Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Nietypowe rozgrywki

Andrzej M. Trzos|Wednesday, April 8, 2009

Wybory
Od szesnastu miesięcy niemal co tydzień - niezależnie od aury biologicznej i politycznej - odbywają się w Polsce rozgrywki.. Raz bywają to zawody upodobniające się do piłki nożnej, ze strzelaniem sobie karnych, faulami i wzajemnym kopaniem się po kostkach, innym razem zbliżone do hokeja na lodzie, z podcinaniem przeciwników kijami, szarpaniem i przyciskaniem ich do bandy, jeszcze innym razem przypominające przepychanki na parkiecie z wrzucaniem czegoś antagoniście do jego kosza, a bywa, że jest to po prostu gra w prymitywnego, podwórkowego palanta, polegającego na tym kto walnie swoją pałą mocniej i efektywniej. Obie walczące ze sobą drużyny - niezależnie od potrzebnego akurat składu osobowego - reprezentują zawsze te same dwie instytucje: kancelarię prezydencką oraz kancelarię rządową, a na ich czele w każdym przypadku nieodomienie stoją nominalni kapitanowie: prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donad Tusk.

Najbardziej brutalną formą tego współzawodnictwa bywają jednak indywidualne, bezpośrednie starcia reprezentantów tych klubów, porównywalne do boksu. Dochodzi wtedy często do wymiany ciosów walonych na oślep, choć stosuje się i przemyślne zwarcia, z wymierzanie sobie nawzajem lewych i prawych sierp(ni)owych, przy czym jednak najskuteczniejszymi okazują się wtedy t.zw. haki. Oczywiście każdy z tych zespołów ma swoich bezwzględnych trenerów-podpowiadaczy i zagorzałych kibiców, którzy na razie jeszcze nie demolują nikogo i niczego fizycznie, ale wystarczająco często i mocno obrzucają się werbalnymi inwektywami, a najbardziej dla nich wymarzonym forum są: sale sejmowe i studia medialne. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze w tle złośliwy chichot popleczników opozycji i - co dość trudno zrozumieć - nawet koalicjanów rządowych. Gdyby polskie drużyny, autentycznie sportowe, walczyły na europejskich lub światowych zawodach z taką determinacją i zaciekłością jak wyżej wymienione teamy walczące ze sobą na szczeblu krajowym - to stalibyśmy się sportową potęgą. Niestety, rozgrywka pomiędzy kancelarią prezydenta a kancelarią premiera nie jest sportowa, a czysto polityczna i jej celem nie jest to, kto zdobędzie trofeum w postaci jakiegoś medalu, ale kto komu mocniej przyłoży i kto efektywniej zszarga przeciwnika w opinii polskiego społeczeństwa. A co okazuje się jeszcze gorsza - i w opini międzynarodowej. I tu czas wyjaśnić, dlaczego ten artyukuł nosi tytyuł: „Nietypowe rozgrywki”... Bo wbrew zasadom obowiązującym w każdych innych zmaganiach, te odbywają się bez obecności arbitra, który decydowałby o tym kto jak gra i jakie stosuje zagrywki sprzeczne z przepisami, a w związku z tym odpowiednio serwowałby ich uczestnikom żółte, a nie rzadko i czerwone kartki. Takim arbitrem w naszym przypadku powinien być Trybunał Konstytucyjny! Ale ten albo mocno przysnął, albo jest zbyt ostrożny w ocenie prezydencko-premierowskich rozgrywek, albo po prostu ma to wszystko w tylnej części swojego prawniczego ciała. A rzecz w tym, że jeśli T.K będzie dalej uchylał się przed wydaniem orzeczenia, kto jest winien nieczystej gry - dojdzie do jeszcze bardziej brutalnych zagrywek i jeszcze większej kompromitacji obydwóch naszych polskich reprezentatywnych teamów. A wtedy już nie będzie szans, żeby jakakolwiek międzynarodowa drużyna uznała, że warto z takimi oszołomami wdawać się w grę o jakąś wyższą, bardziej prestiżową stawkę, niż zadość uczynienie ich godnym pożałowania abicjom. Andrzej M. Trzos

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---