Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w piątkowym komunikacie, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu spadły o 0,2% w porównaniu do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 2,0%. W czerwcu inflacja roczna wyniosła 2,3% r/r.
- Spadek cen to efekt sezonowy i był spodziewany. Ale byłby głębszy i wcześniejszy, gdyby nie szereg zjawisk niekorzystnie wpływających na ceny żywności, takich jak powódź, pożary w Rosji i związane z tym zamknięcie eksportu, słabe zbiory cytrusów i owoców miękkich – komentuje Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Dodaje, że istniała obawa, iż spadek cen żywności w ogóle nie nastąpi. Na szczęście tak się nie stało.
Spadki cen żywności były w lipcu najbardziej znaczące. Spadły też ceny odzieży i obuwia. Zdaniem Dariusza Winka, to skutek lipcowych wyprzedaży, a także aprecjacji złotego.
- Dalsze spadki cen są możliwe jeszcze tylko w sierpniu, później spodziewam się odbicia i wzrostu inflacji - mówi.
Jego zdaniem, jeśli trend inflacyjny ulegnie trwałemu odwróceniu, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) może podnieść stopy procentowe, jednak nastąpi to najwcześniej na koniec 2010 r.