Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

NIE... SZCZĘŚLIWA TRZYNASTKA1

Andrzej M. Trzos|Thursday, November 12, 2009

Wybory
No i nadchodzi 13 listopada, a do tego piątek! Większość ludzi zdecydowanie twierdzi, że liczba 13 jest nieszczęśliwa. A jak już - nie daj Boże! - trzynasty dzień miesiąca spotka się z tygodniowym piątkiem, to nieszczęście podwójne! Jest więc wyjątkowa okazja, żeby z t.zw. przymrużeniem oka zastanowić się nad tą 13-ką.

Historycy twierdzą, że liczbę 13 uznawano za pechową już w starożytnej Babilonii, bowiem następując po 12-ce łamała ona stosowany tam system związany z liczbą 12: a więc 12 znaków zodiaku, rok dzielony na 12 miesięcy, a doba na dzień i noc po 12 godzin. Z kolei chrześcianie uznali, że wyjątkowa pechowość liczby 13 w połączeniu z piątkiem wzięła się stąd, że 13. osobą biorącą udział w ostatniej wieczerzy był Judasz, a w piątek ukrzyżowany został Jezus. Tak, czy inaczej przesąd związany z uznawanie liczby 13 za nieszczęśliwą jest tak wielki, że bywają tacy ludzie, którzy w takim dniu w ogóle nie wychodzą z domu. A nawet z łóżka! Zwłaszcza jeśli nie są w nim sami. Historia zna fakty, że trzynastego przerywano krwawe bitwy w obawie, aby ich nie przegrać lub żeby któremuś z szeregowych żołnierzy nie przytrafiło się jakieś nieszczęście. Uważano, że zginąć w boju 13-tego to prawdziwy pech, bo każdego innego dnia to już tylko żołnierski obowiązek. Albo coś z życia współczesnego: ponad dziewięćdziesiąt procent par damsko-męskich - oczywiście takich, które zamierzają wziąć ślub - nie życzy sobie stawać na ślubnym kobiercu 13-tego uważając, że małżeństwa zawarte w tym dniu są nieszczęśliwe!.. Zupełnie jakby zawarcie małżeństwa w innym dniu miało tu jakieś znaczenie! Mamy też na temat małżeństw bardziej pikantny przykład rodem ze sfer artystycznych w Hollywood: dwa zaprzyjaźnione ze sobą małżeństwa dogadały się w czasie wieczornego spotkania przy barze, że cała ich czwórka w swoim krótkim, acz stosunkowo bujnym życiu, zawarła w sumie... 13 małżeństw. No i żeby nie prowokować losu tą feralną liczbą, obie pary jeszcze tego samego wieczoru zamieniły się partnerami. Mało tego! Nawet tak inteligentny, światowej sławy pisarz, jak Ernest Hemingway miał awersję do liczby 13. W okresie najlepszej swojej kondycji psychicznej i fizycznej - zasiadając przy barze - wypijał tylko dwanaście drinków, a na kolejny nigdy nie dał się namówić twierdząc, że trzynasty może mu zaszkodzić. Dziwna też była sprawa z pewnym ważnym działaczem lewicowym, który umierając w poniedziałek dziewiątego dnia miesiąca, zażądał kategorycznie od swoich kolegów partyjnych, aby go nie chowano w nadchodzący piątek trzynastego, bo może go spotkać jakieś nieszczęście!.. Oczywiście towarzysze śmiali się z tego i jak zwykle nie licząc się ze zdaniem tych, którzy odchodzą - zorganizowali pogrzeb właśnie w piątek trzynastego, żeby mieć dzień wolny od pracy, a sobotę i niedzielę na wytrzeźwienie po stypie... I co się okazało?.. Karawan którym wieziono tego wyjątkowego pesymistę na cmentarz, miał karambol. I to z szybko jadącym pojazdem policyjnym! Skutki okazały się opłakane nie tylko dla karawanu z nieboszczykiem. Najgorętszy zwolennik pochówku w piątek 13-tego, sam w tym dniu trafił z zawałem serca do tego samego szpitala, w którym śmiał się z przesądów umierającego towarzysza. Podobne dziwne przykłady można mnożyć niemal w nieskończoność. Ale wyjątkowe zdziwienie budzi fakt, że w paryskim sądzie zarejestrowana jest organizacja pod nazwą: „Towarzystwo Ludzi Przesądnych”. I co to przesądne w swoim statutowym założeniu towarzystwo proponuje?.. Kalendarze, w których zamiast piątku trzynastego dnia miesiąca są dwa czwartki z datą dwunastego. Ale żeby ten nietypowy towar miał popyt, zamieszczono w nim zdjęcia trzynastu rozebranych panienek. Trzynastu - jak wyjaśniają twórcy kalendarza - na dowód, że panienki, zwłaszcza rozebrane, przynoszą takie same nieszczęścia jak liczba 13!.. A czego to towarzystwo nie proponuje, a wręcz żąda?.. Żeby w obiektach widowiskowych i sportowych oraz na pokładach samolotów nie było trzynastych rzędów, w miastach budynków numer 13, a w tych budynkach mieszkań numer 13. Już nie wiedziałem, czy śmiać się z takiego przypadku czy raczej traktować go poważnie, gdy na szczęście negatywną ocenę liczby 13, podważył nad wyraz rozsądny mój sąsiad-hydraulik, opowiadając mi następującą historię. „Kiedyś, w piontek trzynastego, pod mojem kolegom tynkarzem, rozpadło sie rusztowanie i pechowiec przeleciał sie z drugiego pientra razem z połamanemy deskamy na ziemie, nadwyrenżajonc nieco swoje cielesne powłoke. Szczenście, że to chłop twardy wienc szybko doszedł do siebie i bez pomocy emergency doszedł nawet do prewatnego gabineta lekarskiego. Doktor zapytał troskliwie co się stało i ku zdziwieniu całkiem już rześkiego kolegi stwierdził: wstrzęśnienie mózgu, wybicie trzynastego kręga, zwichniencie nogi i w ogólności potłuczenia. No i jak to w Ameryce - szybko zadzwonił do zaprzyjaźnionego adwokata, któren jeszcze szybciej zajął sie tom sprawom od strony prawnej i należnego z tego wzglendu odszkodowania!.. Budowlaniec przeszedł w ciongu miesionca moc zbendnech badań, a takoż zabiegów terapeutycznech, nabierajonc kondycyi nie tylko do cięższej roboty, ale nawet i do łóżkowech figlów. A po trzynastu miesioncach, za bolesne cierpienia, sąd przeznał mu odszkodowanie - też zaczynajonce się od trzynastki - sto trzydzieści tysiency dolarów, z czego po czterdzieści pieńć przypadło lekarzowi i mecenasowi sztuki prawniczej, a reszte - czyli czterdzieści - zainkasował kolega. No i co?.. Trzynastka w połonczeniu z piontkiem okazała sie dla wszystkiech stron szczenśliwa!.. No może najmniej dla mojego kolegi, bo dostał najmniej kasy i jednakże troche pocierpiał. Ale nie tyle z powodu upadku, co podczas porzeprowadzanech na niem licznech zabiegów terapeutycznech!”   Od tej pory zdecydowanie nie wierzę w to, że trzynastki są pechowe. I jestem pełen uznania dla innej, aktywnie działającej organizacji: Nowojorskiego Stowarzyszenia Zwalczania Przesądów”. Jej członkowie od wielu lat, w każdy piątek trzynastego dnia miesiąca, zbierają się w liczbie trzynastu na 13 Ulicy w Nowym Jorku, w domu pod numerem 13. I co robią?.. Bezkarnie rozbijają 13 luster, dla udowodnienia fatalistom bezsensowności obaw związanych z rzekomą feralną liczbą 13. I żeby ich działania były bardziej przekonywujące - wypijają trzynaście butelek whisky, po czym każdy wsiada do swojego samochodu i jedzie do domu. I nie było przypadku, żeby któregoś zatrzymała policja, a tymbardziej żeby któryś z nich spowodował jakąś kolizję! I to mi się podoba! Precz z przesądami! Stąd w całej rozciągłości uznaję za słuszną złotą myśł George Orwella: „Przesąd, to ciasnota umysłowa, w której nie mieści się zdrowy rozsądek!” Chociaż... Dodam z przykrością, że większość wybitnych osób w całej historii ludzkości obawiała się liczby 13. Jednym z nielicznych którzy wierzyli, że ta liczba jest szczęśliwa, był wielki wódz narodów radzieckich, generalissimus Józef Stalin. Dla podkreślenia swojej wszechstronnej mądrości głosił on, że ważne decyzje podjęte w dniu 13-tego będą bardzo korzystne dla Związku Radzieckiego i całego światowego komunizmu. Biorąc pod uwagę skutki działalności Stalina - chyba niektórzy powinni jednak zastanowić się nad „trzynastką”: szczęśliwa czy nieszczęśliwa?.   Andrzej M. Trzos          

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Dziękuję Panie Andrzeju! Tylko dzięki Panu mogę się pośmiać, choć moje życie ostatnio nie daje mi powodu nawet do uśmiechu. Pomógł mi Pan też pozbyć się przesądów związanych z liczbą 13. A opowieść o facecie jest pyszna i chyba wzięta z polonijnej rzeczywistości. Z coraz większą przyjemnością otwieram stronę progressforpoland.
Friday, November 13, 2009 | Danuta Szymańska

•  Podobno Jaroslaw Kaczynski, tak jak Stalin, tez wierzy, ze decyzje podjete przez niego dnia 13. przyniosa mu sukces. O ile wiem podpisanie umowy koalicyjnej miedzy nim a Lepperem i Giertychem tez nastapilo 13 listopada. I z jakim skutkiem?
Friday, November 13, 2009 | Czeslaw

•  Poprawka do mojego komentarz. Uciekły mi trzy słowa. Powinno być: A opowieść o facecie, który spadl z rusztowania jest pyszna i chyba wzięta z polonijnej rzeczywistości. (i td.) Przepraszam.
Friday, November 13, 2009 | Danuta Szymańska

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493