Obama przedstawia kolejny projekt dziurawego budżetu
Andrzej Jarmakowski|Monday, February 14, 2011
Administracja prezydenta Obamy przedstawi w poniedziałek projekt budżetu na rok 2012. Znane są już główne założenia tego projektu. Wiemy, że rząd nadal beztrosko będzie wydawał pieniądze. Projekt zawiera sporo oszczędności, ale z pewnością spotka się on z miażdżącą krytyką ze strony republikanów w Kongresie, którzy otwarcie grożą, iż odrzucą projekt.
Rząd zamierza w kolejnym budżecie wydać 3.7 biliona dolarów, zaś deficyt wyniesie ponownie ponad jeden bilion dolarów. Przypomnijmy, że tegoroczna dziura budżetowa będzie wyższa od pierwotnie planowanej przez Obamę o ponad 200 miliardów dolarów. Jeżeli projekt budżetu zostałby zrealizowany oznaczać będzie to, że wysokość długu publicznego przypadająca na statystycznego mieszkańca USA zbliży się do granicy 50 tysięcy dolarów. Statystyczna czteroosobowa rodzina będzie miała od państwa w prezencie blisko 200 tysięcy dolarów długu. Znacznie w następnych latach wzrośnie procent budżetu przeznaczony na spłatę zadłużenia. Jakiekolwiek zachiwanie rozwoju gospodarczego i zatem mniejsze wpływy mogą spowodować, że Ameryka podzieli los Grecji.
Pamiętajmy, że tegoroczny deficyt, który wyniesie 10,9 proc. amerykańskiego PKB, będzie więc znacznie wyższy niż prognozowana jeszcze kilka miesięcy temu dziura budżetowa na poziomie 1,48 bln dol. Jednocześnie będzie to największy amerykański deficyt budżetowy w historii. Jednak już w 2012 roku deficyt ma się „skurczyć” do poziomu 1,101 bln dol. Jeśli rzeczywiście uda się zrealizować cały plan, w 2021 roku deficyt może się skurczyć do 3 proc. PKB. Ekomonistów nie bawią jednak obietnice związane z rokiem 2021. Bardziej interesuje ich kolejny budżet, a ten zawiera kolejną gigantyczną dziurę. Oszczędzać bowiem mają prezydenci, którzy przyjdą już po Obamie. Takie zobowiążania podejmuje się bardzo łatwo. Dalsze zwiększanie deficytu grozi rzecz jasna zwiększeniem inflacji, która może okazać się zabójcza dla wzrostu gospodarczego i wówczas cały plan runie. Cały plan zakłada także optymistyczną wersję, że Chiny nie bacząc na kurs dolara będą grzecznie kupować amerykańskie zadłużenie, zaś oprocentowanie obligacji pozostanie wraz ze wzrostem zadłużenia na niskim poziomie.
Z pierwszych informacji na temat planu oszczędnościowego wynika, że dwie trzecie oszczędności administracja Obamy chce uzyskać z ograniczenia wydatków, a dodatkowa jedna trzecia będzie rezultatem zniesienia części ulg podatkowych i lepszego egzekwowania podatków. Zniesionych zostać ma 12 ulg podatków dla przedsiębiorstw naftowych, gazowych oraz dla branży węglowej, co da raptem 48 miliardów dolarów. Obama zapowiedział już, że będzie chciał m.in. znieść ulgi podatkowe dla najbogatszych, którzy do tej pory mogli odliczać pieniądze przeznaczone na cele charytatywne. Jednak raz już prezydent musiał ustąpić w tej sprawie, gdyż na jego pomysły nie zgodził się Kongres. Eksperci piszą więc raczej o chciejstwie i marzeniach niż o realnych szansach. Zwiększona ma być też część podatków lokalnych i stanowych.
Wśród głównych oszczędności Obama ma zapowiedzieć m.in. zamrożenie wydatków w większości rządowych agencji i instytucji na okres pięciu lat (co do 2012 roku da oszczędności rzędu 400 mld dol.), a także wstrzymanie części inwestycji.
Propozycje prezydenta już teraz krytykują republikanie i część ekonomistów. - Obama przedstawi budżet, który nadal będzie niszczył miejsca pracy poprzez nadmierne wydatki, nadmierne zapożyczanie się i nadmierne wydatki - komentuje spiker Izby Reprezentantów John Boehner. Wielu republikanów, posiadających większość w Kongresie domaga się znacznie większych oszczędności i wycofania się rządu z wielu zbędnych – ich zdaniem – projektów. Uważają, że terapia oszczędnościowa zaproponowana przez prezydenta to typowy przykład leczenia raka za pomocą aspiryny.
W propozycji budżetu zapisano wiele propozycji, które mają małe szanse akceptacji w Kongresie jak na przykład program, aby w roku 2015 po amerykańskich drogach jeździł milion samochodów elektrycznych.
Jednak nawet ten dziurawy budżet dotknie wszystkich Amerykanów. Mniejsze będą dotacje dla szkół, wycofane zostaną dotacje dla szkół letnich. Trudniej będzie uzyskać stypendium na naukę w szkołach wyższych. Pozyczki na ten cel oprocentowane będą od samego początku, czyli jeszcze w czasie trwania nauki. Znacznie organiczone zostaną rządowe wydatki na dofinansowanie programu ogrzewania mieszkań przez najuboższe rodziny.
Co najważniejsze jednak projekt budżetu pozostawia nienaruszone problemy związane z systemami Social Security, Medicare i Medicaid. Rozwiązanie tych problemów odłożono w czasie. Administracja nie chciała ich dotykać w roku, w którym rozpocznie się kampania wyborcza.
Oszczędnościowe założenia Obamy oparte zostały an optymistycznych prognozach stałego, dość wysokiego wzrostu ekonomicznego i spadku bezrobocia. Zdaniem wielu ekonomistów projekt budżetu dowodzi jedynie, że administracja straciła kontakt z rzeczywistością i wiedząc, że jednak 21 grudnia 2012 roku nastąpi koniec świata, postanowiła sobie na koniec poszaleć, nie bacząc na wysokość długu.
Patrząc realnie na nastroje w Kongresie praktycznie nie ma szans na to, aby w przedstawionej formie dokument został uchwalony. Z pewnością zostanie w nim dokonanych wiele zmian. Amerykę czeka w tej sprawie wielka polityczna batalia. Zawycięzca tej batalii będzie faworytem w wyborach 2012 roku.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• "Obciecia" budzetu Obamy dzialaja tak samo jak w Polsce. Jak dowiedzialem sie od krewnego w rozmowie na Skype w Polce zapowiedzieli 10% obciecia pracownikow administracji w przyszlym roku. Co wiec zrobily urzedasy i ich zwiazki zawodowe - zatrudnili w tym roku o 10% wiecej pracownikow. I co bedzie - obetna w ramach oszczednosci owe 10% i publika bedzie sie cieszyc. Elokwenty Obama: "stoimy na granicy przepasci finansowej - owym budzetem zrobimy duzy krok do przodu" - lekko przerobiony cytat tow. Gomulki
Monday, February 14, 2011 | AS
• Republikanie chcą obciąć wydatki o 100 miliardów dolarów. Tak zapowiedziano w poniedziałek. Jednak 100 miliardów to przy wydatkach Obamy drobne.
Monday, February 14, 2011 | Mir