Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Ostatnia kolejka grupowa LM

Michał Janusz / iGol.pl|Monday, December 5, 2011

Wybory
Faza grupowa Ligi Mistrzów powoli dobiega końca. Jutro zakończą się zmagania w grupach E, F, G i H. Nie jest to jednak koniec emocji, bo trwa jeszcze walka o awans. Stoczą ją między innymi Polacy grający w Borussii Dortmund.




GRUPA E


Chelsea Londyn – Valencia
Bramkowy remis lub zwycięstwo zapewni Valencii awans do 1/8 finału rozgrywek Ligi Mistrzów. Chelsea Londyn zaś na wpadkę pozwolić sobie nie może. Podopieczni Villasa-Boasa muszą wygrać, jeśli chcą grać dalej. Nie muszą jednak martwić się o braki kadrowe. Do gry zdolni są wszyscy zawodnicy, jednak portugalski trener może dokonać kilku roszad. Na Wyspach Brytyjskich mówi się, że na ławkę powędruje David Luiz. W jego miejsce na środku obrony zagrać ma Branislav Ivanović, którego na prawej stronie defensywy zastąpi Bosingwa. Valencia oszczędzała swoje największe gwiazdy w ligowym meczu z Espanyolem. Na ławce znaleźli się Jonas, Feghouli czy Soldado. Oni wszyscy są gotowi stawić czoła londyńczykom. Możliwe, że gotowy do gry od pierwszej minuty będzie Victor Ruiz. Jeśli Unai Emery stwierdzi inaczej, w wyjściowej jedenastce znowu pojawi się Angel Dealbert. Powołania nie dostali za to Ricardo Costa i Vicente Guaita. Można ryzykować stwierdzenie, że to Hiszpanie są faworytami tego pojedynku, gdyby nie wygrana Chelsea z Newcastle. Pewni możemy być jednak tego, że ani jedna, ani druga drużyna nie będzie na siłę szukać jak najszybszego rozstrzygnięcia. Okazje do popisania się umiejętnościami taktycznymi będą mieli Villas-Boas i Unai Emery.
  Racing Genk – Bayer Leverkusen
Tutaj faworyt jest wyraźny. Jest nim Bayern, który zajmuje pierwsze miejsce w swojej grupie. Jeśli Niemcy pokonają Genk bez względu na rezultat w spotkaniu Chelsea – Valencia awansują do kolejnej fazy rozgrywek z pierwszego miejsca. Gospodarze nie walczą już o nic, mając na koncie zaledwie dwa punkty. Racing nie powinien być więc wielką przeszkodzą dla Bayeru, zwłaszcza że Mario Been musi poradzić sobie z wieloma absencjami. Zagrać w jutrzejszym meczu nie będą mogli: Kevin De Bruyne, Abel Masuero, David Hubert, Jeroen Simaeys i Torben Joneleit. Niepewni występu są także Khaleem Hyland i Jelle Vossen. Mniejsze problemy mają goście, którzy nie będą mogli skorzystać z Tranquillo Barnetty i Rene Adlera, do których absencji już się przyzwyczaili. Robin Dutt, trener „Aptekarzy”, nie powinien przejąć się też niedyspozycją Karima Bellarabiego i Hanno Balitscha. Bayer staje przed wielką szansą, której nie powinien zaprzepaścić. Jedyną motywacją Genku będzie chęć zrehabilitowania się za druzgocącą porażkę z Valencią w ostatniej kolejce grupowej. „Nietoperze” rozbiły rywala aż 7:0.

GRUPA F


Olympiakos Pireus – Arsenal Londyn
„Kanonierzy” awans do 1/8 finału mają już zapewniony. Mało tego, wygodnie zasiadają na fotelu lidera i na pewno go nie oddadzą. W tym swojej szansy upatrywać może Olympiakos. Jeśli Grekom udałoby się pokonać drużynę Arsene Wengera, a w starciu Olympique Marsylii z Borussią padłby remis, bylibyśmy świadkami niemałej sensacji, bo inaczej awansu ekipy z Pireusu nazwać nie można. Problem niestety polega na tym, że do kontuzjowanych Ljubomira Fejsy i Davida Fustera dołączył niedawno Ariel Ibagaza. Pocieszeniem może być fakt, że Arsenal wyjdzie na murawę w rezerwowym ustawieniu. Od pierwszej minuty zagrać mają zawodnicy, którzy nie otrzymywali w tym sezonie zbyt wielu szans. Chodzi między innymi o Marouane'a Chamakha i Francisa Coquelina. W bramce Wojciecha Szczęsnego zastąpi Łukasz Fabiański. Jedynymi piłkarzami, którzy regularnie pojawiają się w tym roku na murawie, będą prawdopodobnie Laurent Koscielny i Andriej Arszawin. Nie oznacza to jednak, że gospodarzom będzie łatwiej. Rezerwowi piłkarze Arsenalu będą chcieli udowodnić Wengerowi, że są w klubie przydatni.

  Borussia Dortmund – Olympique Marsylia
W bardzo niekorzystnej sytuacji znalazła się Borussia Dortmund, która musi wysoko pokonać marsylczyków, aby zachować szanse na awans. W pierwszym starciu pomiędzy tymi ekipami Francuzi wygrali 3:1. Niemiecka drużyna traci do swojego rywala trzy punkty i oprócz zwycięstwa do awansu potrzebuje korzystnego rezultatu w starciu Arsenalu z Olympiakosem. Jurgen Klopp nie zamierza dokonywać wielu zmian w swoim składzie w porównaniu do ostatniego ligowego meczu. Marcela Schmelzera, który jest zawieszony, zastąpi Chris Loewe. Oprócz niego z powodu kontuzji nie wystąpią Moritz Leitner, Sven Bender i Neven Subotić. Kontuzjowani Loic Remy i Andre Pierre-Gignac to z kolei problem Didiera Deschampsa, który w linii ataku będzie musiał ustawić osamotnionego Jordana Ayewa. Do wyjściowego składu powróci ponadto Mathieu Valbuena, którego nie oglądaliśmy w miniony weekend. Nie zagra za to Rod Fanni, który ma złamany palec. Można więc powiedzieć, że absencje się równoważą, dlatego faworytem wydaje się zdeterminowana Borussia, która jednak będzie musiała wznieść się na wyżyny, aby zapewnić sobie grę w kolejnej rundzie rozgrywek.


GRUPA G


FC Porto – Zenit Sankt Petersburg
Obydwie ekipy zależą od siebie. Zwycięstwo Porto da Portugalczykom awans. Jednak już remis premiuje Rosjan do gry w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Możemy się spodziewać, że goście będą nastawieni właśnie na defensywę. Zenit będzie musiał poradzić sobie z absencją Aleksandra Kerżakowa. W drużynie gospodarzy nie zagra zaś Fredy Guarin. Mimo wszystko to Porto podchodzi do meczu w roli faworyta. W Portugalii nikt nie wyobraża sobie, aby ekipa z Estadio do Dragao miała nie awansować do kolejnej rundy. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami Zenit okazał się lepszy, pokonując rywala 3:1. Porto co prawda wyszło na prowadzenie, jednak to Rosjanie okazali się tamtego wieczora zdecydowanie lepsi i pokazali, że będą walczyć o awans. Awans, który tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki, bo ugranie remisu w Portugalii absolutnie nie jest rzeczą niemożliwą.


APOEL Nikozja – Szachtar Donieck
Gospodarze będą chcieli jutrzejszego wieczoru zapewnić sobie awans z pierwszego miejsca. Może wystarczyć do tego remis, jednak pogromcy Wisły Kraków musieliby liczyć na korzystny wynik w drugim meczu. Zwycięstwo zapewni im fotel lidera. Rywal nie walczy już o nic. Na koncie ma tylko dwa punkty, które nie pozwalają zachować marzeń nawet o Lidze Europy. W pierwszym spotkaniu w Doniecku padł remis 1:1. Nikt oczywiście nie spisuje Szachtara na straty. Ukraińcy przystąpią do ostatniego meczu w pełnym składzie. Niedostępny jest co prawda Czygryński, ale on poza grą znajduje się już od kilku miesięcy. APOEL będzie musiał radzić sobie bez Ailtona i Ivana Trickovskiego. William Boaventura też ciągle nie jest zdolny do gry. Gospodarze będą więc wspomagać się rezerwowymi, ale mimo to pozostają faworytami. Już sam awans jest dla nich wielkim sukcesem, jednak wyjście z grupy z pierwszego miejsca może mieć olbrzymie znaczenie w przyszłości.

GRUPA H


FC Barcelona – BATE Borysów
Idealny mecz dla Katalończyków przed wielkimi derbami z Realem Madryt. Barcelona ma zagwarantowany awans z pierwszego miejsca i Pep Guardiola może do woli rotować składem. Przewidywanie, kto wybiegnie od pierwszej minuty, wydaje się bezsensowne. Szanse gry na pewno otrzymają wychowankowie. Mimo to BATE raczej nie powinno liczyć na korzystny rezultat. Białorusini mają jeszcze co prawda szanse na grę w Lidze Europy, jednak musieliby pokonać jutro „Blaugranę” i liczyć na dobry wynik w drugim meczu. Hiszpańskie źródła informują, że w pierwszym składzie Barcelony wybiec mogą Andreu Fontas, Martin Montoya, Jonathan Dos Santos, Marti Riverola, Isaac Cuenca i Kiko Femenia. Szansę gry w pierwszym składzie ma otrzymać także Pedro. Kontuzjowani są Adriano i Afellay, którzy nie znajdą się nawet w kadrze. Tylko ten pierwszy może liczyć na ewentualny występ w sobotę na Estadio Santiago Bernabeu. 


Viktoria Pilzno – AC Milan
Mediolańczycy w grupie H niczego już nie zawojują. Zajmują drugie miejsce i na drugim miejscu pozostaną. Viktoria zaś potrzebuje jednego oczka do pewnej gry w Lidze Europy. Awans ten jest w zasadzie już przesądzony, bo chyba nikt nie wyobraża sobie, że BATE pokona Barcelonę na jej obiekcie, nawet jeśli ta zagra w rezerwowym składzie. Gospodarze nie mają żadnych problemów kadrowych. Do gry gotowi są wszyscy piłkarze. Milan zaś do Czech uda się bez kontuzjowanych Alessandro Nesty, Marco van Bommela i Christiana Abbiatiego. Zawieszony za kartki jest Alberto Aquilani.


(fot. Skysports.com)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493