republikanów amerykańskich. Wiedział, że pozbycie się Raca w znacznym stopniu osłabi polityczną rolę POMOSTU. Dążąc do zmiany kierownictwa POMOSTU oraz profilu miesięcznika „POMOST”, grupa Czumy uznała, że najlepszym pretekstem będzie kontrola finansów organizacji, wiedząc z góry, że przy szerokiej pomocy dla podziemia w Kraju, nie wszystkie wydatki będą formalnie potwierdzone. To miało im dać oręż do ręki, by skompromitować koordynatora organizacji Krzysztofa Raca i przejąć władzę. Kwestię tę „czumowcy” podnieśli w dniu 1 lutego, na zebraniu członków POMOSTU z okręgu Chicago, na którym obecni byli też działacze z innych okręgów. Na wniosek członka Rady Naczelnej, Janusza Subczyńskiego, wszyscy zgodzili się na to, by przedstawić listę zarzutów wobec Krzysztofa Raca Radzie Naczelnej POMOSTU, która w ciągu sześciu tygodni miała podjąć decyzję. Jeśli rozwiązanie nie zadowoliłoby członków, miała ona zwołać Zjazd Nadzwyczajny dla definitywnego rozwiązania zaistniałej sytuacji. W 1987 r. grupa rozbijacka zaczęła wydawać miesięcznik pod nazwą „POMOST & Freedom Network”. Z dawnego składu redakcji pozostali: Joanna Budzińska, Jerzy Jabłoński, Ewa Jastrzębska, Andrzej Muznerowski i Tomasz Zabłocki. Doszli: Janusz Szymański i Joe Losiak. W dość krótkim czasie rolę czołowego ideologa w nowym piśmie zaczął sprawować Andrzej Czuma. Za jego credo polityczne można uznać dość mętną rozprawkę pt. „O programach dla opozycji i emigracji”, gdzie m.in. zawarta była dyskredytacja środowisk niepodległościowych i antykomunistycznych, a także szerokie wywody na temat szkodliwości szukania i demaskowania komunistycznych agentów (sic!). Na zwołanym na dziko Zjeździe w Chicago (21 i 22 marca) Joanna Budzińska przedstawiła Krzysztofowi Racowi zarzuty, że nie udostępnił części rozliczeń finansowych i niektórych rachunków. Na tej podstawie wyrażono votum nieufności wobec Krzysztofa Raca. Zawieszono go w prawach członka POMOSTU, podobnie, jak czterech dalszych członków Rady Naczelnej –Mariana Sromka, Romana Koperskiego, Jana Magnusa Kryńskiego i Janusza Subczyńskiego oraz członka redakcji pisma Jamesa Zmudę. W wybranym na zjeździe nowym kierownictwie organizacji (Rada Dyrektorów) znalazł się tylko jeden z dotychczasowych członków Rady Naczelnej – Jerzy Jabłoński. Na stanowisko prezesa został wybrany Joseph Losiak, na sekretarza – Andrzej Stojałowski, na skarbnika – Joanna Budzińska. Na dyrektorów wybrano: Alfreda Znamierowskiego, Macieja Madeyskiego, Edwarda Duszę, Tadeusza Kamińskiego i Tomasza Zabłockiego. Edward Dusza i Alfred Znamierowski ze stanowisk tych zrezygnowali, gdyż byli zdania, że zjazd nie był legalny, a więc nie miał prawa wyboru władz i decydowania o linii politycznej POMOSTU. Ponadto, cały zarząd POMOSTU z okręgu Wisconsin w osobach: Kazimierza Serwasa, Edwarda Duszy, Mirosławy Kruszewskiej i Ludwiki Czerskiej, manifestacyjnie opowiedział się za Krzysztofem Racem, udzielając mu pełnego poparcia. Wstrzymano jednocześnie wypłacenie Czumie czterech tysięcy dolarów z funduszy POMOSTU Wisconsin, o które usilnie nagabywał, a potrzebował tych pieniędzy m.in. na adwokatów, prowadzących procesy sądowe, jakie Czuma wytoczył Pomostowcom. W rezultacie, rozłam został na zjeździe utrwalony i poszczególne oddziały POMOSTU musiały podjąć decyzję, do którego POMOSTU będą należeć. W wielu regionach ludzie nadal prowadzili ożywioną działalność, w innych spoczęli na laurach. Z tą chwilą, praktycznie, POMOST przestał być siłą liczącą się na amerykańskiej scenie politycznej. A stało się to dzięki akcji Andrzeja Czumy, który – jak osobiście uważam – wcale nie przybył do USA jako emigrant polityczny, lecz został wysłany „na delegację służbową” w celu dopomożenia w rozbiciu jednej z najprężniejszych na świecie antyjałtańskich organizacji patriotyczno-niepodległościowych. Co też mu się znakomicie udało. Wszyscy ludzie z kręgu bliższych i dalszych znajomych Andrzeja Czumy byli wielokrotnie nagabywani przez niego o pieniądze. Trzeba podkreślić, że w pożyczaniu pieniędzy od osób prywatnych był Czuma mistrzem nad mistrzami. Pamiętam fakt, kiedy to Czuma prosił Edwarda Duszę, aby ten wsunął kopertę z 500 dolarami pod drzwi jego apartamentu, gdyż, jak utrzymywał, nie będzie go w domu, a tak naprawdę, chodziło prawdopodobnie o uniknięcie wydania pokwitowania za pieniądze, którego Dusza i tak by pewnie nie przyjął. Ciekawe, ile osób nasz „bohater niepodległościowy”, a obecny Minister Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, w ten sam sposób naciągnął? Bo listę wykiwanych banków amerykańskich już znamy. Przez ostatnie lata obserwujemy, jak to pan Czuma, przekreślając swą martyrologię w walce z komuną, stawia na opcje lewacko-liberalne umizgając się do Hanny Gronkiewicz-Waltz, Komorowskiego czy do Niesiołowskiego. Następnie sprzedaje się Platformie Obywatelskiej i po jej grzbiecie wspina najpierw na fotel poselski, a obecnie na szafarza sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej. Cała kariera polityczna tego człowieka ukierunkowana została poprzez korzystne koneksje. W tym też świetle, coraz lepiej rozumiemy antylustracyjne propozycje poselskie Czumy w postaci radykalnego zawężenia kręgu osób lustrowanych oraz zamknięcia archiwów IPN dla dziennikarzy i naukowców. Relatywizm moralny i polityczny Andrzeja Czumy ma bowiem tylko jeden cel: utrzymanie się na powierzchni w polityce układów za wszelką cenę. Smutne i ze wszech miar irytujące jest poparcie Andrzeja Czumy dla Marka Borowskiego na przewodniczącego Komisji ds. Łączności z Polonią, co uderza w całą emigrację polską na Zachodzie, policzkując ją i upokarzając. Nie łudżmy sią, Czuma nie będzie bronił sprawiedliwości i prawdy. On zawsze miał na względzie jedynie własne korzyści i pełną kabzę. Mirosława Kruszewska – dziennikarz niezależny (Seattle, USA) E-adres: sky_needle@yahoo.com

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Do p. Miroslawy: Dobry tekst, napisany zimno i z dystansem. Kilka uwag. Po pierwsze: w latach, kiedy Czuma awanturowal sie w Pomoscie, cele i zadania tej organizacji ulegaly juz wygaszaniu. Sytuacja polityczna w Polsce juz wtedy zmieniala sie radykalnie i organizacje patriotyczno-pomocowe tracily powoli racje bytu. Mozna bylo, rzezcz jasna, przeciagnac te agonie, jak czynil to przez dlugi czas KPA, ale los anty-komunistycznych oragnizacji patriotycznych na emigracji wlasciwie dopelnil sie. Nie zmienia to oczywiscie klotliwego charakteru Czumy, ale cale wydarzenie stawia w szerszym, historycznym juz kontekscie. Czuma rozwalil to, co juz i tak pekalo. Poza tym pani sugestia, ze Czuma zostal tutaj wyslany celowo, aby zniszczyc Pomost, wydaje mi sie malo prawdopodobna.
Sunday, February 15, 2009 | aniak

•  Autorka pisze w odniesieniu do Niesiołowskiego, Komorowskiego i Waltz, że to są opcje lewacko- liberalne - co to za bełkot? A teza, że Czuma był przysłany do USA, żeby rozbić POMOST jest bardzo naciągana. Czuma to taki sprytny i nawiedzony cwaniak, który lubił być na świeczniku i żyć za pożyczone pieniądze, których nie zamierzał oddawać. Dorabianie jakichś teorii spiskowych do jego osoby mija się z celem. Teraz Czuma będzie udowadniał, że to on jest ofiarą jakiegoś spisku. Dla mnie Czuma to taki Lepper i Maciarewicz jednej osobie. Lepper - też nie lubił oddawać pięniedzy, szczególnie bankom, a Antek M. - nawiedzony głupek.
Sunday, February 15, 2009 | west

•  Uwaga do Aniaka - dzisiaj z perspektywy czasu, można powiedzieć, że w 1987 roku komuna słabła. Ale w 1987 roku nikt tego nie wiedział i nikt nie myślał, że 4 czerwca 1989 roku będą w Polsce prawie wolne wyboru i że powstanie niekomunistyczny rząd. Wojska sowieckie ciągle były w Polsce. A więc mówienie, że Czuma zaczął rozbijać w zasadzie coś już nieistotnego jest śmieszne. W tym czasie takie organizacje jak Pomost były bardzo ważne dla tych, którzy walczyli z komuną w Polsce.
Sunday, February 15, 2009 | west

•  Aniak do Westa: Nie zgadzam sie z twoja analiza. To prawda, ze nikt nie przewidzial takich glebokich i szybkich zmian. Ale juz od konca stanu wojennego bylo jasne, ze komuna nie ma takiej wladzy jak niegdys. Bylem wtedy w Polsce i sam czulem wiatr wolnosci.
Sunday, February 15, 2009 | aniak

•  Do westa. Nie wycieraj sobie gęby Antkiem Macierewiczem. W stosunku do takiego przygłupiego pikusia, jak Ty, to on jest olbrzymem. Za takie słowa w POLSCE w dalszym ciągu, bije się w mordę. Co do Twojej wypowiedzi na temat Czumy to spuszczę nad tym zasłonę milczenia. Coś mi się widzi, że masz wykształcenie i umysłowość Wałęsy. Zajmij się pożyteczną pracą fizyczną, bo Bozia rozumu nie dała. I toby było na tyle
Monday, February 16, 2009 | Tomasz-Jan

•  Tomaszku-Janku - Twoja wypowiedż śmierdzi jakimś nacjonalistycznym szmatławcem - może Gazeta Polska lub jakiś inny świerczczyk dla zboczonych i nawiedzonych? Antek Maciarewicz przyjmował do wywiadu wojskowego harcerzy po 14 dniowym przeszkoleniu. Chłopina spać nie może po nocach, bo układ go dręczy. Podobnie jak innych oszołomów z tego otoczenia. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że wykształcenie, które Ty zdobyłeś, było zasługą krowy, którą Twój ojciec dał dyrektorowi zawodówki do której chodziłeś.
Monday, February 16, 2009 | west

•  Oswiadczenie Poniewaz wszyscy skladaja oswiadczenia, swiadczace o winie Czumy, ja czynie podobnie. Oswiadczam, ze Czuma kiedys przejechal czerwone swiatlo na Milwaukach. Taki pirat drogowy nie moze byc teraz ministrem sprawiedliwosci. Oprocz tego kilka razy nawalil sie w Cafe Lura, nie zostawiajac napiwku, sknera pieprzony. Czy taki ktos ma nas bronic przed zasadzkami tego swiata?
Monday, February 16, 2009 | aniak

•  Progress for Poland- jak to dumnie brzmi! Ale w d...e macie progress dla Polski kiedy pojawia sie mozliwosc obrzucania blotem rodaka. Powyzszy tekst wlasciwie nadaje sie na proces sadowy o zniwazenie, oszczerstwa. Zbior gdybania a nie faktow. Kazdy trzezwo myslacy czlowiek wie czytajac to jak nisko upadla autorka. Typowy elektorat PiS-u. No ale odnalesc sie trzeba. I wiele miec do powiedzenia tez. Wow 8 komentarzy. Sukces!
Monday, February 16, 2009 | kuczman

•  west Patrząc na ten stek bzdur ,które wypisujesz jak i chamskie ataki ,których się dopuszczasz,posługując się językiem rynsztoka ,można stwierdzic,że Twój ojciec nawet na krowę pożałował i udało ci się skończyć całe 7 klas ,bo 8 to już był korytarz. Tyle tytułem wyjaśnienia kto jest kim w tej dyspucie. Natomiast co do Twoich ataków na Macierewicza (bo tak poprawnie pisze się to nazwisko),to powtarzasz oskarżenia agentów razwiedki,których jednym zamachem zmiótł z WSI publikując raport. Swoją drogą gdyby tą krowę jednak poświęcili na Twoją edukację poleciłbym Ci przeczytanie tych dokumentów,jednak w tej sytuacji mija to się z celem, bo jesteś rozgarnięty jak kupa śmieci na podwórzu. Konkludując;polecam fora internetowe szmateria.pl i WSI24.pl tam znajdziesz pole do popisu i interlokutorów o podobnej inteligenci??
Tuesday, February 17, 2009 | mateusz

•  Szanowni Panowie, a coz to za rynsztokowe maniery? O, i nawet manipulanta SB-ckiego tu widze. Prawda, Panie Kuczman? Panski pseudonim tak jakos swojsko brzmi. A moze by tak wrocic do tematu "Czuma"? Mam tyle jeszcze do powiedzenia i nie dajecie mi okazji. Szkoda...
Tuesday, February 17, 2009 | Miroslawa Kruszewska

•  Mateuszku - ale się przestraszyłem. Wszyscy, którzy nie padają przed Antosiem na kolana to ruscy, niemieccy, amerykańscy, chińscy agenci. Ale ja myślę, że to w waszych małych móżdżkach zagnieździł się jakiś mały agencik i zżera je powoli. Nawiasem mówiąc, czytając posty Wielkich Tropicieli Agentów - myślę, że powinni oni zażywać mocniejsze leki psychotropowe.
Tuesday, February 17, 2009 | west

•  We wspolnym dziele budowania kryminalnej bigrafii Andrzeja Czumy dorzucam kolejne epizody. Gdy Czuma mial 10 lat, zostal zlapany jak z okna rzucal ogryzkami antonowek w przechodzaca chodnikiem staruszke. Dwa lata pozniej zostal przylapany przez szkolnego woznego jak palil paierosy w ubikacji. Gdy mial 14 lat onanizowal sie publicznie na dworcu kolejowym w Ciechanowcu. To na razie tyle. Bede szukal dalej.
Tuesday, February 17, 2009 | aniak

•  Łał ....to PISkorki tu też plują? To teraz rozumię dlaczego w USA też jest kryzys. A swoją drogą ANIAK co na to powiesz ,że ja dotarłem do faktów iż jak miałeś 2 latka zgwałciłeś mamę,jak miałeś dwa i pół wypiłeś wino marki wino nie dzieląc sie z koleżanką.Nie mówię o tym ,że w wieku trzech lat pobiłeś księdza i zgwałciłeś zakonnicę.
Wednesday, February 18, 2009 | tadeusz

•  Nie wiem kim jesteście, tow.West. Wiem natomiast, że za panem Antonim Macierewiczem móglibyście towarzyszu, co najwyżej teczkę nosić. Tylko po co to wam ? Od takiego bezsensownego opluwania porządnego czlowieka, po prostu wyschnie wam w gardle i trzeba będzie znowu wódki popić. Jak to drzewiej czynili bandyci z SB. Mieszkam w Polsce i niestety muszę mimowolnie utrzymywać z podatków takie miernoty jak minister Andrzej Czuma. Wbrew jego "kombatanckiej legendzie" , ten człowiek oprócz opisywanych długów w USA, posiada także jeszcze jedną taką paskudną cechę, dyskwalifikującą go jako człowieka wiarygodnego.Mówię o elementarnym braku obiektywizmu np. podczas kierowania obradami komisji sejmowej. Mam wrażenie, że ten człowiek kiedyś się pogubił albo też bandyta Kiszczak posiada na niego jakieś "kwity". W takim przypadku A.Czuma tym bardziej nie powinien być ministrem SPRAWIEDLIWOŚCI. To oczywiste.
Thursday, February 19, 2009 | Leonard

•  do p. Miroslawy czekamy na dalsze rewelacje. Rozumiem, ze pani nie moze sie tu dopchac. Co pania powstrzymuje? Czy ktos pani knebluje usta? Ludzie Czumy zabraniaja?
Thursday, February 19, 2009 | aniak

•  Do Leonarda Są dowody na to, że za czasów Antoniego Macierewicza pierwszy stopień oficerski można było zdobyć już w półtora miesiąca. Dziennikarze "Teraz MY" dotarli do decyzji byłego szefa SKW wydanej 3 sierpnia 2007 roku. Z dokumentu podpisanego przez Macierewicza wynika, że "szkolenie na pierwszy stopień oficerski przeprowadza się w systemie zaocznym w terminie od 10 sierpnia do 30 września 2007." obecnie Polska przegrywa w Sztrasburgu chyba już czterdziestą sprawę o zniesławienie przez poprzednich urzędników rządu IV RP. Nie broń spraw których obronić się nie da,może Twój guru Kaczyński-trochę prawdy o nim: Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sądu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – też urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami armii carskiej. Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko-katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów. Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi. Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, też wykazują żydowskie korzenie. Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawę niestety trzeba było przejechać jedyną linią kolejową tj. przez Grajewo. Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę? Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne. Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej - jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy - czyli pod okupację niemiecką. W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschy jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Póki co nie wiadomo. W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego. Gdyby było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdza, ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe. Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, że nie można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomżą. W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK "Baszta", nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału. Dziwnym jest też to, że ten "akowiec", już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra. Dalsza działalność Rajmunda jest znana - beneficjent okresu stalinizmu. Żona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,. Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie chlapnęła, że braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924 roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, że syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na stronie www tego stowarzyszenia. Adam Szydłowski w jednej z rozmów potwierdził, ze jego ojciec i stryj wyglądali z rysów tak, że powinni trafić jako Żydzi z pierwszym transportem do Oświęcimia. Jak widać bliska rodzina braci Kaczyńskich ma żydowskie pochodzenie. Sam Adam Szydłowski junior, twierdzi, że nie wie nic o tym, jakoby był rodzina do prezydenckiej rodziny. Obydwie rodziny dziwnym zbiegiem okoliczności twierdza, że są z Szydłowskich tego samego herbu. Jako naczelnik USC w Będzinie nigdy tez nie zajrzał do ksiąg i nie wie, w jakiej wierze zostali ochrzczeni ojciec i stryj. Jerzy Szydłowski, stryj Jadwigi Kaczyńskiej zginął w KZ Mauthausen. Za życia był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu i załozycielem wielu drużyn harcerskich. Zona Jerzego Szydłowskiego pochodziła z Galicji i nazywała się z domu Mokrasinska. Z tego samego rejonu pochodzą przodkowie Szydłowskich i Jasiewiczów. Taka informacja jest do odszukania w publikacjach pisanych z udziałem Kaczyńskich. Z monografii szarych szeregów wydanej w Starachowicach wynika, że skończył on UJK, przy czym z rejestru danych miasta Sosnowica, wynika, iż ukończył on chemie na Politechnice Lwowskiej. Jerzy Szydłowski przynależał do klubu BBWR Krótko jeszcze do Aleksandra Jasiewicza. Do 1939 roku mieszkał on przy Al. Jerozolimskich 87. Próba sprawdzenia książki meldunkowej nie przyniosła efektu bowiem akurat dla tego domu się nie zachowała. Obok tak, ale nie dla tego domu. Aleksander Jasiewicz miał w 1940 roku dotrzeć do Starachowic i zamieszkać wraz z rodzina na czas wojny. W czasie okupacji zamieszkiwał on wraz z rodzina w urzędniczej dzielnicy, tj Orłowie. Sama Kaczyńska twierdzi jednak w wypowiedzi dla Gazety Starachowickiej, ze na koniec wojny zamieszkiwała ona w leśniczówce przy drodze wylotowej na Wierzbicy. Co wiec się stało, ze z Orłowa Jadwiga przeprowadziła się pod miasto, do leśniczówki? Jest jedno pewne wytłumaczenie. Otóż, AJ był inżynierem budownictwa pracującym w zakładach Starachowickich również w czasie okupacji. Zapewne tam dorabiał! W jednej z żydowskich publikacji wydanych w Starachowicach wynika, ze 20 sierpnia 1943 roku hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali około 1000 osób. Wszystkie osoby wywieziono do Bliżyna filii Majdanka i dalej do Oświęcimia. Czy był wśród nich ojciec Jadwigi? Jeżeli zatem założyć, iż AJ był wśród internowanych, to zasadnym jest próba tłumaczenia, ze leśniczówka mogła służyć jako miejsce ukrywania się matki i córek. Dziwny los AJ wydaje się tez potwierdzać fakt, że nie pojawia się on w żadnych publikacjach powojennych dotyczących losów rodziny Jasiewiczów czy tez seniorów Kaczyńskich. Jest Jadwiga, jest Rajmund, jest Stefania Szydłowska (na zdjęciu z lat 50) ale nie widać nikogo innego. Dlaczego? Czy zginęli w ramach Holokaustu? Czy z tego powodu jest patologiczna niechęć do Niemców? Dalsza kwerenda dziejów przodków zarówno Jasiewczow jak i Szydłowskich, doprowadziła do Bukowiny i województwa Braclawskiego. Tam właśnie na stronie internetowej www.odessa3.org, lub na stronie www.jewishgen.org, można było odszukać przodków tych rodzin. Są to okolice Niemirowa koło Winnicy, Radautza w Rumunii oraz Czerniewic na granicy ukraińsko-bukowińskiej. Można była nawet odszukać informacje dot. ślubu Jas(i)ewicza z Szydłowską. Z tych samach dokumentów widać, że protoplasta rodu Szydłowskich był Leon SZYDŁOWSKI.. Taka osoba jest podawana przez samych Kaczyńskich. Rejony też był wyjątkowo żydowskie. Z innych żydowskich stron internetowych, a mianowicie z bukowińskich ewangelików, wynika wprost, że byli to Żydzi. Strony tych ziomkostw prowadzone na amerykańskich serwerach internetowych w sposób ewidentny pokazują, ze mamy do czynienia z jednej strony z kolonizatorami niemieckimi tamtych stron, a z drugiej ci ludzie wyraźnie potwierdzają, ze są Żydami, oraz ze im tęskno za heimatem. Co ciekawe, nikt z tych Żydów nie używa typowego dla Żydów imienia, np. Riwka, Lejser itd. Same niemieckobrzmiace. Ostatnio media niemieckie donoszą, że do RFN przybyla znaczna ilość ukraińskich Niemców wyznania mojżeszowego. jeżeli byli by to jedynie potomkowie dawnych menonitów, to dlaczego dziś deklarują sie jako wyznawczy judaizmu? Nie bez znaczenia jest tez to, ze Kaczyński podaje w dla WPROST, ze Neyli Jasiewicz, stryjenka, w okresie miedzy wojennym był lekarzem na dworze króla Rumunii. Czyż to nie potwierdza skąd byli Jasiewiczowie vel Jasiewiczowie? Inna sprawa - Kaczyński twierdzi, ze Jasiewiczowie byli dobrymi znajomymi Józefa Becka, ministra Spraw Zagranicznych. W tym miejscu trzeba zaakcentować, ze Józef Beck był Żydem rumuńskiej prowinencji (zresztą zmarł w Rumuni, rzekomo – jak podają sami Kaczyńscy- na rekach Neyli Jasiewicz) kalwińskiego wyznania. Wszystko zatem wskazuje na to, ze rodziny Szydłowskich i Jasiewiczów byli konwertowanymi luteranami pochodzącymi z Ukrainy i Bukowiny. Pewna odpowiedz dała by analiza wykazu członków zboru ewangelickiego lub ewangielicko-reformowanego z Warszawy za lata do 1939. Takie dokumenty są w całości znajdują się one w AGAD - Warszawa, jednak archiwum pokazuje spis członków filialu Paproć Duża (miejsce ślubu Piłsudskiego) ale nie chce nic pokazać tego samego z terenu Warszawy. Dlaczego? Indagowany ostatnio o potwierdzenie pochodzenia Lech Kaczyński odpisał, iż nie musi on tego podawać. Jednak w ostatnich dniach będąc na Kazimierzu w Krakowie - Lech Kaczyński przyznał wobec obecnych... że historia narodu żydowskiego jest jego historią... Teraz pozostaje jedynie udać się do pewnych archiwów zagranicznych i zakupić metryki. Do dokładniejszego zbadania pozostaje tez inny aspekt życia Rajmunda Kaczyńskiego, a mianowicie za okres II wojny światowej. Nie da się wykluczyć ze niedługo światło dzienne ujrzą nowe okoliczności. Trzeba tez zadać pytanie - w jakich okolicznościach ewakuował się on z Warszawy w Kierunku na Pruszków i Skierniewice. Z dokumentów poniemieckiego zespołu archiwalnego EinwanderungsZentrale Litzmanstadt wynika, ze w tym samym czasie i w tym samym kierunku ewakuowało się około 10 tyś. Volksdeutschy. Póki co nie da się nic wyjaśnić, AP w Warszawie odmówiła bowiem wglądu do Volkslisty, przy czym wgląd do takich dokumentów wyraziła naczelna dyrekcja w odniesieniu do łódzkiej volkslisty. Na Volksliście są jednak np Sasinowie... Prócz tego, ze Kaczyńscy są Żydami ważniejszym jest zbadanie wszystkich aspektów ich zachowania tak są jak ich przodków – to wydaje się bardziej ciekawe. Kaczyńscy maja bowiem tendencji do konfabulacji jeżeli chodzi o życiorysy. Najważniejszym powodem prowadzenia tych badań jest fakt wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno było być prześladowanym. Osobne pytanie, to kwestia ministra sprawiedliwości z lat czterdziestych, Henryka Świątkowskiego. Kaczyńscy wspominają, iż maja PPSowskie konotacje. Ten ostatni był ppsowcem. W związku z powyższym został złożony do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wniosek o zbadanie w trybie ówcześnie obowiązujących ustaw, czy polskie obywatelstwo nie zostało wyłudzone, a przede wszystkim - w jakim trybie nadano przodkom braciom K. polskie obywatelstwo? I to są fakty jak i te ,że J.Kaczyński miał teczkę i był zarejestrowany jako TW , ale oczywiście stwierdził,że są fałszywe.Z drugiej strony czemu twierdzi ,że-choć nie ma twardych dowodów L.Wałęsa jest TW Bolek?
Thursday, February 19, 2009 | tadeusz

•  CD. o PANU MACIEREWICZU: Piotr Woyciechowski, likwidator WSI, przez półtora roku zwiedzał świat za państwowe pieniądze: odwiedził Nowy Jork, Bogotę, Paryż, Las Vegas i Chicago. Na koniec w brawurowy sposób zadbał o siebie, bratanka Antoniego Macierewicza i tuzin kolegów: przed odwołaniem ich ze spółki Naftor załatwił odprawy przekraczające milion złotych. Jak ustalił "Dziennik", Woyciechowski razem z bratankiem Antoniego Macierewicza Tomaszem wypłacili sobie ogromne kwoty z kasy państwowej na odprawy z ochroniarskiej spółki Naftor, którą zarządzali. Naftor należy do Operatora Logistycznego Paliw Płynnych (OLPP), spółki Skarbu Państwa, która zarządza rezerwami paliw, chroni blisko 20 baz w całym kraju. Tylko w tym tygodniu Naftor wypłacił Woyciechowskiemu i Tomaszowi Macierewiczowi już ponad 400 tys. zł odszkodowania za odwołanie z funkcji - dowiedział się "Dziennik". Państwowa firma wyłoży również dodatkowe pół miliona na ich odprawy. A koszt odszkodowań dla ludzi ściągniętych przez byłych prezesów do państwowej firmy może sięgnąć kolejnych 300 tys. zł. To razem grubo ponad milion złotych - o wiele więcej, niż wynosi cały roczny zysk Naftoru!
Thursday, February 19, 2009 | tadeusz

•  Prosze dopuscic do glosu pania Miroslawe, panowie biografowie. Ona biedna nie moze sie tutaj dopchac. A wyraznie chce jeszcze cos dodac o Czumie, cos, co wszystkich zwali na kolana. Taki superargument. Prosze sie rozsunac i dopuscic koronnego swiadka do glosu.
Friday, February 20, 2009 | aniak

•  Do p. Miroslawy: "O, i nawet manipulanta SB-ckiego tu widze. Prawda, Panie Kuczman? Panski pseudonim tak jakos swojsko brzmi. " Prosze sie nie wysilac, te numery juz zbrzydly polakom dzieki cyrkom prezydenta Kaczynskiego. Ale Polonia widze dalej zyje agentami SB za kazdym rogiem i oczernianiem siebie przy kazdej okazji. Moj "nick" to jak najbardziej polskie slowo z dziedziny nauki zwanej entomologia. A pani "oswiadczenie" to jak najbardziej polonijny beklot "typowo swietej dewoty". Mysle ze powinna pani zachowac dla siebie reszte tych wynurzen.
Sunday, February 22, 2009 | kuczman

•  Czuma katolik-konkubent _____________________________ Pytaja mnie rozni ludzie o katolicyzm pana Czumy (brat jest ksiedzem) oraz rozne sprawy z zycia prywatnego. O rodzinie pana Czumy w Polsce nie moge sie wypowiadac. Moge jednak mowic o tym, co sie dzialo w Chicago i czego bylam naocznym swiadkiem. Andrzej Czuma posiadal emigracyjna towarzyszka zycia. Byla nia pani Joanna B., ktora zmarla 15 lipca 1997 roku. W rubryce "Stan cywilny" podano, ze p.Joanna nigdy nie byla zamezna "never married". Jest tam tez jednak podane nazwisko Andrzeja Czumy. Pan Czuma figuruje na formularzu aktu zgonu jako "relationship friend", a wiec jako "konkubent". Pani Joanna zmarla w szpitalu Our Lady of Resurrection w Chicago na atak serca. Jak juz wczesniej pisalam, ta biedna dziewczyna zaharowywala sie na smierc, by zapewnic utrzymanie sobie i swojemu konkubentowi. Razem kupili dom, ktory potem pan Czuma sprzedal jako swoj. I sam zainkasowal pieniadze. A przeciez sa jacys krewni pani Joanny w Polsce, ktorym polowa pieniedzy ze sprzedazy domu prawnie sie nalezy.Tak wiec, im dalej w las dokumentow amerykanskich, tym wiecej "kwiatkow" znajdujemy... Miroslawa Kruszewska Seattle
Monday, February 23, 2009 | Miroslawa Kruszewska

•  Boże! Jakie bzdury są tu pisane! Znam Zarówno Czumę, jak i Macierewicza i dobrze wiem, że to, co tu jest o nich napisane, to stek bzdur i pomówień. Jeszcze większe bzdury napisano o Kaczyńskich. Jak się czegoś nie wie, to się o tym nie mówi i nie pisze. Tak postępują ludzie uczciwi. Można kogoś nie lubić, ale to nie znaczy, że należy o nim pisać bzdury. Czuma w czasach PRL-u Był naprawdę uczciwym człowiekiem. Macierewicz i Kaczyński byli i są uczciwymi ludźmi. Również rodzina Kaczyńskiego, a także Czumy i Macierewicza, to uczciwi patrioci. Nie należy wierzyć wrogiej propagandzie.
Saturday, June 5, 2010 | kaz Warszawa

•  Na wstępie zaznaczam, że nie mam wiedzy na tematy związane z Czumą, Macierewiczem i Kaczyńskimi i z duzym zainteresowaniem przeczytałem te informacje. Dla mnie te informacje to to taki mały puzzel'ek historii Polski. Tym bardziej smutno czyta się komentarze do tego tekstu. Szczerze powiedziawszy połowa w komentujących zachowuje się histerycznie i zamiast udowodnić, że przedmówca nie ma racji wchodzi w jakieś słowne utarczki. Dlaczego nie można wymieniać się faktami i dyskutować na temat ich wiarygodności tylko trzeba używać inwektyw. Te wszystkie chamskie odzywki właśnie świadczą o braku kultury i może wykształcenia (choć zapewne jest wielu wykształconych chamów). Z zaciekawieniem przeczytałbym kontynuację tych rozważań p.West'a, Tadeusza, Aniak'a i innych tylko prosiłbym o fakty lub zbijanie faktów. Osobiście p. Macierewicza chętnie bym wysłał na (nie)zasłużoną emeryturę. Wolno mi mieć moje własne zdanie! Proszę p. Tomasz-Jan, udowodnij, że ten człowiek powinien jeszcze coś robić dla kraju (narodu). Może ja czegoś nie wiem? Skąd twierdzenie, że Czuma i Macierewicz byli uczciwi skoro fakty mówią o czymś nieco innym? Może panie kaz parę przykładów albo spróbowałby pan podważyć zdanie innych? Najłatwiej powiedzieć że ktoś jest idiotą, ale wcale nie łatwo to udowodnić. Pozdrawiam
Friday, July 23, 2010 | Das

•  CZUMA BOJOWNIK O WOLNOŚĆ TO JAKIEŚ PIJACKIE BAJANIE WALNIĘTYCH ENDEKÓW ! ON JEST RACZEJ POLSKIM ODPOWIEDNIKIEM BUGSY SIGELA ......
Sunday, August 8, 2010 | LJ

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493