Zdaniem analityków w dłuższym terminie cena surowca będzie jeszcze rosnąć. A w ciągu kilku lat może dojść do 200 dolarów za baryłkę.
W grudniu analitycy Deutsche Banku i Merrill Lynch prognozowali spadek cen ropy do 30, a nawet 25 dolarów za baryłkę. Tymczasem w ciągu pięciu ostatnich miesięcy jej ceny wzrosły o ponad 100 proc.
Ostatnie spadki to głównie efekt korekty po wcześniejszych silnych wzrostach. Widoczna jest ona nie tylko w cenach surowców, ale również na rynkach akcji.
- Silne spadki z zeszłego roku są w mojej ocenie jedynie korektą w długoterminowym trendzie wzrostowym, który się rozpoczął pod koniec lat 90-tych, gdy baryłka ropy kosztowała niespełna 11 dolarów - uważa analityk techniczny Sławomir Dębowski z Globtrex.com. - Sądzę, że za 2-3 lata ropa może zdrożeć nawet do 200 dolarów za baryłkę.
Zdanie analityka wykresów w ostatnich dniach potwierdzali też przedstawiciele branży naftowej.
Według Alesieja Millera, prezesa Gazpromu już w 2012 roku, z powodu niedoinwestowania, dojdzie do powstania wielkiej dziury podażowej, co może wywindować cenę ropy do 250 dol. za baryłkę. Tylko w 2009 r. inwestycje w poszukiwanie gazu i ropy spadną o 20 proc. rocznie.
Podobnego zdania jest Tony Hayward, szef BP, który ostrzega, że wstrzymanie inwestycji będzie skutkowało bardzo wysokimi (do 150-200 dolarów za baryłkę) cenami ropy w połowie przyszłego dziesięciolecia.
Na początku czerwca bank inwestycyjny Goldman Sachs postraszył rynek twierdząc, że średnioroczna cena ropy w tym roku wyniesie 85 dol. Za baryłkę.
Dziś na światowych rynkach cena ropy idzie nieznacznie w górę, a jej cena jest na poziomie 71 dolarów.