
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Nie... szczęśliwa Trzynastka czyli piątek 13-go!
Andrzej M. Trzos|Thursday, August 12, 2010
Większość ludzi zdecydowanie twierdzi, że liczba 13 jest nieszczęśliwa. A jak już - nie daj Boże! - trzynasty dzień miesiąca spotka się z tygodniowym piątkiem, to nieszczęście podwójne! Jest więc wyjątkowa okazja, żeby z tak zwanym przymrużeniem oka zastanowić się nad tą 13-ką.
Historycy twierdzą, że liczbę 13 uznawano za pechową już w starożytnej Babilonii, bowiem następując po 12-ce łamała ona stosowany tam system związany z liczbą 12: a więc 12 znaków zodiaku, rok dzielony na 12 miesięcy, a doba na dzień i noc po 12 godzin.
Z kolei chrześcijanie uznali, że wyjątkowa pechowość liczby 13 w połączeniu z piątkiem wzięła się stąd, że 13. osobą biorącą udział w ostatniej wieczerzy był Judasz, a w piątek ukrzyżowany został Jezus.
Tak, czy inaczej przesąd związany z uznawanie liczby 13 za nieszczęśliwą jest tak wielki, że bywają tacy ludzie, którzy w takim dniu w ogóle nie wychodzą z domu. A nawet z łóżka! Zwłaszcza jeśli nie są w nim sami.
Historia zna fakty, że trzynastego przerywano krwawe bitwy w obawie, aby ich nie przegrać lub żeby któremuś z szeregowych żołnierzy nie przytrafiło się jakieś nieszczęście. Uważano, że zginąć w boju 13-tego to prawdziwy pech, bo każdego innego dnia to już tylko żołnierski obowiązek.
Albo coś z życia współczesnego: ponad dziewięćdziesiąt procent par damsko-męskich - oczywiście takich, które zamierzają wziąć ślub - nie życzy sobie stawać na ślubnym kobiercu 13-tego uważając, że małżeństwa zawarte w tym dniu są nieszczęśliwe!.. Zupełnie jakby zawarcie małżeństwa w innym dniu miało tu jakieś znaczenie!
Mamy też na temat małżeństw bardziej pikantny przykład rodem ze sfer artystycznych w Hollywood: dwa zaprzyjaźnione ze sobą małżeństwa dogadały się w czasie wieczornego spotkania przy barze, że cała ich czwórka w swoim krótkim, acz stosunkowo bujnym życiu, zawarła w sumie... 13 małżeństw. No i żeby nie prowokować losu tą feralną liczbą, obie pary jeszcze tego samego wieczoru zamieniły się partnerami.
Mało tego! Nawet tak inteligentny, światowej sławy pisarz, jak Ernest Hemingway miał awersję do liczby 13. W okresie najlepszej swojej kondycji psychicznej i fizycznej - zasiadając przy barze - wypijał tylko dwanaście drinków, a na kolejny nigdy nie dał się namówić twierdząc, że trzynasty może mu zaszkodzić.
Dziwna też była sprawa z pewnym ważnym działaczem lewicowym, który umierając w poniedziałek dziewiątego dnia miesiąca, zażądał kategorycznie od swoich kolegów partyjnych, aby go nie chowano w nadchodzący piątek trzynastego, bo może go spotkać jakieś nieszczęście!.. Oczywiście towarzysze śmiali się z tego i jak zwykle nie licząc się ze zdaniem tych, którzy odchodzą - zorganizowali pogrzeb właśnie w piątek trzynastego, żeby mieć dzień wolny od pracy, a sobotę i niedzielę na wytrzeźwienie po stypie... I co się okazało?.. Karawan którym wieziono tego wyjątkowego pesymistę na cmentarz, miał karambol. I to z szybko jadącym pojazdem policyjnym! Skutki okazały się opłakane nie tylko dla karawanu z nieboszczykiem. Najgorętszy zwolennik pochówku w piątek 13-tego, sam w tym dniu trafił z zawałem serca do tego samego szpitala, w którym śmiał się z przesądów umierającego towarzysza.
Podobne dziwne przykłady można mnożyć niemal w nieskończoność.
Ale wyjątkowe zdziwienie budzi fakt, że w paryskim sądzie zarejestrowana jest organizacja pod nazwą: „Towarzystwo Ludzi Przesądnych”. I co to przesądne w swoim statutowym założeniu towarzystwo proponuje?.. Kalendarze, w których zamiast piątku trzynastego dnia miesiąca są dwa czwartki z datą dwunastego. Ale żeby ten nietypowy towar miał popyt, zamieszczono w nim zdjęcia trzynastu rozebranych panienek. Trzynastu - jak wyjaśniają twórcy kalendarza - na dowód, że panienki, zwłaszcza rozebrane, przynoszą takie same nieszczęścia jak liczba 13!.. A czego to towarzystwo nie proponuje, a wręcz żąda?.. Żeby w obiektach widowiskowych i sportowych oraz na pokładach samolotów nie było trzynastych rzędów, w miastach budynków numer 13, a w tych budynkach mieszkań numer 13.
Natomiast jestem pełen uznania dla innej, aktywnie działającej organizacji: Nowojorskiego Stowarzyszenia Zwalczania Przesądów”. Jej członkowie od wielu lat, w każdy piątek trzynastego dnia miesiąca, zbierają się w liczbie trzynastu na 13. Ulicy w Nowym Jorku, w domu pod numerem 13. I co robią?.. Bezkarnie rozbijają 13 luster, dla udowodnienia fatalistom bezsensowności obaw związanych z rzekomą feralną liczbą 13. I żeby ich działania były bardziej przekonywujące - wypijają trzynaście butelek whisky, po czym każdy wsiada do swojego samochodu i jedzie do domu. I nie było przypadku, żeby któregoś zatrzymała policja, a tymbardziej żeby któryś z nich spowodował jakąś kolizję!
I to mi się podoba! Precz z przesądami! Stąd w całej rozciągłości uznaję za słuszną złotą myśł George Orwella: „Przesąd, to ciasnota umysłowa, w której nie mieści się zdrowy rozsądek!”
Chociaż... Dodam z przykrością, że większość wybitnych osób w całej historii ludzkości obawiała się liczby 13. Jednym z nielicznych którzy wierzyli, że ta liczba jest szczęśliwa, był wielki wódz narodów radzieckich, generalissimus Józef Stalin. Dla podkreślenia swojej wszechstronnej mądrości głosił on, że ważne decyzje podjęte w dniu 13-tego będą bardzo korzystne dla Związku Radzieckiego i całego światowego komunizmu.
Biorąc pod uwagę skutki działalności Stalina - chyba niektórzy powinni jednak zastanowić się nad „trzynastką”: szczęśliwa czy nieszczęśliwa?.
Andrzej M. Trzos
Foto: commons.wikimedia.org
Dodaj komentarz
• Moze w ten piątek, 13 w dodatku Kaczynski zlamie sobie noge?
Thursday, August 12, 2010 | Tola
• A może Sliwie zlamie się mikrofon i beda dwie godziny spokoju miedzy 5 a 7. No jeszcze zeby Zofia Boris zmadrzala i 13 choc na jeden dzien zamilkla i przestala przez cala godzine czytac reklamy.
Thursday, August 12, 2010 | Teresa
• Zdecydowanie pechowy dzien! w piatek 13 ego (2005) poznalam swojego ex narzeczonego, co owczesnie wzielam nawet za dobra monete ;) Jednak z biegem lat okazalo sie, ze jednak piatek 13 ego to piatek 13 ego. Ne polecam zatem tego dnia na zadne tego typu kwestie ;)
Thursday, August 12, 2010 | Dotka - Chicago
• OOO ! Dotka się odezwała ! A już myslałem że sie zapiła na śmierć po przegranej Wielkiego Wodza Jarosława. I co ?? Byly NARZECZONY.! i wszystko zwala na piątek 13 tego. Tfu Dotka , Tfu ! Jak mozna byc tak bezbożnym? Zachciało się igraszek z narzeczonym , to pużniej trzeba klnąć na piątek 13 tego. Trzeba było z mężem , nie z nrzeczonym , to dalej byłby mężem , a nie eks narzeczonym. No i jak sie miało tego ex narzeczonego , a nie męża , to trzeba było do komuni nie latać.
Friday, August 13, 2010 | John AA
• Ktoz miac nam przypomniec o tym dniu jak nie p. Andrzej. Wszyscy o polityce, warcza na siebie, groza wzajemnie, a tu propozycja smiechoterapii. I o to chodzi.
Friday, August 13, 2010 | Dariusz
• Johnie AA, tluku bez szkoly z problemami alkoholowymi.... Te dwie rzeczy w jednej osobie to jak widac tragiczne polaczenie. Widzisz, nie mozna oceniac wszystkich swoja miara, nie kazdy idzie chlac jak swinia czy to poprzegranych wyborach czy w innych zyciowych sytuacjach. W ogole to pisz na trzezwo albo wywala Cie na zbity pysk z tego Twojgo bractwa AA przy ktoryms z chicagowskich kosciolow zapewne. A zima ponoc zapowiada sie sroga w Chicago... Dodam jeszcze, zebys sie za nadto nie interesowal moimi sprawami lozkowo-komunijnymi :) Ja w przeciwienstwie do Ciebie nie latam do kosciola i nie udaje katolika jak Ty i Tobie podobni hipokryci z Twojej fantastycznej partii PO.
Friday, August 13, 2010 | Dotka - Chicago
• Darek ma rację - Pan Andrzej jest niezawodny! Żeby jeszcze chciał pisac przynajmnie dwa razy w tygodniu, w tym ani razu o polityce! Czekam na dalszy ciąg "Golgoty". Wprawdzie to nie do śmiechu, ale bardzo ciekawe.
Friday, August 13, 2010 | Renata
• coz tempraliuszow potomkowie maja pewnie inne zdanie.Ci od delfina zreszta tez.Delfinowi raczej na dobre nie wyszlo :)
Friday, August 13, 2010 | Jacek
• Nie wierzę w to, że trzynastka przynosi szczęście, albo nieszczęście, ale artykuł jest fajny i ośmiesza przesądy. I chyba to był cel autora-satyryka. I bardzo dobrze, że w tym portalu dostajemy takie artykuly do czytania, czego nie przynoszą nam inne polonijne portale internetowe, ani programy radiowe. Choć w niedawnym okresie Pan Andrzej Trzos przedstawiał też w sposób ciekawy sylwetki takich satyryków jak Jerzy Jurandot i Marian Załucki w programie Marka Kulisiewcza, to program ten ma - podobno! - tylko urlopową przerwę i we wrześniu wróci. Miejmy tę nadzieję!
Friday, August 13, 2010 | Staniłsaw
• "Trzynastego ,nawet w grudniu jest wiosna"-I ja sie z tym zgadzam. Ciekawy artykul.A prawda jest taka ,ze ma sie to w co sie wierzy .Przykladem Nowojorskie Stowarzyszenie Zwalczania Przesadow.Znakomity pomysl! A moi 'przedpiszacy',tak zle zycza rodakom...wstyd! Pamietajmy o jednym ,co dajesz to wraca do nadawcy i to potrojnie!!!
Friday, August 13, 2010 | Mirella
• A ja sie urodzilam 13 tego i nie narzekam,nawet narzeczony poznany 13tego jest wciaz zakochany i adorujacy a to juz 2 lata,a ostatni piatek 13tego spedzilismy latajac helikopterem nad Wielkim Kanionem i bylo super.
Wednesday, August 18, 2010 | ANNA
• Poznałam swoja połówkę 13ego w piątek, w mieszkaniu 13 w bloku nr 13 :) Pierwszy buziak był (jakoś tak sie spojrzeliśmy na zegar) o 4:13. jesteśmy razem już ponad 5 lat i nadal 13ego dzieją się u nas jakoś tak najlepsze rzeczy :) Choć nie wierzę w żadne przesądy, to za nic w świecie nie zamieniłabym tej liczby na inną. Pozdrawiam!
Tuesday, September 21, 2010 | A
• może moja koleżanka będzie miała zatkaną papę.
Thursday, May 12, 2011 | ewcia
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---

